Blog
Newsroom Salon24
Salon24 news
Salon24 news wydarzenia, newsy, komentarze
55 obserwujących 3050 notek 6810748 odsłon
Salon24 news, 18 kwietnia 2017 r.

Prokuratura Krajowa nadzoruje sprawę radnego PiS,który znęcał się nad żoną

1705 74 0 A A A
Zdjęcie ilustracyjne  dot. problemu pomocy domowej, fot. Flickr/European Parliament
Zdjęcie ilustracyjne dot. problemu pomocy domowej, fot. Flickr/European Parliament

Prokuratura Krajowa objęła nadzorem służbowym postępowanie w sprawie bydgoskiego radnego Rafała Piaseckiego, dotyczące znęcania się nad żoną.

Sprawa w praskiej prokuraturze

W tej sprawie dochodzenie prowadzi warszawska policja pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Zawiadomienie w lutym br. złożył pełnomocnik żony radnego. Dotyczyło ono podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na znęcaniu się psychicznym i fizycznym nad nią przez męża. O przemocy w domu Piaseckich napisał też wtedy po raz pierwszy "Express Bydgoski".

Po publikacji radny zrezygnował w marcu br. z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Piasecki zapewniał na łamach gazety, że nigdy nie uderzył ani małżonki, ani dzieci. - Pochodzę z tradycyjnej rodziny, gdzie mężczyzna zarabia, a żona sprząta, gotuje, prasuje. Moja tego nie lubiła robić. Na pierwszym miejscu stawiała pracę, na drugim fitness. Oczekiwałem, że przynajmniej raz dziennie poda mi ciepły posiłek, a skoro zwykle jest zmęczona i chce szybciej iść spać, to wcześniej położy dzieci do łóżek i godzinę od 21. do 22. spędzi ze mną - tłumaczył.

Drastyczne nagranie z domu Piaseckich

Po ucieczce Karoliny Piaseckiej wraz z dziećmi do Warszawy i złożeniu zawiadomienia w prokuraturze Rafał Piasecki chciał porozmawiać z żoną, ale ta odmówiła. Wezwała policję, a sprawa skończyła się na komisariacie. - Przesłuchano pana radnego nie tylko na okoliczność zakłócenia miru domowego, ale też przemocy i znęcania się nad rodziną. Świadek przedstawił swoją wersję relacji między małżonkami - relacjonuje prokurator, którego cytuje wp.pl.

Kilkanaście dni temu Piasecka wystąpiła w programie "Pytanie na śniadanie" TVP2, gdzie opowiedziała o swoim małżeństwie. Następnie opublikowała w sieci drastyczne nagranie, z którego wynika, że mąż znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Na ponadgodzinnym nagraniu słychać m.in. odgłosy walki, krzyki i płacz kobiety, wyzwiska mężczyzny. Mężczyzna grozi kobiecie pobiciem, śmiercią i wyrzuceniem z domu; instruuje ją, o której godzinie powinna wracać z pracy, podać obiad, nakazuje też dokładne posprzątanie domu. W wulgarny sposób obraża ją i bije np. za to, że zapomniała zabrać z imprezy kwiatek, który jej podarował.  Tych nagrań jest więcej, wszystkie są w dyspozycji prokuratury.

Przesłuchania świadków

Adwokat Piaseckiego próbuje bagatelizować sprawę. - Nagrania są drastyczne pod względem językowym, ale nie w sensie samego przekazu - przekonuje Piotr Bartecki. - To było wołanie człowieka o miłość - dodał w rozmowie z lokalną "Gazetą Wyborczą". Przekonuje też, że skoro Karolina Piasecka ma cztery nagrania z czterech lat, to właściwie nie ma o czym mówić. - Żona mojego klienta dysponuje czterema nagraniami z ostatnich czterech lat. To jedna kłótnia rocznie, co zdarza się w każdym związku. Nie można za to przeprowadzać linczu - ocenił.

10 lutego 2017 roku, wszczęto śledztwo na podstawie zawiadomienia Karoliny Piaseckiej, a także na podstawie zeznań złożonych 7 lutego. Przesłuchano część świadków. - Dochodzenie trwa, zostało przedłużone do 30 maja br. Wystąpiliśmy też w drodze pomocy prawnej o przesłuchanie świadków w Bydgoszczy, gdzie miało dochodzić do przemocy. Czekamy obecnie na protokoły z tych przesłuchań - powiedział rzecznik prasowy praskiej prokuratury Łukasz Łapczyński.

Brejza apeluje do Ziobry o nadzór nad sprawą

Doprecyzował, że chodzi o zdarzenia, które miały miejsce od 2006 roku do lutego 2017 r. Jak zaznacza Łapczyński, postępowanie toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej Ewa Bialik, sprawa ta jest "zarówno nadzorowana przez prokuraturę okręgową, jak również jest zwierzchni nadzór służbowy Prokuratury Krajowej".

Poseł PO Krzysztof Brejza wystosował list do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry m.in. z sugestią, by Ziobro objął ewentualne postępowanie prokuratury osobistym nadzorem, natomiast wobec Piaseckiego zasadne byłoby zastosowanie środków zapobiegawczych, takich jak dozór policji czy zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej.

źródło PAP, wp.pl

ja

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Społeczeństwo