popularne tagi
pani łyżeczka
-
Klub Kameralnych - kolejne spotkanie
Było u mnie małe spotkanie Salonowe. Bożena z tortem, o którym wyznała, że klapnięty, ale na który wszyscy się rzucili. Iza z Zuzią, za którą przez trzy godziny chodził pies, najpierw z sympatii, a potem z wyrachowania (ciasto w rączce). A na koniec, kiedy już...
-
Salonik Kameralny na urodzinach Salonu
Przed południem dowiedziałyśmy się z Łyżeczką, że mamy jedną tajemniczą czytelniczkę więcej, a jest nią Polana. Miłe dwie godziny przegadane w kameralnym gronie, z redaktorem Papierowych Myśli (dziękujemy!) w Cafe Kulturalna zleciały nam niezauważalnie do obiadu u Midy i...
-
Nad grządką kopru
Kamienista droga schodziła w dół, tak, że na wprost las, a nad nim Beskid. Pora obiadowa, na drodze i w ogrodach cisza. Wózek Chłopczyka J. podskakiwał raźno. To było moje zadanie na dziś. - Fajno robota dzieci bawić! - ozwało się nagle ciepło zza krzaka malin. Za...
-
Im się powodzi
Przed domem zalegała kupa węgla. Samochód hamował przed węglem, wózek Chłopczyka J. Pani Łyżeczka transportowała zakosdm między czarnymi grudami, a ja mój rower nosiłam nad węglem (starając sie nie upuscić go ze śmiechu). Tymczasem to nie było zabawne. Pan...
-
O Łyżeczce w trzech osobach
Na Wrocław Główny wchodzi się teraz jak do piramidy egipskiej, ciemność, korytarz, kolumny, płyty, łorany. Pociąg przemyski oczywiście spóźniony, zatłoczony i zasmrodzony palącymi (w wagonie dla niepalących, a propos). Przedział dla rowerów skonstruowany w...
-
Droga w świat, droga w nieznane
Nad Łyżeczkowem ciągnie się płaskowyż, porośnięty tarniną, krzakami głogu i dzikich róż. Przecinają go piaszczyste drogi, przy których stoją krzyże Męki Pańskiej. Kiedy wędrowiec przystanie, odwróci się i popatrzy na południe, nad wzgórzami zobaczy...
-
Dwie wiedźmy
Kiedyś, dawno, dawno temu Pani Łyżeczka odwiedziła Babcię Pana Łyżeczki, żyjącą w małej chatce na odludziu. Rozmawiały o tym i owym, a gdy Łyżeczka powiedziała, że czuje się niezbyt w formie, Babcia energicznie sięgnęła do szafki, z której wyjęła charakterystyczne...
-
I teraz jest mi łyso
W Łyżeczkowie nie ma obecnie osoby zdrowej. Pani Łyżeczka kicha, Panna Ł. kaszle, Chłopczyk S. kaszle, Pan Łyżeczka nie (bo on jednak wychodzi do pracy), a ciocia Sosenka - zanim jeszcze zaczęła kichać - doszła do wniosku, że gardło boli ją nie od głośnego czytania Pannie...
-
Z Pyzolem w Łyżeczkowie
Był parny czwartkowy wieczór, kiedy wywlokłam Srebrnego z pociągu. Bardzo lubię wracać parnym wieczorem, bo cały czas jest ciepło i nawet w szarówce cały czas pachną liście i kwiaty. W parny wieczór nie można i nie chce się spieszyć, schodzi się ze szlaku w...
-
W Rzeszowie zaszumiała Sosenka, zadzwoniła Łyżeczka. Relacja
Pierwsza! – mogłaby krzyknąć Sosenka, gdy w piątek, pewnie krótko po powrocie do domu napisała swoją relację z Rzeszowa. Druga! – mogłaby zawołać Panie Łyżeczka, gdy w sobotnie późne popołudnie dodała swoją notatkę. A ja, że się prawie...
-
Salon24.pl w Rzeszowie
Najpierw poszliśmy do lumpexu. To dlatego, że mnie nie przyszło do głowy, że na Rzeszowszczyźnie może być inna pogoda niż u nas, i nie miałam w co się ubrać na wieczór. Organizacja zakupów była doskonała. Łyżeczka trzymała portfel, ja bluzkę, a Paweł Pomianek...
-
Czw, 13.05: Pani Łyżeczka i Sosenka w Rzeszowie!
Drodzy Salonowicze (i nie tylko) z Rzeszowa i okolic. Ogromnie miło mi poinformować, że już w najbliższy czwartek w naszym mieście będziemy gościć te, które – korzystając z ewangelicznych odniesień – są solą (broń Boże nie w oku) i światłem Salonika...
-
W Zaułku Lewiatana
Pociąg, który miał wyjechać o 9.30, odjechał o 11.20, a i tak był w Trzebini później niż mój planowany, który wyjechał dopiero o 11.30. Ponieważ byłam już na dworcu, a kierunek jazdy się zgadzał, wsiadłam w to, co akurat ruszało. Że...
-
Pisz na Kraków
Tydzień temu wywlokłam spod strzechy Srebrnego. Stał tu od grudnia, przy 20-stopniowym mrozie. Umyłam go z bryzgów błota. Naoliwiłam łańcuch i tarcze przerzutek. Dokupiłam nowe zapięcie antywłamaniowe, grube i ciężkie jak łańcuch dla krowy (w domu się okazało, że...
-
Królowe życia. Królowa w podróży
Parafrazując Mackiewicza, można powiedzieć, że tylko podróże są ciekawe. Choć to pewnie nie do końca prawda, bo ciekawe bywają też książki. I małe dzieci są ciekawe, a do tego ciekawskie, jak koty. Wnioskując z powyższego, najciekawsze są książki o...
-
Zaproszenie do wiosny
Jedna z moich koleżanek z pracy jest ornitologiem. Któregoś lutowego dnia, gdy na dworze świeciło już piękne słońce, do lekko przyciemnionego pomieszczenia biura dotarły dźwięczne poświsty. Były to regularne, wysokie tony. - Ojej... - Agnieszka oderwała oczy od...
-
Sosenka to pozytywna wariatka. Po lekturze książki
Obiecałem, że po lekturze drugiej części salonowej książki zostawię ślad na blogu. To, co zawarłem w tytule, to chyba pierwsze skojarzenie, jakie zostaje po przeczytaniu. Zanim sięgnąłem po książkę, zawsze myślałem, że Sosenka opisuje wszystko bardzo artystycznie....
-
O nalotach dywanowych
Najlepsze wizyty Salonowe to wizyty, które przebiegają na dywanie. Ponieważ przylatuję z innego miasta, a potem godzinami siedzę z dzieciakami na podłodze (próbując dokończyć rozmowy z ich rodzicami, z powodu których tu właściwie przybyłam), nazwijmy je nalotami...
-
Refleksje po lekturze książki Pani Łyżeczki
Głęboka, mądra i w dodatku napisana pięknym, artystycznym stylem; pamiętnik w formie prozy poetyckiej – tak najkrócej określiłbym książkę Pani Łyżeczki Gdy dom jest światem . Niniejszy wpis, chciałbym napisać trochę „Okiem filologa polskiego”,...
-
O stroju karnawałowym pewnej bezzębnej staruszki
Za drzwiami zniknęła właśnie Panna T., która na odchodnem zapytała konspiracyjnym szeptem: "Mamusiu, a dlaczego ciocia Sosenka ma sztuczne zęby??'. Teraz na schodach zasiadła Panna Ł., która zaczęła powoli,...

