A ta góra dymu, po rąbnięciu samolotu w ziemię też wystąpiła w
Smoleńsku?
Poda pan link do filmu obrazującego tę końcówkę lub opis świadków, pokazujacych taki przebieg (czarny słup dymu, wskazujacy jednoznacznie na miejsce katastrofy) wydarzeń?
Dziś do siebie - jutro do innych. Z szaleńcami nigdy nic nie wiadomo. A jak się jeszcze do tego dołoży inteligencję naszych prokuratorów wojskowych, to w ogóle strach się bać.
A teraz do rzeczy: niech pan nie kłamie. Profesor Binienda zgodził się na spotkanie, ale przy świadkach. Poczekajmy co na to odpowie prokuratura wojskowa.
Oglądałam ten program i po prostu zabrakło mi parlamentarnych słów, żeby skomentować wypowiedzi członków komisji Millera.
Wydaje się, że jedyną sensowną odpowiedzią na taką butę jest degradacja tych panów do szeregowca (a może i to dla nich za wiele) i odsiadka w kryminale. Mam nadzieję, że po zmianie ekipy rządzącej będzie to pierwszą rzeczą, która zostanie wykonana. Ku przestrodze innym.
Bo to "gruba kreska" spowodowała, że tacy panowie z komisji Millera czują się bezkarni.
Bardzo się cieszę, że redaktor Pospieszalski puścił to w swoim programie, bo można było naocznie przekonac się kim są ci, co żyrowali ruską wersję tragedii smoleńskiej.
Pozdrawiam serdecznie.
Tusk wziął ślub kościelny przed wyborami pewnie tylko dlatego, żeby móc swobodnie przystępować do komunii. Bo tu nawet Dziwsz nie mógłby mu odpuścić i dopuścić do ołtarza. Tak więc, gdyby tego ślubu nie wziął nie dałby rady robić PR-u w czasie mszy i wszyscy zaprzyjaźnieni funkcjonariusze mediów musieliby opuszczać kamerę w momencie pzyjmowania komunii.
A teraz co do Palikota - cieszę się z jego gestu, bo to była obraza dla katolików, że ktoś taki próbował się uznawać za katolika, będąc jednoczesnie jedną z największych mend w Polsce.
Jeżeli nawet byłby ten wypwadek, to szkody jakie wyniknęłby z prędkości 90 km/h byłyby dużo niższe niż te przy 130 km/h.
I to na pewno powinno być brane pod uwagę przy ustalaniu wysokości szkód i ustalanie kto tak naprawdę ponosi odpowiedzialność za wielkość tej szkody.
Przekręcenie nazwiska to według pana: won, czy literówka w Niesiołowski?
Nie czekam na odpowiedź, bo ja z kolei nie rozmawiam z tymi, którzy popierają chamstwo w wydaniu Niesiołowskiego i Palikota.
Taa, rzeczywiście wiele wyjaśnia.
Zwłaszcza to, że "Won Nieiołowski" ma zaburzone postrzeganie rzeczywistości. Ale tak to jest, gdy żyje się w wirtualnym świecie wypreparowanym przez funkcjonariuszy zaprzyjaźnionych mediów z komendantką Zaleską na czele.
Najpierw Niesiołowskiego miały dosięgnąć kule w Łodzi, teraz pytania dziennikarzy są prowokacją, strach pomyśleć co będzie dalej.
Głosy, głosy....
A może to po prostu wyrzuty sumienia go dopadają, stąd takie stargane nerwy?
Jak pan mmyśli?
Czas zapłaty się zbliża???
Najczęściej cisza...
A rozmów takich jest coraz więcej, bo niestety przyszło mi żyć w mateczniku PO (rejon poznański).
Ze względu na fakt, że ani ja ani mój mąż nigdy nie kryliśmy się ze swoimi poglądami więc ludzie, z którymi rozmawiamy wiedzą przy kim zaczynają narzekać. A dzieje się tak coraz częściej. Ale najważniejsze dla mnie jest to, że mam wrażenie, że zaczyna do nich docierać co się tak naprawdę dzieje. I to daje nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone. W przyszłych wyborach zadziałają moim zdaniem dwa mechanizmy - część wyborców PO, którzy przejrzeli na oczy pójdzie zagłosować na PiS, żeby zrobić na złość swoim dotychczasowym idolom i przynajmniej w ten sposób odreagować, a część zostanie po prostu w domu.
Pozdrawiam serdecznie.
Jak pomimi to, to dobrze. Ja, jak słyszę narzekania na sytuację w kraju, to wyborcom PO mówię: oj tam, oj tam, przecież jest o.k. W końcu Kaqczyńskiego nie ma u władzy, to chyba warto wam było taką drobną cenę zapłacić: praca do 67 lat, benzyna za niemal 6 zł, zero kredytów na mieszkanie, brak przedszkoli, półmilionowe premie dla swoich i takie tam inne drobiazgi. Więc o co chodzi???? Jest git, a będzie jeszcze lepiej.
Ja raczej postawię taką tezę: gdyby Jarosław KAczyński nie powiedział na marszu "Zbyszku wróć" (co zostało entuzjastycznie przyjęte przez uczestników marszu i wychodziło naprzeciw kazaniu Dydycza) pies z kulawą nogą nie zająknąłby się w mediach tzw. głównego nurtu, że taki marsz w ogóle się odbył.
A tak, cała Polka została poinformowana o tym wydarzeniu.
Ale kłamstwo w oświadczeniu z 2004 roku nie miało takich konsekwencji jak to z oświadczenia z 2007 roku, prawda?
To dlatego Boni nagle przypomniał sobie, że jednak był agentem, prawda?
Niezbyt dobre porównanie. Raczej powinno wybrzmieć pytanie, czy jeżeli ktoś celująco zda maturę rozszerzoną z angielskiego, to na jaką ocenę zda maturę z angielskiego na poziomie podstawowym?
To szkolenie pokazuje przede wszystkim, że piloci, którzy zginęli 1o kwietnia 2010 roku byli ludźmi potrafiącymi doskonale radzić sobie z wyzwaniami zawodowymi. Co więcej, znacząco lepiej, niż ich koledzy z lotnictwa cywiilnego, którzy według niektórych podobno są dużo lepsi w pilotażu. A tu widać, jak na dłoni, że obiektywny test pokazuje kto był lepszy.
@autor
Smoleńsku?
Poda pan link do filmu obrazującego tę końcówkę lub opis świadków, pokazujacych taki przebieg (czarny słup dymu, wskazujacy jednoznacznie na miejsce katastrofy) wydarzeń?
@lexblue 17:59
@Marek Zegarek 17:23
A teraz do rzeczy: niech pan nie kłamie. Profesor Binienda zgodził się na spotkanie, ale przy świadkach. Poczekajmy co na to odpowie prokuratura wojskowa.
@Marek Zegarek
A ja myślałam, że pan na poważnie.
@Marek Zegarek 17:04
I gdzie te kontry można przeczytać?
@dolci
można różnić się pięknie.
Jeszcze raz pozdrawiam i życzę dobrej nocy.
@autorka
Wydaje się, że jedyną sensowną odpowiedzią na taką butę jest degradacja tych panów do szeregowca (a może i to dla nich za wiele) i odsiadka w kryminale. Mam nadzieję, że po zmianie ekipy rządzącej będzie to pierwszą rzeczą, która zostanie wykonana. Ku przestrodze innym.
Bo to "gruba kreska" spowodowała, że tacy panowie z komisji Millera czują się bezkarni.
Bardzo się cieszę, że redaktor Pospieszalski puścił to w swoim programie, bo można było naocznie przekonac się kim są ci, co żyrowali ruską wersję tragedii smoleńskiej.
Pozdrawiam serdecznie.
@autor
A teraz co do Palikota - cieszę się z jego gestu, bo to była obraza dla katolików, że ktoś taki próbował się uznawać za katolika, będąc jednoczesnie jedną z największych mend w Polsce.
@Miracle 13:09
I to na pewno powinno być brane pod uwagę przy ustalaniu wysokości szkód i ustalanie kto tak naprawdę ponosi odpowiedzialność za wielkość tej szkody.
@Mikis
Nie czekam na odpowiedź, bo ja z kolei nie rozmawiam z tymi, którzy popierają chamstwo w wydaniu Niesiołowskiego i Palikota.
@Hanka
Pozdrawiam serdecznie.
@Mikis
Zwłaszcza to, że "Won Nieiołowski" ma zaburzone postrzeganie rzeczywistości. Ale tak to jest, gdy żyje się w wirtualnym świecie wypreparowanym przez funkcjonariuszy zaprzyjaźnionych mediów z komendantką Zaleską na czele.
Najpierw Niesiołowskiego miały dosięgnąć kule w Łodzi, teraz pytania dziennikarzy są prowokacją, strach pomyśleć co będzie dalej.
Głosy, głosy....
A może to po prostu wyrzuty sumienia go dopadają, stąd takie stargane nerwy?
Jak pan mmyśli?
Czas zapłaty się zbliża???
@Władca kiru
A rozmów takich jest coraz więcej, bo niestety przyszło mi żyć w mateczniku PO (rejon poznański).
Ze względu na fakt, że ani ja ani mój mąż nigdy nie kryliśmy się ze swoimi poglądami więc ludzie, z którymi rozmawiamy wiedzą przy kim zaczynają narzekać. A dzieje się tak coraz częściej. Ale najważniejsze dla mnie jest to, że mam wrażenie, że zaczyna do nich docierać co się tak naprawdę dzieje. I to daje nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone. W przyszłych wyborach zadziałają moim zdaniem dwa mechanizmy - część wyborców PO, którzy przejrzeli na oczy pójdzie zagłosować na PiS, żeby zrobić na złość swoim dotychczasowym idolom i przynajmniej w ten sposób odreagować, a część zostanie po prostu w domu.
Pozdrawiam serdecznie.
@Andrzej69 01:22
@autor
A tak, cała Polka została poinformowana o tym wydarzeniu.
@j.k.50
@maia14 13:47
@maia14
To dlatego Boni nagle przypomniał sobie, że jednak był agentem, prawda?
@Otto Lilienthal
@Rafał 20:58
To szkolenie pokazuje przede wszystkim, że piloci, którzy zginęli 1o kwietnia 2010 roku byli ludźmi potrafiącymi doskonale radzić sobie z wyzwaniami zawodowymi. Co więcej, znacząco lepiej, niż ich koledzy z lotnictwa cywiilnego, którzy według niektórych podobno są dużo lepsi w pilotażu. A tu widać, jak na dłoni, że obiektywny test pokazuje kto był lepszy.