Utarte schematy mnie nie interesują, powtarzanie w kółko i na okrągło mantry o "samodzielnym myśleniu" jest nudne jak flaki z olejem. Ja tylko napisałam, że śmieszy mnie robienie bohatera z pana Radwańskiego, bo ja niczego bohaterskiego w pisaniu na blogu na widzę. Pisząc o "powszechnieniu odwagi" miałam na myśli, że łatwo być odważnym, kiedy nie grożą za to żadne konsekwencje. I tyle. Dobranoc.
W jednym rozmijasz się z prawdą - nie zawsze przed 10 kwietnia polskie delegacje latały do Ruskich z liderem. Słuchałam Brudzińskiego w rozmowie z Piaseckim, okazało się, że podczas ostatniej wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Smoleńsku we wrześniu 2007 roku, lidera na pokładzie też nie było.
Wystarczy, że osoba publiczna powie cokolwiek niepochlebnego o rządzących, a robi się z niej niemalże powstańca. Można by pomyśleć, że Radwańskiemu grożą za tą notatkę straszliwe prześladowania, kara długoletniego więzienia albo wyrywanie paznokci. Facet napisał, ma prawo do poglądów, ale robienie z niego bohatera jest śmieszne. Wybacz, ja też mam prawo do poglądów.
Do łba by mi w życiu nie przyszło, ale za to przyszło mi do głowy. A skąd? No przecież sam autor pisze, że to "wspaniała i odważna rodzina". Tak to już jest - czasy się zmieniły to i odwaga spowszechniała.
To urządzenie to dodatkowa czarna skrzynka, zamontowana w TU 154 przez Polaków. Po znalezieniu na miejscu katastrofy została natychmiast przewieziona do kraju i zbadana wyłącznie przez polskich ekspertów.
Przeczytałam. Niczego tam nie napisano ponad to, co jest w mojej notatce powyżej - Ruskie zabili prezydenta bo ich nie lubił i dawał temu wyraz w przemówieniach. Te przemówienia nie miały żadnych wymiernych skutków, w najmniejszym stopniu nie wpłynęły na pozycję Rosji, nie wyzwoliły Czeczenów ani Gruzji, świat nadal ma te państwa i ruskie okrucieństwa głęboko gdzieś. Znaczy się Ruskie zabili prezydenta, bo miał mocne przemówienia.
Podobno Ruscy tak się bali naszego prezydenta, że go zabili. Nic to, że do wyborów zostało 6 miesięcy, prezydent bił rekordy niepopularności i na reelekcję nie miał praktycznie żadnych szans. Nic to, że pokrzykiwanie prezydenta na Rosję nie miało żadnych wymiernych konsekwencji, a międzynarodowa pozycja putinowskiej Rosji była przez cały czas absolutnie niezachwiana. Podaj mi JEDEN przykład w jaki prezydent Kaczyński mógłby tak zachwiać Rosją i jej imperialistycznymi zapędami, że opłacało się go zabić. Podaj JEDEN przykład - co na tej śmierci zyskali.
... ani Martynka, ani nikt inny nie wie po jaką cholerę. Porównywanie katastrofy smoleńskiej z wymordowaniem polskich oficerów jest, sorry, kretyńskie i kompletnie nieadekwatne. Znaczy się, tak se, dla zabawy, Ruskie podjęli się olbrzymiej akcji logistycznej, żeby ten samolot strącić. Strasznie im się musi nudzić.
To całe pieprzenie o durnych Polakach, zachwyconych tym, że Ruski im mówi, co mają robić, a oni to mają głęboko gdzieś, bo se mogą kupić nowy telewizor. Jesteście ograniczeni w swoim czarno-białym świecie, w którym prawdziwy, lepszy, wartościowy Polak wierzy w Boga, Jarosława Kaczyńskiego i Ojczyznę, prezydent został zamordowany przez Ruskich wymienionych wyżej, Polską i mediami rządzi agentura i żydowscy ubecy (non stop czytam, że obecna prezydentowa jest córką takowego, a od takich stwierdzeń mnie odrzuca, jak od ścierwa) i tylko PiS może nas wszystkich zbawić. Nie ma dla was żadnej alternatywy, nie istnieje możliwość, że można nie chcieć PiS i Jarosława Kaczyńskiego, bo się z nimi po prostu nie zgadza, bo kogoś nie pociąga wizja Polski tego ugrupowania i tyle. Nie. To musi być efekt prania mózgu, bo przecież prawda i sprawiedliwość należy do was. Ostatnio całkiem mi opadły ręce, kiedy przeczytałam wywód niejakiej, bodajże, Martynki o tym, że na PO głosuje ta część Polski, na której ziemie przesiedlono dużo ludności ze wschodu, że ONI nigdy tak naprawdę nie przejęli polskiej tradycji i obyczajów, a na PiS głosują ziemie rdzennie polskie. To mną wstrząsnęło, bo tak sobie pomyślałam, że ta pani mogłaby pisać broszurki propagandowe dla polskiego odpowiednika Hitlera i w nich definiować Prawdziwych Polaków. Coraz bardziej niechętnie zaglądam na salon24, bo rozmiar tego polskiego szowinizmu w najgorszym wydaniu mnie przygnębia i przytłacza.
... i przez to mega irytujący. Oglądałam kilka razy, prowadzący zawsze miał założoną tezę roboczą, do której naginał wszystkie fakty i wypowiedzi. Najbardziej podobała mi się puenta programu o paradach gejowskich. Pan Pospieszalski, jak prawdziwy profesjonalista, podciągnął wszystkich biorących udział w takowych paradach pod grupkę, która zaatakowała księdza we francuskim kościele. Pewna młoda dziewczyna z jakiejś organizacji pozarządowej powiedziała, że nie popiera tych parad, ale popiera prawo obywateli do zgromadzeń i demonstracji, więc uważa, że powinno się na nie zezwalać, bo to niezbywalne prawo demokracji. Tuz dziennikarstwa, Janek Pospieszalski, podsumował jej wypowiedź stwierdzeniem, że no tak, ale skąd ona może mieć pewność, że nie paraduje obok kogoś, kto przed chwilą pobił księdza, po czym zakończył program. Ja tu nie widzę żadnej "większej wrażliwości", czy "moralności", widzę bardzo subiektywny program, taki sam jak program redaktora Lisa, na przykład. Jestem jak najbardziej za tym, żeby został na antenie, bo zgadzam się, że tv publiczna powinna pokazywać różnych ludzi, o przeciwstawnych nieraz poglądach, ale proszę mi nie wciskać bzdur o rzetelnym dziennikarstwie Pospieszalskiego, bo to jest wierutne kłamstwo.
Całe życie mama mi powtarzała, że każde życie jest wartościowe, a tu się nagle okazuje, że życie pana Pośpieszalskiego jest "wartościowsze". Ot, zagwostka.
Ja niczego nie sprzedaję, więc kupujących się nie spodziewam. Piszę, co uważam za stosowne, takie moje zbójeckie prawo. Ale tak twierdzę, to fakt, nikt nie twierdzi za mnie.
Nie jestem wyborcą PO, zagłosowałam na tą partię raz, w poprzednich wyborach, czego szczerze żałuję. Od tamtej pory postanowiłam nie głosować w ogóle, tym bardziej, że zdecydowałam się na życie na emigracji. Nie fair byłoby wpływanie na losy kraju, w którym nie żyje się na co dzień.
"Ubogim żłobem" raczej nie jestem, ale jachtu też nie mam.
Najbardziej interesująca jest swego rodzaju schizofrenia myślowa. Niejaki Kisiel, zapewne po Mordzie Łódzkim pomstujący na kampanię nienawiści wobec owieczek z PiS, przy pomocy Herberta, wyłuszcza dlaczego jest OK pogardzać Niegłosującymi Na PiS. Wiadomo, zdrajcy, tchórze itd. Kisiel i Prezes określą co jest Prawdą i Standardem Moralnym. Powinniście dokooptować moja teściową - według niej to ona ma monopol.
Ktoś inny ubolewa nad Polakami spotkanymi na emigracji, a głosującymi na PO. W zasadzie to same niepiśmienne prymitywy, non stop pijane, mocno już ograniczone z natury, a tu jeszcze dochodzi brak znajomości języka, znaczy to już właściwie kaleki, zagubione na obcej ziemi. To nie to samo co szlachetny, wykształcony poliglota, głosujący na PiS, podpora brytyjskiej gospodarki, zapewne pracujący w office, co lubią podkreślać Polacy Na Emigracji na forach, żeby ich ktoś przypadkiem do zmywaka nie przypisał, perła w tym POwskim szambie zepsucia i głupoty. On próbuje dyskutować, tłumaczyć, ale to nie ten poziom, niestety. No bo czy ktoś widział w miarę chociaż rozgarniętego wyborcę PO? Skąd. Ale podobno w Indiach już pracują nad prototypem. Jednocześnie ci sami ludzie, z uporem godnym lepszej sprawy twierdzą, że to w stosunku do nich stosuje się kalki i pisze, że głupki, po podstawówce, dla których smalec to rarytas.
Jeszcze inny oburza się, gdy ktoś pisze, że w 2005 roku PiS nie wzbudzało aż tylu negatywnych emocji i zauważa, że może to wina PiS i jego wyborców, którzy wycierają podłogi Nie głosującymi Na PiS. Ależ skad! To dlatego, że PiS był jeszcze taki mały, nic nie znaczący (pewnie dlatego wygrał wybory), a ludzie koncentrowali nienawiść i pogardę na PC. Nic to, ze PiS i PC to jedno i to samo, czyli Prezes. Genialny Strateg zmylił wrogów, (podobno nosił rudą perukę!), wywiódł w pole te wszystkie sprzyjające mu media, razwiedki, ruskich agentów, którymi obsadzony jest nawet Dom Ludowy w Swornychgaciach, wygrał, zbudował elektorat z żelazobetonu i stali, i wtedy dopiero ruszyła kampania nienawiści, mająca na celu go wykończyć.
I oczywiście Prezes wcale nie jest nieomylny! Po prostu ma pecha, biedaczek. Wpadki jego ministrów to nie była jego wina, to byli ludzie podsunięci przez Układ, no kto mógł przypuszczać! Prezes nie robił ludzi w balona podczas kampanii prezydenckiej, on był na proszkach! Prezes nie mówił o Smoleńsku, bo go Kluzik-Rostkowska zakneblowała, po tym jak ją Ruscy przekupili! Prezes musiał odnawiać moralnie Polskę z Lepperem i Łyżwińskim (a zboże, nota bene, leżało tam nielegalnie, więc tego przestępstwa z wysypywaniem na tory to w ogóle nie było!), bo PO zażądała zbyt wiele i koalicji się nie dało zbudować. I tak dalej, i tym podobne, etc., etc.
... bo nie jestem w stanie zachować powagi. Bronisław Komorowski to taki chodzący program satyryczny, cały czas mam wrażenie, ze mu zza pleców wyskoczy Majewski, a była posłanka Hojarska podjedzie na rowerze. Zaczęłam się śmiać, kiedy PO ogłosiła swojego kandydata na urząd prezydenta i do tej pory śmiać się przestać nie mogę.
PiS z prezesem na czele ze śpiewem na ustach i przytupem bierze udział w tej "kampanii". Obie strony są tak samo winne, a tacy jak pan jeszcze ludzi nakręcają. Wypada pogratulować.
A szkoda, że dzieci się nie pyta i pozwala urzędnikowi decydować o wszystkim. W tej sytuacji nie chodzi o noszenie sandałów w zimie i jedzenie czekolady na śniadanie, tylko o wybór pomiędzy pobytem w placówce wychowawczej, gdzie nikt nie kocha i nie przytula, a wychowaniem w przyznaję, nietypowej rodzinie, ale takiej, która daje uczucie i wsparcie. Nie chcą pytać dzieci? Niech zapytają dorosłych już wychowanków. Odpowiedź będzie identyczna.
Sytuacja prawna dzieci wychowywanych w rodzinach homoseksualnych nie jest taka sama, jak pozostałych. Nie można legalnie adoptować dziecka partnera. Co w sytuacji, kiedy 2 kobiety wychowują dziecko od urodzenia, ale tylko jedna z nich widnieje na akcie urodzenia i nagle ta osoba umiera? Druga z kobiet nie ma żadnych praw do dziecka, które wychowuje. Takie dziecko może trafić do zupełnie obcych ludzi, właśnie z powodu braku regulacji prawnych.
Szanowny autor powinien sięgnąć po statystyki i przekonać się, ile dzieci faktycznie z tego prawa korzysta. Coraz większy odsetek dzieci wychowuje się w tzw. rodzinach niepełnych, coraz więcej dzieci rodzą kobiety samotne. Nie twierdzę, że jest to podstawa do zezwolenia na adopcję dzieci przez pary homoseksualne, ale śmiać mi się chce, kiedy czytam lub słyszę o "obronie tradycyjnego modelu rodziny", która zdezawuowała się już dawno, albo o prawie dziecka do posiadania mamy i taty.
Wreszcie radzę się przejść do pierwszego z brzegu państwowego domu dziecka i zapytać milusińskich, czy chcą mieć oboje rodziców, czy zadowolą ich dwie mamusie. Założymy się jaka będzie odpowiedź?
Sama nie wiem, czy pomysł, żeby homoseksualiści mogli adoptować dzieci, jest dobry. Z drugiej strony dzieci już się w takich związkach wychowują, a ich sytuacja prawna pozostaje nieuregulowana.
Ale o co TY się tak złościsz?
Różowoczerwony
Rolex.
Ale co ja mam rozwijać?
Bajbars.
Hombre44
Tak, tak, Radwański to niekwestionowany bohater.
Walentinat.
Ale ja juz czytałam dlaczego.
Tak jak myślałam...
I tylko jedno zastanawia...
To mnie zaczyna naprawdę drażnić.
Program Pospieszalskiego jest mega stronniczy...
Cholera, mnie pan zastrzelił!
Zukosa.
Nie jestem wyborcą PO, zagłosowałam na tą partię raz, w poprzednich wyborach, czego szczerze żałuję. Od tamtej pory postanowiłam nie głosować w ogóle, tym bardziej, że zdecydowałam się na życie na emigracji. Nie fair byłoby wpływanie na losy kraju, w którym nie żyje się na co dzień.
"Ubogim żłobem" raczej nie jestem, ale jachtu też nie mam.
Wyborcy PiS jak zwykle w formie.
Ktoś inny ubolewa nad Polakami spotkanymi na emigracji, a głosującymi na PO. W zasadzie to same niepiśmienne prymitywy, non stop pijane, mocno już ograniczone z natury, a tu jeszcze dochodzi brak znajomości języka, znaczy to już właściwie kaleki, zagubione na obcej ziemi. To nie to samo co szlachetny, wykształcony poliglota, głosujący na PiS, podpora brytyjskiej gospodarki, zapewne pracujący w office, co lubią podkreślać Polacy Na Emigracji na forach, żeby ich ktoś przypadkiem do zmywaka nie przypisał, perła w tym POwskim szambie zepsucia i głupoty. On próbuje dyskutować, tłumaczyć, ale to nie ten poziom, niestety. No bo czy ktoś widział w miarę chociaż rozgarniętego wyborcę PO? Skąd. Ale podobno w Indiach już pracują nad prototypem. Jednocześnie ci sami ludzie, z uporem godnym lepszej sprawy twierdzą, że to w stosunku do nich stosuje się kalki i pisze, że głupki, po podstawówce, dla których smalec to rarytas.
Jeszcze inny oburza się, gdy ktoś pisze, że w 2005 roku PiS nie wzbudzało aż tylu negatywnych emocji i zauważa, że może to wina PiS i jego wyborców, którzy wycierają podłogi Nie głosującymi Na PiS. Ależ skad! To dlatego, że PiS był jeszcze taki mały, nic nie znaczący (pewnie dlatego wygrał wybory), a ludzie koncentrowali nienawiść i pogardę na PC. Nic to, ze PiS i PC to jedno i to samo, czyli Prezes. Genialny Strateg zmylił wrogów, (podobno nosił rudą perukę!), wywiódł w pole te wszystkie sprzyjające mu media, razwiedki, ruskich agentów, którymi obsadzony jest nawet Dom Ludowy w Swornychgaciach, wygrał, zbudował elektorat z żelazobetonu i stali, i wtedy dopiero ruszyła kampania nienawiści, mająca na celu go wykończyć.
I oczywiście Prezes wcale nie jest nieomylny! Po prostu ma pecha, biedaczek. Wpadki jego ministrów to nie była jego wina, to byli ludzie podsunięci przez Układ, no kto mógł przypuszczać! Prezes nie robił ludzi w balona podczas kampanii prezydenckiej, on był na proszkach! Prezes nie mówił o Smoleńsku, bo go Kluzik-Rostkowska zakneblowała, po tym jak ją Ruscy przekupili! Prezes musiał odnawiać moralnie Polskę z Lepperem i Łyżwińskim (a zboże, nota bene, leżało tam nielegalnie, więc tego przestępstwa z wysypywaniem na tory to w ogóle nie było!), bo PO zażądała zbyt wiele i koalicji się nie dało zbudować. I tak dalej, i tym podobne, etc., etc.
Nie słucham przemówień prezydenta...
Dosyć już tego podjudzania.
Szanowna Fundacjo!
Sytuacja prawna dzieci wychowywanych w rodzinach homoseksualnych nie jest taka sama, jak pozostałych. Nie można legalnie adoptować dziecka partnera. Co w sytuacji, kiedy 2 kobiety wychowują dziecko od urodzenia, ale tylko jedna z nich widnieje na akcie urodzenia i nagle ta osoba umiera? Druga z kobiet nie ma żadnych praw do dziecka, które wychowuje. Takie dziecko może trafić do zupełnie obcych ludzi, właśnie z powodu braku regulacji prawnych.
Zaprzeczanie rzeczywistości.
Wreszcie radzę się przejść do pierwszego z brzegu państwowego domu dziecka i zapytać milusińskich, czy chcą mieć oboje rodziców, czy zadowolą ich dwie mamusie. Założymy się jaka będzie odpowiedź?
Sama nie wiem, czy pomysł, żeby homoseksualiści mogli adoptować dzieci, jest dobry. Z drugiej strony dzieci już się w takich związkach wychowują, a ich sytuacja prawna pozostaje nieuregulowana.