Zapluty karzeł reakcji

komentarze użytkownika

  • 25.10.2010 13:54

    @Rafał Broda

    Łaskawy panie
    Co Pan sam zrobił dobrego dla sprawy rtm. Witolda Pileckiego?
    Kiedy pan sam zrobi w tej sprawie więcej i lepiej niż zrobił Pan Michał Tyrpa, wtedy będzie Pan miał prawo do krytykowania Pana Tyrpy. Natomiast przed tym, proszę powstrzymać się swoich chamskich i głupkowatych komentarzy.
    MICHAŁ TYRPA: Rtm.Pilecki, europosłowie, konkurs i Tarnów
  • 14.10.2010 16:00

    Panie Michale

    Nawzajem najlepsze życzenia!
    Proszę kontynuować orli lot.
    MICHAŁ TYRPA: Orłom, krukom, wronom, kurom
  • 09.09.2010 18:09

    Panie Michale, gratuluję znakomitego tekstu.

    Trafił Pan w sedno!

    Pozwolę sobie rozwinąć szczegóły:
    1) Książka Blajchmana nie jest odosobnionym przypadkiem jednego zdegenerowanego umysłu, ale typowym przykładem żydowsko-amerykańskiego wykładu dziejów Polski. Na takiej podstawie pseudoźródłowej, która określa modelu dyskursu, opierają się ich standardy "naukowe" w zakresie historii Europy Wsch. i Polski Kręgi związane z Partią Miłości nie robią nic, żeby się temu przeciwstawić, patrz artykuł Jana Marka Chodakiewicza "Polska nie dba o swój wizerunek".

    2) Dotychczas ten syf ograniczał się do obszaru zachodniego, głównie anglosaskiego. Niestety, rośnie nam w Polsce pokolenie "młodych i wykształconych" żulików-pseudonaukowców, którzy dostrzegli szansę dorwania się do koryta przez import tego chłamu do Polski. Jednakże proces idiocenia znacznej części młodej generacji idzie naprzód i za jakiś czas może się okazać, że to co dawniej było niemożliwe, tj. zaakceptowanie żydowsko-amerykańskiego wykładu dziejów Polski leżącego znacznie poniżej poziomu "Krótkiego kursu historii WKP(b)" oraz dzieł towarzyszy Walichnowskiego, Góry, Halaby i innych partyjnych historyków-utrwalaczy władzy ludowej, który jest dość typowy dla USA, stanie się faktem tutaj, u nas. To jest pierwsza jaskółka jesieni.

    3) Żydowsko-amerykański wykład najnowszych dziejów Polski opiera się w szczególności na gruntownie sfałszowanej w Polsce historii PPR i AL. Żeby to dobrze zrozumieć, trzeba przeczytać Piotra Gontarczyka, Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944.

    4) Działacze AL w Polsce ogłaszali wspomnienia, jak np. Mieczysław Moczar "Barwy walki", Edward Gronczewski "Wspomnienia Przepiórki", Eugeniusz Wiślicz-Iwańczyk "Echa puszczy jodłowe". Wszystkie one są zakłamane i ocenzurowane. Można wątpić, aby stał się cud i ich kolega Bleichman prawdę pisał. Bardziej prawdopodobne, że on co nieco poprawił tu i ówdzie. Na bazie istniejącego doświadczenia są wszelkie podstawy by podejrzewać, że jego wspomnienia są tak samo zakłamane i ocenzurowane jak jego wszystkich kolegów. On pozuje na takiego Janosika, co broni biednych i karze zło, ale znacznie bardziej prawdopodobne że w rzeczywistości on był raczej takim powiatowym Al Capone. I dziwił się, że Polacy go nie kochają. Dość podobnie, jak żydowscy ubecy dziwili brakowi miłości do nich ze strony Polaków: my tak ofiarnie paznokcie od rana do nocy reakcyjnym bandytom z NSZ rwiemy, ręka nam co dzień mdleje od seryjnego strzelania hitlerowskim sojusznikom z AK w tył głowy, a ci Polacy, dla których tak się poświęcamy, w ogóle nas nie kochają. Najwidoczniej są oni głęboko antysemiccy. Przykłady źródłowe są np. w książkach Marka Chodakiewicza.

    5) W artykule w Rzeczypospolitej na temat tej książki czytamy, "Wątpliwa jest również walka Blaichmana z niemieckim okupantem. Autor książki myli daty i wydarzenia, część potyczek, które sobie przypisuje, w świetle publicznie znanych ustaleń historyków nie miała miejsca lub była dziełem żołnierzy podziemia niepodległościowego. Przedstawione przez niego fakty wskazują raczej na udział w operującej na Lubelszczyźnie, komunizującej, rabunkowej grupie walczącej z podziemiem." http://www.rp.pl/artykul/153227,532244.html To typowe objawy charakterystyczne dla komunistycznego pisarstwa o AL i PZPR, potwierdzające niniejsze wnioski,

    6) Ta książka ma swoją stronę internetową, jest tam przedmowa tłumacza, a w niej pisze, że na życzenie rodziny nie wprowadzono komentarzy w tekście. Brak tzw. aparatu naukowego, zawierającego krytyczną analizę źródła, przekształca tę edycję z naukowej w propagandową. Tym bardziej że chodzi o ubeka, czyli osobę której trzeba starannie patrzeć na brudne ręce. A tak, mamy agitprop zamiast nauki. Niech się wydawcy przypadkiem nie tłumaczą, że oni to dla dobra nauki, bo doprawdy zbyt śmieszne byłoby takie tłumaczenie dla kogoś, kto trochę zna się na rzeczy od strony fachowej.

    7) O pseudonaukowym, propagandowym charakterze wydawnictwa świadczy wypisanie na okładce szczególnie oszczerczych i obraźliwych stwierdzeń autora. To po prostu skurwysyństwo, trzeba to nazwać po imieniu. Żule mogą powiedzieć, że to reklamowo-komercyjny zabieg, a oni niewinni. Nieprawda: jesteście s...i przez to, że używacie oszczerstwa wobec starych, zasłużonych dla Polski ludzi i zasłużonej organizacji dla zarabiania forsy.

    8) Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy zaopatrywaniem się oddziałów partyzanckich u ludności, a rabunkiem i mordowaniem tejże ludności. Analogię można znaleźć w przypadku spalenia i wymordowania wiosek Koniuchy i Naliboki. W źródłach znajdujemy informacje o bezlitosnym rabunku Polaków przez tzw. partyzantów żydowskich. Można przypuszczać, że tutaj było podobnie.

    9) Podobnie, istnieje zasadnicza różnica między partyzantami (jak AK), a bandytami (jak zasadniczo AL i różne mniej lub mocniej związane z nią grupy). Patologiczny przykład to Ajzenman-Kaniewski. Proszę przeczytać o nim Leszek Żebrowski To nie była 'woja domowa' http://www.naszawitryna.pl/jedwabne_1004.html, a potem wpisać sobie w Google i zobaczyć co na stronach żydowskich o nim piszą. Czyżby Żydzi z mlekiem matki wyssali wstręt do prawdy?

    MICHAŁ TYRPA: Bohaterowie Zmagań z Antysemityzmem
  • 10.08.2010 10:20

    @mr off

    Faktycznie. Przybywa w Polsce młodych i wykształconych, czyli mówiąc po ludzku: zachlanych chamów, ostatniej swołoczy, ludzkiego gnoju, takiego jak ty i twoi koledzy szczający w miejscach publicznych i wykrzykujący "k..." modlącym się staruszkom.
    To twój świat, twoi ludzie i twoja "kultura".
    TOMASZ SAKIEWICZ: WIDZIAŁEM PRZEŚLADOWANYCH CHRZEŚCIJAN
  • 04.08.2010 19:08

    W normalnym, przyzwoitym państwie,

    osoby z aparatu władzy nie powinno w ogóle interesować że ci lub inni ludzie modlą się pod tym lub innym krzyżem, ponieważ osoby rządzące powinny poświęcać swój czas i wysiłek na dbanie o rozwój gospodarczy kraju, a nie na walkę z symbolami religijnymi, jak za czasów PRL. Natomiast obywatel powinien mieć prawo modlić się gdzie chce, kiedy chce i przy czym chce, bez żadnej ingerencji urzędników państwowych.
    Że w wyżej opisanym przypadku tak nie jest, świadczy to o głębokim zwyrodnieniu platformianoobywatelskiego aparatu władzy. Wiadomo zresztą, z jakiego pokroju ludzi się on składa.
    Natomiast walka z krzyżem to narzędzie do odwracania uwagi ogółu od sprawy podnoszenia podatków. "Opium dla ludu", żeby ów lud nie przejrzał na oczy i nie dobrał się rządzącym do tyłków. O to przecież im chodzi.
    MICHAŁ TYRPA: Krzyż, menora i półksiężyc
  • 03.08.2010 11:45

    Proponuję, aby w dowód miłości i uznania,

    ze składek społecznych zakupić małą posiadłość pod Moskwą, gdzie w pobliżu Kremla i Łubianki oraz siedzib niezawodnych radzieckich przyjaciół naszemu Drogiemu Towarzyszowi Prezydentowi byłoby najmilej przebywać.
    NEWSWEEK POLSKA: Prezydencie, mieszkaj albo w Pałacu, albo w Budzie Ruskiej
  • 22.07.2010 20:54

    Dobre, tylko

    nie "feminazistki od Suproniuka" ale "feminokomuchonazistki od Soproniuka".

    Swoją drogą, boleję nad niektórymi Pana, Panie Marku, komentatorami, jak ten towarzysz komentator:

    "Przeczytałeś cały tekst? Gratulacje! Mnie wystarczyły trzy pierwsze akapity: skondensowanie bzdur nawet jak na psychiatryk.24 wyjątkowo silne :-)"
    Stach

    Towarzyszowi Stachowi mózg zaciął się prawdopodobnie przy: "odgrzebało paradygmat Prawdy". Otóż, Towarzyszu Stachu, wyjaśnię Wam łopatologicznie na hipotetycznym przykładzie poglądowym: jak Wam samochód ukradną, to sami od razu odgrzebiecie paradygmat Prawdy, bo nie dacie sobie wmawiać, gdyby ktoś Wam tak twierdził, że złodziej Wam samochód podarował, albo że złodziej był Waszym dobroczyńcą, bo bez samochodu będziecie mieli więcej ruchu i zdrowie się Wam polepszy, albo że złodziej just usprawiedliwiony bo z pieniędzy od pasera wspomógł datkiem kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego albo badania socjologiczne towarzyszek z UW nad potępienia godnym wykluczeniem towarzysza Soproniuka, albo też tłumaczenie że złodziej został popchnięty do swego zajęcia obrzydliwością endeckiej formuły polskości, w tym zwłaszcza ohydnym stereotypem Polaka-katolika z nieznośnym religianckim naciskiem na wypełnienie 7 przykazania. Po prostu, nie przyjmiecie żadnych takich tłumaczeń sami wtedy powiecie że złodziej to złodziej i tyle.
    MAREK JAN CHODAKIEWICZ: Anatomia tzw. buntu czyli nasz triumf i neo-Matrix
  • 29.04.2010 13:38

    Jestem oburzony

    Panie doktorze, dech mi zaparło z oburzenia już przy pierwszym akapicie Pana tekstu.
    Jak to!!??? Czyż nie zna Pan tego oczywistego faktu, że wszechobecna w Polsce powstańczo-klęskowa tradycja doprowadziła tutaj do skrajnej apologetyki państwa i narodu, czego najbardziej jaskrawym przejawem BYŁO DOJŚCIE DO WŁADZY W POLSCE FASZYSTOWSKIEJ PARTII ADOLFA HITLERA W WYNIKU WYBORÓW POWSZECHNYCH ODBYTYCH W DNIU 1 WRZEŚNIA 1939 ROKU??? Czy śmie Pan zaprzeczać tej oczywistej prawdzie, że ta niezmywalna hańba wyniesienia do władzy najskrajniejszej postaci faszyzmu spada, niestety, na naród polski, co przodujący w wyszkoleniu bojowym i politycznym Pan Profesor Securitatis Officii Causa Radosław Markowski na razie tylko delikatnie dawał do zrozumienia uwzględniając zacofany stan świadomości tubylczego społeczeństwa i czego Pan, tkwiący w poglądach reakcyjno-klerykalnych, odmawia przyjęcia do wiadomości?? Najlepiej by było, gdyby od razu przyznał się Pan do faszyzmu i antysemityzmu oraz do osobistego współudziału w Holocauście wraz z ujawnieniem listy Żydów, których Pan zamordował podczas swej służby w szeregach SS, Armii Krajowej, Gestapo oraz innych faszystowskich i antysemickich organizacji, których listę ustaliła świetlanej pamięci profesor Yaffa Eliah wraz z innymi światowej sławy historykami!
    MAREK MIGALSKI: Wolno o połowę mniej, czyli testerzy insynuacji w akcji
  • 07.04.2010 18:36

    Cytat ze Zdzisława Krasnodębskiego a propos MSZ

    Dzień dobry, Panie Michale.

    Na temat sprawy polskiej mniejszości w Niemczech, Zdzisław Krasnodębski napisał:
    „Wciąż wielu Niemców ma taki stosunek do »Wschodu« jak kiedyś Francuzi mieli do Algierii – przed Frantzem Fanonem i »dyskursem postkolonialnym«. I tylko szkoda, że Polacy nie bardzo nadają się na Beduinów – choć mogliby się od nich uczyć dumy i poczucia godności, zwłaszcza urzędnicy MSZ”

    http://przeglad-prasy-publicystyka.netbird.pl/a/40259

    Ten artykuł jest o Niemczech, ale sądzę, że postępowanie polskojęzycznej kadry wobec Niemiec i wobec Izraela ma wspólne cechy. Skubiszewski a tzw. Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami wprowadzający ideologicznie słuszny podział na Uebermenschów ("mniejszość niemiecką w Polsce) i Untermenschów ("osoby polskiego pochodzenia w Niemczech"). Bartoszewski w Knessecie (dobrze przynajmniej, że po rękach nie całował). Zwalczanie Jana Kobylańskiego.

    Stajenka Augiasza.

    Jak to miło, że pan Jacek Olejnik tak uprzejmie potwierdził opinię wyrażoną w powyższym artykule Z. Krasnodębskiego.

    Szkoda tylko, że pana Olejnika musimy utrzymywać my, z naszych podatków. Żeby chociaż on się sam wyżywił na koszt własny ("rząd się zawsze wyżywi"), to by było znacznie lepiej. Albo niech przejdzie na utrzymanie Holocaust Business.
    MICHAŁ TYRPA: Przypomnijmy o Rotmistrzu w MSZ
  • 09.02.2010 14:10

    Świetny artykuł, więcej takich!

    Wielce Szanowny Panie

    Cieszę się, że napisał Pan ten świetny akrtykuł, obnażający oszustwa i manipulacje politpoprawnej Wikipedii. Jest to opracowanie bardzo nierówne, w niektórych partiach (np. spawalnictwo, mechanika, chemia, automatyka etc :-) prawdopodobnie też geografia :-) ) zapewne dobre. W historii, niestety, dużo gorzej. Bywają dobre artykuły pisane przez ludzi z sumieniem (np. http://pl.wikipedia.org /wiki/Kurt_Obitz) lecz niestety, poza tym całe tematy obsiedli tam postkomuchy, folksdojcze i leberalno-postępowi idełolodzy. Taka więc stwierdzenia o agenturalnej przeszłości prof. Skubiszewskiego "nie są wiarygodne"i są tępione, natomiast stwierdzenia podważające integralność terytorialną państwa polskiego ji nie wywołują polipoprawnych redaktorów, którzy nie mają zastrzeżeń przeciw ich obecności w Wikipedii, jak ten oto kwiatuszek:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolne_Miasto_Gda%C5%84sk :

    " Kontrowersje co do statusu Wolnego Miasta Gdańska [edytuj]

    Dzisiejsza niejasność sytuacji prawnej Wolnego Miasta Gdańska wynika ze skomplikowanej konstrukcji państwowej WMG, jego zależności od Ligi Narodów oraz pominięcia tego szczegółowego tematu zarówno przez tzw. wielką trójkę w 1945, jak i w ustaleniach dotyczących przejęcia kompetencji rozwiązywanej Ligi Narodów przez ONZ w 1946.

    W odpowiedzi na interpelację Die Linkspartei.PDS rząd niemiecki odpowiedzią [7] z 27 kwietnia 2000 stwierdził, że WMG od 1920 nie należało do Niemiec, a aneksja WMG do Niemiec w 1939 była nieważna w świetle prawa międzynarodowego. W związku z tym rząd RFN nie uznał się za przedstawicielstwo WMG i stwierdził, że z punktu widzenia "uczestniczących mocarstw" (beteiligte Mächte) w trakcie konferencji dwa plus cztery kwestia statusu politycznego WMG rozwiązała się sama (hat sich erledigt). RFN były jednak tylko jednym (lub - z NRD - dwoma) z sześciu "uczestniczących mocarstw", a w dokumentach i postanowieniach tej konferencji brak postanowień dotyczących WMG ani oceny jego stanu czy statusu. Tak więc powszechna, jak dotąd, interpretacja statusu WMG oparta na założeniu ważności wcielenia WMG do Rzeszy w 1939 okazała się nietrafna.

    Tak więc, mimo oczywistych faktów demograficznych i gospodarczych, oczywistej jasności co do przynależności państwowej byłego terytorium WMG oraz z pominięciem jakichkolwiek historycznych dyskusji w jego niezałatwionym statusie prawnym teoretycznie od 1920 z międzynarodowego i dotyczącego państwowości punktu widzenia nic się nie zmieniło.

    W RFN istnieje, od 1947 potwierdzona przez wybory z roku 1951 przeprowadzone wśród wysiedlonych (niemieckich) Gdańszczan oraz uciekinierów z Gdańska przed Armią Czerwoną, Rada Gdańszczan, która w obecnej (czerwiec 2009) dziewiątej kadencji angażuje się w ostateczne rozwiązanie kwestii WMG w świetle prawa międzynarodowego. Obok tej instytucji powstał w 1992/1999 r. też tzw. Komitet Gdańska z przypuszczalnie radykalniejszymi poglądami, który nie ma z Radą nic wspólnego, ale uważa się za rząd WMG na uchodźstwie; W przeciwieństwie do Rady Gdańska w swoich celach żąda on m.in. odtworzenia terytorialnego WMG, ale pomija zarówno koncepcje, jak proponuje to zrealizować, jak również ustaleń dotyczących prawa pobytu dzisiejszej ludności byłego WMG i jej stosunków własnościowych na przypadek takiego odtworzenia."

    Co tam rozbiór Polski, jakie to mało ważne w porównaniu z kwestią zachowania dziewictwa przez prof. Skubiszewskiego.

    Można się pocieszać, że na angielskiej Wikipedii jest jeszcze gorzej. Np to: http://en.wikipedia.org/wiki/R._J._Rummel. Ten hamerykańsko-niemiecki oszust co prawda nie doczekał się jeszcze polskiej wersji artykułu, a - o dziwo - postępowo-politpoprawne kręgi raczej go olewają (a niech Pan zgadnie dlaczego? - ja się domyślam :-) ), no ale kto wie, dokąd dojdziemy w nieubłaganym marszu ku postępowi, demokracji i równouprawnieniu ludzi i małp.

    Niech się Pan nie przejmuje atakami politpoprawnych, co to sobie przypominają o przyzwoitości, dobrych obyczajach etc, ale jakby chodziło dajmy na to o prof. J.R. Nowaka, to jakoś ta przywoitość ich nagle opuszcza i zostaje gołe, bezczelne, ostentacyjne s...o, które wówczas mogliśmy zaobserwować w klinicznej postaci.

    Tym bardziej, kiedy Pan prowadzi dialog z takimi .... , to Pan ich niechcąco dowartościowuje.


    ----------------------------------------------------

    W uzupełnieniu życiorysu prof. Skubiszewskiego należałoby też dodać nw:

    1) Stworzenie podstaw "prawnych" pod nierównoprawny status Polaków w Niemczech i Niemców w Polsce:
    "T R A K T A T
    między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy
    podpisany w Bonn dnia 17 czerwca 1991 r.

    Artykuł 20
    1. Członkowie mniejszości niemieckiej w Rzeczypospolitej Polskiej, to znaczy osoby posiadające polskie obywatelstwo, które są niemieckiego pochodzenia albo przyznają się do języka, kultury lub tradycji niemieckiej, a także osoby w Republice Federalnej Niemiec, posiadające niemieckie obywatelstwo, które są polskiego pochodzenia, albo przyznają się do języka, kultury lub tradycji polskiej, mają prawo, indywidualnie lub wespół z innymi członkami swej grupy, do swobodnego wyrażania, zachowania i rozwijania swej tożsamości etnicznej, kulturalnej, językowej i religijnej bez jakiejkolwiek próby asymilacji wbrew ich woli. Mają oni prawo do pełnego i skutecznego korzystania z praw człowieka i podstawowych wolności bez jakiejkolwiek dyskryminacji i w warunkach pełnej równości wobec prawa. "

    2) Dopuszczenie do dziwnego (co najmniej) sformułowania w sprawie dóbr kultury w ww. traktacie, które w ogóle nie zabezpieczało praw Polski:
    "Artykuł 28
    1. Umawiające się Strony będą współpracować w zakresie zachowania i opieki nad europejskim dziedzictwem kulturowym. Będą dbać o ochronę zabytków.
    2. Umawiające się Strony otoczą szczególną opieką znajdujące się na ich terytoriach miejsca i dobra kultury, świadczące o wydarzeniach historycznych oraz osiągnięcia i tradycjach kulturalnych i naukowych drugiej Strony oraz zapewnią do nich swobodny i nieskrępowany dostęp, względnie zadbają o taki dostęp w przypadkach, gdy jego zapewnienie nie należy do kompetencji państwa. Wspomniane miejsca i dobra kultury znajdują się pod ochroną prawa każdej ze Stron. Umawiające się Strony będą realizować w tym zakresie wspólne inicjatywy w duchu porozumienia i pojednania.
    3. Umawiające się Strony będą dążyć w takim samym duchu do rozwiązywania problemów związanych z dobrami kultury i archiwaliami, poczynając od pojedynczych przypadków."

    Co Gazeta Wybiórcza, której nie można wszak zarzucić błędów ideologicznych :-), objaśniła następująco: " [...] zapis traktatu, który w intencji strony polskiej miał ułatwić negocjacje, strona niemiecka potraktowała jako kruczek prawny pozwalający wydobyć Berlinkę z Polski bez zaciągania jakichkolwiek zobowiązań" http://wyborcza.pl/1,76842,4381443.html
    Można by dodać, że prof. Skubiszewski nie był wujkiem Frankiem z Wólki, lecz specjalistą - prawnikiem i powinien był rozumieć, co akceptuje, a także zdawać sobie sprawę, jakiego pokroju ludzie działają stronie niemieckiej (przykład: Tono Eitel).

    3) Brak zabezpieczenia przez roszczeniami majątkowymi z Niemiec w ww. traktacie "o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy".

    ------------------------
    Jeden z Pana oponentów napisał tutaj, że oto jego stronnictwo "odnosi sukcesy". Dość podobne do wyżej wymienionych sukcesów, które odniósł prof. Skubiszewski. W XIX wieku mocarstwa kolonialne zawierały traktaty w wodzami ludów tubylczych. Tak się składa, że niektóre stypulacje traktatu polsko-niemieckiego o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 1991r przypominają owe traktaty kolonialne.

    A jeszcze, co "bohaterstwa" prof. Skibiszewskiego, deklarowanego w Wikipedii przez "Warschauera", to mi się taki dowcip przypomniał:
    (pytanie): Czy Platforma Obywatelska należycie dba o interesy Polski?
    (odpowiedź): Ja, ja, natürlich!

    Na czym kończę i życzę wszystkiego najlepszego i więcej takich tekstów, jak ten dzisiejszy. Strzał w dziesiątkę.
    RYBITZKY: Skubiszewski w Wikipedii: 4 minuty prawdy
  • 10.12.2009 11:35

    Gdyby Jaruzelki był faktycznie Konradem Wallenrodem

    to co mógł i powinien był zrobić w danej sytuacji?
    ANTONI DUDEK: GENERAŁ I MARSZAŁEK
  • 10.12.2009 11:30

    @RobertK

    Następny przykład: jednym z podstawowych źródeł do historii III Rzeszy są poufne prywatne zapiski osób urzędowych z bezpośredniego otoczenia Hitlera, które notowały jego wypowiedzi wobec najbliższego, zaufanego otoczenia (w szczególności tzw. 'Tischgespraeche'). Z tego źródła pochodzą szeroko znane stwierdzenia Fuehrera odkrywające jego cele i zamierzenia, jak: "Gdańsk nie jest obiektem, o który chodzi. Naszym celem jest zdobycie przestrzeni życiowej na Wschodzie..." oraz "Bądźcie brutalni ... kto dzisiaj pamięta o rzezi Ormian?"

    Podobne ważnym źródeł są poufne prywatne zapiski uczestników codziennych konferencji prasowych Goebbelsa. Oni robili i trzymali je pomimo formalnego zakazu przechowywania notatek z tych konferencji. Naukowe wydanie wyszło w Niemczech zachodnich w latach 60-tych w 2 grubych tomach.

    Wszędzie i zawsze osoby sprawujące wysokie funkcje, czy to cywilne czy wojskowe, oraz osoby zbliżone do nich, bardzo często pozostawiały papiery, zapiski, dzienniki etc, etc. Historia powszechna zna niezliczone przykłady pierwotnie poufnych prywatnych papierów politycznych, które ujawniono dopiero po pewnym czasie.

    Wiadomo, że w ZSRR za czasów Stalina panował okres zasadniczo bezwspomnieniowy, bano się pisać i notować, ale już po odwilży wspomnienia i zapiski zaczęto robić znowu i nie są niczym niezwykłym.

    Panie Robercie: niech Pan da spokój. Proszę nie obrażać się o to stwierdzenie, ale z Pana wpisów widać, że po prostu nie ma Pan ani umiejętności ani talentu w dziedzinie historii.

    Prawdopodobnie nie wie Pan także, że Pana próby przypominają próby dyskredytowania ww. zapisów osób z otoczenia Hitlera, które są stale prowadzone przez pseudonaukowe, propagandowe ośrodki tureckie, ze względu na wyżej przytoczone zdanie Fuehrera o rzezi Ormian. Nie muszę chyba dodawać, że "nauka" turecka przypomina co nieco radziecką, a naturalną koleją rzeczy ci Turcy są kochani, pieszczeni i całowani przez pewne prawicowe kręgi w Niemczech i na zachodzie, przez co powstaje propagandowe dodatnie sprzeżenie zwrotne, a naiwni pożyteczni idioci tym mocniej mogą wierzyć, że ich ich słuszny obraz ukochanego Fuehrera: jarosza, wrażliwego miłośnika muzyki, kwiatów i psów, obrońcy sprawiedliwości i protektora uciśnionych, niezłomnego obrońcy Niemiec tak brutalnie napadniętych przez zewnętrznych agresorów podczas II wojny światowej, któremu już szczególnie Polacy winni są wdzięczność za liczne dobrodziejstwa, jakie z jego racji na nich spłynęły pomimo niezmierzonego ogromu ohydnych zbrodni popełnionych przez znikczemniałe polskie społeczeństwo przeciwko pokój miłującym Niemcom szczególnie w okresie 1939-1945, (przy czym być może były pewne drobne przegięcia sprawiedliwej, jedynie słusznej polityki wobec Polski tu i ówdzie, ale incydentalne, a szlachetny Fuehrer nic o nich nie wiedział) - uzyskał oto dodatkową, mocną, naukową podbudowę.
    ANTONI DUDEK: GENERAŁ I MARSZAŁEK
  • 10.12.2009 10:10

    @RobertK

    "Czy w jakimkolwiek sztabie na świecie było by to możliwe"

    Było możliwe. Przykład: Michał Lemke, "Dviesti piat'diesjat' dniej w car'skoj stavkie" - książkowa edycja bardzo szczegółowego, pierwotnie ściśle poufnego dziennika z okresu służby autora, oficera sztabowego, w kwaterze głównej armii rosyjskiej w Mohylewie w 1915/16r, jedno z ważniejszych źródeł do historii nie tylko wojskowej, ale i politycznej Rosji.

    http://militera.lib.ru/db/lemke_mk/index.html
    ANTONI DUDEK: Historyk i media
  • 26.08.2009 17:37

    To świństwo

    zamknięcie blogów pani Maryli i 1Maud.

    Natomiast procedura zastosowana przez pana Jankego co nieco przypomina metody stosowane przy rozprawie naszej kochanej Partii z "rewizjonistami" w 1968r. Np. z Pawłem Jasienicą.

    Panie Igorze, naprawdę nic się Panu nie kojarzy?

    REBELIANTKA: Maryla, Salon24 i Regulamin
  • 26.06.2009 19:25

    @Pan politpoprawny i radykalno-postępowy kandydat na historyka

    Ja dalej podtrzymuję moją propozycję.

    Radzę odedrzeć odpowiedni kawałek papieru z rolki, podetrzeć się starannie po załatwieniu potrzeby, a następnie udać się do Zakładu Doskonalenia Zawodowego. To doskonała firma, sam tam zrobiłem kursy księgowości, po prostu super. Może Pan zostać tynkarzem albo hydraulikiem i wreszcie znajdzie Pan odpowiednie pole dla swoich talentów. Świat będzie u Pana nóg.A jakie zarobki! Tylko, błagam i zaklinam, proszę nie pisywać tekstów na tematy historyczne.

    Pozdrowienia!
    MAREK JAN CHODAKIEWICZ: Polska nie dba o swój wizerunek
  • 26.06.2009 19:24

    @Alexandra

    Szanowna Pani Alexandro

    Ma Pani rację!

    I dziękuję Pani za Pani wpis, którzy przeczytałem z uznaniem.

    Tytułem uzupełnienia:

    Przeglądając wpisy osób, atakujących tutaj pana Chodakiewicza, zauważyłem przede wszystkim to, że żaden z komentujących pp. radykalnych leberałów:

    - Nie ma zielonego pojęcia o istocie historii jako nauki i o warsztacie historyka, ponieważ (jak od razu widać po ich testach) nie przeszli fachowego przygotowania w tej dziedzinie. Nie widać także, aby posiadali jakąkolwiek godną uwagi amatorską znajomość historii, poza lekturą artykułów prasowych w stylu GW. Znają oni pewien zestaw politpoprawnych ideologicznych sloganów i wzorców zachowań, które odtwarzają w reakcji na bodziec, podobnie jak szafa grająca odtwarza melodie po wciśnięciu guzika.

    W związku z tym:

    - Nie rozumieją oni zasadniczej treści - tego co istotne - w artykule pana Chodakiewicza, nie ustosunkowują się do niej.


    Pan Chodakiewicz użył tego artykułu ze Spiegla jako przykładu.
    Artykuł Spiegla nie jest pracą naukową. Nie jest opublikowany w naukowym czasopiśmie historycznym. Autorzy nie są historykami. Jest to tekst dziennikarski. I zawodowy historyk, a nawet wykształcony amator, od łatwo dostrzeże jego, powiedzmy eufemistycznie - mankamenty. Proszę, oto te, wyłapane przez - a właśnie - osoby deklarujące się jako "tropiciele oszołomstwa polskiego":

    http://wielinskiberlin.blox.pl/2009/05/Publicysci-czytajcie-Spiegla.html
    wpisy od: bartoszcze, miglanc

    "Niestety nie moge zgodzic zie z panem Bartoszem Wielinskim co do oceny tekstu. Zawiera on wiele polprawd, wiele manipulacji i jedno ewidentne klamstwo. Zaczne od tego ostatnieg"

    "Autor nie wspomnial w tym miejscu jaka byla skala kolaboracji wsrod polskiego chlopstwa, a byla ona mala. Nie wpsomina sie tez ze to polscy chlopi uratowali najwiecej Zydow przed zaglada. Za to samo zestawienie polskiego chlopa obok kolaborantow z Ukrainy sugeruje, ze wszyscy chlopi popierali holokaust. I nie zmienia tego wrazenia to ze w innym miejscu tekst wspomina o Polakach ratujacych Zydow. Zamo uzycie okreslenia "Polski chlop" w zestawieniu z okreslniem administracji rzadow kolaboranckich i oddzialow armii sojuszniczych III Rzeszy sprawia wrazenie, ze 70% polskiego spoleczenstwa bylo szmalcownikami."

    "Manipulacja jest tekst na temat Zydow dunksich i holenderskich. Stwierdzono ze w Danii uratowano wszystkich Zydow w Holandii tylko 10%. Pozostawienie tych suchych liczb bez komantarza i ogolne przeslanie tekstu sugeruja, ze Holendrzy nie ratowali Zydow bo kolaborowali z III Rzesza. Nie wspomniano, ze w Dani Zydow bylo zaledwie niespelna 8000 i przetransportowanie takiej liczby ludzi do oddalonej od Kopenhagi o zaledwie kilka kilometrow neutralnej Szwecji nie bylo trudne. Dunczykom bylo latwo uratowac dunskich Zydow. Holendrzy nie mieli takiej mozliwosci. Tekst tego jednak nie wyjasnia, za to tworzy falszywe wrazenie poprzez wspominanie o holenderskich kolabornatach."

    "Caly ten tekst sklada sie z takich wyrwanych z kontekstu faktow, zestawionych z innymi wyrwanymi z kontekstu faktami bez wyjasnienia za to z bardzo tendencyjnym i czesto nieprawdziwym komentarzem. Stwierdzenie ze holokaust byl "projektem europejskiem" jest po prostu skandaliczne. To byl od poczatku projekt III Rzeszy, to ten kraj zaplanowal i organizowal te akcje, zas inne kraje byly co najwyzej podwykonawcami, ale nie projektantami! "

    http://bartoszcze.blox.pl/2009/05/Polska-odpowiedzialnosc-za-Holocaust.html
    od "Zapiski kiepsko uczesane":

    "Nie stwierdza on wprost "polskiej winy ", ale jest podręcznikowym przykładem socjotechniki, zmierzającej do rozmycia niemieckiej odpowiedzialności za Holocaust: odpowiedzialności projektanta, kierownika i głównego wykonawcy. Doprawdy, do tej pory nie wiem, skąd fraza o "polskich chłopach" - czy to ma być takie uproszczenie, radośnie generalizujące kategorię "szmalcownicy i uczestnicy pogromów"?"

    itd. itp.

    Z przytoczonych cytatów widać, że zwrot o "polskich chłopach" gremialnie odpowiedzialnych nie jest kłamliwym wymysłem pana Chodakiewicza, ale tak właśnie jest rozumiany przez różne inne osoby. Sądzę, że autorzy celowo użyli takich sfomułowań, które można interpretować rozszerzająco. Oto, mianowicie, pewien historyk szacował na tyle to a tyle, ale nie wykluczone (mrugnięcie okiem) że było więcej.

    Jak napisał wyżej cytowany komentator: "Caly ten tekst sklada sie z takich wyrwanych z kontekstu faktow, zestawionych z innymi wyrwanymi z kontekstu faktami bez wyjasnienia za to z bardzo tendencyjnym i czesto nieprawdziwym komentarzem". Dodam, że jeśli szukać miar porównawczych dla tego t y p u twórczości pseudonaukowej, to odpowiednikiem mogą być publikacje anglosaskich grup neonazistowskich, liczne w internecie. Proszę wpisać w wyszukiwarce "58,000 Germans killed in Poland" i pojawi się długa lista żelaznego repertuaru postnazistowskiego i radykalnie prawicowego, opisującego jak to Polacy z nienawiścią mordowali i wypędzali nieszczęsnych Niemców od początku 1939r przez co biedny Hitler zmuszony był położyć kres tej polskiej ludobójczej furii, wysyłając szlachetny Wehrmacht dn. 1 września 1939r. Że tak powiem: kierunek myśli nieco inny, ale metodologia dość podobna. Zachęcam do studiów porównawczych.

    Zatem, jaka to różnica, czy pan Chodakiewicz ściśle, czy nieściśle zacytował tego lub innego niemieckonarodowego prawicowca, lub redaktora Spiegla, albo redaktora kanału telewizyjnego "Rossija" gdzie w programie "Wiesti niedieli" w czercwu br. podała " A Polacy próbowali wszystkich przechytrzyć, proponując Japonii otwarcie drugiego frontu przeciwko Sowietom. Niemcy i Polska - z zachodu, Japonia - ze wschodu" - podkreśliła rosyjska telewizja. - Polska miała podstawy, by uważać Hitlera za sojusznika - układ z 1934 roku. W jego tajnej części Berlin i Warszawa obiecały sobie wzajemnie pomoc wojskową " (Nasz dziennnik 24.06.2009 Rosja szkaluje, MSZ nie widzi problemu), lub np. teksty piosenek Dody Elektrody, albo inne podobne materiały zbliżonego pokroju. Miał prawo przejrzeć pobieżnie i mógł pomylić się. To jest popkulturowy chłam, którego nie ma on ani czasu, ani obowiązku traktować na takich zasadach, jak prace poważnych historyków.
    Gdyby mi ktoś dowodził, z ogniem w oczach i z zapałem, gestykulując, zapluwając się, oskarżając o nieuctwo, kłamstwo, nikczemność, itd., itp., że oto Doda Elektroda zaśpiewała nie zupełnie tak, jak na marginesie jakiegoś swojego tekstu napisał pan Chodakiewicz, to by mnie rozśmieszył dokumentnie. Natomiast, odwrotnie, proszę wskazać błędy w powoływaniu się na poważne prace lub na źródła, zawarte w pracach pana Chodakiewicza? Zniekształcenia, fałszerstwa? A czy panowie postępowi znają chociaż tytuły i spisy treści tych prac?

    (Na marginesie: redaktorzy Spiegla niechcący ujawnili swój warsztat "naukowy" pisząc to: "The extent of the hatred of Jews is also reflected in the fact that after the end of the war in 1945, mobs in Poland killed at least 600, and possibly even thousands of Holocaust survivor". Owe "tysiące" Żydów zamordowanych przez polski "tłum" po 1945r jest to mit założycielski Holocaust Business. Liczba pochodzi z żydowskich tekstów publicystycznych i publicystyczno-pamiętnikarskich i posiada mały feler: nikt nigdy nie podał dowodów na przyjęcie takich liczb. Pierwsze naukowe obliczenie zawarte jest jest w książce pana Chodakiewicza "Po zagładzie. Stosunki polsko-żydowskie 1944-1947": 300-470 osób, w tym duża liczba ubeków, szpiclów itd itp, a także ofiary przestępstw kryminalnych - w Spieglu zapomnieli o tym, że w Polsce w tym czasie istniała duża przestępczość pospolita i były liczne ofiary morderstw rabunkowych także wśród Polaków. Ponadto, raczej trudno uznać za "tłum" oddziały wojskowe i "robotników", komenderowane przez PPR w Kielcach 4 lipca 1946. Taka droba nieścisłość. Dla porównania: w wymienionym okresie, Żydzi zamordowali bezpośrednio ok 6000 Polaków, nie licząc zbrodni sądowych.)

    To co powyżej, odnosi się głównie popkultury. A nauka? Tutaj leży to, co napisała pani Alekxandra. Rzeczywiście: z jednej strony są naukowcy prawdziwi. Tacy jak np. pan Chodakiewicz. Przestrzegający metodologii, zasad danej descypliny. Z drugiej strony, są pseunaukowcy-szarlatani, jak np. Jan Tomasz Gross. Temu, kto posiada fachowe przygotowanie w zakresie historii, łetwiej jest rozdzielić ziarno od plew. Panowie politpoprawni, w rodzaju niektórych komentujących na tym blogu, przede wszystkim nie umieją rozróżnić pracy naukowej od pseudonaukowej. Tzn. robią to - przykładając powszechnie obowiązujący zasób politpoprawnych frazesów. A ściślej - polegając na takich ocenach przytaczanych przez dziennikarzy popularnych środków masowego przekazu. Mieści się taki naukowiec w polityczmym emploi, czy nie - jak go klasyfikuje "Gazeta Wyborcza"? Chwali, czy nie chwali? Jeśli chwali, to jest to wielki, wielki, wielki historyk-naukowiec.

    Następnie: stan nauki historycznej na Zachodzie w zakresie najnowszej historii Europy Wschodniej. Można o tym przeczytać np. we wstępie do "Po zagładzie...". Krótko: w większej części chłam, chłam i jeszcze raz chłam. Historycy tamtejsi "opierają się na komunistycznej propagandzie i nie sprawdzonych relacjach pamiętnikarskich". Nienaznajomość źróeł polskich. Brak wszelkiego krytycyzmu. Dyskurs na poziomie propagandy komunistycznej lat około 1950. Zwroty propagandowe na poziomie "Głosu Ludu" z czasów referendum 1946r przepisywane żywcem w amerykańskich pracach uniwersyteckich i w okołonaukowej literaturze popularnej i prezentowane jako najnowsze osiągnięcia naukowe amerykańskiej historiografii. Także trudności obiektywne: zablokowanie archiwów pozostałych po SB na długie lata, co zawdzięczamy pp. Mazowieckiemu, Michnikowi i kolegom. Blokada archiwów poesbeckich opóźniła ogromnie historiografię polską.

    W Polsce: sprzedajność środkowisk historyków uniwersyteckich. Działa tu podobny mechanizm, co za komuny: wtedy sprzedawali się PZPR, dzisiaj - sprzedają się Holocaust Business, Niemcom i Gazecie Wyborczej. Gdzie może taki biedny historyk dorobić? Na niemieckim stypendium. Jak je uzyskać? Cóż, głosząc takie poglądy, na jakie nabywca zgłasza zapotrzebowanie. Mechanizm korupcyjny w całej okazałości.

    Ponadto: uwielbienie i moda na wszystko, co zachodnie ("bo lepsze"). Niestety, w dziedzinie historii Polski, jest najczęściej odwrotnie. Groteskowy przykład to amerykańskach książka o Bielskich wydana przez Wydawnictwo Literackie.

    Postawa polskich władz: brak promocji polskiej nauki historycznej. Wspierania badań Polaków i zagranicznych historyków w Polsce i publikowania ich na Zachodzie - pozostawianie monopolu żydowskiemu i ogólniepostępowemu bajkopisarstwu. Honorowanie oszustów, jak J.T. Gross i brak honorowania naukowców, jak W. Poliszczuk. Tylko - jak to wytłumaczyć politykom i dygnitarzom odpowiedzialnym za taki stan rzeczy, skoro oni - nie zrozumieją o co chodzi, bo nie mają fachowego rozeznania w temacie i interesuje ich głównie to, czy IPN miło i ciepło napisał o nich i o ich kolesiach partyjnych..

    Obłuda i sprzedajność "elyt" starających się ze wszystkich sił, aby kadzić obcym i lekceważyć interesy Polaków (np. doktorat honoris causa dla W. Juszczenki). Moda taka już się wytworzyła.

    Waśnie o tym napisał pan Chodakiewicz. Natomiast to, co napisała Doda Elektroda albo zaśpiewał dziennikarz z Der Spiegel jest przy tym mało ważną kwestią uboczną. Trudno pojąć to ludziom, którzy nie rozumieją, co to jest historia jako nauka. Widzimy to na tym blogu. Wyskakuje taki młody, politpoprawny komentator jak Filip z konopi i popisuje się swoim prostactwem, chamstwem, ignorancją w przedmiocie, w którym głos zabiera, ordynarnie wyraża się o człowieku, któremu do pięt nie dorasta i przy którym jest niczym, zerem. Pogarda dla kultury polskiej, tradycji historycznej. Pomiatanie. Agresja.

    I całe stada takich młodych, politpoprawnych, szympansopodobnych hasają sobie swobodnie, wychowane na wzorcach "kulturalnych" Adama Michnika.

    To tak naprędce, można by dłużej rozwijać.

    Pozdrowienia dla Pani!
    MAREK JAN CHODAKIEWICZ: Polska nie dba o swój wizerunek
  • 25.06.2009 13:52

    @V kolumna i postkomuchy-leberały:

    Kto z tutaj produkujących się krytyków p. Chodakiewicza może wylegitymować się uniwersyteckim wykształceniem na kierunku historia?

    Uprzejmie proszę okazać dyplomy magisterskie.

    W przypadku braku takowych, proszę uprzejmie zająć się, np: hydrauliką, mechaniką samochodową, malarstwem pokojowym, kopaniem rowów pod rury wodociągowe, budową szamb, tynkarstwem itd. O właśnie: tynkarze i murarze świetnie zarabiają w Irlandii, proszę nie marnować czasu i talentu na pisanie pod blogiem p. Chodakiewicza, tylko od razu na kurs do ZDZ-tu a potem na Wyspy. Opłaci się!
    MAREK JAN CHODAKIEWICZ: Polska nie dba o swój wizerunek
  • 18.06.2009 12:16

    @obseerwator

    "ja idę na defiladę i na koncert

    nie widzę w tym żadnej sprzeczności.

    może mnie Panowie oświecicie - jak sam siebie mam zaklasyfikować ?"

    Klasyfikacja: objawy zeszmacenia.

    Wyjaśnienie: Chodzenie na dziwki w dniach uroczystych świąt nie jest rzeczą godną polecenia.
    KOMITET PRO POLONIA: Działamy skutecznie...
  • 18.06.2009 10:15

    @Amstern

    Jeszcze male pytanko dodatkowe.
    Czy dzisiejsze polskie urzędy i sądy kierowały się lub kierują doktrynami i wyrokami twierdzącymi, że polska granica wschodnia w dalszym ciągu istnieje wg stanu z 1937r?
    STEFAN HAMBURA: Mur/płot Wałęsy przeniesiony do Berlina?
  • 28.08.2008 13:41

    Mała poprawka do tłumaczenia:

    Wg oryginału rosyjskiego: "Osądzają" -> "Potępiają" "Liczą" + "Nie do przyjęcia" -> "Uważają za nie do przyjęcia" (Niemcy, Francja) "Żałują" - > "Ubolewają" "Podkreślają wagę przyzwolenia" -> "Podkreślają wagę rozwiązywania konfliktów środkami pokojowymi"
    T.W: Reakcja światowej społeczności na uznanie przez Rosję niezależno

12 następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij