nie byłoby zapalczywego starszego Pana ani nikogo nie udałoby się sprowokować, to wymyślono by inny sposób aby zaplanowany przekaz był zgodny z intencjami tvn-u bądź innych opiniotwórców.
A więc wszystko to przede wszystkim przez nasz ukochany polski burdel. Taki straszny ale przecie nasz, sympatyczny.
A nie przez wyrachowaną strategię przewodniczącego i jego bandy o co mogli by ich podejrzewać jacyś zdegenerowani pisolubni fanatycy. Można odetchnąć z ulgą.
Od 1,5 miesiąca trwa "narada" nad osobą następcy Tomasza Merty który zginął pod Smoleńskiem, przyszłego v-ce ministra i Generalnego Konserwatora Zabytków w MKiDN (obecnie po Zuchowski). Stołeczny konserwator zabytków Nekanda-Trepka jest faworytem. Ta decyzja jest, zapewne, potwierdzeniem urzędniczej lojalności i przydatności w tej grze.
Dlaczego tych wypowiedzi krewni ofiar i sam Jarosław Kaczyński nie skarża? To jedyny, skuteczny sposób obrony. I całkowicie przegrany przez PiS i opluwanych bliskich ofiar.
Wielki szacunek za ten tekst.
Miałem okazję rok temu w Gruzji porównać co myślą o Saakaszwilim zwykli Gruzini, ci z miast i ci z prowincji, także Swanowie. Niemal wszyscy mówili o wielkiej zmianie kraju dokonanej dzięki niemu. Co widać i co pan świetnie opisał. To jednak nijak się ma do jego wizerunku sprzedawanego w mediach rosyjskich, zachodnich i polskich. Ot, "paradoks".
Dlaczego przedstawione wczoraj zapisy rozmów w kokpicie znacznie różnią się od podawanych kilka i kilkanaście dni temu przez Rosjan, jak ich przedstawiano, uczestników śledztwa i badań tych zapisów ?
Jest Pan pewien, że to właśnie te zapisy, które Pan przytacza są tymi "ostatecznym"? Jeśli nie (adwokat?), czemu traktuje Pan jako dowód i na nich opiera swoje tezy?
Nie do końca trafnie odczytał Pan moje intencje.
Chciałem zdemitologizować opisane działania i skłonić do pewnej nieufności i próby "poskrobania", poszukania ich głębszego sensu, źródeł, intencji. Nie zamierzam szkodzić Karcie, bo choć mam marne zdanie o tym co robi od kilku lat, to doceniam to co zrobiła. Niestety, cały ten dorobek (np. wspomniane Archiwum Wschodnie, najbogatszyw Polsce zbiór "bibuły", Indeks i wiele innych inicjatyw) powoli idzie w niwecz a solidne projekty zastępuje prymitywna popkulturowa zabawa bo na to są pieniądze. I "sprzedaż" historyjek tym którzy są skłonni zapłacić (gł. granty niemieckie modelują ostatnio to czym Karta się zajmuje - co nie do końca oczywiście jest złe - np. Mauthausen - ale oznacza także, że, wieloma tematami NIE ZAJMIE SIĘ, ŻEBY NIE STRACIĆ SPONSORÓW. Ot taki wymóg bycia w głównym nurcie, nie wychylania się, politycznej poprawności). Nie to było celem i przedmiotem działania Karty przed laty.
Jeśli zaś szuka Pan tematu, podpowiem bo to, tak sądzę, pokazuje upadek Ośrodka i jest samo w sobie bulwersujące: pod koniec lat 90. do Karty, dzięki dawnemu opozycjoniście mającemu dobre kontakty w Waszyngtonie, dotarł komplet kopii materiałów śledztwa prowadzonego kilkadziesiąt lat temu przez Kongres USA w sprawie zbrodni katyńskiej. Może się mylę, ale mam wrażenie że jest to jedyny komplet tej dokumentacji w Polsce, poza wąskim gronem historyków rzecz (śledztwo "katyńskie w USA")bardzo mało znana? Może coś ma IPN? Dotarł i zniknął w magazynach. Nie sądzi Pan, że, także w kontekście rocznicy zbrodni w Katyniu i nasilenia dążeń do ujawnienia całości spraw związanych z tą zbrodnią, należało by coś z tym zrobić? Przynajmniej ujawnić?
:) Myślę, że bardzo niewiele wie Pan o działaniach Karty. O grantach, pieniądzach unijnych, kreatywnej księgowości, udziale w dziwnych akcjach (np. dojeniu pieniędzy z PZU do spółki z SLD za rządów MIllera - np. album "100 lat ubezpieczania" za.... 1 mln zł z PZU), itp., itd.
Może dlatego poważni partnerzy szybko się wycofywali ze współpracy z Gluzą: tak było przy projekcie Sieci Archiwów Społecznych z Naczelną Dyrekcją Arch. Państwowych, z projektem Straty z IPN, itd, itd.
Mógłbym długo wymieniać, ale po co. Wszak fajerwerki dziś takie modne. A wołanie o uczciwość takie fuj, oszołomskie.
Hipotetyczne scenariusze na przyszłość. W sytuacji którą stworzyła tragedia smoleńska. W wymiarze strategicznym, co powinno (a może też jak) być projektowane i realizowane.
Można to też nazwać cyrkiem robionym za dużą (publiczną) kasę. Od kilku już lat działania Karty i DSH sprowadzają się przede wszystkim do organizacji takich smętnych fajerwerków za sporą kasę. Także (a może przede wszystkim) dla realizatorów. Oraz na potrzeby utrzymania Fundacji. I to jest cała "ideowa" głębia tych pomysłów. Szkoda, początki i cele jakie przyświecały działaniom Karty i powstaniu DSH (dzięki ś.p. Lechowi Kaczyńskiemu, który, jako prezydent Warszawy, wsparł projekt jego powołania, dał kasę i lokal w centrum miasta) były zupełnie inne.
Całym sensem publicznego funkcjonowania "człowieka lewicy" stało się lizanie po stopach polityków prawicowych. Przeciwko innym politykom prawicowym.
Musi Pan strasznie cierpieć.
Pilot w trudnych warunkach atmosferycznych i na dodatek pod presją ląduje (podchodzi do lądowania) na autopilocie?
Pan w sytuacji nagłej gęstej mgły na drodze (z presją wywieraną przez siedzącą obok żonę) nadal prowadzi samochód jedną ręką?
warszawka to jest miasto w znacznej mierze niczyje. Ogromna część młodszych mieszkańców stolicy to ludność napływowa w 1 pokoleniu a nawet ostatnich kilkudziesięciu latach. W tym sporo dawnych wrocławian:) Oni nie mają korzeni i lokalnych sentymentów. Tego co określa się niemieckim Heimat. Dla nich to miasto to tylko scenografia do życia w wymiarze (niemal wyłącznie) indywidualnym. Zdarzają się próby odtwarzania czy wzmacniania tożsamości (Muzeum Powstania Warszawskiego) ale z róznym, razcej niszowym skutkiem. Większość woli tanie chwyty z chwilowym wywoływaniem emocji (kochajmy naszą Warszawę, nasza Praga, itp.) inicjowane przez media i speców od marketingu a związane z konkretnymi zdarzeniami lub produktami którym służą.
kiedy pilot jest poddawany naciskom? Gdy nie chce lądować, prawda, zgłasza zastrzeżenia, opiera się. Nie chce lądować, bo jego zdaniem warunki są niesprzyjające. Czy normalny pilot (nie mówiąc o pilocie poddawanym naciskom) w takich warunkach leci i ląduje (niemal do końca) na autopilocie?
Racja, ale...
nie byłoby zapalczywego starszego Pana ani nikogo nie udałoby się sprowokować, to wymyślono by inny sposób aby zaplanowany przekaz był zgodny z intencjami tvn-u bądź innych opiniotwórców.
Co też Pan powie
A więc wszystko to przede wszystkim przez nasz ukochany polski burdel. Taki straszny ale przecie nasz, sympatyczny.
A nie przez wyrachowaną strategię przewodniczącego i jego bandy o co mogli by ich podejrzewać jacyś zdegenerowani pisolubni fanatycy. Można odetchnąć z ulgą.
Drugie dno
Od 1,5 miesiąca trwa "narada" nad osobą następcy Tomasza Merty który zginął pod Smoleńskiem, przyszłego v-ce ministra i Generalnego Konserwatora Zabytków w MKiDN (obecnie po Zuchowski). Stołeczny konserwator zabytków Nekanda-Trepka jest faworytem. Ta decyzja jest, zapewne, potwierdzeniem urzędniczej lojalności i przydatności w tej grze.
Nie rozumiem?
Dlaczego tych wypowiedzi krewni ofiar i sam Jarosław Kaczyński nie skarża? To jedyny, skuteczny sposób obrony. I całkowicie przegrany przez PiS i opluwanych bliskich ofiar.
Kłaniam się nisko.
Miałem okazję rok temu w Gruzji porównać co myślą o Saakaszwilim zwykli Gruzini, ci z miast i ci z prowincji, także Swanowie. Niemal wszyscy mówili o wielkiej zmianie kraju dokonanej dzięki niemu. Co widać i co pan świetnie opisał. To jednak nijak się ma do jego wizerunku sprzedawanego w mediach rosyjskich, zachodnich i polskich. Ot, "paradoks".
Roman Bratny
PS.
Dlaczego?
Jest Pan pewien, że to właśnie te zapisy, które Pan przytacza są tymi "ostatecznym"? Jeśli nie (adwokat?), czemu traktuje Pan jako dowód i na nich opiera swoje tezy?
@eKurjer Warszawski
Chciałem zdemitologizować opisane działania i skłonić do pewnej nieufności i próby "poskrobania", poszukania ich głębszego sensu, źródeł, intencji. Nie zamierzam szkodzić Karcie, bo choć mam marne zdanie o tym co robi od kilku lat, to doceniam to co zrobiła. Niestety, cały ten dorobek (np. wspomniane Archiwum Wschodnie, najbogatszyw Polsce zbiór "bibuły", Indeks i wiele innych inicjatyw) powoli idzie w niwecz a solidne projekty zastępuje prymitywna popkulturowa zabawa bo na to są pieniądze. I "sprzedaż" historyjek tym którzy są skłonni zapłacić (gł. granty niemieckie modelują ostatnio to czym Karta się zajmuje - co nie do końca oczywiście jest złe - np. Mauthausen - ale oznacza także, że, wieloma tematami NIE ZAJMIE SIĘ, ŻEBY NIE STRACIĆ SPONSORÓW. Ot taki wymóg bycia w głównym nurcie, nie wychylania się, politycznej poprawności). Nie to było celem i przedmiotem działania Karty przed laty.
Jeśli zaś szuka Pan tematu, podpowiem bo to, tak sądzę, pokazuje upadek Ośrodka i jest samo w sobie bulwersujące: pod koniec lat 90. do Karty, dzięki dawnemu opozycjoniście mającemu dobre kontakty w Waszyngtonie, dotarł komplet kopii materiałów śledztwa prowadzonego kilkadziesiąt lat temu przez Kongres USA w sprawie zbrodni katyńskiej. Może się mylę, ale mam wrażenie że jest to jedyny komplet tej dokumentacji w Polsce, poza wąskim gronem historyków rzecz (śledztwo "katyńskie w USA")bardzo mało znana? Może coś ma IPN? Dotarł i zniknął w magazynach. Nie sądzi Pan, że, także w kontekście rocznicy zbrodni w Katyniu i nasilenia dążeń do ujawnienia całości spraw związanych z tą zbrodnią, należało by coś z tym zrobić? Przynajmniej ujawnić?
@eKurjer Warszawski
Może dlatego poważni partnerzy szybko się wycofywali ze współpracy z Gluzą: tak było przy projekcie Sieci Archiwów Społecznych z Naczelną Dyrekcją Arch. Państwowych, z projektem Straty z IPN, itd, itd.
Mógłbym długo wymieniać, ale po co. Wszak fajerwerki dziś takie modne. A wołanie o uczciwość takie fuj, oszołomskie.
Doskonały wywiad. Przydały by się może jeszcze
Popkultura jest wielka:)
To jest dokłądnie to samo co proponuje celebryta zwany artystą Betlejewski (nowy święty i męczennik GW)
http://styx.salon24.pl/186168,nowa-szopka-betlejewskiego
Można to też nazwać cyrkiem robionym za dużą (publiczną) kasę. Od kilku już lat działania Karty i DSH sprowadzają się przede wszystkim do organizacji takich smętnych fajerwerków za sporą kasę. Także (a może przede wszystkim) dla realizatorów. Oraz na potrzeby utrzymania Fundacji. I to jest cała "ideowa" głębia tych pomysłów. Szkoda, początki i cele jakie przyświecały działaniom Karty i powstaniu DSH (dzięki ś.p. Lechowi Kaczyńskiemu, który, jako prezydent Warszawy, wsparł projekt jego powołania, dał kasę i lokal w centrum miasta) były zupełnie inne.
Dobry post
Z cyklu jak zwrócić na siebie uwagę, gdy nie ma się nic do powiedzenia.
Czy był tam polski ambasador w Gruzji?
Jakie to smutne
Całym sensem publicznego funkcjonowania "człowieka lewicy" stało się lizanie po stopach polityków prawicowych. Przeciwko innym politykom prawicowym.
Musi Pan strasznie cierpieć.
Presja na szare komórki
Pilot w trudnych warunkach atmosferycznych i na dodatek pod presją ląduje (podchodzi do lądowania) na autopilocie?
Pan w sytuacji nagłej gęstej mgły na drodze (z presją wywieraną przez siedzącą obok żonę) nadal prowadzi samochód jedną ręką?
Wie Pan,
warszawka to jest miasto w znacznej mierze niczyje. Ogromna część młodszych mieszkańców stolicy to ludność napływowa w 1 pokoleniu a nawet ostatnich kilkudziesięciu latach. W tym sporo dawnych wrocławian:) Oni nie mają korzeni i lokalnych sentymentów. Tego co określa się niemieckim Heimat. Dla nich to miasto to tylko scenografia do życia w wymiarze (niemal wyłącznie) indywidualnym. Zdarzają się próby odtwarzania czy wzmacniania tożsamości (Muzeum Powstania Warszawskiego) ale z róznym, razcej niszowym skutkiem. Większość woli tanie chwyty z chwilowym wywoływaniem emocji (kochajmy naszą Warszawę, nasza Praga, itp.) inicjowane przez media i speców od marketingu a związane z konkretnymi zdarzeniami lub produktami którym służą.
@Norbert Maliszewski
Zapytam prościej:
kiedy pilot jest poddawany naciskom? Gdy nie chce lądować, prawda, zgłasza zastrzeżenia, opiera się. Nie chce lądować, bo jego zdaniem warunki są niesprzyjające. Czy normalny pilot (nie mówiąc o pilocie poddawanym naciskom) w takich warunkach leci i ląduje (niemal do końca) na autopilocie?
@OHV
@OHV
Dodam jeszcze jedno, co ze "spiskowymi" strzałami w miejscu katastrofy i dokumentującym je filmem?