zbogdan

komentarze użytkownika

  • 27.11.2008 15:10

    Chrześcijaństwo jest religią z gruntu odmienną od judaizmu!

    Drogi Emerycie, Zachecam do studiowania tych "starotestamentowych korzeni" chrzescijanstwa. W jego wyniku byc moze odkryje Pan rzeczywista role Narodu Wybranego i misje jaka Bog ich obdarzyl. Latwiej bedzie rowniez Panu zrozumiec plan zbawienia swiata, ktorego krytycznym elementem jest Narod zydowski. Znikna tez, byc moze w jego wyniku, Panskie uprzedzenia i lokalne partykularyzmy wlasciwe katolicyzmowi, ktory jest jednym z wielu odlamow chrescijanstwa. Z jednym pospiesze juz teraz, bo wydaje mi sie bardzo waznym: Jest nieprawda i w Bibli Pan tego nie znajdzie, ze Judaizm obiecuje zbawienie wylacznie prawym czlonkom Narodu Wybranego. To porzez Zydow - potomkow Abrachama, Bog obiecal blogoslawienstwo Calemu swiatu. Panski katolicyzm jest byc moze religia zupelnie inna od judaizmu jak i od chrzescijanstwa, bo chrzescijanstwo od judaizmu w zadnym razie nie jest odmienne "z gruntu"! Pozdrawiam.
    LIBERTE!: Jan Hartman: Mój dziwny kraj i jego dziwna religia
  • 06.12.2008 17:52

    opinia WOPR-u

    Jesli trzymac czyjas glowe pod woda na sile, to taka osoba zachowuje sie gwaltownie, chaotycznie i nieobliczalnie - z pozoru. W gruncie rzeczy zachowania takiej osoby podporzadkowane sa wylacznie jednemu celowi: odzyskania dostepu do powietrza, oceleniu zycia. Choc widzialem kilka akcji ratowania ludzi tonacych i pare utoniec, tez, jeszcze nigdy nie natknalem sie na reakcje publicznosci w rodzaju: alez sie miota, idiota jeden! zobacz wszystkie mu zyly wyszly! zadnej cholera klasy, zadnego wstydu, zobacz, co za duren, gacie mu calkiem opadly! jak mozna sie tak zachowywac? toz jeszcze kogos uderzy!.... Kiedys tylko raz uslyszalem mala zatrwozona dziewczynke jak z lekiem pytala mamy, co sie stalo temu "panowi"?, no, ale to bylo przy ataku padaczki. To rozgledzanie sie na temat stylu w jakim ten, lub owy wyciaga jakies niewygodne i niepasujace do obecnej laurki rocznicowej zastepujacej w PL historie, fakty, jest "spuszczaniem pary z kotla" w sposob zastepczy. Bo nie lzja mowic o tym kto trzyma spoleczenstwu glowe pod woda. Nie lzja mowic wprost o lamaniu prawa do swobodnego dostepu do archiwow, nie lzja mowic o bezprawiu cenzurowania badan, publikacji. Nie lzja nazywac tych klawiszy cenzury po imieniu. Nie lzja jesli sie nalezy do strachliwego zawodu dziennikarza... Nie lzja, a o czyms pisac trzeba, no to tak sobie oceniamy na punkty styl i technike szamotania sie spoleczenstwa, by jednak tego zyciodajnego oddechu zaczerpnac. Pani Agnieszka ma racje, oglupianie ludzi, oklamywanie opini publicznej zawsze sie kiedys konczy. Kazde klamstwo sie kiedys konczy. Wstyd, ze tak wielu z nas podtrzymuje ten byt zalezny. Ze tak wielu z nas wiaze z jego obrona swoje kariery, plany na przyszlosc.
    AGNIESZKA ROMASZEWSKA: Nie traktujmy ludzi jak idiotów!
  • 02.02.2009 04:23

    Sokole oko?

     Tylko "myslenie zyczeniowe", moze sklonic do snucia prognoz 25-letnich. Powyzsze cytaty, ich wybor, jak tez i mysli wlasne mowia wiecej  o Panu, niz o siwecie. Pytanie naprawde interesujace to czy wie Pan dlaczego pragnie Pan tego przed czym Pan przestrzega?

    MAREK MOJSIEWICZ: Za 25 lat Chiny przescigna USA.Geopolityczne zagrozenia Cz3
  • 14.07.2008 05:28

    Nie zawsze

    Nie zawsze smierc jest strata. Czasami jest. Sekrety zabrane do grobu. Ich straznik i konstruktor sejfu, odzszedl. Beda drzec ciosem tak okrutnym oslabieni? Czy formacja uwazajaca trzymanie spoleczenstwa w niewiedzy, za absalutnie uprawnione, wrecz moralne, oslabnie? Czy nadchodzi odwilz? I na czym polegala jego moc? Czemu tak nad nami zaciazyl? Czy juz teraz bedziemy potrafili upomniec sie o swoje prawa? Poslemy politykow na ich miejsce? Zaczniemy skutecznie egzekwowac nasze obywatelskie obowiazki? Idzie odwilz? Peany o Wielkim Europejczyku, cos mi przypominaja... Czy to bedzie punkt zwrotny i pokolenie wewnetrznie zniewolonych, odejdzie ze sceny politycznej? Czy, my, spoleczenstwo, obywatele, zaczniemy widziec wreszcie jasno, ze nawyki z lat opresji do reglamentowania spoleczenstwu dostepu do informacji, jest bezprawiem? Czy bedziemy umieli skutecznie zarzadac prawa dostepu do informacji o nas, o naszej historii? Czy odrzucimy politykow, ktorym nawet do glowy nie przyjdzie pomysl, by rzadzic przy otwartych drzwiach, czy zdolamy przerwac ten upiorny pochod tajniakow? Czy wzbijemy sie na normalnosc? Przeciez jak kazdy na tym swiecie, mamy do niej prawo.
    MACIEJ ECKARDT: Odszedł "przewodnik stada"
  • 02.01.2009 17:04

    stylistyka i logika

    Drogi Dzierzbo, "kola pedzacego walca"? No i ta kloda pod nie wrzucona? Walec z natury swojej nie pedzi, nie ma rowniez kol, a po wrzuconej pod niego klodzie przewalcowalby sie bez problemu. Lepszych metafor do ilustracji trafnych wnioskow, w Nowym Roku zyczy
    DZIERZBA: Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz
  • 23.07.2008 00:21

    > Mimochodem

    Znam, ale sam wiesz, ze to historia, a w polityce to juz doslownie pre-. A co dzis? Nie bardzo jest gdzie zajrzec? Rady? Bo przyznam pomysl jest intrygujacy, jego efekty niejasne (choc mowisz krotkotrwale).
    NA ZAPLECZU: Czesław Bielecki: nowy wiceprezes PiS?
  • 23.07.2008 00:12

    > Mimochodem

    To nie ma znaczenia czyje sa etykietki. Ta juz zreszta ma taaaka brode. Klasyczna polapka. Wymyslone by przyblizac i upraszczac zaciemniaja i kanalizuja. Czy mozliwa jest dyskusja w oparciu o "liste pogladow" raczej niz wojna na etykitki? Taka dyskusja ponad nimi?
    NA ZAPLECZU: Czesław Bielecki: nowy wiceprezes PiS?
  • 22.07.2008 23:52

    A wracajac do naszych baranow...

    Czy ktos moze dokonac zwiezlej inwentaryzacji politycznych pogladow Slawka? Okreslic jego elektorat? Czy byloby, powiedzmy, mozliwe sporzadzenie listy najwazniejszych, "goracych" kwestii i okreslenie w nich stanowiska Bieleckiego? Czy moze jest to tak oczywiste, ze zajmowanie sie tym jest ponizej szp dyskutantow? Czy jest mozliwa dyskusja ponad etykietkami? Szczegolnie w rodzaju; klasyczny liberal w sosie konserwatywnym...
    NA ZAPLECZU: Czesław Bielecki: nowy wiceprezes PiS?
  • 28.11.2008 19:45

    woz sie stawia przed koniem, czy odwrotnie?

    Choc ironiczna pochwala wigoru i mocy politycznych debat na scenie polskiej, uwypukla wprawdzie gleboka patologie naszej debaty politycznej, to przeciez, wbrew sugerowanym w siodmym akapicie nadziejom autora, nie jest ani orginalna, ani ambitniejsza niz latwy atak na poziom polskiej publicystyki. Nie o jej stan chodzi wszakze autorowi, ani tez o zdrowie polskiej debaty politycznej. A o co chodzi panu Sadurskiemu? Odpowiedz w przedostatnim paragrafie. Czy jednak ma autor racje narzekajac na taki stan rzeczy? Czyz nie jest on skutkiem ograniczania swobodnego dostepu do prawdy o naszej przeszlosci? Czyz nie wynika z naiwnej i glupiej wiary, ze jakakolwiek przeszlosc, a szczegolnie tak dramatyczna jak lata terroru, mozna oddzielic gruba lub jakakolwiek inna kreska? Czyz nie jest prosta konsekwencja kladzenia sie do lozka z mordercami? Rozmydlania granic pomiedzy honorem, a jego brakiem? O cenzure drogi panie w tym sporze chodzi, o cenzure! Bo ograniczanie swobody wypowiedzi, aneksja obszaru swobodnej polemiki nie jest niczym innym niz cenzura. A pan jest za, czy przeciw cenzurze?
    WOJCIECH SADURSKI: Kukułeczka kuka (Szwajcarom)
  • 16.10.2008 23:59

    Wazne jest by tlumaczyc dobrze

    Prawdziwe znaczenie wypowiedzi Obamy do hydraulika to: rozdawanie bogactwa. Slow "Spreading the wealth" w zadnym razie nie mozna przetlumaczyc jako: upowszechnienie bogactwa. Upowszechniajac cos, raczej sie to cos dodaje w nowe miejsca bez uszczerbku dla pierwotnej puli, rozmnaza, powiela sie to cos. Na przyklad, dzielac sie z panem wiedza o prawdziwym znaczeniu angielskojezycznego wyrazenia, nie ponosze zadnego uszczerbku, moja wiedza sie nie umiejsza. Moge wiec smialo powiedziec, ze upowszechnilem wiedze, dodalem ja tam gdzie jej do tej pory nie bylo. Jesli zas chodzi o wartosci materialne, to jesli dam panu cos, to sam juz tego miec nie bede, a jesli dalej mam, to wcale nie dalem. Nie da sie dac bez straty. Parafrazujac wieszcza, ktos musi stracic, zeby dostac mogl ktos. Jest wielka roznica pomiedzy upowszechnianiem, a rozdawaniem. Nie mniejsza niz pomiedzy rozdawaniem swojego, a rozdawaniem cudzego. Zasadnicza roznica pomiedzy Joe the plumber i Obama sprowadza sie do tego: Joe jest przekonany, ze to do niego nalezy decyzja co robic z wlasnymi, ciezko wypracowanymi pieniedzmi. Obama zas wierzy, ze to on wie lepiej co z ta forsa zrobic. Jest przekonany, ze znaczna czesc pieniedzy Joe-ego powinna trafic do wspolnej michy, a potem to juz rzad zrobi z nimi co trzeba. Pomysl nienowy, przerabiany w roznych czasach, w roznych miejscach, zawsze z tym samym skutkiem; bankructwo, tragedia, nedza, zniewolenie jednostki,terror. Socjalisci potrzebuja kapitalistow, by za swoje rozdawactwo zaplacic. Kapitalisci zas socjalistow nie potrzebuja do niczego. Kiedy juz sie wszystko odbierze ciezko pracujacym hydraulikom, gospodarka sie zalamuje i wtedy najwieksza troska socjalisty staje sie utrzymanie sie przy wladzy, wskazanie winnego kryzysu, jego izolacja, egzekucja. To juz bylo, a jednak wraca... Bo pan niestety ma racje, Obama chyba wygra wybory.
    WOJCIECH SADURSKI: Obama, McCain i hydraulik
  • 28.12.2008 23:09

    razem czy oddzielnie

     "Nigdy nie mogłem zrozumieć strachu Kościoła Katolickiego jeśli chodzi o jego wiernych w takich sprawach jak ABORCJA czy IN VITRO"

    Tak Pan sobie laczy w jednym zdaniu te dwa dzialania? Wrzuca je Pan do jednego worka? Dla Pana one do jednego zbioru naleza? 

    WOODYA: Moralna niegodziwość kardynała Dziwisza
  • 01.12.2008 04:08

    Jakies wnioski koncowe?

    Czy my tak mamy sobie, tu na Salonie, pokrzykiwac, pohukiwac w nieskonczonosc? Komentowac kolejne odslony spektaklu w ktorym, wylacznie jako widzowie uczestniczymy? Czy my sie przyczyniamy do jakichkolwiek zmian na lepsze? Na czym polega roznica pomiedzy czasami PRL-u, a obecnymi? Czemuz to za PRL-u byle bibula, byle biuletynik potrafil wywolac skutki o ktorych my nawet dzis marzyc nie mozemy z cala ta nowoczesna technologia i brakiem aktywnych dzialan cenzuralnych. Co jest sednem naszej impotencji? Jaka analogia zilustruje zaleznosci pomiedzy "wtedy", a "teraz"? Odsoni prawde o skali i jakosci naszych wysilkow? Najwyrazniej do panowania nad krajem, nie jest konieczne posiadanie Cenzury, policji politycznej otwarcie gnebiacej opozycje. Mozna to robic inaczej. Jesli metody sprawowania nad nami kontroli ulegly zmianie, wysublimowaly sie, czyz i opozycja do nich nie powinna ulec zmianom podobnym? najwyrazniej nie wystarczy dzis wydrukowac "ulotke", ona nie robi dzis wrazenia. Poniewaz nikt nie zamyka drukarzy, nie wsadza kolporterow, nasz kochany brat rodak i jego siostra, nie wierza w informacje w ulotce zawarte. Kiedys bylo inaczej. Dzis o metodach kontroli decyduja ludzie mniej ideologiczni, bardziej pragmatyczni, sprawniejsi technicznie, i chyba nie mniej niemoralni niz ekipa z czasow PRL-u. Oni sie wiele nauczyli i wzniesli swoj fach na wyzyny, do ktorych nasze ujadanie nawet nie siega. My to im mozemy z tymi blogami... Nie ma co usprawiedliwiac sie, ze media nie sa z nami, ze dziennikarze sprzedajni ... a za komuny bylo inaczej? A jednak wtedy dzialania opozycji byly daleko skuteczniejsze i daleko wiecej znaczace. Na czym polega roznica? Trudniej obalic tyrana "miekkiego"? Musimy pojsc po rozum do glowy. Bo takie czekanie, ze cos peknie, ze pojawi sie cos co rozpiep-zy ten uklad, jest tylko na reke tym co nas zniewalaja, no i zwyczajnie naiwne, jesli nie po prostu glupie. Uciekac w "niepisanie" z frustracji, tez nie mozna.
    KATARYNA: Sorry ale watpliwości się mnożą


zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij