Od rana dostaję telefony z Placu Katalońskiego; policja pacyfikuje demonstrację. Na ile "pokojowo"? - nie wiem, bo słychać tylko jeden wrzask. Chciałem dowiedzieć się czegoś tu i tam, ale o Barcelonie jest tylko to...
Oczywiście pan Girzyński sam się podłożył, bo jak wyliczył to Wielkie Prawdopodobieństwo? Wszak od dawna dominujące w naszej rzeczywistości media, stosują pojęcie "niewykluczoności" jakiegoś faktu i już dalej spokojnie budują sobie na tej podstawie dowolne teorie.
Niestety więszość osób, które tu się wypowiadają, mogłaby z powodzeniem pracować dla Czerskiej; ta sama metoda "polemiki" - ujadająca sfora... Może byśmy kiedyś z tym skończyli? Zapewniam, że są skuteczniejsze metody.
Czemu to miałoby służyć? Właśnie o to chodzi aby wszystko utopić w pianie słów. Dajecie się robić w konia jak dzieci (przepraszam za tę liczbę mnogą, ale to dotyczy wielu różnych ludzi). Pyskówki zawsze wygrają ci, którzy mają tuby.
To co się ostatnio wydarzyło, rozgrywa się na innej płaszczyźnie - tam gdzie stugębne towarzystwo nie ma dostępu. Przerzucanie się wątpliwymi argumentami służy w tej chwili tylko powrotowi do dobrze znanej "normy".
Gdzie są łzy skrzywdzonych dziewic? Gdzie ich jęki dobywające się z piwnic ponurego gmachu?
A gdzie klej (produkcji północno-koreańskiej), za pomocą którego agent Tomasz przyczepia się do swoich ofiar?
Może tak opublikować fotki bardziej prominentnych od niego polityków z Towarzyszami Radzieckimi? Wszak Farfał robił to co robił z głupoty, a tamci z wyrachowania. Tacy są dużo gorsi.
Szczególnie ciekawa byłaby reakcja na zestawienie takich zdjęć na jednej stronie: młody Kwaśniewski z Breżniewem i młody Farfał "zamawiający piwo".
Pomysł może być zrealizowany za pomocą netu, teraz albo za jakiś czas. Rejestracja jak napisałem, była prosta. Trzeba było tylko odstać w kolejkach (w moim przypadku najdłuższa w GUS - kilka godzin stania) no i dojechać do ZUS, GUS, US i gmina. To są jednak rzeczy bez znaczenia, bo za chwilę mamy problemy z interpretacjami przepisów i zgubionymi przez urzędy papierami - dostałem kiedyś pismo z ZUS, że brak moich wpłat z przed dziesięciu lat. Pismo było wysłane miesiąc po upływie (10 letniego) terminu. Mogłem ich wysłać na drzewo, ale pani była miła więc jej przefaksowałem :) Znajomy sprowadził pociąg chemikaliów z Rosji. Jak już był w kraju, okazało się, że vat jest inny niż miał być(a temat był konsultowany z prawnikami i US). Tak jest cały czas. A Tusk sprzedaje lemingom "okienka".
To, że akcje obywatelskie są potrzebne jest bezdyskusyjne. Jeśli jednak będziemy się koncentrować na "tak istotnych" problemach, tylko kompromitujemy tą ideę.
Z tym, że to niekoniecznie sam pan rzecznik jest tu winowajcą. On tylko jest ofiarą korporacyjnego bełkotu (zwanego kiedyś nowomową a jeszcze wcześniej austriackim gadaniem). Wierzy, że na wszelkie problemy lekarstwem są szkolenia, taki współczesny snake oil.
Wiedziałem, że przy tej ekipie tak będzie. Pamiętam wszak sławetną specjalną komisję Balcerowicza i efekty jej pracy.
Jednak takiego idiotyzmu się nie spodziewałem. Poprzednio rejestracja była czasochłonna, ale banalnie prosta. Teraz wymaga szkolenia. Cóż więcej potrzeba biurokracji do szczęścia.
Bo jeśli ktoś to "zniknął" to pewnie ktoś to tam przedtem wstawił. Pytanie, w jakiej te zapisy były zrobione formie. Bony to była o ile pamiętam specjalność Misiaka.
@Blogs
Związkowcom może coś i kapnie, ale prawdziwą kasę robią firmy, które to obsługują (czyli takie jak właśnie firma M)
W twoim tekście nie znalazłem bardzo ważnej rzeczy. Ja przynajmniej tak uważam. Otóż to, że piszesz Ty i inni - już tworzy pewien bardzo ważny byt polityczny. Jednym z celów polityki jest dyskusja, innym zaistnienie jednostki w jakiejś społeczności. To pociąga za sobą rozwój tych, którzy w tym uczestniczą.
Ta działalność, która jest realizowana w "normalnych" partiach, to dziś wyłącznie kariera, a właściwie nadzieja na nią, bo niewielu się udaje. Co jest szlachetniejsze i pożyteczniejsze?
Pozostaje pytanie o kreowanie rzeczywistości, ale zapewniam: "normalny" człowiek działający nawet na dość wysokim szczeblu musi płynąć z nurtem i zajmować się tylko tym, aby nie rozbić się po drodze tylko posuwać się do przodu.
Sukcesy lewicy (a właściwie tworów głównego nurtu) wynikają ze zgromadzonego kapitału społecznego tych organizacji i zgodności ich celów z różnymi interesami, a nie z "kłótliwości" prawicy.
Mam nadzieję, że właśnie takie społeczności jak nasza dają jakąś szansę na przyszłość, i nie piszę tego z pozycji człowieka, który poza czytaniem i czasem komentowaniem w necie, nic nie robił w klasycznej polityce.
"można było wytoczyć proces ludziom, którzy narazili nas na straty"...
...i dać zarobić korporacji prawniczej i tym, którzy prowadziliby rejestry głosowań ;)
Ano, odruch stadny. Tylko on powstaje przy jedzeniu tej papki (był zawsze, ale nie tak totalnie sterowny). Ta papka staje się problemem ważniejszym na przyszłość niż niektóre straszydła i to dla wszystkich, którzy lubią pomyśleć i pogadać. Te straszydła są jak drzazga za paznokciem, ale to przestaje być istotne gdy brak powietrza...
Piszesz o zapychaniu reszty dyktą i papą; jest dokładnie odwrotnie. To owa papka jest karmą podstawową, a te rzeczy na które Ty kładziesz akcent to tylko dodatek konserwujący przeznaczony na lokalny rynek. Przecież dla bodaj wszystkich tu piszących największą zagadką jest, czemu ich argumenty nie trafiają do rozmówcy i czemu rozmówca nic sensownego nie odpowiada tylko robi uniki albo bluzga. Resztę można sobie dopowiedzieć.
Jest pewna "wspólnota interesów" pomiędzy lewicą a prawicą: zachowanie zdolności prowadzenia dyskusji przy pomocy argumentów. W tej chwili dominuje manipulacja i łapanie duszyczek. Również i z lewej strony słychać narzekania, choćby Adorno utyskujący na ogarniającą nas bezmyślność albo N. Klein określająca swoją dawniejszą działalność jako "przestawianie mebli w płonącym domu".
Ciekawe na ile ostatnie wypowiedzi JK są przejawem jego jak Pan to określił "obsesji", na ile zaś realizacją potrzeby "upraszczania przekazu" co zapewne doradzają specjaliści od marketingu.
Ogólnie mam wrażenie, że PiS postanowił okopać się na pozycjach 25-30% i w tym celu odwołuje się do pewnej tylko części elektoratu przy pomocy "pewnych" metod. Nie ma tu miejsca i nie ma potrzeby kreowania jakiegoś "szerszego przesłania" i przebijania sufitu. Świadczy o tym brak działań zmierzających do tworzenia zaplecza dla takich projektów. Po prostu ludzie stwierdzili, że nie dadzą rady rzeczywistości i spoczęli na laurach. Wystarczy zresztą spojrzeć na ich twarze, kompletnie pozbawione energii i wiary.
@Wanderer
O Barcelonie?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Lubicz
@Polonezkoy
Duch GW jest duchem uniwersalnym
Więc może druga strona zacznie szeptankę...
To co się ostatnio wydarzyło, rozgrywa się na innej płaszczyźnie - tam gdzie stugębne towarzystwo nie ma dostępu. Przerzucanie się wątpliwymi argumentami służy w tej chwili tylko powrotowi do dobrze znanej "normy".
Są poważne braki
A gdzie klej (produkcji północno-koreańskiej), za pomocą którego agent Tomasz przyczepia się do swoich ofiar?
J.Przystawa
Panie Jerzy, historie dla kucharek były, są i będą. Żadne JOW'y nic tu nie pomogą.
Nudzicie z tym Farfałem
Szczególnie ciekawa byłaby reakcja na zestawienie takich zdjęć na jednej stronie: młody Kwaśniewski z Breżniewem i młody Farfał "zamawiający piwo".
@ubogacony
@Jgor Janke
@ubogacony
Ale jaja
Jednak takiego idiotyzmu się nie spodziewałem. Poprzednio rejestracja była czasochłonna, ale banalnie prosta. Teraz wymaga szkolenia. Cóż więcej potrzeba biurokracji do szczęścia.
Czyżby drugie dno?
@Blogs
Związkowcom może coś i kapnie, ale prawdziwą kasę robią firmy, które to obsługują (czyli takie jak właśnie firma M)
@FYMie
Ta działalność, która jest realizowana w "normalnych" partiach, to dziś wyłącznie kariera, a właściwie nadzieja na nią, bo niewielu się udaje. Co jest szlachetniejsze i pożyteczniejsze?
Pozostaje pytanie o kreowanie rzeczywistości, ale zapewniam: "normalny" człowiek działający nawet na dość wysokim szczeblu musi płynąć z nurtem i zajmować się tylko tym, aby nie rozbić się po drodze tylko posuwać się do przodu.
Sukcesy lewicy (a właściwie tworów głównego nurtu) wynikają ze zgromadzonego kapitału społecznego tych organizacji i zgodności ich celów z różnymi interesami, a nie z "kłótliwości" prawicy.
Mam nadzieję, że właśnie takie społeczności jak nasza dają jakąś szansę na przyszłość, i nie piszę tego z pozycji człowieka, który poza czytaniem i czasem komentowaniem w necie, nic nie robił w klasycznej polityce.
@meharolnik
...i dać zarobić korporacji prawniczej i tym, którzy prowadziliby rejestry głosowań ;)
@Free Your Mind
@Free Your Mind
FYMie
Jest pewna "wspólnota interesów" pomiędzy lewicą a prawicą: zachowanie zdolności prowadzenia dyskusji przy pomocy argumentów. W tej chwili dominuje manipulacja i łapanie duszyczek. Również i z lewej strony słychać narzekania, choćby Adorno utyskujący na ogarniającą nas bezmyślność albo N. Klein określająca swoją dawniejszą działalność jako "przestawianie mebli w płonącym domu".
@Panie Łukaszu
Ogólnie mam wrażenie, że PiS postanowił okopać się na pozycjach 25-30% i w tym celu odwołuje się do pewnej tylko części elektoratu przy pomocy "pewnych" metod. Nie ma tu miejsca i nie ma potrzeby kreowania jakiegoś "szerszego przesłania" i przebijania sufitu. Świadczy o tym brak działań zmierzających do tworzenia zaplecza dla takich projektów. Po prostu ludzie stwierdzili, że nie dadzą rady rzeczywistości i spoczęli na laurach. Wystarczy zresztą spojrzeć na ich twarze, kompletnie pozbawione energii i wiary.