oferuje więc obietnice, za które mają płacić przyszłe pokolenia.
Bo czemuż nie podwyższa emerytur dla dzieciatych od zaraz, tylko za 20 lat? Victor Orban ma 49 lat i piątkę dzieci, więc sam pewnie liczy na profity ;)
(Tak jak Tusk i poprzednicy kupują sobie lojalność mundurowych pałkarzy obiecując wczene emerytury - płacąc przyszłymi podatkami za obecną pracę)
Orban chyba nie dostrzega sporej części społeczeństwa węgierskiego, Romów, którzy nie mają klopotów z płodnoscią. Na szczęście inni mają na nich oko:
W połowie ubiegłego wieku było w Europie takie państwo, gdzie płacono pełnokrwistym obywatelkom za rodzenie dzieci, a jednoczesnie likwidowano lub wypędzano niearyjskie kundle.
To gdzie oni są teraz?
Biorąc pod uwagę przyrost naturalny w Polsce powinno być 600 tys. żydów.
Dlaczego wyjechali z rodzimych stron zostawiając dobytek?
Ja zaś nie muszę być dyplomatyczny:
mnie nie utrzymuje budżet państwa, nie pcham się na najwyższe stanowiska, a moje wypowiedzi nie antagonizują innych państw czy grup społecznych.
Mając swoje 5 minut u władzy nasi politycy-bliźniacy ostro pluli w stronę Moskwy. Np.:
„Ja z Putinem mogę się spotkać, ale to będzie w Warszawie, a nie w Moskwie.” Tak jakby to Putin zabiegał o audiencję u władcy IVRP...
„Putiniada”, „Putiniana”
„Z Moskwą trzeba twardo!”
Czy ten polityk, JK, ma w ogóle pojęcie o dyplomacji? Czy tylko kłapie na prawo i lewo, aby przypodobać się swoim wyborcom?
Bo my (prawdziwi) Polacy jesteśmy zawsze dobrzy.
Jak coś złego, to wnia (obcych) mocodawców, czy to Łambinowice, czy Jedwabne...
A tak poważniej: zamiast kombinować jak koń pod górkę i usprawiedliwiać, nie lepiej zbrodnię nazwać zbrodnią, i ścigać sprawców niezależnie od rodzaju mundurka czy legitymacji?
@autor
Jeśli chodzi o zasadę ’oko za oko’, to w oryginale chodziło o wydłubanie oka sprawcy takiego oczynu, czy jego kuzynowi?
Przecież dziesięcina to tylko część podatków feudalnych.
Były też daniny - kolejna porcja plonów i produktów - dla dworu, i znana wszystkim pańszczyzna,oraz podymne (to taki ’katastralny’, którego się tak w Polsce boimy),czy pośmiertne (jak chłop zmarł, to trzeba było opłacić przejęcie pańszczyzny przez następcę), darmocha czyli gwałt - pańszczyzna nadzwyczajna.
W starożytnej Polsce pańszczyzna była łagodna - kilka dni w roku. Później jeden dzień w tygodniu, stopniowo coraz więcej. Pod koniec istnienia Rzeczpospolitej chłop musiał pracować siedem lub więcej dni na pańskim. Fizycznie niemożliwe, chyba że zapędził żonę i dzieci do roboty, lub wynajął parobka. Praca u pana miała priorytet nad własnym gospodarstwem: np. chłopskie zboże mogło zmoknąć, ale dworskie musiało być zebrane.
Pomysłów na skubanie chamów nie brakowało, limit stanowiła jedynie wytrzymałość ’materiału’.
A jak chłop miał jakąś nadwyżkę w produkcji, czego mu jeszcze właściciel lub parafia nie zdążyli skonfiskować, to mógł to zawieść na rynek. Po drodze zapłacił dla miasta rogatkowe oraz placowe na targowisku.
Więc może te nasze vaty, akcyzy, taryfy, pity i inne nie są tak najgorsze?
Albowiem sama dziesięcina to było rekwirowanie produktu końcowego, natomiast podatek dochodowy firmy - nie licząc innych qurewskich haraczy - nalicza się od zysku. Nie ma zysku - nie płaci się podatku.
Dla większości producentów zysk to tylko kilka procent wartości sprzedaży. Pieniądze zarabia się na masowej produkcji towarów.
Gdyby np. co dziesiąty Opel wyjeżdżający z fabryki miał być rekwirowany dla kościoła (lub mafii), to nie mielibyśmy Opli, bo produkcja byłaby nieopłacalna.
Dziwne, a może i szkoda, że w Polsce właściwej nie było buntów czy powstań chłopskich. W każdym razie poza niewiekim powstaniem z 1946 w Krakowskiem i 1651 na Podhalu żadnego nie pamiętam.
Natomiast były takowe na obszarach, gdzie nie płaciło się dziesięciny: na Litwie i Ukrainie. Widocznie te inne podatki były na tyle uciążliwe, że doprowadziły ludność do desperacji.
Któryś z braci Kaczyńskich, będąc przy wladzy, pokrzykiwał: „Z Moskwą trzeba twardo!”.
Wyszło nam twarde lądowanie, które było skutkiem desperackiego grania Katyniem przeciwko Rosji.
Obóz koncentracyjny Gusen-Matthausen zwany był przez Niemców ’Vernichtungslager für die polniche Intelligenz’. Zginęło tam ok. 25 tys. wyksztalconych Polaków, mniej więcej tyle samo co Katyniu i okolicach. Ale żaden patriotyczny pies z kulawą nogą tam nie lata i nie urządza podwójnych uroczystosci, bo szkoda czasu, gdyż nie jest to po linii politycznej.
Z drugiej strony ci sami, którzy twierdzą, że Rosja jest naszym wrogiem, notorycznym mordecą (bo Liwinienko itp), oczekują od niej uległego zachowania. Rosja zawsze robiła to, co jej się podobało. Przynjmniej na swoich lub podbitych terenach.
(Jelcyn swego czasu obiecał, Duma uchwaliła ’niet!’)
nie odda też Japończykom Wysp Kurylskich
(chociaż ci skłonni są zapłacić za odzyskanie swojego).
Wrak nam raczej oddadzą, bo to żadna wartość, ale w wybranym przez siebie czasie. To taki kompleks podupadłego, ale wciaż mocarstwa.
Polska też lekceważy lub obraża swoich słabszych sąsiadów ze wschodu jak gdyby wciaż byli jej wasalami, ale my tego nie dostrzegamy, bo przecież to MY zawsze mamy rację.
Jeśli ktoś lamentuje, że Polska straciła/oddała suwerenność ze względu na o co się działo w związku z tą katastrofą, to chyba zapomina, że te tereny ostatni raz należały do Rzeczpospolitej trzy i pół wieku temu.
Nasz rząd zdaje sobie sprawę ze swojej niemocy, ale nie wypada mu się do tego przyznać. Stąd te różne deklaracje, że niby coś się robi w sprawie zwrotu...
Czy tak trudno zrozumieć, że Polska jest słabszą stroną, że nie jest rzadnym partnerem dla Rosji? Niezależnie od tego, jaki patriota by nie był przy władzy.
Owszem, powinniśmy domagać się zwrotu wraku, ale Rosjanie zwrócą jak będą mieli dobry humor. Wystarczyłby jeden telefon z Białego Domu do Kremla i sprawa byłaby załatwiona. Jednak nasz sojusznik zza oceanu ma ważniejsze sprawy na głowie.
Na przyszłość polskie elity niech nie uprawiają polityki rozbijając się gdzieś na ruskich wertepach. W sumie to my polecieliśmy do nich, bez zaproszenia, rozbiliśmy się też na własne żądanie. Rosja jest jak by nie było mocarstwem, przewrażliwionym na swoim punkcie i niezbyt przychylnymPolsce, którą postrzegają jak byłego wasala.
Ciekawe, że gdy przed laty w USA wprowadzano ubezpieczenie emerytalne, obowiązywało to tylko pracowników zatrudnionych w firmach. Właściciele biznesów, samozatrudnieni byli uważani za finansowo odpowiedzialnych, ktorzy potrafią sami oszczędzić i zabezpieczyć się na starość.
Z czasem jednak i ci zostali „ubezwłasnowolnieni”.
Ależ tu nie chodzi o zazdrość. Osobiście wolę żyć skromniej, ale robić to co lubię. Chodzi o zlikwidowanie a-na-chro-niz-mów.
Rozumiem, że babcia w wieku 67-miu lat powinna płacić podatek - lub nawet i pracować, jeśli trzeba - na utrzymanie policji. Ale czemu ma zasuwać na 45-cioletniego emeryta? Bo takie jest prawo, wg. Starego?
(Zapewne chodzi o Prawo Naturalne, którego lepiej nie zmieniać, bo Ten z Góry się rozgniewa;> )
Dlaczego mamy utrzymywać armię mundurowych z czasów Gierka i Jaruzela czy Buzka. Ale nasi wnukowie może nie będą już chcieli płacić na obecnych urzędników aparatu państwowego? System trzeba będzie wyzerować.
Jeśli praca jest niewdzięczna, to zarobki powinny być wyższe, aby przyciągnąć odpowiednich ludzi. Jednak rządzący nie mają tyle pieniędzy, więc sprytnie przerzucają koszty na przyszłe pokolenia.
Każdy schemat piramidalny musi się kiedyś zawalić, bo nie wystarczy nowych uczestników aby płacić tym wcześniejszym.
Ale przecież tu chodzi o pieniądze. Nasza prawica jest tak przesiąknięta socjalizmem, że nie widzi innego systemu niż taki, gdzie zabiera się połowie przedsiębiorczej i pracowitej aby dać drugiej połowie, której się ’należy’.
Dlaczego PiS (Prawo i Socjalizm?) nie protestuje przeciwko drakońskim podatkom, którymi obłożono pacę, przez co realna stopa bezrobocia wynosi u nas 25%. Albo przeciwko emeryturom dla wybranych 40-sto lub 50-cioletnich, na których muszą pracować między innymi 60-ciolatkowie. Widocznie każdy polityk sam liczy na wczesną emeryturę (która mu się należy :>, niech pracują frajerzy).
Pamiętam jak dziś:
Kilka lat temu polityk Kaczyński dochodząc do władzy stwierdził, że niektóre renty i emerytury zostały uzyskane niesłusznie (czyli przez oszustwa i łapówki?), ale rząd nikomu nie będzie odbierał. Czegoż to się nie robi aby pozyskać władzę!
Orban nie ma pieniędzy,
Bo czemuż nie podwyższa emerytur dla dzieciatych od zaraz, tylko za 20 lat? Victor Orban ma 49 lat i piątkę dzieci, więc sam pewnie liczy na profity ;)
(Tak jak Tusk i poprzednicy kupują sobie lojalność mundurowych pałkarzy obiecując wczene emerytury - płacąc przyszłymi podatkami za obecną pracę)
Orban chyba nie dostrzega sporej części społeczeństwa węgierskiego, Romów, którzy nie mają klopotów z płodnoscią. Na szczęście inni mają na nich oko:
http://www.spiegel.de/international/europe/hungary-s-rising-right-roma-defenseless-against-extremist-vigilantes-a-759586.html
W połowie ubiegłego wieku było w Europie takie państwo, gdzie płacono pełnokrwistym obywatelkom za rodzenie dzieci, a jednoczesnie likwidowano lub wypędzano niearyjskie kundle.
Jeśli święto pracy ma być odpowiedzialne za sowiecki komunizm...
Gratuluję logiki.
@ 'zdołało przeżyć 10-15% co daje 300-450 tys. ocalonych'
Biorąc pod uwagę przyrost naturalny w Polsce powinno być 600 tys. żydów.
Dlaczego wyjechali z rodzimych stron zostawiając dobytek?
@Markhamont:'Pociesze cie! Sikorski i Allan"0" znaja sie na dyplomacji na "0"!'
Ja zaś nie muszę być dyplomatyczny:
mnie nie utrzymuje budżet państwa, nie pcham się na najwyższe stanowiska, a moje wypowiedzi nie antagonizują innych państw czy grup społecznych.
Ale przed Kaczyńskim to Putin stawałby na baczność...;>
„Ja z Putinem mogę się spotkać, ale to będzie w Warszawie, a nie w Moskwie.” Tak jakby to Putin zabiegał o audiencję u władcy IVRP...
„Putiniada”, „Putiniana”
„Z Moskwą trzeba twardo!”
Czy ten polityk, JK, ma w ogóle pojęcie o dyplomacji? Czy tylko kłapie na prawo i lewo, aby przypodobać się swoim wyborcom?
Rosja nie jest potęgą....
@Dariusz123
Jak coś złego, to wnia (obcych) mocodawców, czy to Łambinowice, czy Jedwabne...
A tak poważniej: zamiast kombinować jak koń pod górkę i usprawiedliwiać, nie lepiej zbrodnię nazwać zbrodnią, i ścigać sprawców niezależnie od rodzaju mundurka czy legitymacji?
@autor
Jeśli chodzi o zasadę ’oko za oko’, to w oryginale chodziło o wydłubanie oka sprawcy takiego oczynu, czy jego kuzynowi?
@grabic & @kloss
Były też daniny - kolejna porcja plonów i produktów - dla dworu, i znana wszystkim pańszczyzna,oraz podymne (to taki ’katastralny’, którego się tak w Polsce boimy),czy pośmiertne (jak chłop zmarł, to trzeba było opłacić przejęcie pańszczyzny przez następcę), darmocha czyli gwałt - pańszczyzna nadzwyczajna.
W starożytnej Polsce pańszczyzna była łagodna - kilka dni w roku. Później jeden dzień w tygodniu, stopniowo coraz więcej. Pod koniec istnienia Rzeczpospolitej chłop musiał pracować siedem lub więcej dni na pańskim. Fizycznie niemożliwe, chyba że zapędził żonę i dzieci do roboty, lub wynajął parobka. Praca u pana miała priorytet nad własnym gospodarstwem: np. chłopskie zboże mogło zmoknąć, ale dworskie musiało być zebrane.
Pomysłów na skubanie chamów nie brakowało, limit stanowiła jedynie wytrzymałość ’materiału’.
A jak chłop miał jakąś nadwyżkę w produkcji, czego mu jeszcze właściciel lub parafia nie zdążyli skonfiskować, to mógł to zawieść na rynek. Po drodze zapłacił dla miasta rogatkowe oraz placowe na targowisku.
Więc może te nasze vaty, akcyzy, taryfy, pity i inne nie są tak najgorsze?
Albowiem sama dziesięcina to było rekwirowanie produktu końcowego, natomiast podatek dochodowy firmy - nie licząc innych qurewskich haraczy - nalicza się od zysku. Nie ma zysku - nie płaci się podatku.
Dla większości producentów zysk to tylko kilka procent wartości sprzedaży. Pieniądze zarabia się na masowej produkcji towarów.
Gdyby np. co dziesiąty Opel wyjeżdżający z fabryki miał być rekwirowany dla kościoła (lub mafii), to nie mielibyśmy Opli, bo produkcja byłaby nieopłacalna.
Dziwne, a może i szkoda, że w Polsce właściwej nie było buntów czy powstań chłopskich. W każdym razie poza niewiekim powstaniem z 1946 w Krakowskiem i 1651 na Podhalu żadnego nie pamiętam.
Natomiast były takowe na obszarach, gdzie nie płaciło się dziesięciny: na Litwie i Ukrainie. Widocznie te inne podatki były na tyle uciążliwe, że doprowadziły ludność do desperacji.
Twarde Lądowanie
Wyszło nam twarde lądowanie, które było skutkiem desperackiego grania Katyniem przeciwko Rosji.
Obóz koncentracyjny Gusen-Matthausen zwany był przez Niemców ’Vernichtungslager für die polniche Intelligenz’. Zginęło tam ok. 25 tys. wyksztalconych Polaków, mniej więcej tyle samo co Katyniu i okolicach. Ale żaden patriotyczny pies z kulawą nogą tam nie lata i nie urządza podwójnych uroczystosci, bo szkoda czasu, gdyż nie jest to po linii politycznej.
Z drugiej strony ci sami, którzy twierdzą, że Rosja jest naszym wrogiem, notorycznym mordecą (bo Liwinienko itp), oczekują od niej uległego zachowania. Rosja zawsze robiła to, co jej się podobało. Przynjmniej na swoich lub podbitych terenach.
Rosja nie odda Niemcom skradzionych dzieł sztuki...
(Jelcyn swego czasu obiecał, Duma uchwaliła ’niet!’)
nie odda też Japończykom Wysp Kurylskich
(chociaż ci skłonni są zapłacić za odzyskanie swojego).
Wrak nam raczej oddadzą, bo to żadna wartość, ale w wybranym przez siebie czasie. To taki kompleks podupadłego, ale wciaż mocarstwa.
Polska też lekceważy lub obraża swoich słabszych sąsiadów ze wschodu jak gdyby wciaż byli jej wasalami, ale my tego nie dostrzegamy, bo przecież to MY zawsze mamy rację.
Jeśli ktoś lamentuje, że Polska straciła/oddała suwerenność ze względu na o co się działo w związku z tą katastrofą, to chyba zapomina, że te tereny ostatni raz należały do Rzeczpospolitej trzy i pół wieku temu.
" Dał nadzieję, w tym nadzieję na życie wieczne"
@Balt5
Rząd to, rząd tamto...
Owszem, powinniśmy domagać się zwrotu wraku, ale Rosjanie zwrócą jak będą mieli dobry humor. Wystarczyłby jeden telefon z Białego Domu do Kremla i sprawa byłaby załatwiona. Jednak nasz sojusznik zza oceanu ma ważniejsze sprawy na głowie.
Na przyszłość polskie elity niech nie uprawiają polityki rozbijając się gdzieś na ruskich wertepach. W sumie to my polecieliśmy do nich, bez zaproszenia, rozbiliśmy się też na własne żądanie. Rosja jest jak by nie było mocarstwem, przewrażliwionym na swoim punkcie i niezbyt przychylnymPolsce, którą postrzegają jak byłego wasala.
@czubas
Z czasem jednak i ci zostali „ubezwłasnowolnieni”.
Prawica w sojuszu ze związkami zawodowymi!
@zeglarz
„Przecież każdy może zostać policjantem. Ty też." (TakiTamJeden, exmundurowy zapewne)
Rozumiem, że babcia w wieku 67-miu lat powinna płacić podatek - lub nawet i pracować, jeśli trzeba - na utrzymanie policji. Ale czemu ma zasuwać na 45-cioletniego emeryta? Bo takie jest prawo, wg. Starego?
(Zapewne chodzi o Prawo Naturalne, którego lepiej nie zmieniać, bo Ten z Góry się rozgniewa;> )
Dlaczego mamy utrzymywać armię mundurowych z czasów Gierka i Jaruzela czy Buzka. Ale nasi wnukowie może nie będą już chcieli płacić na obecnych urzędników aparatu państwowego? System trzeba będzie wyzerować.
Jeśli praca jest niewdzięczna, to zarobki powinny być wyższe, aby przyciągnąć odpowiednich ludzi. Jednak rządzący nie mają tyle pieniędzy, więc sprytnie przerzucają koszty na przyszłe pokolenia.
Każdy schemat piramidalny musi się kiedyś zawalić, bo nie wystarczy nowych uczestników aby płacić tym wcześniejszym.
Nikt nikogo nie zmusza do pracy
Dlaczego PiS (Prawo i Socjalizm?) nie protestuje przeciwko drakońskim podatkom, którymi obłożono pacę, przez co realna stopa bezrobocia wynosi u nas 25%. Albo przeciwko emeryturom dla wybranych 40-sto lub 50-cioletnich, na których muszą pracować między innymi 60-ciolatkowie. Widocznie każdy polityk sam liczy na wczesną emeryturę (która mu się należy :>, niech pracują frajerzy).
Pamiętam jak dziś:
Kilka lat temu polityk Kaczyński dochodząc do władzy stwierdził, że niektóre renty i emerytury zostały uzyskane niesłusznie (czyli przez oszustwa i łapówki?), ale rząd nikomu nie będzie odbierał. Czegoż to się nie robi aby pozyskać władzę!
@entefuhrer, "A Madonna to tam raczej nie zaśpiewa... ;->"
@Cezary Krysztopa
Czemu Kościół patriotycznie nie zrzeknie się wszystkiego, co ponoć kiedyś miał a co mu odebrano, dla dobra narodu polskiego?
Jeśli jeden organizm żyje z drugiego, to módłby dbać o gospodarza. To jest symbioza. Jeśli jeden się tuczy, a drugi przymiera - to pasożytnictwo.
A przyjdą inne sprawy: utrzymanie Molocha Opatrzności Bożej może kosztować 10 do 20 mln złotych rocznie.