a nawet jestem pewien, że tak się stanie, bowiem od samego początku jego istnienia system ten jest niewydolny, tj., jego funkcjowanie generuje deficyt, który z kolei wymaga zagranicznych pożyczek, będących warunkiem podtrzymania tegoż systemu.
Kwestią otwartą pozostaje jedynie termin zapaści tegoż systemu.
Tzw. "reforma" ww. systemu w żaden sposób nie zmienia jego mechanizmu ani o jotę, nadal będzie on generował deficyt i wymagał zagranicznych pożyczek. Skutkiem owej "reformy" będzie jedynie odsunięcie w czasie wypłaty części należności, a zatem przedłużenie jawnego rabunku. To korzystne dla "reformatorów", bo zapaść nie nastąpi? za ich kadencji, niekorzystne natomiast dla płatników zmuszanych do utrzymywania systemu, bowiem jawny rabunek również zostanie przedłużony, a to podwyższy ich straty.
obecnie rządzących - przez 4 lata nie uczynili nic, by to zmienić, a to, co chcą obecnie zrobić, nie jest żadną zmianą, gdyż nie zmienia zasad i mechanizmu działania systemu przymusowych ubezpieczeń, a ma jednynie odwlec w czasie wypłatę części należności z tego systemu, tj., odwlec jego upadek.
Słowa nie mają znaczenia, istotne są skutki.
Nigdy nie łożyłem, ani nie nie zamierzam łożyć na kogokolwiek.
Nikt mnie pyta, czy godzę się na rozdawnictwo zabieranych mi pieniędzy.
Nie domagam się też, by ktoś łożył na mnie.
Jeśli pozwalałaby na to moja sytuacja, to mniej zapobiegliwym gotów byłbym co najwyżej dać jałmużnę - na chleb, przyodziewek itp.
Jeśli chcą mnieć więcej, niech sami o to zadbają.
ma rację, ale czy wystarczy możliwości? I na jak długo? Grecja przez 30 lat podtrzymywała swój system kredytami, ale się to skończyło. Bez radykalnej zmiany również dla Polski pozostaje jedynie kwestia: jak długo? Na dzień dzisiejszy ZUS, tj. pańswto polskie, ma z jednej strony ok. 2 bln zobowiązań wobec emerytów itd., a z drugiej strony ponad 900 mld wciąż rosnącego długu. Podniesienie wieku emerytalnego oznacza jedynie odsunięcie w czasie wypłaty części należności, ale żadnej zmiany mechanizmu wymagającego podtrzymywania kredytami.
wątpliwości.
Pierwsza rzecz - społeczeństwo? Omijając zbędne dywagacje, co przez to należy/można rozumieć, to w aktualnej sytuacji można brać pod uwagę co najwyżej osoby pracujące, zdolne dostrzec fakt zmiany reguł w trakcie gry. Jak wiele ich będzie?
Druga rzecz - obawiam się, że pod wpływem odpowiedniej obróbki socjotechnicznej, tj., propagandy (solidarność społeczna itp.)
znaczna część "obudzonych", mimo oczywistych faktów:
- że system od początku jest niewydolny, i że podtrzymywanie go wymaga zaciągania kolejnych kredytów oraz że skończy jak każdy socjalizm/komunizm/trzecia droga/solidarność społeczna, czy jak to zwał - zapaścią, a celem obecnych "reform" jest jedynie odwleczenie zapaści w czasie, tj. m.in., przedłużenie trwania kradzieży w majestacie prawa,
po raz kolejny zgodzi się powierzyć owoce swej pracy tym dobroczyńcowm, którzy wiedzieli, co jest dla kogo najlepsze, i płatnikom przymusowych składek pozostawią długi.
Dobroczyńcy uzyskają jeszcze jedno narzędzie do atomizacji narodu i jednocześnie armię zwolenników, będzie to opozycja:
emeryci i ludzie bliscy emerytury kontra obudzeni pracujący - tych ostatnich będzie się obarczać winą za wszystko, bo "nie chcą się dzielić owocami swej pracy w imię solidarności społecznej".
Za kim pójdą emeryci? Chyba nietrudno się domyśleć?
że przyczyną obecnych "reform" systemu emerytalnego, który wpłacane przez jego obecnie jeszcze niedoszłych beneficjentów (ale czy kiedykolwiek zostaną doszłymi?) przekształca systematycznie w liczbę ujemną, tj., ustawicznie rosnący dług, mogą być nieznane szerszej publice informacje, wskazujące na możliwość wystąpienia niebawem trudności z podtrzymywaniem tegoż systemu, tj., zapewnieniem kredytów w odpowieniej wysokości. Innymi słowy, że "reformy" te mają na celu jedynie odwleczenie zapaści systemu emerytalnego?
niewydolny - podtrzymywanie go wymaga zaciągania kolejnych kredytów. Skończy jak każdy socjalizm/komunizm/trzecia droga/solidarność społeczna, czy jak to zwał - zapaścią.
Celem obecnych "reform" jest jedynie odwleczenie zapaści w czasie, tj. m.in., przedłużenie trwania kradzieży w majestacie prawa.
Interesujące jest, czy pomimo tych oczywistości niedoszli beneficjenci po raz kolejny zgodzą się powierzyć owoce swej pracy tym dobroczyńcowm, którzy wiedzieli, co jest dla kogo najlepsze, i płatnikom przymusowych składek pozostawią długi.
że przyczyną obecnych "reform" systemu emerytalnego, który n.b. sam nazywa piramidką i który wpłacane przez jego obecnie jeszcze niedoszłych beneficjentów (ale czy kiedykolwiek zostaną doszłymi?) przekształca systematycznie w liczbę ujemną, tj., ustawicznie rosnący dług, mogą być nieznane szerszej publice informacje, wskazujące na możliwość wystąpienia niebawem trudności z podtrzymywaniem tegoż systemu, tj., zapewnieniem kredytów w odpowieniej wysokości.
kredytów, i cały ten system "ubezpieczeń społecznych" się rozp...,
to czy jego niedoszli beneficjenci, którzy muszą płacić na jego i jego kadr utrzymanie pod terrorem legitymizowanej przemocy państwa, po raz kolejny nie powierzą swych pieniędzy, tym którzy w majestacie prawa okradali ich dla ich dobra, spokojnek starości itd.
to ma obowiązek powiadomić o tym prokuraturę. Czy złożył Pan już doniesienie na ks. Jankowskiego? Jaki był tego skutek? Czy osoby lub instytucje, które dostarczyły Panu takich informacji o ks. Jankowskim lub innych księżach, dopełniły obwoiązku pwidomienia prokuratury? Z jakim skutkiem?
którzy tego zechcą, dobrowolnie, bez przymusu. Za niezapłacenie składki ZUS-u, podatków grożą i są egzekwowane kary do utraty wolności włącznie. Co ma wpływ na sytuację finansową i poziom życia podatników: wysokość i przymus płacenia składek i pdatków, czy "taca"? Gdzie Rzym, a gdzie Krym?
Są one przecież ich zaprzeczeniem, ponieważ istnieją wyłącznie dzięki legitymizowanej przemocy państwa. Skutki tego ich beneficjenci zaczynają teraz dopiero dostrzegać, gdy dowiadują się, że na swe emerytury będą mogli pracować dożywotnio, choć system ten jest niewydolny i od samego początku utrzymywany z
kredytów, ale kredyty się kiedyś skończą i wygląda na to, że może to już niebawem nastąpić.
Ciekawe jest, czy wtedy beneficjenci tych dobodziejstw po raz kolejny pod wzniosłymi hasłami "sprawiedliwości społecznej", "solidarości" itp., zgodzą się powierzyć swe pieniądze tym, którzy okradli ich dla ich dobra i w majestacie prawa.
zaleceń Sz. Autora.
Ale w sytuacji, gdy rząd sam pcha się wszędzie i sprawia wrażenie, że rad by nas kontrolować na każdym kroku, nie należy mu żałować krytyki, i równiez w ten sposób starać się ostudzić jego totalniackie zapędy. Tyczy to wszelkich rządów mających takie zapędy.
procesem lustracji, jest bez znaczenia.
Ważne jest jedynie, że Niemcy bez chwili wahania zdecydowali, gdzie jest miejsce funkcjonariuszy, szpicli i pomagierów "proletariackiej władzy".
Natomiast w Polsce postąpiono wręcz odrotnie - pzostawiono ich w znakomitej większości, tam gdzi byli.
Ot, i cała różnica. A efekty tego dostrzega, kto chce - miejmy nadzieję, że będzie ich przybywać.
Ponieważ ogólnie mówiąc w kwestii ekoterroryzmu podzielam
Chodzi tu o ostatnią książkę prof. Fritza Varenholta.
PIONIER RUCHU EKOLOGICZNEGO KWESTIONUJE „KŁAMSTWO DWUTLENKOWOWĘGLOWE”
http://www.tomaszgabis.pl/?p=852
Pozdrawiam
Zgadzam się z postulatem Sz. Autora,
Kwestią otwartą pozostaje jedynie termin zapaści tegoż systemu.
Tzw. "reforma" ww. systemu w żaden sposób nie zmienia jego mechanizmu ani o jotę, nadal będzie on generował deficyt i wymagał zagranicznych pożyczek. Skutkiem owej "reformy" będzie jedynie odsunięcie w czasie wypłaty części należności, a zatem przedłużenie jawnego rabunku. To korzystne dla "reformatorów", bo zapaść nie nastąpi? za ich kadencji, niekorzystne natomiast dla płatników zmuszanych do utrzymywania systemu, bowiem jawny rabunek również zostanie przedłużony, a to podwyższy ich straty.
Pozdrawiam
ad Drapieżny Leming - To o czym piszę, w niczym nie usprawiedliwia
Słowa nie mają znaczenia, istotne są skutki.
Pozdrawiam
To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
Nikt mnie pyta, czy godzę się na rozdawnictwo zabieranych mi pieniędzy.
Nie domagam się też, by ktoś łożył na mnie.
Jeśli pozwalałaby na to moja sytuacja, to mniej zapobiegliwym gotów byłbym co najwyżej dać jałmużnę - na chleb, przyodziewek itp.
Jeśli chcą mnieć więcej, niech sami o to zadbają.
Pozdrawiam
(...) bardziej zapobiegliwi musieliby łożyć na mniej zapobiegliwych...
Z czego to miałoby wynikać?
Pozdrawiam
Sz. Autor - przez zapomnienie lub z innych powodów - nie wspomnał
Pozdrawiam
Chęci a możliwości to nie to samo. Co do chęci Sz. Autor
Pozdrawiam
Grunt, że społeczeństwo się obudziło (..) - mam co do tego, poważne
Pierwsza rzecz - społeczeństwo? Omijając zbędne dywagacje, co przez to należy/można rozumieć, to w aktualnej sytuacji można brać pod uwagę co najwyżej osoby pracujące, zdolne dostrzec fakt zmiany reguł w trakcie gry. Jak wiele ich będzie?
Druga rzecz - obawiam się, że pod wpływem odpowiedniej obróbki socjotechnicznej, tj., propagandy (solidarność społeczna itp.)
znaczna część "obudzonych", mimo oczywistych faktów:
- że system od początku jest niewydolny, i że podtrzymywanie go wymaga zaciągania kolejnych kredytów oraz że skończy jak każdy socjalizm/komunizm/trzecia droga/solidarność społeczna, czy jak to zwał - zapaścią, a celem obecnych "reform" jest jedynie odwleczenie zapaści w czasie, tj. m.in., przedłużenie trwania kradzieży w majestacie prawa,
po raz kolejny zgodzi się powierzyć owoce swej pracy tym dobroczyńcowm, którzy wiedzieli, co jest dla kogo najlepsze, i płatnikom przymusowych składek pozostawią długi.
Dobroczyńcy uzyskają jeszcze jedno narzędzie do atomizacji narodu i jednocześnie armię zwolenników, będzie to opozycja:
emeryci i ludzie bliscy emerytury kontra obudzeni pracujący - tych ostatnich będzie się obarczać winą za wszystko, bo "nie chcą się dzielić owocami swej pracy w imię solidarności społecznej".
Za kim pójdą emeryci? Chyba nietrudno się domyśleć?
Pozdrawiam
Czy Sz. Autor bierze pod uwagę również i taką ewentualność,
Pozdrawiam
Rychło w czas! Przecież od początku ten system był
Celem obecnych "reform" jest jedynie odwleczenie zapaści w czasie, tj. m.in., przedłużenie trwania kradzieży w majestacie prawa.
Interesujące jest, czy pomimo tych oczywistości niedoszli beneficjenci po raz kolejny zgodzą się powierzyć owoce swej pracy tym dobroczyńcowm, którzy wiedzieli, co jest dla kogo najlepsze, i płatnikom przymusowych składek pozostawią długi.
Pozdrawiam
Czy Sz. Autor bierze pod uwagę również i taką ewentualność,
Pozdrawiam
Drobna dygresja lub też według świeżej/przemijającej już?/ mody off topic
http://izabela.nowyekran.pl/post/55650,bitki-studenckie-z-moczarkami
Pozdrawiam
Należy się jedynie obawiać, że jak już nie będzie chętnych do udzielania dalszych
to czy jego niedoszli beneficjenci, którzy muszą płacić na jego i jego kadr utrzymanie pod terrorem legitymizowanej przemocy państwa, po raz kolejny nie powierzą swych pieniędzy, tym którzy w majestacie prawa okradali ich dla ich dobra, spokojnek starości itd.
Pozdrawiam
Jeśli Sz. Autor posiada wiedzę o nielegalnych działaniach jakiś osób,
Co ma piernik do wiatraka? Na "tacę" dają tylko katolicy, i tylko ci,
Drobna uwaga - co mają ZUS, KRUS, social wspólnego z prawami rynkowymi?
kredytów, ale kredyty się kiedyś skończą i wygląda na to, że może to już niebawem nastąpić.
Ciekawe jest, czy wtedy beneficjenci tych dobodziejstw po raz kolejny pod wzniosłymi hasłami "sprawiedliwości społecznej", "solidarości" itp., zgodzą się powierzyć swe pieniądze tym, którzy okradli ich dla ich dobra i w majestacie prawa.
To można by uznać za słuszne, gdyby rząd stosował się do
Ale w sytuacji, gdy rząd sam pcha się wszędzie i sprawia wrażenie, że rad by nas kontrolować na każdym kroku, nie należy mu żałować krytyki, i równiez w ten sposób starać się ostudzić jego totalniackie zapędy. Tyczy to wszelkich rządów mających takie zapędy.
Pozdrawiam
Osoba Gaucka, czy kogolwiek, kto pełniłby funkcję kierującego
Ważne jest jedynie, że Niemcy bez chwili wahania zdecydowali, gdzie jest miejsce funkcjonariuszy, szpicli i pomagierów "proletariackiej władzy".
Natomiast w Polsce postąpiono wręcz odrotnie - pzostawiono ich w znakomitej większości, tam gdzi byli.
Ot, i cała różnica. A efekty tego dostrzega, kto chce - miejmy nadzieję, że będzie ich przybywać.
A może by tak i tu wprowadzić
Od kilku lat próbuję ... - Od kilku lat, tj., od 5 lat,