Cezary Gmyz

komentarze użytkownika

  • 15.03.2012 09:02

    Zdumiewający brak kompetencji

    Zdumiewający jest Panski brak kompetencji w sprawach w których zabiera Pan głos. Metoda polemiczna poleagjąca na kwestionowaniu twierdzeń, których nie ma w moim tekście budzi we mnie zażenowanie. Ale może mi dowalić i wskazać cytat z mojego tekstu w ktorym twierdzę według Pana, że „Dziwisz teczki nie miał” oraz „Tezie artykułu – teczki nie ma i nie było”. Dziwisz niewatpliwie teczkę miał TEOK. Czy miał inne teczki, nie wiem. Wiem, że nie ma po nich śladu w żadnych materiałach ewidencyjnych.

    A już Pańskie twierdzenie „Otóż IPN ma prawo lustrować w zbiorze jawnym, a nie ma prawa w zbiorze zastrzeżonym.” jest zwyczajnym dowodem niedouczenia. Otóż IPN w postępowaniu lustracyjnym dokonuje kwerendy również dokumenty w zbiorze zastrzeżonym.

    Przestaje mnie dziwić, że już Pan w IPN nie pracuje

    Żegnam

    P.S. Oczywiście zrobiłem zrut ekranowy Panskiej notki.
    MAREK MĄDRZAK: Dziwisz, Gmyz i Lasota w 'Rz' - oczy szeroko zamknięte
  • 22.01.2012 11:57

    @nudna-teoria

    Ciekawe, gdzie Pani generałowa się odgrażała procesami? Jakiś link?
    JAN OSIECKI: Co powiedział generał?
  • 06.08.2011 09:33

    @Marek Mądrzak

    Jako się rzekło. Polemikę z Panem uważam za zakończoną. Leży pan na dechach i ogłasza światu - przywaliłem Gmyzowi z nosem w pięść i poprawiłem z podbróbka. Żałosne
    MAREK MĄDRZAK: Strefa zgalicyzowana - IPN
  • 05.08.2011 22:01

    Jeśliby

    Jeśliby wpadł Pan na pomysł by usuwać moje komentarze to od razu uprzedzę nic to nie da. Zasejwowałem całą dyskusję na dwóch osobnych dyskach twardych
    MAREK MĄDRZAK: Strefa zgalicyzowana - IPN
  • 05.08.2011 21:55

    Stek bzdur

    Długo się zastanawiałem co ma Pan na myśli w tym cytacie

    „Nie rozmawiał Pan z pracownikiem IPN Piotrem G., który podawał, kto badał już dokumenty Życińskiego i wprowadził Pana w błąd?”

    sięgnąłem do Pańskiej notki o mojej publikacji na temat TW Filozofa i zrozumiałem, że chodzi o ten fragment

    „Otóż pierwszą osobą, która badała sprawę agenturalności arcybiskupa był publicysta Stanisław Michalkiewicz. który dokumenty otrzymał jako osoba pokrzywdzona, a wśród donoszących na niego znalazł się TW ps. „Filozof”. Michalkiewicz regularnie (bodajże od 2005 r.) w swoich felietonach w „Najwyższym Czasie” wspominał o tym fakcie, pytając Kanclerza o przeszłość, o jego wizyty w lokalu kontaktowym i nie słabnącą krytykę lustracji dość niezwykłą u tak wysoko postawionego duchownego. Wieloletni monolog publicysty nie znalazł żadnego zainteresowania opinii publicznej”

    Zaintrygowało mnie to i przejrzałem archiwum „Najwyższego Czasu” Okazało się, że pierwsze wzmianki Michalkiewicza o domniemanej agenturalnej przeszłości abp Życińskiego pochodzą z 2008. Już po ukazaniu się książki Cenckiewicza „Sprawa Lecha Wałęsy” , gdzie podano informację o rejestracji TW Filozofa. Jednak informacja sprawdzona w jednym źródle jest nic nie warta. Zadzwoniłem tedy do Stanisława Michalkiewicza z pytaniem czy to on jako pierwszy ujawnił TW Filozofa. Michalkiewicz zaprzeczył. Podobnie jak zaprzeczył by znalazł jakieś donosy w których TW Filozof pisał o nim. Z jego relacji wynika, że zapewne chodziło Panu o jego publikacje dotyczące prof. Kłoczowskiego zarejestrowanego jako TW Historyk.

    Gówno warta jest i Pańska polemika i Pańska publicystyka. Nie dziwię się, że wywalono Pana z IPN. Stąd te frustracje i żale.
    MAREK MĄDRZAK: Strefa zgalicyzowana - IPN
  • 05.08.2011 18:54

    @Marek Mądrzak

    Jeszcze raz powtórzę. Ciężko się polemizuje z kimś kto nie odnosi się do cytatów tylko do własnych interpretacji.

    „Lubin - pochodzi nie znaczy urodził się. Nie chciałbym poznawać Pana życiorysu, ale Nie mieszkał Pan nigdy w Lubinie?”

    Nie jestem prezydentem Komorowskim, który pochodzi z całej Polski. Urodziłem się we Wrocławiu i to miasto mnie ukształtowało. W swoim życiu mieszkałem jeszcze w Wałbrzychu, Lubinie, Berlinie i Warszawie. I choć w stolicy mieszkam najdłużej to nie pochodzę z Warszawy. Czy to jest jasne. Czy mam to napisać dużymi literami?

    „Nie rozmawiał Pan z pracownikiem IPN Piotrem G., który podawał, kto badał już dokumenty Życińskiego i wprowadził Pana w błąd?”

    Ponieważ jak ognia unika pan cytatów z mojej publikacji muszę je opublikować sam

    „Pierwszy zespół tworzyli dwaj historycy – doktorzy Andrzej Grajewski i Piotr Gontarczyk, których o zbadanie dokumentacji na temat TW Filozofa poprosił sam niedawno zmarły arcybiskup Józef Życiński. Drugi to badacze Komisji Historycznej, która sprawdzała przeszłość członków Episkopatu Polski.
    Gontarczyk i Grajewski nie opublikowali wyników swoich badań. – Prace przerwały moje sprawy osobiste – mówi Gontraczyk.”

    Konia z rzędem temu kto z tego fragmentu wyczyta, że Gontarczyk był moim źródłem informacji na temat abp Życińskiego. A już gdzie mnie wprowadził w błąd to już zupełnie nie wiem.

    „Nie jest Pan w stanie odnieść się do zarzutu, że pracownicy Wygody nie są w stanie wyszukać dokumentów o współpracy nie rejestrowanej”

    Nie ma pan pojęcia o postępowaniu lustracyjnym. Pracownicy pionu lustracyjnego znajdują dokumenty o współpracy nie rejestrowanej. Problem polega jednak na tym, że aby iść do sądu trzeba spełnić 5 warunków sformułowanych przez Trybunał Konstytucyjny. Najbardziej lichy nawet radca prawny będzie w stanie obalić wniosek w sprawie agentury nierejestrowanej bo bez zapisu rejestracyjnego nie da się sformułować wniosku do sądu. Sąd po prostu zastosuje zasadę prawa rzymskiego in dubio pro reo. I odwali wniosek. Żeby skazać agenta nierejstrowanego potrzebne byłoby aby ten się przyznał (niewykonalne) lub by obciążył go oficer prowadzący (bardzo rzadkie, znam jeden przypadek, że oficer obciążył TW, rejestrowanego zresztą).

    Kolejny cytat z Pana

    „Rzeczywistość jest jeszcze gorsza - pracownicy Biura Rzecznika Interesu Publicznego nie skierowali do sądu sprawy adwokata, który występuje w dokumentach jako kontakt poufny, a prawdziwość oświadczenia sprawdzali”

    Proponuję by zapoznał się pan z instrukcjami operacyjnymi SB. Sytuacja jest tutaj bardzo podobna do agentury nierejestrowanej lub kategori stosowanej w Departamencie I kontaktu informacyjnego. Chodzi o kwestię świadomości współpracy z SB a w przypadku KP i KI na dwoje babka wróżyła. Na dwoje a więc znowu się kłania zasada in dubio...

    „Dla mnie Wygoda i pracownicy RIP są autorem gigantycznej fuszerki. Z Pana strony - milczenie. ”

    Biuro Rzecznika Interesu Publicznego przestało istnieć 14 marca 2007. Jacek Wygoda nigdy w RIP nie pracował. Ale oczywiście nie będę milczał w sprawie Wygody. Owszem uważam go za jednego z pięciu najlepszych prokuratorów jakich miałem w życiu zaszczyt poznać. Nie mówię przy tym o prokuratorach pionu lustracyjnego lecz o całej prokuraturze polskiej. Gdyby inni prokuratorzy pracowali tak jak on przestępczość w Polsce byłaby zapewne znacznie niższa.

    Kolejny cytat z Pana
    „Wskazuję, że przed przesłuchaniem Turowskiego nie zajmował się Pan przebiegiem lustracji jego, ani w ogóle.”

    And so what – jak mawiają Brytole. Czy jak mawia młodzież – ale o co cho? Otóż muszę Pana zmartwić. Wszystkie, bez wyjątku tematy o których piszę to tematy, którymi się nie zajmowałem zanim się nimi zająłem. Nadal będę jednak wdzięczny za jakikolwiek cytat potwierdzający, że Turowski podczas jakiś zeznać przyznał się do współpracy/służby w SB, co miało być przyczyną, że się nim zająłem ja i pion lustracyjny. Dodam, że nie chodzi mi o cytat ze mnie. Takiego bowiem nie ma. Chodzi o jakikolwiek cytat z kogoś innego niż Pan. Dopóki nie przedstawi Pan takiego cytatu naszą polemikę uważam za zakończoną bo uwłacza mojej godności polemizowanie z kimś kto tak się kompromituje.


    MAREK MĄDRZAK: Strefa zgalicyzowana - IPN
  • 04.08.2011 11:04

    Minimum wiedzy

    Zawsze myślałem, że aby zabierać głos w dyskusji trzeba mieć minimum wiedzy. Myliłem się. Powyższe wynurzenia to stek bzdur. Wymienię tylko kilka. W odróżnieniu do mojego polemisty będę posługiwał się cytatami

    „w artykule o Życińskim sam Gmyz przyznaje, że korzysta z informacji pracownika IPN”

    wdzięczny będę za cytat w którym się do tego przyznaję

    „Szokują także przywołane w artykule liczby – 222 nieprawdziwe oświadczenia lustracyjne i 1709 przyznających do współpracy”

    Jestem ciekawy, gdzie autor wypatrzył u mnie w tekście taką informację. Dla wyjaśnienia dodam, że podobne liczby padają w moim tekście ale 222 to liczba osób, które przyznały się do służby lub współpracy, zaś 1709 to liczba członków służby zagranicznej a nie liczba przyznających się do współpracy.

    „Jesienią 2010 r. Turowski zeznał, że współpracował z SB”

    informacja bardzo ciekawa bo do tej pory kompletnie nieznana. Zapewne nieznana dlatego, że wyssana z palca. Mogę jedynie domniemywać, że chodzi o zeznania Turowskiego w sprawie katastrofy smoleńskiej. Nic mi jednak nie wiadomo i nigdy nic takiego nie napisałem, że Turowski wówczas zeznał, że współpracował z SB. Gdyby zresztą to zeznał naraziłby się na zarzut składania fałszywych zeznań bo Turowski nie był żadnym t.w. lecz funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa w stopniu pułkownika.

    „Gdybym nie słyszał, że Gmyz pochodzi z Lubina, to stwierdziłbym, że z Galicji”

    Urodziłem się we Wrocławiu.

    Parafrazując autora - gdyby nie słyszał, że mój polemista nie posiadł umiejętności czytania ze zrozumieniem, to stwierdziłbym, że jest idiotą

    MAREK MĄDRZAK: Strefa zgalicyzowana - IPN
  • 25.12.2010 18:33

    @jox

    Małe sprostowanie - ma Pan zapewne na myśli wywiad nie prof. Krasnodębskiego lecz prof. Zybertowicza dla „Naszego Dziennika”. Z częścią tych diagnoz muszę się zgodzić. Naiwnością byłoby myśleć, że w Polsce nie szaleje rosyjski wywiad. Ilość doniesień z ostatnich miesięcy dotyczących aktywności rosyjskich służb wywiadowczych w państwach NATO nie pozwala mieć co do tego złudzeń. Tymczasem my ostatniego rosyjskiego szpiega, i to nielegała odkryliśmy pond trzy lata temu. Oczywiście można mieć jakąś tam nadzieję, że obecne służby masowo odkrywają rosyjskich szpiegów i ich przewerbowują. Bardzo jednak w to wątpię.
    Jeśli zaś chodzi o Turowskiego to przypuszczam, że IPN musi mieć bardzo mocne dowody. Wbrew propagandzie w Instytucie Kurtyki nie pracują ludzie szaleni a już na pewno nie prokuratorzy pionu lustracyjnego. Znam przypadki ludzi co do których osobiście jestem przekonany, że byli agentami. Jednak jeśli ich przypadek nie spełnia pięciu kryteriów sformułowanych przez Trybunał Konstytucyjny nie kierują wniosku do sądu lub wnoszą o uznanie, że dana osoba złożyła zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.
    JOX: Turowski i inni
  • 23.12.2010 11:00

    @jox

    W świetnej książce poświęconej wywiadowi w PRL Zbigniew Siemiątkowski (jak Pan widzi nie mam uprzedzeń ideologicznych) przytacza taką oto anegdotę. Komunistyczny premier Piotr Jaroszewicz żalił się I sekretarzowi PZPR Edwardowi Gierkowi, że choć jest szefem rządu nie ma żadnego wpływu na wywiad. – Piotr, to nie nasze sprawy, to wywiad, kontrwywiad oni współdziałają z radzieckimi. Daj spokój – powiedział Gierek.
    Z książki Siemiątkowskiego wynika, że uzależnienie wywiadu PRL miało w różnych okresach odmienny charakter od ścisłej współpracy po nieudane próby uniezależnienia się od Radzian jak nazywano przyjaciół radzieckich w resortowym slangu.
    Przypadek Turowskiego pokazuje potencjalne niebezpieczeństwa tego uzależnienia jak na dłoni. Jeśli bowiem Radzianie znali tożsamości kadry i agentury wydziału XIV to czego jeszcze potrzeba by przy pomocy szantażu przewerbować agenta?
    Nie wiem co Turowski wpisywał w ankietę dotyczącą poświadczenia bezpieczeństwa. Myślę jednak, że skoro nie przyznał się do pracy w czternastce w oświadczeniu lustracyjnym i nie wypełnił deklaracji niejawnej zwalniającej funkcjonariuszy od odpowiedzialności za kłamstwo lustracyjne to mógł skłamać również przy procedurze uzyskiwania certyfikatu.
    Dlaczego tak doświadczony szpieg to zrobił? Bo miał zapewne świadomość, że akta watykańskie zostały bardzo gruntownie i metodycznie zniszczone. Podobnie było jeśli chodzi o środowisko Spotkań. Jedyne donosy jakie się zachowały w zbiorze jawnym IPN pochodzą z tzw. materiałów informacyjnych. Jednak na tej podstawie Turowskiego trafić nie było łatwo z tego powodu, że zawsze trzymał się w cieniu. Żadne znane mi opracowania z fundamentalną pracą Zrębczana „Polacy w Watykanie” nie odnotowywały takiej postaci, której biografię możnaby dopasować do treści donosów.
    Same zapisy ewidencyjne to za mało by iść do sądu z wnioskiem o uznanie za kłamcę lustracyjnego. Z zapisów tych nie wynika też czy mamy do czynienia z kadrowym pracownikiem wywiadu czy tylko współpracownikiem. Nie wiemy więc czy rejestracja, jak w przypadku obecnego prymasa, nie była rejestracją na wyrost.
    JOX: Turowski i inni
  • 22.12.2010 23:24

    Ciekawe

    Staram się unikać polemik w bolgosferze i na forach. Z niewielkimi wyjątkami (Kataryna i Aleksander Ścios) są zazwyczaj niemerytoryczne.
    Ta polemika, z wyjątkiem drobnych złośliwości pod moim adresem, jest merytoryczna.
    Obce mi są jako człowiekowi grzesznemu wzmożenia moralne. Jeśli chodzi o sprawę Turowskiego potrafię oddzielić moje przekonania od oceny tej sprawy. Uważam, że Turowski służył złej sprawie. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że z profesjonalnego punktu widzenia cała ta operacja była majstersztykiem. Ulokowanie oficera w kluczowym miejscu, jakim była Asystencja Słowiańska u Jezuitów w Rzymie to jest coś. I to takie ulokowanie, że przez 36 lat to nie wychodzi na jaw.
    Przyglądam się działalności Departamentu I od dłuższego czasu i muszę przyznać, że im więcej wiem tym bardziej jestem pod wrażeniem profesjonalizmu oficerów tej złowrogiej struktury. Wielu z nich to prawdziwi geniusze. Niestety geniusze zła. Wychowałem się na kawałach o głupich milicjantach i esbekach. Jednak im więcej czytam tym bardziej przekonuję się, że komuna tak długa przetrwała dzięki tak inteligentnym ludziom jak Turowski. Uważam, że powinno się korzystać z ich doświadczeń. To jednak nie oznacza, że na nich powinno się budować służby specjalne niepodległego państwa. Bo budowanie służb na fundamencie ludzi związanych z obcym mocarstwem to pomyłka. Owszem służby USA korzystały z wiedzy nazistów ale oni nigdy nie mieli wpływu kto zostanie szefem CIA. Fouché i Talleyrand służyli różnym władcom ale zawsze służyli Francji. Niestety tego o mocodawcach i samym Turowskim powiedzieć się nie da.
    JOX: Turowski i inni
  • 07.01.2010 21:28

    Wybory ustawione?

    Wynik głosowania może wskazywać, że decyzje zapadały zanim KRS zaczął przesłuchania. Bo przecież ani Seremet ani Zalewski nie byli tak rewelacyjni na przesłuchaniach by wygrać od razu w pierwszej turze. Innymi słowa zachodzi podejrzenie, że członkowie KRS zostali zlobbowani. A słowiki wręcz ćwierkają, że jest deal polegający na tym, że Zaleski zostanie zastępcą PG. Choć oczywiście biografie obu panów się znacznie różnią bo Seremet to człowiek z samego matecznika polskiej prawicy czyli z Tarnowa no i nie ma epizodu w PZPR, który ma Zaleski.
    NEWSWEEK POLSKA: Sędziowie zagrali prezydentowi na nosie
  • 18.12.2009 08:24

    @Aleksander Ścios

    Miedzynaradowe organizacje dziennikarskie zostały poinformowane o sprawie Sumlińskiego. Niestety o sprawie podsłuchów napisał jedynie Neue Züricher Zeitung
    ALEKSANDER ŚCIOS: SZANSA NA DZIENNIKARSKI PROCES
  • 17.12.2009 23:34

    Nie jestem obrońcą Sumlińskiego

    Nie jestem obrońcą Sumlińskiego. Jeszcze raz powtarzam Sumliński w tej sprawie nie jest najważniejszy. W tej sprawie najważniejszy jest mechanizm, który może być zastosowany wobec każdego obywatela.
    W tym przypadku odgrzano myśl prokuratora Andrieja Wyszyńskiego - dajtie czeławieka, najdu paragraf.
    Zaś wykorzystanie „dobrowolnego” poddania się karze pułkownika L.jest twórczym rozwinięciem myśli tego samego sowieckiego prokuratora - „przyznanie się jest koroną (królową) dowodu". Wyszyński co prawda rozwinął łacińską sentencję „Confessio est regina probationum” lecz uznał, że nie potrzeba żadnych innych dowodów skoro ma się koronę (lub królową) dowodów. W tym przypadku koroną i królową jest przyznanie się pułkownika L. i jego wniosek o dobrowolne poddanie się karze
    ALEKSANDER ŚCIOS: SZANSA NA DZIENNIKARSKI PROCES
  • 17.12.2009 21:49

    Bezczelność organów ścigania

    Zacznę od tego, że nie przesądzam o winie bądź niewinności Wojtka Sumlińskiego. Zupełnie abstrahuję od tej kwestii. Powiem jedynie tylko, Sumliński mógłby być gwałcicielem, pedofilem, złodziejem, łapówkarzem, szantażystą i mordercą a jego czyny mogłyby być udokumentowane nagraniami, zdjęciami i zeznaniami świadków a i tak powinien zostać uniewinniony. Dlaczego? Bo naruszono jego konstytucyjne prawo do obrony. Podsłuchiwano jego rozmowy z adwokatami, a stenogramy tych rozmów włączono do do akt sprawy na co nie odważono by się nawet w PRL.
    Prokuratura, która powinna prowadzić śledztwo pełniła w tej sprawie niejednokrotnie rolę usługową wobec ABW naruszając przepisy prawa nie raz i nie dwa razy.
    Już po zamknięciu śledztwa prokuratorzy wyłączali z niego materiały. Doszło do tego, że nie będący stroną radca Siłakiewicz będący pełnomocnikiem wiceszefa ABW mógł przeczytać i skopiować więcej niż sam podejrzany a teraz oskarżony Sumliński.
    Minął ponad rok. Pretekst do rewizji u Sumlińskiego, Pietrzaka i Bączka czyli rzekomy handel z Agorą aneksem do raportu o WSI obrócił się w pył.
    Najnowszy pomysł czyli dobrowolne poddanie się karze prze płk L. jest wyjątkowo perfidny. Co to oznacza w praktyce? Ano to, że jeśli sąd zgodzi się na dobrowolne poddanie się karze przez L. to Sumliński będzie zgrillowany. Bo to automatycznie będzie oznaczało, że doszło do przestępstwa w którym brał udział Sumliński. Sądy często przystają na takie pomysły bo skraca to procedurę. Jeśli sąd wyrazi na „dobrowolne” zgodę to proces nie będzie trwał 7 lat jak w przypadku Szeremietiewa. Zakończy się błyskawicznie skazaniem dziennikarza no i oczywiście kompromitacją wszystkich, którzy w obronie praw Sumlińskiego zabierali głos.




    ALEKSANDER ŚCIOS: SZANSA NA DZIENNIKARSKI PROCES
  • 19.09.2008 10:21

    Drogi Piotrze

    Zawsze ceniłem Twoją prowokacyjną inteligencję. Zarzucasz mi manipulację w pytaniu w wywiadzie z Gowinem. Według Ciebie przyczyną interwencji Borusewicza było niezadowolenie z faktu, że go nie powiadomiono, że w cyklu spotkań w którym miał brać udział wezmą też Gwiazdowie i Wyszkowski, nie zaś sam fakt, że te osoby zaproszono. Jak rozumiem nazwanie Gwiazdów i Wyszkowskiego "oszołomami" przez pracownicę biura Borusewicza dzwoniącą do IPN było wręcz przejawem zadowolenia z zaproszenia bohaterów WZZ do szkoły do której marszałek niegdyś uczęszczał. Zgadzam się, że porównanie Kershowa z Cenckiewiczem jest tylko częściowo uzasadnione. Fakt - Cenckiewicz nie nudzi tak jak Kershow. Jeśli chodzi o Irvinga faktem jest, że facet odjechał, jednak ciężko zaprzeczyć, że zanim odjechał był bardzo interesującym historykiem. Przypomnę, że to on pierwszy postawił tezę o zamachu na Sikorskiego, zdemaskował fałszerstwo rzekomych dzienników Hitlera (choć te fałszywe dzienniki bardzo by odpowiadały jego tezie, że Hitler nie wiedział o Holokauscie). Irving ma wiele sukcesów jeśli chodzi o historię III Rzeszy. Jak do tej pory, jeśli chodzi o Cenckiewicza nikt nie złapał go na kłamstwach. Książka o Wałęsie to praca na której będą się kiedyś uczyli historycy krytyki źródeł. P.S. Jak widzisz Borsukowi też daliśmy dziś całą kolumnę a to nie koniec jeśli chodzi o wywiady z wszstkimi stronami sporu. Zapraszam do lektury jutrzejszej Rzepy. Jeśli znajdziesz drugie medium, które tak konsekwentnie daje głos wszystkim stronom sporu to mnie powiadom. Chętnie podciągnę swoje nędzne umiejętności dziennikarskie
    PIOTR ŚMIŁOWICZ: IPN się oczyszcza
  • 18.09.2008 00:22

    do niekoniecznie

    Salon czytam ale niezmiernie rzadko się odnoszę do dyskusji. Dlaczego mój wpis nie jest wyróżniany kolorem dziennikarskim? Po prostu zarejestrowałem się jako normalny użytkownik i nie cisnąłem Igora by mi nadawał specjalny status ze zdjęciem i kolorem. Przyczyna jest prosta. Za publikowanie pod nazwiskiem zazwyczaj mi płacą i to w miarę przyzwoicie. Igora znam się od lat i uwielbiam go ale nie uważam, że muszę u niego publikować. Zwłaszcza, że nie płaci za to za co normalnie mi płacą ;o) Czarek Gmyz
    PIOTR ŚMIŁOWICZ: IPN się oczyszcza
  • 17.09.2008 23:51

    Kershow - doskonały fachowiec?

    "Pan wybaczy, ale prosze sie nie osmieszac POROWNUJAC. Pan wie, kto to jest Kershow? Ja wiem, doskonaly fachowiec. A pan wie, dlaczego Cenckiewicz stara sie w US o stupendium? Ja wiem, uczy sie jedzie. Troche balansu i pomyslunku zycze." Szanowny Panie. Książka Kershowa owszem jest największą biografią Hitlera na rynku. Największa niestety tylko w sensie objętości. Autor zaraz na wstępie zaznacza, że temat jakim się zajmuje uważa za nudny i nudzi przez ponad 1000 stron. Praca Kershowa nie umywa się ani do Bullocka ani tym bardziej do Festa. Więcej się dowiedziałem o Hitlerze i III Rzeszy z malutkich książek Sebastiana Heffnera, a z polskiego podwórka Antoniego Sobańskiego czy Bernarda Singera. Naprawdę uważa pan Kershowa za "doskonałego fachowca"? Współczuje. Ma pan dość ograniczony zasób lektur. W tej sytuacji wcale mnie nie dziwią pańskie wpisy na forum. Cezary Gmyz P.S. Jeśli chce mi Pan wypomnieć niedawny wywiad Kershowa dla Rzepy od razu powiem, że uważam, że nudził ponad miarę. Rzepa tym się jednak różni od innych mediów, że pozwala swoim autorom na myślenie.
    PIOTR ŚMIŁOWICZ: IPN się oczyszcza
  • 17.09.2008 21:45

    Bardzo Cię proszę Piotrze

    Piotrze bardzo Cię proszę byś nie mataczył. Oczywisty sukces Rzepy jaki było zdobycie newsa o odjeściu Cenckiewicza, a potem jedynego wywiadu jakiego on udzielił, usiłujesz przekuć w zarzut łamanie standardów dziennikarskich, poprzez udzielenie zbyt małej ilości miejsca na wypowiedzi Borusewicza w Rzepie. Cenckiewicza można lubić lub nie ale zarzucanie mu, że jest politrukiem jest zwyczajną nieuczciwością. Historycy IPN a w szczególności Cenckiewicz, do naszego światka wprowadzili świeży powiew - historię wprowadzili pod strzechy. Przypomnę Ci, że Cenckiewicz to wbrew kłamstwom na jego temat autor kilku nagrodzony prac na tematy nie mające nic wspólnego z lustracją czy Wałęsą. Zachowując proporcje i zważają na różnice tematów badawczych z Cenckiewiczem jest trochę tak jak z Ian Kershowem. Kershow jest mediewistą zanym z tego, że napisał biografię Hitlera. A jeśli chodzi o ilość miejsca przyznawaną stronom jutro będzie u nas wywiad z prominetnym przedstawicielem Platformy na temat IPN. Dłuższy od wywiadu z Cenckiewiczem o jakieś 600 znaków. Czy jutro mnie obwołasz psem łańcuchowym PO i wezwiesz Katarynę by zajęła stanowisko Pozdrawiam Czarek Gmyz
    PIOTR ŚMIŁOWICZ: IPN się oczyszcza
  • 31.07.2008 00:21

    Gmyz do Kataryny

    Droga Kataryno, dociekasz dlaczego nie zgłębialiśmy tematu Wojtka Sumlińskiego. Nie do końca tak jest. Swoją opinię na ten temat wyrażałem po zatrzymaniu Wojtka kilkakrotnie. Owszem mam wyrzuty sumienia, że sprawie poświęciłem za mało czasu. Te wyrzuty sumienia towarzyszą mi jednak przy bardzo wielu tematach. Przyznam Ci się szczerze - jest tak wiele tematów śledczych, że nie wiem w co ręce włożyć. Niestety żadnej redakcji w Polsce nie stać na to by dziennikarz, któremu płaci się godziwe pieniądze spędzał nad jednym tematem miesiące. Zwłaszcza, że za wpisy na blogach na razie nie wytaczają procesów z artykułu 212. Ja swój czas niestety dzielę na zdobywanie newsów (80 procent pracy), stawianie się na kolejnych procesach,odpisywaniu czytelnikom na listy i maile, i tysiącu innych spraw, które sprawiają, że żałuję, że doba ma tylko 24 godziny a spać też trzeba. Nie jestem mordercą zza biurka. W działce śledczej wielu spraw nie załatwia się przez telefon czy mailem, trzeba się po prostu spotykać z ludźmi czasem gdzieś na końcu Polski. Czasem trzeba jednak nasze dziennikarskie zabawki odłożyć na bok. Ostanie dwa dni spędziłem towarzysząc Wojtkowi i jego rodzinie. Nie było to łatwe doświadczenie - oglądanie czyjeś zakrwawionej odzieży i przekonywanie, że życie ma sens. Postawiłaś kilka pytań, których Twoim zdaniem nie zadaliśmy. Przynajmniej na jedno z nich jutro znajdziesz odpowiedź w Rzeczpospolitej. Pozdrawiam Czarek Gmyz
    KATARYNA: Pytania których nie zadam


zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij