Jeszcze zrobiłem jakąś literówkę. Proszę powiadomić administrację i dokonać egzegezy przyczyn i skutków tego potwornego niedopatrzenia...
:)))
Wesołych Świąt!
Precyzyjąc — poprosiłem o skasowanie, a administracja to zrobiła. Co w tym takiego dziwnego? Już to wyjaśniłem w wątku, w którym napadliście administrację za zniknięcie kilku moich komentarzy.
Powtarzam, że nikomu nic do tego, kiedy, gdzie i pod jakimi nickami piszę.
A co do udowadniania czegokolwiek — niektóre moje wpisy wyciąłem, szczekanie sfory zostało...
Napisałem, że interesują mnie sprawy medialne i to jest prawda. A odzywam się, kiedy chcę i kiedy coś mnie zainteresuje. A pod jakim nickiem i w których wątkach — Wam nic do tego...
Komentuję, kiedy chcę. Nic nikomu do tego. I właśnie po własnych złych doświadczeniach z odpowiadaniem ujadającej sforze, włączyłem się z radą dla Zielińśkiego, by dał sobie spokój. Naprawdę lepiej Wam w tej Waszej klatce, kiedy możecie kąsać się między sobą albo odgryzać „wrogiemu” rzekomo światu przez kraty...
Jak Pan niewiele ma do powiedzenia, w kazdym temacie, w ktorym zabiera glos.
Skąd Pan to może wiedzieć, skoro nigdy nie dyskutował Pan ze mną na żaden temat merytorycznie? Zamiast tego sprowadza dyskusję do inwektyw ad personam...
Ups! A może to jakaś tajemnica?
RZ! – pisałem, że szkoda się z nimi wdawać w dyskusję, bo sfora szczeka zbiorowo i ich nie przekonasz. Przecież oni wiedzą lepiej. A żeby mieć dobre samopoczucie, na wszelki wypadek nie interesuje ich druga strona... ale chętnie wytkną coś takiego innym...
Czyżby mecenas był frustratem?
Nie wierzę, toć on rodziną jest silny nie beemwe z przyciemianymi szybami:)
Nie, Pan mecenas bynajmniej nie jest frustratem. Wszystko robi przecież dla idei! Nawet te przecieki o Komorowskim... I tylko tak, dla zasady, bierze honorarium od Sumlińskiego...
;)
Gdyby nie ta grupka sfrustrowanych dziennikarzy, jak np. Wybranowski, do tej pory nawet ci, ktorych ta informacja interesuje nie mieliby szansy poczytać o bardzo poważnych wątpliwościach wokół Marszałka Sejmu.
Czyżby? Pan mecenas znalazłby po prostu innego sfrustrowanego dziennikarza...
Żyją tutaj w swoim getcie i myślą, że mają coś ważnego do powiedzenia. A tak naprawdę to grupka sfrustrowanych dziennikarzy i paru ich popleczników (po nickach widać, że to nie więcej niż kilkanaście aktywnych osób). Dyskutowanie z nimi to strata czasu, bo oni nie chcą słyszeć żadnego innego zdania niż własne. Wszyscy inni, to dla nich ten mityczny wróg — Maryla nazywa każdego, kto odezwie się nie po myśli bolszewią. Jednocząc się przeciwko temu wrogowi (teoria oblężonej twoierdzy) dowartościowują się, prawiąc sobie nawzajem komplementy, bo przecież są „jedynymi prawdziwymi dziennikarzami”, „obrońcami prawdy”, itd. I nie jest przy tym ważne, że manipulują prawdą, przemilczają niewygodne fakty, podają kłamstwa, bo nie chce im się dotrzeć do drugiej strony. Ważne dla nich tylko jest, by wypełniać to poczucie misji...
Mnie to nie przeszkadza. Niech sobie to robią, dlatego proponuję zejście z tego bloga i pozostawienie ich we własnym kwaśnym sosie!
Zostaw tę sforę, która Cię obszczekuje i chce obsikać nogawki.
Czepiają się pojedynczych zdań, nie znają kontekstu. Ale oni i tak wszystko wiedzą lepiej. I chcą czytać tylko to, co im red. Wybranowski, Nasz Dziennik, Gazeta Polska i Kataryna serwują. Tylko Ci (no i jeszcze Macierewicz i bracia Kaczyńscy mają rację) są przecież dobrzy, a reszta jest zła, bo służy układowi i III RP. Świat jest czarno-biały i nie zakłócaj im tej wizji, bo nie zrozumieją.
Zobacz nawet Katarynę zaszczuli, jak tylko przez moment odważyła się wyrazić jakiekolwiek wątpliwości w sprawie Sumlińskiego. I już nie próbuje. Już pisze tylko to, co się tutejszym komentatorom podoba...
Odpowiadanie im — na zasadzie jeden przeciw wszystkim — to strata czasu...
P. Aleksander Ścios przypomniał wypowiedź Zbigniewa Ziobry :
"Analizie poddano około 110 tekstów Anny Marszałek. Wiedza w nich zgromadzona nie pozostawiała wątpliwości, że musieli przekazywać ją ludzie mający instrumenty do jej pozyskiwania, prawdopodobnie służby specjalne".
Tylko, że się okazało, że tę opinię pisał na zamówienie prokuratury pracownik UW, którego potem Antoni Macierewicz wymienił w swoim raporcie jako współpracownika WSI.
Sprawa była głośna w środowisku...
E tam mafia... Mafia to struktura zorganizowana, hierarchiczna, z twardymi zasadami – omertą, dintojrą, itd. A dziennikarze to środowisko rozproszone i skłócone, co zresztą znakomicie widać na Salonie24...
Może Pani odniesie się do jeszcze jednej obiegowej opinii — że na studia psychologiczne idą ludzie, którzy nie radzą sobie z własnymi problemami...
Może zamiast przeprowadzać analizę Pani Agnieszki i moją oraz innych komentatorów, przeanalizuje Pani siebie? Co rekompesuje Pani sobie wypisując te parapsychologiczne głupstwa na blogach?
Prawnicze Venisso.
Ale podziwiam, że podejmuje się Pani wydawania opinii psychologicznej bez kontaktu z osobą, której dotyczy. Nie robię z Wojtka wariata (czy to aby na pewno psychologiczne słownictwo?). Depresja go nie dyskwalifikuje zawodowo i trzeba mu pomóc z niej wyjść. Nie wiem tylko, czy pomogą mu w tym fałszywi przyjaciele, którzy utwierdzą go w przekonaniu, że padł ofiarą spisku służb i dziennikarzy. Teraz — jak czytam — jego częścią są też Małgorzata Subotić i Agnieszka Romaszewska... Naprawdę nie widzi Pani absurdu, w który Pani brnie z grupką blogerów?
Jakie to ma znaczenie? Ja nie oceniam ani predyspozycji psychicznych Sumlińskiego, ani tamtych. Po prostu patrzę z boku i się zastanawiam. Jak to jest, że z jednej strony grupka blogerów zarzuca innym dziennikarzom zaszczucie Wojtka? A z drugiej, ta sama grupka uprawia nagonkę na tych rzekomo „złych dziennikarzy” nazywając ich agentami.
Przypadkiem ci „źli dziennikarze” jak na razie nie oceniają Wojtka. Bo chyba Gośki Subotić z Rzepy nie zalicza Pani ani do dziennikarzy śledczych, ani nawet do tamtej grupy?
Każdy normalny dziennikarz uważa, że w obecnej sytuacji rozliczanie Wojtka z jego wcześniej pracy i ocenianie jego psychiki jest niedopuszczalne i niezgodne z etyką, bo byłoby skurwysyństwem i właśnie „kopaniem leżącego”...
Bycie dziennikarzem śledczym wymaga dużej odporności psychicznej.
Popatrzcie na wszystkie swoje wpisy o Kittlach, Dudach, Marszałkowych, Zielińskich, Latkowskich... Gdyby byli słabi psychicznie, to pewnie to oni by się pocięli w kościele. A może o to Wam chodzi?
@ nurni — Literówkę zrobiłem tu: „Precyzyjąc”.
@ nurni — ale poza tym wszystko w porządku?
@ nurni
@ nurni
@ nurni — Łatwo Wam idzie zarzucanie kłamstwa...
@ nurni
@WW
Cóż za kibolski język zamiast merytorycznej odpowiedzi...
@ R.Z.
Wiadomy pan mecenas dałłby to komuś innemu....
A kogo się tu bać?
Zostaw tę sforę redaktorze R.Z.!
Wsiok autorytetem dla AŚ?
A czemu jej pan nie zapytał wprost?
@kataryna!
@Saqaro
@Venissa
@Venissa
Nie wiem czy są odważni czy sprytni.
Pani Agnieszka ma rację!