bloniak

komentarze użytkownika

  • 06.03.2009 11:20

    GRATULUJĘ !!!

    "Róbmy swoje. Może to coś da. A jeśli nic? Najwyżej nam się skorupy rozpekną... i tak kiedyś by się rozsypały. Pozdrawiam".

    Bardzo się cieszę, że odwaga w wyrażaniu mało popularnych poglądów została wyróżniona i doceniona. Nie zapominając o nietuzinkowym piórze.

    Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję.

     

    PATRONATY SALON24.PL: Chłodny Żółw laureatem nagrody w Konkursie Blog Roku 2008
  • 23.02.2009 14:46

    Bardzo ciekawy teks

    Mam jednak też swoje ale.

    Uważam, że przykład przyżeczonej miłości pomiędzy kobietą i mężczyzną nie jest zbyt odpowiedni.

    Rzeczywiście niektórym ludzim jest ciężko przyznać się do błędu czy pomyłki - a przecież błądzenie jest zwyczajnie ludzkie.  A może to jest tak, że człowiek, który zdobył pożądne wykształcenie, dobrze płatną pracę, stanowisko pozwalające na kierowanie ludzmi, wychwalany tak często, że jedyne co do niego pasuje to przymioty - heros -  nie może się mylić. Bo to jest oznaka słabości i dotyczy tylko innych.   

    GRUDEQ: Czy można kochać PO?
  • 06.03.2009 15:21

    Gratulacje

    Obserwuję, czytam i wyciagam wnioski.

    Prędzej spodziewałbym się pytania (gdyby miało to miejsce): dlaczego Chłodny Żółw 'wystawia pierś do medalu'? Ale chyba dla niektórych jest to nie do pojęcia, że tak też można a czasami trzeba. 

    Pozdrawiam

    CHŁODNY ŻÓŁW: Informacja dla pani Janiny Paradowskiej
  • 05.03.2009 12:57

    Nie, Balcerowicz nie !!!

    Nie mógł się pomylić albo kogokolwiek wprowadzić w błąd czy manipulować wnioskami jakie same się narzucają nawet ludziom nie związanym z ekonomią czy bankowością.

    Wzrost na giełdzie jest nieunikniony - co zostało wyraźnie powiedziane aby każdy dobrze usłyszał i zapamiętał. A to, że wzrosty (coraz częściej) nie pokrywają poniesonych kosztów czy wycofanie środków jest jak gra na loterii - to już nie jest istotne. Balcerowicz jest jak kulka w bębnie maszyny losującej - podaje liczbę i z zasady nie może się mylić.

    Pozostają jednak pytania:

    Kto stoi za pomysłem stworzenia tej gry? Kto kręci bębnem maszyny losującej? I chyba pytanie najbardziej interesujące zwykłego człowieka w części przymuszonego do wzięcia udziału w tej grze: Czy uda mi się opuścić grę jako zwycięzca czy przegrany? 

    Pozdrawiam

    Jak zwykle ciekawie i nieprzeciętnie.

    CHŁODNY ŻÓŁW: Balcerowicz miał rację...
  • 20.02.2009 13:39

    Chłodny Żółw

    Na Salon trafiłem niedawno przez przypadek w 'pogoni za jakąś informacją'.

    Teraz jeżeli chcę się czegoś dowiedzieć, wyciągnąć wnioski to tu zaglądam i cieszę się, że mam możliwość spotkać ludzi o podobnym podejściu co moje.

    Czasami ciężko jest określić lub nazwać coś co nas niepokoi albo wzbudza  wątpliwości. Tutaj mam szansę poznać opinię z "każdej strony" i zająć swoje własne stanowisko. 

    Wiadomości w 'popularnych' mediach zaczęły mnie strasznie irytować.

    Pozdrawiam i gratuluję odwagi

     

     

    CHŁODNY ŻÓŁW: "Moherowe Berety" są wśród nas...
  • 20.02.2009 12:13

    Zgadzam się w 100%

    Aż trudno uwierzyć, że tak łatwo wzbudzić w ludziach nienawiść skierowaną w konkretny cel. Nie mają znaczenia uczynki, postępowanie, zasady moralne. To 'popularne' media wskazują kto jest z zasady zły a kto dobry.

    Komunizm spowodował - jak widać, ogromne spustoszenie w ludzkich duszach skoro dajemy (my Polacy) sobą manipulować. Wartości ( Bóg , Honor , Ojczyzna ), którymi kierowali się nasi przodkowie, za które często oddawali życie - teraz (mam wrażenie) niektórym przeszkadzają. A nawet są w życiu celem, który należy zniszczyć. 

    Człowiek posiada własną wolę aby mógł decydować - to jest jego prawo. Nie mamy prawa oceniać człowieka ( tak jak teraz jest to upowszechniane w niektórych mediach) ale jego czyny. I to właśnie czyny są wyznacznikiem tego co wart jest człowiek. Każdy człowiek ma sznsę ale złe czyny - nie. I bez względu na to kim jest i jakie stanowisko posiada człowiek jego czyny są tak samo złe czy dobre jak każdego. 

    Pozdrawiam

    P.S. Uważam, że jest to podejście (w tych czasach) najodpowiedniejsze.     

      

     

     

    CHŁODNY ŻÓŁW: "Moherowe Berety" są wśród nas...
  • 04.03.2009 14:24

    marekm73

    Nikt nie chce wywoływać w społeczeństwie - jak to okresliłeś - demonów, tylko je zdefiniować i wyraźnie określić. A nie tłumaczyć i wyszukiwać okoliczności łagodzące.

    Bezczelnie, to tacy własnie jak Ty agitują do tego aby postawić "grubą kreskę" i odciąć się od przeszłości. Wtedy już prosta droga do zakłamania i naginania prawdy. No ale niektórzy bedą szczęsliwi składając kwaity pod pomnikiem Kiszczaka czy Jaruzelskiego.

    Pozdrawiam   

    TOMASZ SAKIEWICZ: "Pisowscy" dziennikarze
  • 04.03.2009 10:17

    autor

    Niestety towarzystwo, salon czy co tam jeszcze wzajemnie się 'nakręca' w kreowaniu rzeczywistości. Nawet najbardziej czytelne zachowania propagandowe znajdują uzasadnienie i wytłumaczenie wśród sprzymierzeńców. 

    Tylko, że to tłumaczenie coraz bardziej zaczyna irytować zwykłych ludzi czyli tych chodzących twardo po ziemi. A w obecnej sytuacji kryzysu gospodarczego ta ziemia jest bliższa nawet jeżeli jeszcze nie odczuliśmy tego w portfelu.

    W jaki sposób udało się przejąć taką kontrolę nad naszym społeczeństwem wmawiając ludziom inteligentnym, religijnym, pracowitym, że to co się dzieje na naszych oczach to się nam tylko wydaje, że tak jest. Przykład: Pijany prezydent na wykładach czy podczas uroczystości na grobach w Katyniu. To jest przykład gdzie nie ma miejsca na jakąkolwiek tolerancję czy łaskawość.  

    Cała ta nienawiść do PIS-u jest trudna do wytłumaczenia. Widac i czuć, że autorzy opisujący wydarzenia muszą się pilnować aby przypadkiem nie napisać zbyt dobrze na temat postępowania, działania czy haseł potępiających partie rządzącą. Może za rzadko PIS-owcy używali słów:... NAPRAWDĘ... UWIERZCIE MI...CUD...BY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ...NAPRAWDĘ. A teraz słyszymy, że jeżeli fachowcy stracą pracę to nic nie szkodzi bo zaraz znowu ją znajdą - bo są fachowcami.

    Pozdrawiam  

    TOMASZ SAKIEWICZ: "Pisowscy" dziennikarze
  • 11.03.2009 14:31

    Grunt to odpowiednia tresura

    Miałem kiedyś psa - postury niezbyt okazałej, w wieku podeszłym ale za to  bardzo bojowy. Swoją zaciętością, intensywnością w ujadaniu wyróżniał się spośród innych (spędził trochę czasu w schronisku). Wystarczyło raz wskazać cel ataku a ten nigdy nie zapominał jak ma się zachować gdy tylko usłyszy lub zobaczy 'wroga'. Mogłem spokojnie zająć się czymś innym w przekonaniu, że wykona on swoje zadanie.

    Pewnego dnia jednak 'wróg' przestał być wrogiem. Pies niestety nie potrafił zaakceptować tego, że nie ma potrzeby dalszego ujadania, gryzienia po kostkach, szczerzenia zębów - bo nie było potrzeby, powodu. Nieuniknionym stało się pozbycie się psa ponieważ kompletnie nic nie pomagało w anulowaniu upatrzonego 'wroga'.

    Czy to jest sposób na otępiałych szczekaczy wytresowanych do bezwarunkowego ataku na wskazanego 'wroga'? Nie jestem pewien ponieważ mój pies nie umiał odbierać SMS-ów z instrukcją jak ma się zachować - nie był sterowany na odległość. A przy tych nauczonych SMS-owania pozbycię sie może być o wiele trudniejsze.    

     

    ŁUKASZ WARZECHA: Kaczor vs. Niesioł
  • 05.02.2009 14:28

    @pestek

    Czy się zgadzam? - nie wiem.

    Za zdradę, niszczenie narodu, 'tortury' na obywatelach... chyba za bardziej błahe rzeczy karano śmiercią zanim została zniesiona.   

    Ale pewien jestem tego, że wstrząsnełoby to wszystkimi którzy tak bardzo pchają się do tego aby być u władzy. Odpowiedzialność bezwzględna (nie koniecznie śmierć) za podejmowane decyzje.  

    Ale w tym konkretnym przypadku śmierć to tylko kwestia (bliskiego) czasu. Dla ludzi którzy 'inaczej' oceniają historię stałby się męczennikiem - a tego bym nie chciał. Nie dość, że całe życie był kryty i żył w luksusie to jeszcze zasłużył na 'pamięć u potomnych'.

    Pozdrawiam 

     

    ŁUKASZ WARZECHA: Pan esbek był chory i leżał w łóżeczku...
  • 05.02.2009 10:59

    Taka chwila zastanowienia

    Czytając Państwa wypowiedzi coraz bardziej zaczęła ogarniać mnie złość wywołana tym, że zaczęło dochodzic do mojej świadomości to, że ludzie pokroju Kiszczaka nigdy nie odpowiedzą za swoje winy. Bawią się z wymiarem sprawiedliwości jakby sami już dawno przewidzieli 'reguły gry' w których prędzej czy poźniej przyjdzie im wziąść udział.

    Ale chciałbym poznać wasze zdanie na temat: Jaką karę powinien ponieść Kiszczak? Jest mi samemu ciężko odpowiedzieć sobie na to pytanie. Uważam, że powinna być to kara, która uświadomiłaby mu to, że to co robił, czego się dopuścił było złe. Czy można staremu człowiekowi to uświadomić? W jaki sposób ukarać? Może jednym z elementów jest zmuszenie do publiczego przyznania się do winy.

    Moje pytanie dotyczy momentu kiedy będzie prawomocny wyrok (na który chyba większość obserwatorów liczy). Ale spodziewać można się wszystkiego.

    Pozdrawiam i dziękuję za artykuł   

    ŁUKASZ WARZECHA: Pan esbek był chory i leżał w łóżeczku...
  • 02.02.2009 12:55

    Jak długo jeszcze

    Na szczęście coraz więcej ludzi dostrzega metody i sposoby działania mające na celu 'wypracowanie' określonego poglądu. Jeszcze trochę i każdy będzie nadawał się do wzięcia udziały w badaniach nad wpływem metod socjotechnicznych na świadomość postrzegania rzeczywistych faktów. Dochodzi do tego promowanie politycznych błaznów, braku moralności i przyzwoitości.

    Tego jeszcze nigdy nie było w takiej skali i z takim nasyceniem.

     

     

    RYBITZKY: Ale o co chodzi?


zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij