Nareszcie głos rozsądku, już nie mam siły tłumaczyć, jakaś epidemia strachu, żeby nie nawet pomyśleć rzeczy oczywistych.
Wystarczy przeanalizować kto pojechał osobno lub wcześniej, kto został pilnować interesu w kraju, kto zginął, kogo poświęcono, a kto wychodzi na tym najlepiej.
Prezydentura otwarta, IPN otwarty, wojsko - szkoda gadać, Jarosław psychologicznie złamany, PiS zdekapitowany - robi się miejsce dla młodych z PiS do sojuszu z młodymi z PO, jak ich nazywa Staniszkis profesjonalistami. Proszę teraz jeszcze raz przeczytać ten wywiad i przeanalizować. Dla mnie wszystko jasne. Czeka nas Rząd Jedności Narodowej, a tacy jak my zostaną wyklęci, bo nie szanują majestatu śmierci.
Wszystkie cele osiągnięte jednym pociągnięciem.
Choć Michał jest moim byłym studentem i to odpowiednio przeze mnie zdeprawowanym, męczenie go w tym wypadku było bezcelowe, podobnie wola Lenina na nic. Od jego decyzji nic nie zależało. To ja - Inkwizytor tym zarządzam.
Panie Aleksandrze, Talaga nie jest idiotą, do takiej roboty idiotów nie wynajmują. Wystarczy prześledzić kierunek jego propagandy: atak na USA i zawoalowane uwielbienie Rosji, a teraz przechodzące w otwarte, niczym oklaski w owacje.
Znam go, to człowiek inteligentny i nie był prorosyjski, sądzę nawet, że nadal nie jest, tylko zarabia na życie. Pozostaje pytanie u kogo?
Inteligentni są niebezpieczniejsi od głupców.
Pozdrawiam J.
żadne artykuły się nie ukażą, bo od tego są sądy, prokuratury i służby, by nic się nie ukazało. żeby Pan mógł się właśnie później tłumaczyć, że przecież nic nie pisali konkretnego.
Pełna zgoda. Kondonek szukał sposobu na odstrzelenie Zdradka i przy okazji wypełniania rozkazu odejścia, znalazł doskonały. Gdyby jeszcze Zdradek na każdym spotkaniu powtarzał: Jamajka jest lepszy i skuteczniej będzie dbał o interesy WSI niż ja, ale Kondonek jest al-Akbar, może by się uratował. A tak cyngle dostały rozkaz od swoich oficerów i systematycznie wykańczają Zdradka - powoli by go bardziej bolało. To jego koniec, na który zasłużył.
Najśmieszniejsze jednak, że Zdradek uwierzył, iż nie jest Guignolem, który ma bawić półidiotów - wyborców PO. Dlatego Zdradek będzie się odgryzał, pogrążając się jeszcze bardziej ale też szkodząc PO. I to jest dobra wiadomość.
Na końcu dowiemy się w Wybiórczej i Polityce, że Zdradek jest tak samo zły albo nawet gorszy od Kaczora.
Jak było od początku z Walendziakiem nie wiem, ale kiedy poszedł do Prokomu, wszystko stało się jasne. Postanowił mieć dom, kasiorę, a to znacznie zmiękcza, a potem już tylko służył. Nie każdy jest tak odporny być żyć cały czas na śmietniku.
Co stało się w tym krótkim czasie na przykładzie radia:
1. kiedy okazało się, że jestem kosztem - zrozumiałem konieczność dziejową,
2. kiedy wysłano do radia podnóżek PO i podnóżek SLD by bronili interesów PiS, wiedziałem co nastąpi, ale milczałem dla dobra sprawy,
3. kiedy oba podnóżki mnie okradły i muszę się procesować, machnąłem ręką,
4. kiedy jednak zaczęto wyrzucać moich dawnych współpracowników i niszczyć w interesie Rosji to co wspólnie stworzyliśmy, miarka się przebrała.
Czy może być lepiej - nie. Może być już tylko gorzej. Czy mam milczeć dla dobra sprawy, sprzedać swych współpracowników tak jak mnie sprzedano, co zaakceptowałem. Czy mam zgodzić się by oni byli także kosztami, tak jak ja stałem się kosztem, na co przystałem?
Proszę o odpowiedź.
Zgadzam się, tylko w tym celu trzeba mieć własne media, bo inaczej od rana do wieczora Kuczyński z żakowskim i Wiadrem będą pletli
1. antysemityzm, Kaczor chce numerus clausus,
2. nędza, PiS chce powrotu do nędzy,
3. faszyzm, zamordyzm, hitleryzm, autorytaryzm, wybory brzeskie, Bereza i tak bez końca - Kaczor odpowiedzialny za Berezę,
4. rząd tchórzliwie uciekając do Rumunii zamiast poddać się bolszewikom i pójść grzecznie na Kołymę (nawet jakiś idiota śpiewa o tym piosenkę, tj. o ucieczce do Rumunii).
Słuszne pomysły zawsze zależne są od możliwości ich realizacji.
Tylko upowszechniłem i konsekwentnie się nim posługuję. Ale to w naszych dyskusjach czy w prasie, której przeciętny debilny wyborca nie czyta. Stąd pisałem o dwu kanałach informacji: między nami i dla zidiociałego i zdemoralizowanego społeczeństwa. Sanacja to brzmi bardzo dobrze, tym bardziej, że Priwislanczycy urodzili się dziś rano więc im się to z niczym nie skojarzy, dopóki Kuczyński nie powie, że przed wojną panował straszny faszyzm i on woli Stalina, bo u niego była większa wolność, a tu Bereza itp. Na szczęście kto dziś z młodych wie o Berezie, założę się, że spośród urodzonych po 1985 roku - NIKT.
Ostatnio najbardziej zabawnym argumentem moich studentów na jakiś fakt historyczny, który przytaczam, nawet dotyczący XIX wieku jest - ale ja się z tym nie spotkałem/łam, czyli nie jest to prawda. I chodzi o sprawy dalekie od polityki, np. Konwencja Akermańska 1827. Bardzo zabawne.
"Ja mam nadzieję," - niech Pan porzuci nadzieję, prawda jest tak straszna, że mógłby Pan nie przetrzymać. Gorzej, że to wszystko na darmo.
Sam uważam, że mówienie zdebilniałym wyborcom o walce z układem, Ubekistanem itp. nie ma sensu. To trzeba robić nie mówiąc.
Trzeba by stworzyć dwa kanały komunikacji: dla elity i zdemoralizowanego i zdebilnionego przez sowieckie elity społeczeństwa.
Odwagi i woli walki na nikim się nie wymusi. Albo ktoś to ma albo nie. Chciejstwem niczego się nie dokona.
A ludzie są zmęczeni i chcą się wreszcie jakoś ustawić, coraz więcej jest ludzi, którzy mają coś do stracenia i wolą zachować rozsądek.
Serdecznie pozdrawiam.
Właśnie na tym polega kwadratura koła, że nie ma żadnej innej siły poza PiSem, NICZEGO. Problem polega na tym, że to narzędzie walki z Ubekistanem, mówiąc w skrócie, jest coraz mniej skuteczne, jeśli się nic nie zmieni, skończy jako bezzębna piła.
Wydaje mi się, że podstawą błądzenia większości kadr PiS jest brak woli. Po prostu stracili wolę. Widziałem to kiedyś u Piotra Wierzbickiego w GP, po prostu miał już dość walki przez całe życie, nieustannego opluwania i marginalizowania i chciał mieć spokój. Poddał się psychicznie, a potem faktycznie.
Rada - odzyskać animusz wojenny. Im przeciwnik bardziej czuje, że PiS mięknie tym bardziej atakuje, gdyż panicznie się go boi, że na wyrost - to wiemy my, ale strach ma wielkie oczy.
źle postawione pytanie, wiadomo bowiem, że sam PiS nie ma szans: nie z kim zatem, tylko na jakich warunkach i kto z naszej strony będzie ten sojusz realizował.
Z kim się da, ale pod warunkiem, że z pewnego minimum, które naruszy system nie zrezygnujemy. Można grać z słabszą bezpieką przeciwko silniejszej, ale nie można się jej podporządkować, a do gry trzeba zaangażować ludzi, którzy potrafią bronić interesów naszych, a nie tylko swojej kasy. To jest porozumienie będące jednocześnie walką a nie rezygnacją z niej za cenę kilkunastu synekur dla działaczy i to najniższego lotu, bo tylko takich partner akceptuje, a my musimy mieć partnera.
W praktyce to SLD decyduje, kto ze strony PiS może, a kto nie może uczestniczyć w tym porozumieniu taktycznym, czyli jest to warunek rozpoczęcia procesu wasalizacji.
Z perspektywy całego bloku dwa wnioski:
1. Nigdzie partie antykomunistyczne nie doszły do władzy bez sojuszu z jakimiś partiami albo założonymi albo kontrolowanymi przez jeden z departamentów bezpieki i mafii (też bezpieka),
2. partie antysowieckie i antykomunistyczne rozpadły się albo przeszły przez cztery etapy:
- infiltracja - nasyłanie agentury z wykorzystaniem powiązań rodzinnych i uwielbienia w tym partiach służalstwa - jak Pan genialnie to ujął itp. (na Węgrzech ten etap się kończy w FIDESZ)
- kolonizacja - przystępowanie do partii przedstawicieli bezpieki i aparatu komunistycznego, ze względów wiekowych głównie Komsomołu, zajmowanie przez nich coraz większej liczby stanowisk, eliminowanie wszytkich, którzy nie kierują się zasadą kasiora i bezpieczeństwo przed atakami przeciwnika, walka przestaje toczyć się między partią a stronnictwami bezpieki, ale wewnątrz samej partii (np. PNL w Rumunii - klasyka)i to jest początek końca, partia się albo rozpada albo przechodzi swą drogę upadku do końca,
- wasalizacja - partia ma pewną samodzielność, ale jest już przystawką do jakiegoś stronnictwa bezpieki i partii, aparatowi partyjnemu chodzi już tylko o stanowiska gwarantujące dotrwanie do emerytury (np. w Bułgarii - klasyka),
- klientelizacja - wyższy poziom wasalizacji - aparat partyjny ubiega się o okruchy ze stołu bezpieki, byle tylko coś dostać i do emerytury dotrwać. (klasyczny przykład sprzed 4 lat MDF na Węgrzech)
Wynika to z dwu przyczyn:
- stan głębokiej demoralizacji społeczeństw, ich bezsilność oraz potęga bezpieki i partii,
- system awansu i doboru kadr w partiach antykomunistycznych, de facto taki sam jak w innych, ale tutaj niezwykle szkodliwego. Awansowanie krętacza w partii krętaczy jest oczywiste, awansowanie go w partii antysystemowej oznacza jej samobójstwo, gdyż prowadzi do całkowitej eliminacji ludzi, którzy chcą walczyć i potrafią walczyć. Awansuje tchórze, miernoty, zdrajcy, ludzie, którzy w momencie osiągnięcia jakiegoś stanowiska, natychmiast będą służyli przeciwnikowi by zapewnić sobie trwanie pobierania pensji (vide Polskie Radio).
I to jest koniec. Zamiast sztabów mamy krętaczy ubiegających się nieustannie o dojścia. A wszystko w podniosłych patriotycznych mowach wprost proporcjonalnych do pobieranej pensji.
Z tej kwadratury koła jeszcze nikt nie znalazł wyjścia - i co jest najgorsze - Nikt nie potrafił stworzyć merytokratycznych dróg awansu w partii.
Tak, jeśli był błąd w procedurze. Błąd w ustaleniu stanu faktycznego nie podlega kasacji. Przerobiłem to już na własnym przykładzie.
Zasada dowolności oceny materiału dowodowego oznacza, że sędzia może uznać, iż ziemia jest kwadratowa. Po prostu to wynika, jego zdaniem, z materiału dowodowego. I to nie będzie podlegać kasacji. Chyba, że wynika to z błędu procedury, np. źle zgromadzony materiał dowodowy, bo istotni świadkowie odrzuceni. Ale błędnie ustalony stan faktyczny, przy zachowaniu prawidłowej procedury nie podlega kasacji.
W moim wypadku np. sędzia Elżbieta Snastin VIII Wydz. Karny uznała, że skoro ktoś nie wycofał się pod przysięgą - to mówił prawdę, a ktoś zeznający na moją korzyść, ponieważ 5 razy zeznał pod przysięgą to samo - to dowód, że kłamał. Proste.
@karlin
Wystarczy przeanalizować kto pojechał osobno lub wcześniej, kto został pilnować interesu w kraju, kto zginął, kogo poświęcono, a kto wychodzi na tym najlepiej.
Prezydentura otwarta, IPN otwarty, wojsko - szkoda gadać, Jarosław psychologicznie złamany, PiS zdekapitowany - robi się miejsce dla młodych z PiS do sojuszu z młodymi z PO, jak ich nazywa Staniszkis profesjonalistami. Proszę teraz jeszcze raz przeczytać ten wywiad i przeanalizować. Dla mnie wszystko jasne. Czeka nas Rząd Jedności Narodowej, a tacy jak my zostaną wyklęci, bo nie szanują majestatu śmierci.
Wszystkie cele osiągnięte jednym pociągnięciem.
@Skorpion 1
Komorowski przejmuje funkcje prezydenta itp.
@Prof. Maryan
@Aleksander Ścios
Znam go, to człowiek inteligentny i nie był prorosyjski, sądzę nawet, że nadal nie jest, tylko zarabia na życie. Pozostaje pytanie u kogo?
Inteligentni są niebezpieczniejsi od głupców.
Pozdrawiam J.
@Cezary Krysztopa
@Cezary Krysztopa
Głosuję
2. Przychodzeń
3. Rzezio
@grazss
Najśmieszniejsze jednak, że Zdradek uwierzył, iż nie jest Guignolem, który ma bawić półidiotów - wyborców PO. Dlatego Zdradek będzie się odgryzał, pogrążając się jeszcze bardziej ale też szkodząc PO. I to jest dobra wiadomość.
Na końcu dowiemy się w Wybiórczej i Polityce, że Zdradek jest tak samo zły albo nawet gorszy od Kaczora.
@niemiec.niemiec
@dodam
1. kiedy okazało się, że jestem kosztem - zrozumiałem konieczność dziejową,
2. kiedy wysłano do radia podnóżek PO i podnóżek SLD by bronili interesów PiS, wiedziałem co nastąpi, ale milczałem dla dobra sprawy,
3. kiedy oba podnóżki mnie okradły i muszę się procesować, machnąłem ręką,
4. kiedy jednak zaczęto wyrzucać moich dawnych współpracowników i niszczyć w interesie Rosji to co wspólnie stworzyliśmy, miarka się przebrała.
Czy może być lepiej - nie. Może być już tylko gorzej. Czy mam milczeć dla dobra sprawy, sprzedać swych współpracowników tak jak mnie sprzedano, co zaakceptowałem. Czy mam zgodzić się by oni byli także kosztami, tak jak ja stałem się kosztem, na co przystałem?
Proszę o odpowiedź.
@dodam
Sakiewicz się nie zgadza, bo czuje, że ma być kosztem, a kosztem nikt być nie chce.
Innymi słowy, to kwestia rachunku strat i zysków. Do jakiego poziomu kosztów jest Pan gotów?
@Free Your Mind
1. antysemityzm, Kaczor chce numerus clausus,
2. nędza, PiS chce powrotu do nędzy,
3. faszyzm, zamordyzm, hitleryzm, autorytaryzm, wybory brzeskie, Bereza i tak bez końca - Kaczor odpowiedzialny za Berezę,
4. rząd tchórzliwie uciekając do Rumunii zamiast poddać się bolszewikom i pójść grzecznie na Kołymę (nawet jakiś idiota śpiewa o tym piosenkę, tj. o ucieczce do Rumunii).
Słuszne pomysły zawsze zależne są od możliwości ich realizacji.
@Free Your Mind
Ostatnio najbardziej zabawnym argumentem moich studentów na jakiś fakt historyczny, który przytaczam, nawet dotyczący XIX wieku jest - ale ja się z tym nie spotkałem/łam, czyli nie jest to prawda. I chodzi o sprawy dalekie od polityki, np. Konwencja Akermańska 1827. Bardzo zabawne.
"Ja mam nadzieję," - niech Pan porzuci nadzieję, prawda jest tak straszna, że mógłby Pan nie przetrzymać. Gorzej, że to wszystko na darmo.
@1maud
Trzeba by stworzyć dwa kanały komunikacji: dla elity i zdemoralizowanego i zdebilnionego przez sowieckie elity społeczeństwa.
Odwagi i woli walki na nikim się nie wymusi. Albo ktoś to ma albo nie. Chciejstwem niczego się nie dokona.
A ludzie są zmęczeni i chcą się wreszcie jakoś ustawić, coraz więcej jest ludzi, którzy mają coś do stracenia i wolą zachować rozsądek.
Serdecznie pozdrawiam.
@1maud
Wydaje mi się, że podstawą błądzenia większości kadr PiS jest brak woli. Po prostu stracili wolę. Widziałem to kiedyś u Piotra Wierzbickiego w GP, po prostu miał już dość walki przez całe życie, nieustannego opluwania i marginalizowania i chciał mieć spokój. Poddał się psychicznie, a potem faktycznie.
Rada - odzyskać animusz wojenny. Im przeciwnik bardziej czuje, że PiS mięknie tym bardziej atakuje, gdyż panicznie się go boi, że na wyrost - to wiemy my, ale strach ma wielkie oczy.
@wawa
Z kim się da, ale pod warunkiem, że z pewnego minimum, które naruszy system nie zrezygnujemy. Można grać z słabszą bezpieką przeciwko silniejszej, ale nie można się jej podporządkować, a do gry trzeba zaangażować ludzi, którzy potrafią bronić interesów naszych, a nie tylko swojej kasy. To jest porozumienie będące jednocześnie walką a nie rezygnacją z niej za cenę kilkunastu synekur dla działaczy i to najniższego lotu, bo tylko takich partner akceptuje, a my musimy mieć partnera.
W praktyce to SLD decyduje, kto ze strony PiS może, a kto nie może uczestniczyć w tym porozumieniu taktycznym, czyli jest to warunek rozpoczęcia procesu wasalizacji.
Aleksander
1. Nigdzie partie antykomunistyczne nie doszły do władzy bez sojuszu z jakimiś partiami albo założonymi albo kontrolowanymi przez jeden z departamentów bezpieki i mafii (też bezpieka),
2. partie antysowieckie i antykomunistyczne rozpadły się albo przeszły przez cztery etapy:
- infiltracja - nasyłanie agentury z wykorzystaniem powiązań rodzinnych i uwielbienia w tym partiach służalstwa - jak Pan genialnie to ujął itp. (na Węgrzech ten etap się kończy w FIDESZ)
- kolonizacja - przystępowanie do partii przedstawicieli bezpieki i aparatu komunistycznego, ze względów wiekowych głównie Komsomołu, zajmowanie przez nich coraz większej liczby stanowisk, eliminowanie wszytkich, którzy nie kierują się zasadą kasiora i bezpieczeństwo przed atakami przeciwnika, walka przestaje toczyć się między partią a stronnictwami bezpieki, ale wewnątrz samej partii (np. PNL w Rumunii - klasyka)i to jest początek końca, partia się albo rozpada albo przechodzi swą drogę upadku do końca,
- wasalizacja - partia ma pewną samodzielność, ale jest już przystawką do jakiegoś stronnictwa bezpieki i partii, aparatowi partyjnemu chodzi już tylko o stanowiska gwarantujące dotrwanie do emerytury (np. w Bułgarii - klasyka),
- klientelizacja - wyższy poziom wasalizacji - aparat partyjny ubiega się o okruchy ze stołu bezpieki, byle tylko coś dostać i do emerytury dotrwać. (klasyczny przykład sprzed 4 lat MDF na Węgrzech)
Wynika to z dwu przyczyn:
- stan głębokiej demoralizacji społeczeństw, ich bezsilność oraz potęga bezpieki i partii,
- system awansu i doboru kadr w partiach antykomunistycznych, de facto taki sam jak w innych, ale tutaj niezwykle szkodliwego. Awansowanie krętacza w partii krętaczy jest oczywiste, awansowanie go w partii antysystemowej oznacza jej samobójstwo, gdyż prowadzi do całkowitej eliminacji ludzi, którzy chcą walczyć i potrafią walczyć. Awansuje tchórze, miernoty, zdrajcy, ludzie, którzy w momencie osiągnięcia jakiegoś stanowiska, natychmiast będą służyli przeciwnikowi by zapewnić sobie trwanie pobierania pensji (vide Polskie Radio).
I to jest koniec. Zamiast sztabów mamy krętaczy ubiegających się nieustannie o dojścia. A wszystko w podniosłych patriotycznych mowach wprost proporcjonalnych do pobieranej pensji.
Z tej kwadratury koła jeszcze nikt nie znalazł wyjścia - i co jest najgorsze - Nikt nie potrafił stworzyć merytokratycznych dróg awansu w partii.
@rekontra
Przecież tak właśnie jest obecnie. Wszystko się nareszcie udało. Minęło 20 lat i jak było tak pozostało i pozostanie, vide Marek Dumle.
@Kryskuś
Zasada dowolności oceny materiału dowodowego oznacza, że sędzia może uznać, iż ziemia jest kwadratowa. Po prostu to wynika, jego zdaniem, z materiału dowodowego. I to nie będzie podlegać kasacji. Chyba, że wynika to z błędu procedury, np. źle zgromadzony materiał dowodowy, bo istotni świadkowie odrzuceni. Ale błędnie ustalony stan faktyczny, przy zachowaniu prawidłowej procedury nie podlega kasacji.
W moim wypadku np. sędzia Elżbieta Snastin VIII Wydz. Karny uznała, że skoro ktoś nie wycofał się pod przysięgą - to mówił prawdę, a ktoś zeznający na moją korzyść, ponieważ 5 razy zeznał pod przysięgą to samo - to dowód, że kłamał. Proste.
@Free Your Mind