nie wiem na jakiej podstawie twierdzi Pan, że jest Państwo i są obywatele? Nie ma żadnego Państwa i nie ma żadnego narodu, to twierdzenie powinno być punktem wyjścia do dalszych rozważań. Pan tylko powtarza kolejną nic nie wnoszącą diagnozę.
Gdzieś tam w tym programie Pospieszalskiego przedsiębiorca przyznaje się, że woził swoich ludzi w te miejsca gdzie wiadomo było, że będą gościli tam urzędnicy, aby utwierdzać ich w dobrym samopoczuciu. Przedsiębiorca wiedział po co wozi swoich ludzi, ludzie wiedzieli po co są wożeni.
W tę grę gramy już wszyscy od bardzo długiego czasu.
Rolexie,
choć mało komentuję zapewniam, że czytam wszystko z uwagą :)
Do rzeczy, na początek przywołam słowa prof Zybertowicza z jego niedawnego wystąpienia we Wrocławiu (29.01). Cytuję z pamięci: jedyna prawidłowa odpowiedź na nasze (Polaków) problemy jest tylko taka, która wskazuje na nasze własne słabości.
Zatem wracając do Pana notki - choć ten dialog ZdsN jest ciekawy i inspirujący to nic nie zmienia. Możemy jeszcze opisać tu tysiące takich hipotetycznych rozmów zespołów Rosji, Niemców, Francji, korporacji, agentury itd. Jasne to ważne żeby lepiej rozumieć co się wydarzyło i jak temu zapobiegać ale to nie zmieni faktu, że dopóki nie zaczniemy budować własnego PAŃSTWA (wie Pan co mam na myśli) to diagnozować sobie możemy do ...
I tak już zupełnie prywatnie - od jakiegoś czasu mam wrażenie czytując Pańskie notki, że ktoś Panu zajumał hasło i uprawia radosną twórczość :) I tak będzie ten ktoś sobie publikował hipotezy, wdawał się w dyskusje z nic nie znaczącymi trolami aż z tego bloga pozostanie tylko słup ogłoszeniowy. Oczywiście mogę się mylić, bo np. nie rozpoznałem metody :)
To tyle ode mnie, pozdrawiam i odsyłam do myśli profesora - moim zdaniem ma wiele ciekawych interpretacji i jako jeden z niewielu próbuje wskazać konkretne metody wywnioskowane z ustaleń nauk społecznych.
Z tą Wikipedią i różnorakimi tabelkami, rankingami poprawiającymi samopoczucie to bym nie przesadzał. Wątpliwa reputacja polskiego oddziału TI, który z resztą w końcu został rozwiązany rodzi we mnie pytanie o poprawność danych i stosowanej metodologii. Jeżeli dane były zbierane z taką samą sumiennością jak rozdawane koncesje to ... rodzą się we mnie wątpliwości. Ale mogę i chciałbym się jednak mylić.
No ależ ja pisałem o tym wyżej, ja oczekiwałbym oceny sprawiedliwej. To, że Polska ma problem albo inaczej, to że została spaskudzona przez pseudoelity to nie jest kwestia Rydzyka, jego dotyczy to tak jak każdą inną osobę publiczną. Równie dobrze możemy zabrać się za każdy "autorytet" w tym kraju, np. za Owsiaka, ma Pan obraz Owsiaka jeżdżącego Majbachem, ja nie ma. I nie chcę mieć, jeżeli robi dobrze niech robi swoje.
Dziwnym trafem Rydzyk jest największym problemem Polski. Jak ktoś mi mówi, że ten tam to jest największy złodziej to coś mi podpowiada, żeby raczej trzymać kieszenie z daleka od tego, który mi to mówi. Pozdrawiam.
Z każdym dniem mam wrażenie, że to prawdziwa "chyba jednak od stwórcy, bo od kogo?" dana nam anomalia w Matrixie. Nie da się tego załatać, choćby nie wiem co, co byśmy wszyscy nie robili, jak bardzo nie starali się powtórnie usnąć to i tak cały program się sypie. I powoli się rozsypie, pytanie co później? I co z tymi, którzy najmocniej spali? Pozdro.
No to w takim razie nie zgadzamy się w tej ocenie. Nie uważam aby robiono z niego guru i bohatera. Za każdym razem kiedy słyszę o Rydzyku od moich znajomych czy tzw. merdiów mam przed oczyma obraz przekręciarza. Szczwanego ojczulka, który wykorzystuje biedne staruszki.
Ja chciałbym aby ten obraz był wyważony, jeżeli ukradł wskazać, osądzić, niech zapłaci. A jeżeli robi dobrze niech otrzyma nagrodę. Proste? Zamiast tego od lat słyszę o majbachu...
"Nielegelne prowadzenie zbiórek publicznych (bez wymaganej zgody), Ty lub ja za coś takiego beknęlibyśmy zdrowo."
Znam co najmniej kilkanaście osób, które powinny "beknąć" - choć z bekaniem w tym przypadku trudno bo tylko wykroczenie, ale mogę się mylić. Prawda jest taka, że ludzie, całe organizacje prowadzą setki nielegalnych zbiórek publicznych. Dlaczego? Bo przepisy a zwłaszcza ich egzekucja są nijakie. W zasadzie każde słowo zachęcające do wspierania to już nielegalna, bo nie zgłoszona zbiórka, a co dopiero tacy, a widziałem, którzy zbierają do puszek bez zezwolenia.
Oczywiście o. Rydzyka to nie zwalnia z odpowiedzialności ale mam wrażenie, że to jest na zasadzie, na każdego kij się znajdzie, to tak jakby ktoś sprawdził czy masz na swoim komputerze coś nielegalnego...
Tak się zastanawiam, zakładam, że chcecie Państwo być poważnie traktowani, zakładam, że ktoś tam ktoś dobiera publikowane tu teksty, ktoś nad tym panuje i wreszcie, że jest ktoś kto bierze za to odpowiedzialność.
Moje pytanie jest następujące:
Czy miesięcznik Liberte weźmie odpowiedzialność za kompletny brak rzetelności, zwłaszcza tzw. rzetelności dziennikarskiej Pana Baniuszysa? Użytkownicy Salonu24 bez trudu udowodnili, że ten człowiek nie zadał sobie trudu zapoznania się programem Pani Zuzanny Kurtyki, swoje tezy wyssał z palca. Poziom tego tekstu pozostawia wiele do życzenia.
Brak reakcji z Państwa strony może sugerować, że redakcja składa się właśnie z samych takich "dorosłych i rzetelnych publicystów".
Żal mi, że pokolenia może dzielić aż taka przepaść. Jeżeli koniecznie chce się Pan podzielić ze światem swoimi przemyśleniami sugerowałbym inny poziom - może coś o klockach LEGO lub Play Station. Przykro mi, ale to właśnie taki poziom.
Oto oficjalna odpowiedź MON na pytanie Kataryny złożone trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej do Kancelarii Premiera:
"Z naszych ustaleń wynika, iż Ministerstwo Obrony Narodowej nie poniosło żadnych kosztów związanych z udziałem polskiej strony w śledztwie prowadzonym przez MAK. Jedynym wyznaczonym pełnomocnikiem Rzeczpospolitej Polskiej akredytowanym przy MAK był Pan Edmund Klich. W związku z powyższym, odnosząc się do pkt. 2 Pani wniosku informuję, iż koszty udziału strony polskiej w śledztwie prowadzonym przez MAK to wydatki poniesione na rzecz Pana Edmunda Klicha. Z posiadanych informacji wynika, że wszystkie wydatki na rzecz akredytowanego poniosło Ministerstwo Infrastruktury."
Natomiast w innej odpowiedzi piszą ogólnikowo o "udziale polskich ekspertów" i choć w pytaniu była prośba o podanie nazwisk - nie podano w tej odpowiedzi nic więcej.
Więcej tu: http://kataryna.salon24.pl/279039,polska-w-sledztwie-mak
To jak to jest z tym udziałem polskich ekspertów? Pojechała gromada ale koszty wykazał tylko E. Klich?
Czy ja wiem. Właśnie dziś rozmawiałem z jednym znajomym Holendrem, który był przejazdem w drodze na Ukrainę i powiem szczerze, że jego przemyślenia i wnioski dotyczące aktualnego ZSRR, Smoleńska itp są bardzo trafne.
Ja miałem na myśli ludzi myślących i znających inną niż my jednak "wolność słowa". Mówiąc to co powyżej chodziło mi o to, że te zdjęcia same w sobie są wymowne, czerwone paski jeszcze bardziej to podkreślają. Natomiast ktoś kto sączy propagandową papkę i potrzebuje do myślenia tzw. mediów i tak jest stracony.
Zaklejone napisy są jeszcze bardziej wymowne - każdy rozsądny i w miarę empatyczny człowiek oglądając te zdjęcia z CZERWONĄ taśmą zada sobie niejedno pytanie - CO JEST Z NIMI NIE TAK. Tym lepiej.
"...
My, wydrążeni ludzie
My, chochołowi ludzie
Razem się kołyszemy
Głowy napełnia nam słoma
Nie znaczy nic nasza mowa
..."
T.S. Elliot w przekładzie Miłosza
Proszę bardzo jakie mamy skuteczne instytucje. Tylko być dumnym. Jeżeli z taką skrupulatnością i profesjonalizmem zdobywamy dowody to tylko czekać aż na dniach będziemy mieć czarne skrzynki i wrak samolotu.
Widzi Pan, nie zgadzam się z takim myśleniem - od dziennikarzy należy wymagać więcej, to oni są odpowiedzialni za poziom dyskursu. Jeżeli prowadzący sprowadza rozmowę na poziom kloaki to ma z tego wynikać, że rozmówcy mają schodzić do tego samego poziomu?
Uwaga była słuszna, można się zastanawiać czy zbyt emocjonalna czy nie - kwestia gustu, ale nie zmienia to faktu, że Janke obiecał wyższy poziom rozmowy od nawalanek z cyklu Lisa, Żakowskiego czy Olejnik.
Panie Krzysztofie
Gdzieś tam w tym programie Pospieszalskiego przedsiębiorca przyznaje się, że woził swoich ludzi w te miejsca gdzie wiadomo było, że będą gościli tam urzędnicy, aby utwierdzać ich w dobrym samopoczuciu. Przedsiębiorca wiedział po co wozi swoich ludzi, ludzie wiedzieli po co są wożeni.
W tę grę gramy już wszyscy od bardzo długiego czasu.
@Rolex
Pozdrawiam.
@autor
choć mało komentuję zapewniam, że czytam wszystko z uwagą :)
Do rzeczy, na początek przywołam słowa prof Zybertowicza z jego niedawnego wystąpienia we Wrocławiu (29.01). Cytuję z pamięci: jedyna prawidłowa odpowiedź na nasze (Polaków) problemy jest tylko taka, która wskazuje na nasze własne słabości.
Zatem wracając do Pana notki - choć ten dialog ZdsN jest ciekawy i inspirujący to nic nie zmienia. Możemy jeszcze opisać tu tysiące takich hipotetycznych rozmów zespołów Rosji, Niemców, Francji, korporacji, agentury itd. Jasne to ważne żeby lepiej rozumieć co się wydarzyło i jak temu zapobiegać ale to nie zmieni faktu, że dopóki nie zaczniemy budować własnego PAŃSTWA (wie Pan co mam na myśli) to diagnozować sobie możemy do ...
I tak już zupełnie prywatnie - od jakiegoś czasu mam wrażenie czytując Pańskie notki, że ktoś Panu zajumał hasło i uprawia radosną twórczość :) I tak będzie ten ktoś sobie publikował hipotezy, wdawał się w dyskusje z nic nie znaczącymi trolami aż z tego bloga pozostanie tylko słup ogłoszeniowy. Oczywiście mogę się mylić, bo np. nie rozpoznałem metody :)
To tyle ode mnie, pozdrawiam i odsyłam do myśli profesora - moim zdaniem ma wiele ciekawych interpretacji i jako jeden z niewielu próbuje wskazać konkretne metody wywnioskowane z ustaleń nauk społecznych.
@Markos
Pozdrawiam.
Źródło: http://www.rp.pl/artykul/761764.html
@autor
Pozdrawiam.
@grow
No to na tym poziomie nie pogadamy ... a szkoda.
@grow
Dziwnym trafem Rydzyk jest największym problemem Polski. Jak ktoś mi mówi, że ten tam to jest największy złodziej to coś mi podpowiada, żeby raczej trzymać kieszenie z daleka od tego, który mi to mówi. Pozdrawiam.
@wawa
@Ajgor
Ja chciałbym aby ten obraz był wyważony, jeżeli ukradł wskazać, osądzić, niech zapłaci. A jeżeli robi dobrze niech otrzyma nagrodę. Proste? Zamiast tego od lat słyszę o majbachu...
@Ajgor
Znam co najmniej kilkanaście osób, które powinny "beknąć" - choć z bekaniem w tym przypadku trudno bo tylko wykroczenie, ale mogę się mylić. Prawda jest taka, że ludzie, całe organizacje prowadzą setki nielegalnych zbiórek publicznych. Dlaczego? Bo przepisy a zwłaszcza ich egzekucja są nijakie. W zasadzie każde słowo zachęcające do wspierania to już nielegalna, bo nie zgłoszona zbiórka, a co dopiero tacy, a widziałem, którzy zbierają do puszek bez zezwolenia.
Oczywiście o. Rydzyka to nie zwalnia z odpowiedzialności ale mam wrażenie, że to jest na zasadzie, na każdego kij się znajdzie, to tak jakby ktoś sprawdził czy masz na swoim komputerze coś nielegalnego...
Pozdrawiam.
@Liberte
Moje pytanie jest następujące:
Czy miesięcznik Liberte weźmie odpowiedzialność za kompletny brak rzetelności, zwłaszcza tzw. rzetelności dziennikarskiej Pana Baniuszysa? Użytkownicy Salonu24 bez trudu udowodnili, że ten człowiek nie zadał sobie trudu zapoznania się programem Pani Zuzanny Kurtyki, swoje tezy wyssał z palca. Poziom tego tekstu pozostawia wiele do życzenia.
Brak reakcji z Państwa strony może sugerować, że redakcja składa się właśnie z samych takich "dorosłych i rzetelnych publicystów".
Panie Piotrze
@autor
jakoś nie mogę wyobrazić sobie takiego zestawienia bez uśmiechu :)
choć trzeba przyznać - przemawiać nasz hrabia potrafi ;-)
@autor
to jak to jest z tym udziałem polskich ekspertów?
"Z naszych ustaleń wynika, iż Ministerstwo Obrony Narodowej nie poniosło żadnych kosztów związanych z udziałem polskiej strony w śledztwie prowadzonym przez MAK. Jedynym wyznaczonym pełnomocnikiem Rzeczpospolitej Polskiej akredytowanym przy MAK był Pan Edmund Klich. W związku z powyższym, odnosząc się do pkt. 2 Pani wniosku informuję, iż koszty udziału strony polskiej w śledztwie prowadzonym przez MAK to wydatki poniesione na rzecz Pana Edmunda Klicha. Z posiadanych informacji wynika, że wszystkie wydatki na rzecz akredytowanego poniosło Ministerstwo Infrastruktury."
Natomiast w innej odpowiedzi piszą ogólnikowo o "udziale polskich ekspertów" i choć w pytaniu była prośba o podanie nazwisk - nie podano w tej odpowiedzi nic więcej.
Więcej tu: http://kataryna.salon24.pl/279039,polska-w-sledztwie-mak
To jak to jest z tym udziałem polskich ekspertów? Pojechała gromada ale koszty wykazał tylko E. Klich?
@krewetki
Ja miałem na myśli ludzi myślących i znających inną niż my jednak "wolność słowa". Mówiąc to co powyżej chodziło mi o to, że te zdjęcia same w sobie są wymowne, czerwone paski jeszcze bardziej to podkreślają. Natomiast ktoś kto sączy propagandową papkę i potrzebuje do myślenia tzw. mediów i tak jest stracony.
@autor
do Pani Teresy
My, wydrążeni ludzie
My, chochołowi ludzie
Razem się kołyszemy
Głowy napełnia nam słoma
Nie znaczy nic nasza mowa
..."
T.S. Elliot w przekładzie Miłosza
profesjonalizm
@meteorryt
Uwaga była słuszna, można się zastanawiać czy zbyt emocjonalna czy nie - kwestia gustu, ale nie zmienia to faktu, że Janke obiecał wyższy poziom rozmowy od nawalanek z cyklu Lisa, Żakowskiego czy Olejnik.