eMFN

komentarze użytkownika

  • 06.07.2011 16:49

    @Japonia

    Nawiasem:

    Japonia to wspaniały przykład, że modernizacja nie musi opierać się na bezmyślnym kopiowaniu obcych wzorców, że można wzbogacić się i wzmocnić nie tracąc przy tym własnej duszy i że naród złożony w przeważającej mierze z potomków biednych i gnębionych chłopów może jako całość poczuć się dziedzicem swoich najlepszych samurajskich tradycji.

    Chyba słyszałem o pewnym kraju, który mógłby się tego od Japonii nauczyć.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Noe z Fukushimy
  • 30.06.2011 00:21

    @Telewizja Kłamie

    Czyżby Noam Chomsky podczytywał Coryllusa?

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Kryteria wartości, kryteria kompromitacji
  • 24.06.2011 13:06

    Najlepiej "trzymająca się" chyba w całej Europie

    arystokracja angielska, która jest m.in. źródłem kompleksów dla wszystkich nowobogackich w naszym kraju i do której stylu wszyscy ci nowobogaccy aspirują (i słusznie), ma pośród licznych swoich przesądów i taki:

    słowo "intelektualista" jest dla ludzi z angielskich klas wyższych drwiną. Czasem nawet obelgą.

    Angielscy arystokraci trzymają w bibliotekach książki poświęcone ptakom Somersetu, opracowania dotyczące hodowli koni lub psów, almanachy rugby i krykieta.

    Wszelkie próby strojenia się w ciuszki "atrakcyjności intelektualnej" są z góry traktowane jako podejrzane i w złym smaku. Przystoi to nastolatkowi, który marzy o Paryżu i towarzystwie wyzwolonych francuskich dziewcząt, ale nie człowiekowi dorosłemu, nie człowiekowi poważnemu.

    Mimo tego, nazwijmy to "antyintelektualizmu", magnetyczna moc angielskiej arystokracji jest nieodparta i działa tak po naszej, jak i po drugiej stronie oceanu. Ba, działa nawet w odniesieniu do Rosjan. A przecież to ludzie o tak głębokiej duszy...

    Dlaczego? Na to pytanie nie ważyłbym się odpowiedzieć. Nie potrafię, nie mam tu miejsca, za mało o tym wiem. Jedno natomiast jest dla mnie absolutnie pewne - nie ma to nic a nic wspólnego z "intelektualną atrakcyjnością".

    Tu dygresja: starożytne Chiny zjednoczyło nie królestwo najbardziej "intelektualnie atrakcyjne", ale najsilniejsze. Współczesne Niemcy zjednoczyły się też nie wokół Heidelbergu czy Frankfurtu, ale wokół Berlina.

    Cała ta gadanina, wydaje mi się, winna być sprowadzona do następującej konstatacji - artyści są trochę jak kobiety - chcą ulec silniejszemu. I to siła jest tym, co ich przyciąga i uwodzi. Reszta do wtórna racjonalizacja.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: "Ubóstwo intelektualne" cechą ludzi wrażliwych i bezkompromisowy
  • 10.06.2011 11:18

    Tekst klucz

    do tego bloga.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Dlaczego nie lubią Polaków
  • 01.06.2011 12:10

    @coryllus

    No cóż, "legalność" ma to do siebie, że nie zależy od tego co niej uważamy.

    Ale rozumiem Twoje zastrzeżenia. Też nie napawa mnie radością, że Stanisław August Poniatowski abdykował na rzecz Carstwa Rosyjskiego, co uczyniło je formalnie dysponentem tytułu "króla Polski". Już samo to czyni z naszego ostatniego króla elekcyjnego zdrajcę. To trochę tak jakby prezydent Władysław Raczkiewicz przekazał swoje uprawnienia Józefowi Stalinowi.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Skąd się biorą charyzmaty
  • 01.06.2011 11:29

    @"Rosyjski czy niemiecki polityk...

    ...nigdy nie będzie traktował serio jakiegoś Pawlaka, nawet jeśli ten Pawlak będzie bardzo bogaty i bardzo wpływowy. On może go co najwyżej wykorzystać do jakichś swoich celów, a kiedy przestanie mu być ten człowiek potrzebny, odesłać gdzieś lub kazać zastrzelić gdy zmienią się okoliczności i w końcu będzie można strzelać".

    Jak to lapidarnie ujął car (a zarazem legalny król Polski) Mikołaj I:

    Znam tylko dwa typy Polaków: tych, którzy się zbuntowali przeciwko mnie, i tych którzy pozostali mi wierni – jednych nienawidzę, drugimi gardzę.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Skąd się biorą charyzmaty
  • 28.05.2011 11:20

    Gratulacje!

    I powodzenia w realizacji dalszych planów.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Ruszyła sprzedaż moich książek. Nareszcie.
  • 14.03.2011 15:14

    @coryllus

    Czy dobrze rozumiem, korzystając z poprzedniego zamieszczonego tu tekstu, że Mazurkowi zarzucasz to, że jest dysydentem, sam atakując go z pozycji kontrrewolucyjnych?

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Podwieszeni, namaszczeni, odrzuceni, czyli środowiska polskie
  • 14.03.2011 15:13

    @Sówka55

    Jak to po co? Po to, żeby sprzedać tę książkę, o której rozmawiają.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Podwieszeni, namaszczeni, odrzuceni, czyli środowiska polskie
  • 12.03.2011 08:21

    i kolejny Twój bardzo ważny tekst

    opisałbym go wręcz tagiem "deklaracja ideowa"

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: O różnicach pomiędzy kontrrewolucjonistą a dysydentem
  • 05.03.2011 19:19

    @coryllus

    Podobne porównanie pomiędzy więzieniem carskim a więzieniem komunistycznym przeprowadził Sołżenicyn w "Archipelagu Gułag". Wnioski te same. Postęp to mit jak każdy inny.

    Choć może nie, cofam. Nie jak każdy inny, bo jednak niektóre mity są bardzo pożyteczne, a ten w XX wieku przyniósł nam głównie cierpienie i upodlenie na niespotykaną dotąd w historii rodzaju ludzkiego skalę.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Demokratyzacja a system penitencjarny
  • 18.02.2011 11:52

    @Krzysztof Ziemiec

    http://www.fakt.pl/Ziemiec-zastapi-Pospieszalskiego-Poprowadzi-,artykuly,95700,1.html

    O sobie mówi skromnie: "byłem dziennikarzem, który towarzyszył papieżowi w jego najważniejszych życiowych momentach, a przede wszystkim reprezentuję pokolenie JPII".

    O swoim nowym programie: "„Mam inne zdanie” będzie miało formułę debaty, ale chcemy uniknąć wszelkiej napastliwości. Gospodarze będą moderować dyskusję w taki sposób, aby była kulturalna i na poziomie".

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Kłopotowski obnaża przyczynę upadku polskich mediów
  • 15.02.2011 19:25

    W samo sedno!

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Analizy politycze są jak oratoria
  • 13.02.2011 11:38

    @coryllus

    Wypada mi powtórzyć za Pradziadkiem, że to duża przyjemność czytać felietony na takim poziomie.

    Nie zawsze zgadzam się z przesłaniem, ale tę klasę zawsze doceniam. Bardzo trudno jest po lekturze Twojego bloga wracać do mediów konwencjonalnych, gdzie króluje miałkość.

    Oczywiście gratuluję też wygranej!

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: O totemach albo krzyż Kunerta
  • 24.01.2011 18:58

    @coryllus

    Jako dla kogoś kto najchętniej czytuje Twoje wpisy poświęcone historii (a już szczególnie te poświęcone bohaterom II RP), to jest jeden z najważniejszych Twoich tekstów. Być może najważniejszy. Niewykluczone, że jestem nieuważnym czytelnikiem, ale np. po raz pierwszy chyba w tak jasny sposób zająłeś stanowisko wobec II RP.

    Nie obrazisz się chyba, jeśli określę Cię jako piewcę polski kolonialnej (przy założeniu, że Polska swoje kolonie miała "na wschód od Rembertowa")?

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: O zdradzie głównej
  • 07.01.2011 23:20

    @coryllus

    Moja ulubiona historia z wielu opowiedzianych na tym blogu.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Epitafium dla wuja Janka
  • 02.12.2010 17:07

    @t-rex @che

    Przyznaję, że opisy Hanowera są zatrważająco podobne do opisów tortur jakim poddawano Polaków w czasie ludobójstwa na Wołyniu i Podolu w latach 1943 - 45. Jakby to dokładnie ci sami ludzie po tych prawie 300 latach znowu ruszyli "rizać".

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Czego nas uczy Maria Rodziewiczówna
  • 02.12.2010 15:57

    @che

    Nie napisałem kozaczyzna była antysemityzmem, nie postawiłem nigdzie takiego znaku równości.

    Ale powtórzę - rewolta Chmielnickiego pełna było wyjątkowych okrucieństw wobec Żydów, których Chmielnicki, jak wielokrotnie podkreślał, szczególnie wyklinał.

    Podam taki choćby przykład - podczas oblężenia Lwowa Kozacy postawili warunek wydania w ich ręce Żydów. Nie jakichś magnatów, nie jakichś Ormian, nie jakichś Jezuitów, ale właśnie Żydów. Widać zależało kozakom szczególnie, by się z nimi "policzyć".

    Może dodam, że Żydów nie wydano. Odpowiedź Lwowa brzmiała (myślę, że warto tu ją przytoczyć jako wzór prawdziwego ducha I Rzeczpospolitej):

    "Żydów wydać nie możemy dla dwóch przyczyn, że nie naszymi, ale królewskimi i Rzeczypospolitej są poddanymi, druga, że z nami równo wszystkie nakłady i niewczasy ponoszą, gotowi będąc z nami pospołu i dla nas umierać"

    Żydowski dziejopisarz Natan Hanower tak opisywał męki jakie spotkały Żydów w czasie rewolty Chmielnickiego:

    "Wiele gmin leżących na Zadnieprzu (…) zostało wymordowanych za Imię święte i poległo wśród mąk strasznych i gorzkich. gorzkich jednych zdarto skórę, a ciało rzucono psom na żer, innym obcięto ręce i nogi, a tułów rzucono na drogę; przez ich ciała przejeżdżały wozy i tratowały ich konie. Innym zadano tyle ran, że byli bliscy śmierci, i rzucano ich na ulicę; nie mogąc rychło umrzeć, tarzali się we krwi, aż uszła ich dusza; innych grzebano żywcem. Dzieci zarzynano na łonie matek; wiele dzieci pocięto w kawały jak ryby. Kobietom ciężarnym rozpruwano brzuchy, a wydobyty płód zabijano na ich obliczu. Innym rozpruwano brzuchy i wsadzano żywego kota do wnętrza i tak zostawiano przy życiu, zaszywając brzuchy. Następnie obcinano im ręce, by nie mogły wyjąć tego kota. I wieszali niemowlęta na piersiach matek, inne dzieci nabijano na rożen, pieczono przy ogniu i przynoszono matkom, by jadły ich mięso. Częstokroć brali dzieci żydowskie i robili z nich mosty, by przechodzili przez nie. I nie było żadnej możliwej męczarni, której by Kozacy tutaj nie stosowali; wszystkie cztery rodzaje śmierci: ukamienowanie, spaleni, zabicie i uduszenie"

    Bardzo nie lubię licytowania się na cierpienie. Ale jeśli ktoś się może z Polakami równać pod względem cierpień ze strony Ukraińców, to z pewnością są to Żydzi. Ze znanych mi relacji historycznych wynika, że kozaczyzna prześladowała ich w sposób wyjątkowy.

    Sami Żydzi zresztą nazywali tę rewoltę mianem "Gezerah" (katastrofa) i (przynajmniej w Polsce) czcili pamięć o tych wydarzeniach corocznym okresem żałoby.

    Dlatego obstaję przy swoim zdaniu - takiej skali okrucieństw (jak w czasie rewolty Chmielnickiego) wobec Żydów Europa nie widziała aż do czasu II W.Ś. Porównanie z Shoah nasuwa się samo i nie jest w tym przypadku (jak to często bywa) przesadne.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Czego nas uczy Maria Rodziewiczówna
  • 02.12.2010 15:06

    @t-rex

    Jeszcze pozwolę sobie coś dodać, bo teraz dopiero zobaczyłem komentarz powyżej.


    "Między Rosją a Niemcami nie ma miejsca na taką nieskuteczną byle jaką Polskę, jaką mamy obecnie."

    Zgoda. Tak jest. Czyli albo wielkość (we współpracy z naszymi wschodnimi sąsiadami), albo upadek (takie lub inne podporządkowanie silniejszym Niemcom i Rosji).

    Nie stać nas na przeciętność. Możemy być albo zimni, albo gorący, nigdy letni.

    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Czego nas uczy Maria Rodziewiczówna
  • 02.12.2010 15:01

    @t-rex @che

    "W sensie geopolitycznym - zgoda. Natomiast w sensie kulturowotwórczym polskie ziemiaństwo wciąż żywo oddziaływało na rzeczywistość kresową aż do 1943 r."

    Owszem, oddziaływało, ale "nasz" zakres posiadania od czasów rozbiorów stale się kurczył. Tzn. ziemiaństwo nie było siłą zdolną prowadzić politykę polonizacyjną na terenach Ukrainy czy Białorusi. Owszem, było siłą ekonomiczną i kulturalną, ale zbyt słabą przy przyciągać. Niestety, polskie ziemiaństwo nie było w stanie zastąpić polskiego państwa. Polska straciła wiek XIX i płacimy za to cenę po dziś dzień. W tym sensie obstaję przy zdaniu, że koniec naszej państwowości oznaczał klęskę "naszego" projektu na wschodzie. Po tym została nam już tylko obrona stale kurczącego się stanu posiadania.


    "Przecież pierwsze masowe pogromy mniejszości żydowskiej w Europie nastąpiły właśnie na Ukrainie, za czasów, gdy Ukrainą rządził Petlura."

    Znowu - zgoda, ale prawie. Pierwsze masowe pogromy Żydów w Europie miały miejsce na Ukrainie za Chmielnickiego. Człowieka, którego Ukraińcy (co zrozumiałe) czczą jako bohatera, my (co też zrozumiałe) widzimy jako zdrajcę, renegata. Żydzi z kolei, aż do zepchnięciu go z tej pozycji przez Hitlera, widzieli w nim największego antysemitę. Zbrodnie kozaków Chmielnickiego na Żydach przebili dopiero Niemcy w czasie II W.Ś.


    "Wołyń i Podole" - czy tak być musiało itd.

    Temat rzeka. Polecam w tej kwestii blog Mohorta. Kawał dobrej roboty, w tym także i rozważania na ten temat.


    Kłaniam się,
    CORYLLUS: Czego nas uczy Maria Rodziewiczówna

123456789... następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij