Postawiona teza o jakości naszych urzędników jest wpełni zasadna. Przedstawione przez Autora wyczyny w Warszawie to jeszce nic. Co niektórzy potrafią np "obiczyć' pojemność zwykłego kubła na śmieci "rozporządzeniem wewnętrzym" a następnie na podstawie takiej wartości wystawić fakturą i zaikasować pieniądze. Miś się nie umywa. Tylko wciąż natrętnie powraca pytanie - jak dłudo jeszcze to RANCZO potrwa?
Urzędnicy
Postawiona teza o jakości naszych urzędników jest wpełni zasadna. Przedstawione przez Autora wyczyny w Warszawie to jeszce nic. Co niektórzy potrafią np "obiczyć' pojemność zwykłego kubła na śmieci "rozporządzeniem wewnętrzym" a następnie na podstawie takiej wartości wystawić fakturą i zaikasować pieniądze. Miś się nie umywa. Tylko wciąż natrętnie powraca pytanie - jak dłudo jeszcze to RANCZO potrwa?