Wszystko o czym piszesz jest odzwierciedleniem moich spostrzeżeń. Zarówno o nierzetelności dziennikarskiej, jak i tzw. "aurorytetach". Pisałam o tym wczoraj pod tekstem Ł. Warzechy.
Myślę, że nawet jeśli jest spora grupa, dająca się manipulować i myśląca jak AUTOR, który zupełnie niemerytorycznie odnosi się do Twojego tekstu, rzucając jedynie inwektywy (co niestety jest charakterystyczne dla tzw. obrońców "świętych krów") , to byćmoze nadejdzie kiedyś ta chwila, że będzie się ta grupa kurczyć.
NAJSMUTNIEJSZE JEST TO, ŻE LUDZIE NIE ROZUMIEJA NAJPROSTSZEJ RZECZY POD SŁOŃCEM, ŻE W KRAJU DEMOKRATYCZNYM MOŻNA PISAĆ WSZYSTKO O WSZYSTKICH, NAWET TO, ŻE PREZYDENT ZOSTAŁ PRZYSŁANY PRZEZ KOSMITÓW. A TYLKO KRAJE TOTALITARNE PISZĄ "JEDYNĄ PRAWDĘ" ZATWIERDZANĄ PRZEZ ESTABLISZMENT.
Pana komentarzy. Z prawdziwą przyjemnością je czytam i oglądam w TV.
Tutaj również wyraża Pan dokładnie moje przemyślenia. Zawsze z chęcią oglądam wszelkie programy publicystyczne, lecz wczoraj po zapowiedzi, ze będzie rozmowa w "Piaskiem po oczach" z p. Owsiakiem pomyślałam, że chyba sobie odpuszczę, gdyż domyślałam się jej przebiegu - zresztą Pana słowa potwierdzają to.
Tzw. "autorytety moralne" wkurzaja mnie, gdyż często wypowiadaja się na temat spraw bieżących w sposób mocny i dosadny, ale pozbawiony pola dyskusji i narzucający swój (jedynie słuszny) punkt widzenia. Bo przecież skoro autorytet jest przeciw, to nie wypada mieć innego zdania, bo wtedy łatwiej o łatkę oszołoma.
Pamiętam sławetną konferencję na Uniwersytecie Warszawskim pełną autorytetów , na której grzmiano o zagrożeniu demokracji. Ale tylko całkowity dyletant nie widzi, że głównym zagrożeniem demokracji są właśnie czyny owych osobistości - jakieś dziwaczne listy do społeczeństwa, podpisywanie poręczeń i poniekąd narzucanie nam jedynie słusznej linii (skąd my to znamy).
Czy tak naprawdę trudno zrozumieć, że właśnie w państwie totalitarnym jest jedna (przyjęta przez "górę") opinia narzucana wszystkim. Natomiast w świecie wolności słowa jest miejcse na wszelkie zdania. I jeśli tylko jest ktoś kto uwierzy we wpływ na losy kraju mają kosmici, to takie książki też mają prawo ukazać się na rynku.
MAM NADZIEJĘ, ŻE ZNIKNIĘCIE PANA WPISU NA STRONIE WYNIKA Z PROBLEMÓW TECHNICZNYCH, A NIE CENZURY.
POZDRAWIAM I NIECH PAN SIĘ NIE ZMIENIA - UWIELBIAM PANA PUBLICYSTYKĘ.
W 100 % ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ
Wszystko o czym piszesz jest odzwierciedleniem moich spostrzeżeń. Zarówno o nierzetelności dziennikarskiej, jak i tzw. "aurorytetach". Pisałam o tym wczoraj pod tekstem Ł. Warzechy.
Myślę, że nawet jeśli jest spora grupa, dająca się manipulować i myśląca jak AUTOR, który zupełnie niemerytorycznie odnosi się do Twojego tekstu, rzucając jedynie inwektywy (co niestety jest charakterystyczne dla tzw. obrońców "świętych krów") , to byćmoze nadejdzie kiedyś ta chwila, że będzie się ta grupa kurczyć.
NAJSMUTNIEJSZE JEST TO, ŻE LUDZIE NIE ROZUMIEJA NAJPROSTSZEJ RZECZY POD SŁOŃCEM, ŻE W KRAJU DEMOKRATYCZNYM MOŻNA PISAĆ WSZYSTKO O WSZYSTKICH, NAWET TO, ŻE PREZYDENT ZOSTAŁ PRZYSŁANY PRZEZ KOSMITÓW. A TYLKO KRAJE TOTALITARNE PISZĄ "JEDYNĄ PRAWDĘ" ZATWIERDZANĄ PRZEZ ESTABLISZMENT.
JESTEM POD DUŻYM WRAŻENIEM