Od pewnego czasu zdumiewa mnie publicystyka pana Adama Wielomskiego. Zacząłem zwracać baczniejszą uwagę na jego teksty po ataku na posła Artura Górskiego a propos jego sławnego przemówienia w sejmie po wyborze B. Obamy.Swego czasu takiego bezprzykładnego ataku na p. Wassermana dopuścił się publicysta N.Czasu p. Fijor (co wywołało, nie tylko zresztą mój, sprzeciw). Ten mieniący się wolnorynkowcem człowiek, którego felietony bardzo ceniłem, zarzucił p. Wassermanowi niedbalstwo przy angażowaniu firmy budowlanej i pośrednio winę za wypadek podczas pracy jej pracownika. Pan Wasserman miał wg. p. Fijora, sprawdzić czy rzeczona firma ubezpiecza odpowiednio się i czy czasem nie zatrudnia kogoś na czarno (sic!). Później okazało się że pan Fijor stracił obiektywizm ale nie instynkt samozachowawczy bo w młodości coś tam eSBekom podpisał. Zadziwiająca publicystyka pana Wielomskiego utwierdza mnie w przekonaniu że pan Wielomski też "coś tam palił a może nawet się zaciągał". Nie jestem biegły w doktrynie konserwatywnej i monarchizmie reprezentowanym przez pana Wielomskego i być może mój chłopski rozum nie pojmuje zawiłości, które każą mu złorzeczyć IPNowi, popierać Wałęsę, i w każdym artykule wieszać psy na znanych bliźniakach.
A ja to bym chciał poznać tożsamość Azraela i Matki Kurki
Pokaz pan teczkę panie W. lub T.W.