To chyba jeden z najpoważniejszych zarzutów, jakie można postawić politykowi. Naprawdę sądzi Pan, że można go postawić Kaczyńskiemu (przy wszystkich wadach J.K.)? Może jakieś argumenty?
Polacy muszą nauczyć się jednego: nie bierze się jeńców.
Polacy muszą się nauczyć wielu rzeczy, na razie jest tak, że jedni akceptują obecną ekipę i wszystko co się z nią łączy, nawet jesli nie są zachwyceni ("bo jak nie oni to straszny PiS), a inni zapominają, że dziś jeszcze są w mniejszości - słupki sondażowe jednak o czymś mówią, nawet jeśli są retuszowane.
"Zapewniam, że Kaczyńskiemu dalej do Korwina niż Komorowskiemu".
Nie byłabym tak pewna. Zależy w jakich kwestiach. Osobiście słyszałam, jak mówił (co prawda dość dawno), że jeśli chodzi o politykę zagraniczną, to bliżej mu (Korwinowi, nie Komorowskiemu) do PiS.
A swoją ścieżką, jak można zmierzyć odległość Komorowskiego od czegokolwiek, jeśli Ci się udało, to gratulacje.
żaden z kandydatów nie spełnia moich wymagań. Każdy z nich też uważa mnie, zwolenniczkę liberalizmu gospodarczego, za zło konieczne".
W drugiej turze wybiera się po prostu "mniejsze zło".
Warto zauważyć, że lewicowy Kaczyński dziś powtórnie stwierdził, że "musimy mieć odważną ustawę o wolności gospodarczej" nawiązującą do ustawy Wilczka. To chyba dość mocne stwierdzenie.
"Liberał" Komorowski nawet nie powiedział wtedy, że się z nim zgadza.
swoją notkę, pojawił się wpis annej, ale to dowodzi, że niczego sobie nie uroiłam. Przyznam, że gdyby ktoś mi powiedział, że coś takiego słyszał z ust BK, pomyślałabym chyba, że może jednak przesadza z niechęcią do kandydata.
Chociaż, z drugiej strony ten gaz łupkowy z odkrywek...
warto by chyba skomentować dzisiejszą wypowiedź B. Komorowskiego na temat in vitro, w której swoją akceptację dla tej metody uzasadnił... światopoglądem katolickim.
Wywód był mniej więcej taki: jestem katolikiem, katolicy są za życiem, in vitro to nowe życie, więc jestem za in vitro.
Wypowiedź wydaje się dość przełomowa.
Dowiedzieliśmy się bowiem, że Magisterium Kościoła po prostu nie zna się na swojej robocie i wciska nam, strach powiedzieć, po prostu ciemnotę.
Na szczęście Bronisław Komorowski problem zgłębił intelektualnie i rzecz całą krótko a przystępnie wyłożył.
Gdyby zechciał Pan skomentować tę wypowiedź kandydata, to byłoby i o polityce, i o religii, i chyba o czymś jeszcze... Pozdrawiam
do wzięcia udziału w wyborach nie jest, zdaje się, zakazane, a wprost przeciwnie - wskazane jak najbardziej.
Co jednak zrobić z gościem, który będzie zachęcał do głosowania wystrojony w wytworną muchę, (zamiast krawata oczywiście)?
w TV zdystansował się do "Gazety Polskiej" i Klubów "Gazety Polskiej", dzisiaj "Nasz Dziennik" donosi, że od kilku tygodni ubiega się o wywiad Jarosława Kaczyńskiego. Dotychczas nie otrzymał nawet odpowiedzi.
Taka nonszalancja w przypadku partii, której media nie rozpieszczają, trochę dziwi.
Takie lawirowanie jest oczywiście czytelne, niemniej pachnie cynizmem. A tego akurat ludzie mają już dość.
Goniąc centrum możecie się zagalopować.
W Polsce nie ma obowiązku uczestniczenia w wyborach. Zawsze można zostać w domu.
by zachowanie Władysława Bartoszewskiego należało tłumaczyć wiekiem. Pamiętam jak wiele lat temu (kilkanaście, może ok. dwadziestu?) w programie telewizyjnym użył frazy "za przeproszeniem Piotr Wierzbicki". Elegancko, prawda?
jedni "od zera do bohatera" inni odwrotnie.
A co do książek, to zdarzało się, że w pewnych sytuacjach czytelnicy odsyłali autorom ich książki (Hamsun).
Może to właśnie taka sytuacja.
Nikt nie myśli poważnie o państwie...
@Martynka
Polacy muszą się nauczyć wielu rzeczy, na razie jest tak, że jedni akceptują obecną ekipę i wszystko co się z nią łączy, nawet jesli nie są zachwyceni ("bo jak nie oni to straszny PiS), a inni zapominają, że dziś jeszcze są w mniejszości - słupki sondażowe jednak o czymś mówią, nawet jeśli są retuszowane.
Czy trend utraty prywatności jest do utrzymania?
Nie Rzeczypospolita
Tak dla porządku
@ Autor
Pan to potrafi rozczarować! Wyrazy uznania.
@ Slamazzar
Nie byłabym tak pewna. Zależy w jakich kwestiach. Osobiście słyszałam, jak mówił (co prawda dość dawno), że jeśli chodzi o politykę zagraniczną, to bliżej mu (Korwinowi, nie Komorowskiemu) do PiS.
A swoją ścieżką, jak można zmierzyć odległość Komorowskiego od czegokolwiek, jeśli Ci się udało, to gratulacje.
"Jako wyborca jestem rozdarta,
W drugiej turze wybiera się po prostu "mniejsze zło".
Warto zauważyć, że lewicowy Kaczyński dziś powtórnie stwierdził, że "musimy mieć odważną ustawę o wolności gospodarczej" nawiązującą do ustawy Wilczka. To chyba dość mocne stwierdzenie.
"Liberał" Komorowski nawet nie powiedział wtedy, że się z nim zgadza.
Gsy pisałam
Chociaż, z drugiej strony ten gaz łupkowy z odkrywek...
Zanim zawiesi Pan ten blog
Wywód był mniej więcej taki: jestem katolikiem, katolicy są za życiem, in vitro to nowe życie, więc jestem za in vitro.
Wypowiedź wydaje się dość przełomowa.
Dowiedzieliśmy się bowiem, że Magisterium Kościoła po prostu nie zna się na swojej robocie i wciska nam, strach powiedzieć, po prostu ciemnotę.
Na szczęście Bronisław Komorowski problem zgłębił intelektualnie i rzecz całą krótko a przystępnie wyłożył.
Gdyby zechciał Pan skomentować tę wypowiedź kandydata, to byłoby i o polityce, i o religii, i chyba o czymś jeszcze... Pozdrawiam
Ale zachęcanie
Co jednak zrobić z gościem, który będzie zachęcał do głosowania wystrojony w wytworną muchę, (zamiast krawata oczywiście)?
Wczoraj Poncyljusz
Taka nonszalancja w przypadku partii, której media nie rozpieszczają, trochę dziwi.
Takie lawirowanie jest oczywiście czytelne, niemniej pachnie cynizmem. A tego akurat ludzie mają już dość.
Goniąc centrum możecie się zagalopować.
W Polsce nie ma obowiązku uczestniczenia w wyborach. Zawsze można zostać w domu.
@ Witold Gadowski
Czy Pan wie, o co chodzi?
...bo więcej stamtąd otrzymuje niż dostaje!
Szanowny Autor notki też jakby... coś... nie tego...
Ostatnia myśl, jaka przychodzi do głowy
Poseł Schetyna
Nie sądzę,
Panie Pośle
Odpowiedź: zapalę - nawet dwa razy - 1 i 2 listopada.
Krótko i bez niuansów.
Ale było dobrze, gratulacje.
Pozdrawiam
Spokojnie,
Cóż,
A co do książek, to zdarzało się, że w pewnych sytuacjach czytelnicy odsyłali autorom ich książki (Hamsun).
Może to właśnie taka sytuacja.