Afera z agentem Tomaszem jest rozdęta do granic możliwości. Pełno jest sprzeczności – nawet w wizerunku samego Tomasza. Raz słyszę, że to amant, prawdziwy dżentelmen o dobrych manierach, potem słyszę, że to zarzygany pijaczyna, który puszcza pawie tam gdzie stoi. Media na okrągło podają ile to Tomasz pieniędzy przepuścił, jakie to wystawne życie prowadził. Sęk w tym, że ta rozrzutność udokumentowana jest słowami osób, którym postawiono zarzuty. Czy ktoś zdobył jakieś rachunki? Czy choć raz przedstawiono wypowiedź choćby kelnera z klubu, w którym to agent CBA podobno tak hojnie napiwkami obdarzał obsługę? Nie, cała medialna szopka oparta jest na płaczu posłanki S. i pani Weroniki M.P
To mnie dziwi. Zazwyczaj atakuje się brak merytoryki, gdy zaś jest merytorycznie, to się atakauje fizjonomie. W przypadku posłanki W. merytoryki brak. Dlaczego więc atakuja jej fizjonomie?
Pensji i premiera „T” i reszty rebiaty. Od szczytu władzy po sekretarzy stanu z wojewodami łącznie. Ale co to byłyby za łupy, skoro zabiera się samemu sobie...
Media robią swoje, trudno odmówić ci racji, jednak gdy słucham wypowiedzi pani Natalii – Świat, to naprawdę nie należą one do najprostszych. Panie wypowiadając się o sprawach ekonomicznych sprawiają takie wrażenie, jakby nie chciały podpaść ekonomicznym specom. Sęk w tym, że one mówią zupełnie do kogoś innego. Do osób, które nie wiedzą po co są te wykresy, dziwnie duże liczby itd.
Media robią swoje, trudno odmówić ci racji, jednak gdy słucham wypowiedzi pani Natalii – Świat, to naprawdę nie należą one do najprostszych. Panie wypowiadając się o sprawach ekonomicznych sprawiają takie wrażenie, jakby nie chciały podpaść ekonomicznym specom. Sęk w tym, że one mówią zupełnie do kogoś innego. Do osób, które nie wiedzą po co są te wykresy, dziwnie duże liczby itd.
Te mądrości przydadzą się na spotkaniu ze studentami ekonomii. Teraz potrzebny jest krótki, kilku zdaniowy przekaz, który ma się sprowadzić do tego, że wtedy było lepiej, niż jest teraz, a teraz nie jest tak źle bo wtedy było lepiej
Trudno Panu odmówić racji. Rację ma również pan Petru (i inni) – szkoda, że nie potrafi(ą) się do niej przyznać.
Szkoda, że PiS nie potrafi sprzedać swojego sukcesu. Pani Gęsicka, Natalii – Świat to bardzo sympatyczne i BARDZO mądre kobiety. Nie potrafią jednak tej wiedzy odpowiednio opakować i sprzedać.
PiS powinien te panie szkolić, szkolić i raz jeszcze szkolić! Ironizując: nawet po 8 – 9 godzin dziennie, Panie powinny mieć szkolenia z komunikowania, PR i czego tam jeszcze, co nauczy Je sprawnego przekazywani informacji.
Cóż, wiedza ekonomiczno – gospodarcza jest dla Polaków mało interesująca i niezrozumiała. Niech sztab PiS weźmie się do roboty i nauczy Szanowne Panie ekspertki rozmowy z elektoratem, tak, by to co mają do powiedzenia trafiło do polskich ekonomicznych analfabetów – czyli do znacznej większości Polaków. Na razie to co Pani Gęsicka i Natalii – Świat mają do powiedzenia jest okropnie nudne.
Żałuje, że politycy PIS nie wyszli na trybunę i nie odpowiedzieli atakiem na atak. Wystarczyło głośno krzyczeć, że statek na sztormowe fale pchnął nie kto inny, jak D. Tusk i jego ekipa. Gdy kapitan nie radzi sobie ze statkiem trzeba go odsunąć od władzy, a najlepiej wyrzucić za burtę.
Choć pewnie ma Pan racje, że to kolejna manipulacyjna technika GW, to ja bym sie jej za bardzo nie obawiał. Choć trzeba o niej głośno krzyczeć. Skończy się ta akcja, tak, jak skończyła się akcja pt. Ewangelia Judasza.
Monika Olejnik zachowała się jak rasowa dziennikarka. Wrzuciła piłkę na boisko, po czym obserwowała rozgrywkę w studio. Brak profesjonalizmu wystąpił po stronie „graczy” z PIS, którzy nie posłużyli rzeczowymi argumentami w dyskusji, co doprowadziło do wykreowania takiej, a nie innej „informacji”, która poszła w świat. Nie przygotowanie do audycji pana Sczygło i pani Jakubiak wytworzyło w słuchaczach radia Zet obraz M. Migalskiego rodem z średniowiecza, a przynajmniej z kręgów lefebrystów.
Jedyne co można zarzucić M. Olejnik, to fakt że do egzegezy słów Migalskiego, nie zaprosiła samego zainteresowanego.
Jedynymi winnymi są posłanka Jakubiak i minister Szczygło. Dyskusja powinna pójść w kierunku pytania: czy ich nieudolna obrona Marka M. miała podłoże wewnątrz pisowskie, czy może wynikała z faktycznego braku przygotowania?
Na blogu kataryny, na blox pojawił się wpis z IP springera:
Cytuje:
1. Redakcja Faktu nigdy nie interesowała się osobą pod pseudonimem Kataryna. Nigdy nie zamierzaliśmy ujawniać tożsamości tej osoby.
2. Nie wiemy, czy zamieszczony w informacji SMS jest prawdziwy. Odniesiemy się do niego, jeśli okaże się autentyczny.
3. Jesteśmy zdziwieni i wściekli, że ktoś może używać naszej redakcji w kontekście szantażu. To bzdura, i tyle. Dlatego od wszystkich zainteresowanych oczekujemy wyjaśnień w tej sprawie.
4. Zapewniamy, że nie będziemy dalej informować o sprawie Kataryny, bo nie interesuje ona nikogo poza częścią warszawki, która z braku lepszego zajęcia z niezwykłą uwagą śledzi wszystkie przekazy internetowe.
Z upoważnienia kierownictwa redakcji
Piotr Zabłocki
z-ca szefa działu polityka
Gazety Codziennej Fakt
Koniec cytatu
Zaczyna się gierka. Jutro w prasie okaże się, że kataryna uprowadziła Michalskiego, i sama - podszywając się pod redaktorzynę - ujawniła się - robiąc to tak, by sława spadła na Czarka
Sprzedaż Dziennika ostatnio nienajlepiej stoi (jutro mają jeden egzemplarz mniej – mój). Bojkot i wyrazy poparcia dla Kataryny to tylko symboliczny gest. Na razie ...
Jestem gotów przyłączyć się do każdej innej akcji, która w jakikolwiek sposób będzie wyrazem poparcia dla Kataryny i wyrazem dezaprobaty dla tego, co zrobił dziś Dziennik. Maile do reklamodawców są świetnym pomysłem.
Fajnie by było, gdyby powstał blog poświęcony dzisiejszym wydarzeniom. Na razie wszystko dzieje się szybko, nieobliczalnie i chaotycznie. Jak głosi stare, podwórkowe przysłowie : „Trzymajmy się kupy. Kupy nikt nie ruszy” – to odnośnie ewentualnych telefonów z redakcji Dziennika
Kto chce, niech wyśle na adres e-mail „Dziennika” poniższe (lub inne) zdanie:
To co zrobiliście blogerce Katarynie jest podłe i obrzydliwe. /jeśli ktoś kupuje dziennik, a od dziś nie zamierza/ Od dziś nie kupuje „Dziennika Polska – Europa – Świat”
Dowody na rozrzutność Tomasza
@ Autor
Wystarczy połowa
@WichryBurzy
Media robią swoje, trudno odmówić ci racji, jednak gdy słucham wypowiedzi pani Natalii – Świat, to naprawdę nie należą one do najprostszych. Panie wypowiadając się o sprawach ekonomicznych sprawiają takie wrażenie, jakby nie chciały podpaść ekonomicznym specom. Sęk w tym, że one mówią zupełnie do kogoś innego. Do osób, które nie wiedzą po co są te wykresy, dziwnie duże liczby itd.
Te mądrości przydadzą się na spotkaniu ze studentami ekonomii. Teraz potrzebny jest krótki, kilku zdaniowy przekaz, który ma się sprowadzić do tego, że wtedy było lepiej, niż jest teraz, a teraz nie jest tak źle bo wtedy było lepiej
@ Autor
Szkoda, że PiS nie potrafi sprzedać swojego sukcesu. Pani Gęsicka, Natalii – Świat to bardzo sympatyczne i BARDZO mądre kobiety. Nie potrafią jednak tej wiedzy odpowiednio opakować i sprzedać.
PiS powinien te panie szkolić, szkolić i raz jeszcze szkolić! Ironizując: nawet po 8 – 9 godzin dziennie, Panie powinny mieć szkolenia z komunikowania, PR i czego tam jeszcze, co nauczy Je sprawnego przekazywani informacji.
Cóż, wiedza ekonomiczno – gospodarcza jest dla Polaków mało interesująca i niezrozumiała. Niech sztab PiS weźmie się do roboty i nauczy Szanowne Panie ekspertki rozmowy z elektoratem, tak, by to co mają do powiedzenia trafiło do polskich ekonomicznych analfabetów – czyli do znacznej większości Polaków. Na razie to co Pani Gęsicka i Natalii – Świat mają do powiedzenia jest okropnie nudne.
@ agnieszka romaszewska
PS bardzo prosze o zmiany czcionki
Wyrzucić Tuska za burtę, bo będzie katastrofa!
@ Terlikowski
@ M. Migalski :
Jedyne co można zarzucić M. Olejnik, to fakt że do egzegezy słów Migalskiego, nie zaprosiła samego zainteresowanego.
Jedynymi winnymi są posłanka Jakubiak i minister Szczygło. Dyskusja powinna pójść w kierunku pytania: czy ich nieudolna obrona Marka M. miała podłoże wewnątrz pisowskie, czy może wynikała z faktycznego braku przygotowania?
@ Migal
Przy całej mojej sympati do pani profesor, cały czas zastanawiam się, jak to jest: jedni są profesorami, inni nie. Różnica w pozimie wiedzy ogormna.
UWAGA ! Fakt kontratakuje
Cytuje:
1. Redakcja Faktu nigdy nie interesowała się osobą pod pseudonimem Kataryna. Nigdy nie zamierzaliśmy ujawniać tożsamości tej osoby.
2. Nie wiemy, czy zamieszczony w informacji SMS jest prawdziwy. Odniesiemy się do niego, jeśli okaże się autentyczny.
3. Jesteśmy zdziwieni i wściekli, że ktoś może używać naszej redakcji w kontekście szantażu. To bzdura, i tyle. Dlatego od wszystkich zainteresowanych oczekujemy wyjaśnień w tej sprawie.
4. Zapewniamy, że nie będziemy dalej informować o sprawie Kataryny, bo nie interesuje ona nikogo poza częścią warszawki, która z braku lepszego zajęcia z niezwykłą uwagą śledzi wszystkie przekazy internetowe.
Z upoważnienia kierownictwa redakcji
Piotr Zabłocki
z-ca szefa działu polityka
Gazety Codziennej Fakt
Koniec cytatu
Zaczyna się gierka. Jutro w prasie okaże się, że kataryna uprowadziła Michalskiego, i sama - podszywając się pod redaktorzynę - ujawniła się - robiąc to tak, by sława spadła na Czarka
@nurni
Jestem gotów przyłączyć się do każdej innej akcji, która w jakikolwiek sposób będzie wyrazem poparcia dla Kataryny i wyrazem dezaprobaty dla tego, co zrobił dziś Dziennik. Maile do reklamodawców są świetnym pomysłem.
Fajnie by było, gdyby powstał blog poświęcony dzisiejszym wydarzeniom. Na razie wszystko dzieje się szybko, nieobliczalnie i chaotycznie. Jak głosi stare, podwórkowe przysłowie : „Trzymajmy się kupy. Kupy nikt nie ruszy” – to odnośnie ewentualnych telefonów z redakcji Dziennika
Stań symbolicznie w obronie Kataryny.
Kto chce, niech wyśle na adres e-mail „Dziennika” poniższe (lub inne) zdanie:
To co zrobiliście blogerce Katarynie jest podłe i obrzydliwe. /jeśli ktoś kupuje dziennik, a od dziś nie zamierza/ Od dziś nie kupuje „Dziennika Polska – Europa – Świat”
Adres : opinie@dziennik.pl