Jeżeli chodzi o sprawę 'Agaty'- Kataryna co prawda nie podała adresu jej bloga, ale zamieściła informacje pozwalające na dotarcie do niego bez większych problemów (dziś na szczęście nie jest to już takie proste). Obeszła się z 'Agatą' mniej więcej tak samo jak Dziennik z nią samą.
Nie mówiąc o tym, że sprawa była tak delikatna, a możliwość naruszenia czyichś dóbr tak duża, że już samo wzmiankowanie o istnieniu bloga 'Agaty' było- mówiąc najdelikatniej- dużą nieroztropnością.
Rok temu
Nie mówiąc o tym, że sprawa była tak delikatna, a możliwość naruszenia czyichś dóbr tak duża, że już samo wzmiankowanie o istnieniu bloga 'Agaty' było- mówiąc najdelikatniej- dużą nieroztropnością.