fisher

komentarze użytkownika

  • 11.02.2012 16:00

    @Grzegorz Wszołek - gw1990

    Film z Tymochowiczem należy pokazywać do znudzenia, nie po to bysmy się mieli katowac słabością społeczeństwa, ale byśmy wszyscy jako społeczeństwo byli bardziej odporni na prymitywna manipulacje.
    W zarządach koncernów medialnych dokładnie analizuje się mentalność masowego odbiorcy, stad żenujący poziom przekazu - nasza świadomość czym są media i jakimi kryteriami się kierują, pozwoli się bronić przynajmniej przed najbardziej idiotycznymi treściami. Widać niektórzy musza najpierw poczuć ten wstyd, nie zabierajmy im tego.
    GRZEGORZ WSZOŁEK - GW1990: Dziennikarze rodzinni w akcji
  • 04.02.2012 16:33

    @Lewastronamocy

    Nie znam p. Wieczorka ani zadnej jego wypowiedzi i chętnie wierze, ze to nienajlepszy kandydat. Rola dociekliwych mediów byłoby teraz rzetelne ustalenie jego dorobku zawodowego i powodów, dla których min. Mucha zdecydowała się powierzyć mu odpowiedzialne stanowisko. Próby osmieszania tej sprawy przez nazywanie kandydata "fryzjerem min. Muchy" nie wydają się być dobra metoda.
    LEWASTRONAMOCY: Fryzjerska hipokryzja
  • 04.02.2012 15:59

    @ Autor

    Hipokryzja w sprawie tej nominacji ma niestety jeszcze jedno oblicze. Nie mam pojęcia czy p. Wieczorek nadaje się na stanowisko wicedyrektora COS i na ile jego znajomość z min. Mucha może budzić zastrzeżenia. Sam fakt ze minister znała kandydata nie nie musi go przecież dyskwalifikowac.

    Tymczasem w licznych komentarzach podkreśla się z luboscia jego zawód nazywając go fryzjerem, jakby miało to być śmieszne lub wstydliwe.
    Z tego co wiadomo, facet jest właścicielem sieci salonów fryzjerskich, biznes dobry jak każdy inny, a ponadto ma solidne wyższe wykształcenie menedżerskie.

    Nieznosne jest to okazywanie lekceważenia dla dla czyjegos dorobku zawodowego tylko dlatego, ze się komuś branża kojarzy z brzytwa i nozyczkami.
    Zgoda, nic nie wiadomo o związkach kandydata ze sportem, ale czy naprawdę mielibyśmy te same obiekcje gdyby nowy dyrektor COS był wcześniej kierownikiem w banku albo urzędnikiem w MSW?

    LEWASTRONAMOCY: Fryzjerska hipokryzja
  • 18.07.2010 20:23

    @rihoo

    Dziękuję, ale dowcipu że to dla mnie, nie łapię.
    Sam Pan sobie napisał, sam Pan sobie z tym zostanie, w ten sposób ma Pan gwarancję samozadowolenia na koniec.
    Jak Nałęcz i Giertych w rozmowie z prezenterem TVN.
    RIHOO: Giertych i Nałęcz mają rację.
  • 18.07.2010 20:10

    @ Autor

    Podstawa Pańskiej notki to pięć wytłuszczonych zdań w cudzysłowie.
    Żeby było wiadomo o czym rozmawiamy, proszę podać kto jest ich autorem i skąd one pochodzą.
    RIHOO: Giertych i Nałęcz mają rację.
  • 26.06.2010 12:36

    @Autor

    Brednie Palikota to Himalaje chamstwa i prostactwa, ale wypowiedź Tuska jest znacznie bardziej podła i napastliwa.
    Podobnych wypowiedzi miał Tusk wcześniej więcej, zastanawia jak to możliwe, że nie budzą one powszechnej konsternacji, a sam Tusk zachowuje wizerunek polityka zrównoważonego i sympatycznego.
    KSIUNDZ STRYJ: Patroszenie, ob. Blida, krypta na Wawelu, a ob. Tusk
  • 19.06.2010 14:19

    @Łukasz Warzecha

    Zgoda z większością argumentów przeciwko instytucji ciszy wyborczej - w sumie nie ma ona sensu.

    Jest jednak jeden argument, który może ją mimo wszystko uzasadniać, i do którego się Pan nie odniósł.

    Chodzi o ograniczanie możliwości wrzucania skandalizujących zarzutów, a nawet oskarżeń kryminalnych, w ostatniej chwili przed rozpoczęciem głosowania lub już w jego trakcie.

    Nie ma wtedy żadnych szans na odparcie ataku, czyli nawet całkowicie fałszywy zarzut może być świadomie użyty dla korzyści wyborczych.
    Wyjaśnienie sprawy po wyborach nie jest rozwiązaniem, bo na przwrócenie pełnej sprawiedliwości jest wtedy za późno.

    Taki system mógłby nagradzać cyniczną kalkulację sztabów wyborczych i zachęcać do niemal bezkarnych oszczerstw, a sam moment ataku byłby znacznie ważniejszy niż zasadność zarzutu.
    ŁUKASZ WARZECHA: Kiedy skończymy z tym idiotyzmem?
  • 18.06.2010 18:11

    @Autorka

    Parę słów komentarza, bo trochę znałem Dariusza Ratajczaka, a opinie jakie pojawiały się o Nim w mediach dalekie są od rzeczywistości.

    Dr Ratajczak nie specjalizował się w tematyce żydowskiej, w szczególności nie był badaczem holokaustu.
    Skromna książeczka, która była początkiem Jego kłopotów i przez którą zniszczono Mu życie nie była pracą naukową.

    Nosiła tytuł "Tematy niebezpieczne" i była zbiorem kilkunastu tekstów publicystycznych.
    Każdy poruszał inną kwestię (np. konflikt w Irlandii Płn., apartheid w RPA, współpraca polskich naukowców z reżimem komunistycznym), a wspólnym mianownikiem były kłopoty, jakie w różnych krajach mieli historycy dochodzący do ustaleń odmiennych od oficjalnie obowiązujących.
    Innym słowem była to rzecz o presji poprawności politycznej na środowiska akademickie.

    Tylko jeden artykuł traktował o losach tych historyków badających historię holokaustu, którzy negowali skalę i okoliczności eksterminacji Żydów.
    Ratajczak nie dowodził słuszności poglądów negacjonistów, co najwyżej ujmował się za ich prawem do swobodnego publikowania hipotez historycznych, jeśli stały za nimi elementarne przesłanki naukowe.

    "Tematy niebezpieczne" o ile pamiętam ukazały się nakładem wydawnictwa UO, a w każdym razie były sprzedawane w uniwersyteckiej księgarni.
    Od Autora wiem, że książkę czytał dziekan Wydziału Historii UO, prof. Sławomir Nicieja, późniejszy rektor uczelni oraz senator SLD.
    Nicieja uznał rzecz za odważną i interesującą oraz gratulował dr. Ratajczakowi jej wydania.

    Wszystko zmieniło się po artykule dyrektora oświęcimskiego muzeum w Gazecie Wyborczej.
    Z dr. Ratajczaka zrobiono czołowego "kłamcą oświęcimskiego" i antysemitę.

    Rozpoczął się wieloletni proces systematycznego niszczenia człowieka, zakończony dopiero na parkingu przed centrum handlowym "Karolinka".
    ELIG: Śmierć dr Ratajczaka i kłamstwo oświęcimskie
  • 17.06.2010 18:43

    @Grim Sfirkow

    Dzięki za tę notkę, choć tak przykro się o tym dowiedzieć. Kompletnie załamująca historia. Żnałem Dariusza Ratajczaka, niezbyt blisko, od wielu lat. Ostatnio rozmawiałem z Nim kilka lat temu - to nie był fanatyk ani odrzutek i na pewno nie był antysemitą.
    Chadzał własnymi drogami, ale to był zdolny, pełen pasji, sympatyczny człowiek.
    PS. I proszę, niech Pan wyrzuci stąd kanalię pt. historyk 12 (wpis z 15.10) - naprawdę trzeba uzasadniać?
    MACGREGOR: Dr Dariusz Ratajczak nie zyje.
  • 31.05.2010 15:36

    @antypolitic

    "Słyszałem meldunek 'prezesie melduję wykonanie zadania'"

    Podziwu godna spostrzegawczość.
    Jak długo można wyciągać bezmyślnie ten sam argument?
    Ktoś naprawdę zdominowany i niesamodzielny nigdy by sobie na taki dowcip nie pozwolił.
    Proszę uwierzyć, że jak bezwolny figurant będzie meldował swojemu mocodawcy wykonanie zadania, to na pewno nie obejrzymy tego w telewizji.
    WYWCZAS: W Polsce garstka ludzi kształtuje opinie wyborców
  • 23.05.2010 00:41

    @Autor

    Ma Pan sporo racji, ale nie szafowałbym tak łatwo argumentem o głupocie kogoś, kto kupił tam mieszkanie po 1997 roku.

    Po pierwsze - nie znam Kozanowa, ale jeśli ceny mieszkań były tam znacząco niższe, to kupno mieszkania mimo wszystko mogło się opłacać. Kilka dni kłopotu, woda w piwnicy i zniszczony trawnik (raz na kilkanaście lat) mogą być warte zaoszczędzonych kilkudziesięciu tysięcy złotych.

    Po drugie - mieszkania kupują nie tylko tubylcy - Wrocław się dynamicznie rozwija, przybysze z innych regionów nie muszą pamiętać o powodzi sprzed lat, a kupując mieszkanie mieli prawo nie wiedzieć o większym niż w innych dzielnicach zagrożeniu powodzią.
    ANTONI DUDEK: Kozanów – nowy symbol głupoty
  • 23.05.2010 00:14

    @Krzysztof Leski

    Wspomniana notka jest pastiszem wypowiedzi Jacka Żakowskiego dla "Faktu" - autorka kpi z Żakowskiego odwracając polityczne znaki jego wywodu.
    Bez znajomości oryginału treść notki rzeczywiście wydaje się dziwna.
    Dopiero tekst Żakowskiego pokazuje, że można napisać - i to na poważnie - coś jeszcze bardziej pozbawione sensu.
    KRZYSZTOF LESKI: Komorowski przegra?
  • 06.05.2010 20:10

    @L.L.Leming

    Nie wiem czy się mieszczę w twojej definicji "pisowca", ale na wszelki wypadek odpowiadam.

    Nie, nie będę gasił żadnych świeczek i nie wiem skąd w ogóle taki głupi pomysł.
    Głupsze może być tylko ostentacyjne ganianie ze świeczkami po sowieckich cmentarzach cmentarzach 9 maja.

    Na grobie czerwonoarmijnego żołnierza mogę zapalić świeczkę 1 listopada (jeśli będę w pobliżu), tak jak zapalam zawsze po świeczce na niemieckich grobach obok grobu mojego Dziadka.
    L.L.LEMING: Czy będziecie gasić świeczki?
  • 28.04.2010 15:33

    @Obserwator z Lublina

    Nawet nie czytałem twojego tekstu, ale w zupełności się z nim zgadzam. Więcej, ja go podziwiam.
    Tez sądzę, że film "Solidarni" (nie widziałem) jątrzy, sączy nienawiść i dzieli Polaków.
    Pospieszalski jednostronnie pokazał Polaków pogrążonych w żałobie po tragicznej stracie Prezydenta i towarzyszących Mu osób.
    Należało obiektywnie pokazać również Polaków zadowolonych z tego faktu, a także takich, którym jest to obojętne.
    W proporcji po 33%. Bo tak sobie wyobrażamy rzetelne dziennikarstwo.
    OBSERWATOR LUBELSKI: Pisowizja na froncie ideologicznym
  • 07.03.2010 13:27

    @Autor

    W ogromnej większości zgoda. Drobna uwaga: "pederasta" nie jest kolokwializmem, nie jest też określeniem nominalnie obraźliwym.
    To formalne określenie dewiacji polegającej an pociągu seksualnym do młodych chłopców.
    DAREDEVIL: Jak chromolę poprawność polityczną.
  • 07.03.2010 12:20

    @Piotr Strzembosz

    "Niewinna ofiara" to określenie potoczne - dobrze wiesz, że chodzi o ofiary bezbronne, wobec których sprawca nie miał żadnego prawa zakładać że wolno mu użyć przemocy.
    Wtedy wykluczamy wszelkie okoliczności łagodzące (przynajmniej te wynikające z samego czynu).

    I nie jest łajdactwem surowsze potraktowanie zabójcy dziecka (lub staruszki) niż zabójcy dorosłego, silnego mężczyzny. W tym drugim wypadku może pojawić się okoliczność łagodząca, np. jeśli sprawca wykaże że nie zamierzał zabić, a działał w stresie i bał się ofiary. Tyle jeśli chodzi o różnicowanie.

    Policjant nie jest bezbronny, wręcz przeciwnie. Dlatego łatwo sobie wyobrazić motywy, dla których jest obiektem przestępczej napaści.

    Chodzi mi tylko o to, by odwrócić kod zachowań narzucony przez świat kryminalny i odrzucić pokusę tolerancji dla napaści na uzbrojonego przedstawiciela prawa.
    Inaczej mówiąc policjant powinien być dla bandyty nietykalny jak dziecko czy staruszka (chociaż oczywiście z innych przyczyn).
    PIOTR STRZEMBOSZ: Nieprzyzwoity pomysł rządu
  • 07.03.2010 04:18

    @Piotr Strzembosz

    Rzeczywiście pora spać. Dobrej nocy.
    PIOTR STRZEMBOSZ: Nieprzyzwoity pomysł rządu
  • 07.03.2010 04:12

    @Piotr Strzembosz

    "Ostrość kary powinna wynikać z okoliczności - premedytacja czy w afekcie, stopień okrucieństwa itp."

    Pełna zgoda. Stąd za zabicie z pełną premedytacją niewinnej ofiary groziłaby taka sama kara jak za zabójstwo policjanta - tu nie ma różnicy.

    Różnica pojawiłaby się tylko wtedy, gdyby napastnik sądził, że jest z późniejszą ofiarą w relacji przypominającej pojedynek równorzędnych przeciwników.
    Że ma (choćby urojone) prawo do ataku, a ofiara swoją postawą usprawiedliwiała takie rozumowanie.

    Otóż uważam, że okoliczności, które mogą w takiej sytuacji wpływać łagodząco na wyrok powinny być wykluczone jeśli obiektem napaści jest funkcjonariusz policji. Po prostu działa tu domniemanie praworządności jego interwencji.

    Nie znam szczegółów obecnego projektu ministra sprawiedliwości, ale w doktrynie której usiłuję bronić, podobna ochrona może dotyczyć każdego obywatela, który w interesie publicznym podejmuje interwencję przeciwko przestępcy.
    PIOTR STRZEMBOSZ: Nieprzyzwoity pomysł rządu
  • 07.03.2010 03:37

    @Piotr Strzembosz

    Bardzo przepraszam za pomyłkę w imieniu, zwłaszcza że dotyczy innej, znanej i nieżyjącej osoby.
    PIOTR STRZEMBOSZ: Nieprzyzwoity pomysł rządu
  • 07.03.2010 03:25

    @Piotr Strzembosz

    "Zawiesisz obowiązywanie Konstytucji RP? Wprowadzisz kategorię ludzi i podludzi?"

    Nie rozumiemy się. Tego nie da się wywieść bezpośrednio z Konstytucji, raczej z kodeksu karnego.
    Różne są przyczyny, dla których człowiek napada na człowieka. Jako obywatel mogę na przykład sprowokować czyjś atak.
    Mam prawo być nietrzeźwy, mam prawo być nachalny, złośliwy czy niesprawiedliwy. Wolno mi wyrządzić komuś krzywdę osobistą niebędącą przestępstwem np. uwieść mu żonę, obrazić pochodzenie matki albo zająć miejsce w kolejce.
    Użycie wobec mnie przemocy będzie przestępstwem, ale karząc napastnika należy wziąć pod uwagę okoliczności jego czynu.
    Trudno pakować na wiele lat do więzienia każdego, kto podniesie na mnie rękę, niezależnie od sytuacji.

    Funkcjonariusza państwowego obowiązuje regulamin i w stosunku do mnie nie może on sobie pozwolić na okazywanie agresji czy niechęci.
    W zamian on sam powinien być nietykalny, bo reprezentuje prawo państwowe, a nie tylko swoją osobę.

    Dla jasności dodam, że policjant nie powinien korzystać z tej szczególnej ochrony tylko dlatego, że jest policjantem, tzn. nie może ona dotyczyć sytuacji gdy przyczyny konfliktu są osobiste i nie mają związku z pełnioną funkcją.
    Wtedy oczywiście policjant jest traktowany jak każdy obywatel.

    PS. Nie mam żadnej motywacji żeby bronić pomysłów rządu, nie mam również szczególnej sympatii do obecnego ministra sprawiedliwości. Nie jestem również policjantem ani prokuratorem.
    Zabieram po prostu głos w sprawie zasady, którą uważam za słuszną.
    PIOTR STRZEMBOSZ: Nieprzyzwoity pomysł rządu

123456789... następna

Ulubione blogi i lubczasopisma



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij