To we Francji, Anglii, Australii, gdzie nie ma religii w szkołach, rządzi komuna?
Polski katolik jest nie tylko gniewny i nienawistny, ale także jest demagogiem.
Niewiem, czy de gaulle, Churchill czy Roosevelt byli u szczytu swych karier politycznych nazywani mężami stanu. I nie slyszę, żeby tak nazywano teraz Angelę Merkel (może z powodu płci?), Sarkozy'ego czy Klausa.
Więc może i nie nalezy pospiesznie tak okreslać Donalda tuska. Ale w mojej ocenie "ma on papiery" na dosłużenie sie tego określenia. Jesli nie zrobi vczegos glupiego. Bo że jest politykiem wyjątkowo utalentowanym, świetnie sobie radzącym w kraju i w stosunkach międzynarodowych, to nie ma dwóch zdań.
Juz przechodzi do historii jako premier, który rządzi drugą kadencję.
Mój podziw budzi jego wysoka kultura osobista, otwartość w relacjach z wyborcami i mediami, brak małostkowości, subtelne poczucie humoru.
Ostatnio odnotował lekkie porażki, bo chyba zanadto zaufał we własne sily, ale Tusk nie byłby Tuskiem, gdyby z tej nauczki nie wyciągnął właściwych wniosków.
Gdyby nie blogi p. Renaty i prof. Sadurskiego Salon 24 mógłby dla mnie nie istnieć. dziwie sie zresztą obojgu blogerom, że tu sie usadowili. Stanowią jakby usprawiedliwienie dla nieslusznej tezy, że panuje tu pluralizm.
To trochę tak jakby właściciel dobrze prosperującej firmy zamieszkał w kanałach, żeby pokazać, że nie jest to miejsce tylko dla bezdomnych i niezaradnych.
Wchodze tu zresztą tylko przez "Promuj notkę".
Czytałem i zaśmiewałem się jak kiedyś czytając błyskotliwe felietony Janusza Głowackiego w "Kulturze" (np. czemu Kmicica ma grać Mikulski a nie bezpartyjny Olbrychski) lub Passenta (Bywalca) w "Polityce".
Ten drugi sprokurował wywiad z amerykańskim satyrykiem Artem Buchwaldem. Pytał go
- O czym pan pisze?
- O rządzie.
- Naszym?
- Nie, naszym.
- A o czym pan radzi nam pisać?
- O rządzie.
- Waszym?
- Nie waszym.
Itd.
Ciekawe, czy palec lub igła tez sie Tomickowi z komuznizmem kojarza. Przypuszczam, że jego wpis to przejaw jakiejś lżejszej (albo będącej w fazie remisji) paranoi
Dzis zbłaźnił się pan Hamankiewicz. Który na koniec bezradnie stwierdził "Po co byłó zmieniać, skoro było dobrze"? A było dobrze, bo były wycieczki do ciepłych krajów fundowane przez firmy farmaceutyczne dla lekarzy i aptekarzy za pieniądze podatników i ubezpieczonych.
Mam obawy, że nadal będą, ale może jednak nie tak hojną ręką fundowane.
Mam w swoich zbiorach ten numer "Znaku". Bo chociem ateusz, czytam regularnie "Tygodnik Powszechny" i mniej regularnie właśnie "Znak". Ale że to pismo redagowane jest w ten sposób, że od czasu do czasu ukazują się numery monotematyczne i były one anonsowane w "TP", więc czasem je kupowałem.
Teksty o polskości w czasach PRL-u inaczej się czytało niż dziś. Wtedy to były jakby wyznania wiary. Wtedy nie do pomyślenia było, żeby wypowiedź Tuska czytać jakby przeciw jego intencji. Znamienne, że w tym numerze nie ma wypowiedzi nikogo z tych, którzy dziś w obrzydliwy sposób manipulują tą wypowiedzią. Niektórzy nie mogli wtedy nic napisać, bo pewnie wtedy jeszcze nie umieli, zdanie innych nikogo wtedy nie interesowało.
Jakże obłudnie brzmi więc zarzut b. min. Fotygi, że Tusk wyrwał z kontekstu AKAPIT z wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego sprzed 5 lat w zestawieniu z wyrwaniem JEDNEGO zdania, a i to nie w całości, z wypowiedzi Donalda Tuska sprzed ćwierćwiecza, praktykowanego przez prawicowych nienawistników.
On jest z Gniezna. Tamtejsze oszołomy wybrały go na swego posła.
Przypomniała mi się kwestia z "Samych swoich" wygłoszona przez Pawlaka o pewnym nie trzeźwiejącym "weteryniarzu": "Choć on z Gniezna, ale w spodniach".
To już nie ta "Rzepa", która pod ręką Lisickiego była biuletynem urzędowym PiS i nie ten Kaczyński, który kierował rządem i prezydentem lub choćby mający nadzieję na wygranie wyborów PiS-em. Wprawdzie wynik wyborów październikowych nie był katastrofalnie zły, ale to co sie zaczęłó z PiS-em i jego prezesem dziać potem to już ostre pikowanie w dół
Słusznie więc pisze Gospodyni bloga, że powinien sie cieszyć, że jego teksty gazeta chce jeszcze w ogóle drukować. A i to pewnie tylko dlatego, że wciąż korzysta z przywileju bycia przewodniczącym najsilniejszej pod względem liczby mandatów opozycji parlamentarnej.
A Hofman? To gorsze od Blaszczaka echo i ucho prezesa. Błaszczak przynajmniej nie wnosi oryginalnego własnego wkładu do przekazu medialnego. A ten wnosi, a są to albo albo wyjątkowe głupstwa albo objawy chamstwa i agresji.
Wnosi tym sposobem swój wkład do upadku partii, której najlepiej, gdyby w ogóle nie było.
A któż ci każe czytać? To ty zawracasz d... Gospodyni bloga swoimi niedoważonymi uwagami i pokazujesz przy okazji, że nie otrzymałeś w domu właściwego wychowania.
Znakomity felieton! Nie mógłbym się jednak pod nim podpisać. Ale mogłby (gdyby chciał) Daniel Passent, bo to są te okolice pioziomu felietonistyki.
W każdym razie przeczytałem z dużą przyjemnością, bo nie sposób sie z Autorką nie zgodzić
mamy takie czasy, że jest coraz więcej stron do zadrukowania. A jak nie wystarcza tekstów pisanych przez ludzi przyzwoitych, to się bierze je od podleców.
Jest publika, która lubuje się w tarzaniu w gnojowicy i te plugawe gadzinówki bierze do ręki i gotowa jest nawet wydać na to złotówkę. Wystarczy je ignorować
Jestem gotów podpisać się pod każdym zdaniem Pani repliki. Niemniej pomoc charytatywna jest potrzebna (nawet w znacznie bogatszych krajach niż Polska ona istnieje) i trzeba stwarzać warunki do jej istnienia, a przynajmniej nie powodować ograniczenia. Oprócz emerytów i rencistów mamy przecież ludzi chronicznie lub terminalnie chorych, wymagających kosztownych metod leczenia, patologiczne rodziny nie dbające o dzieci, ludzi niezaradnych życiowo, bezdomnych itd. Byłoby pięknie, gdyby nasze państwo było w stanie tysiące takich indywidualnych przypadków dostrzec i objąć pomocą. Ale nawet przy najlepszej woli pracowników odpowiednich służb nie jest to możliwe.
Ja w życiu nie wypaliłem nawet pół papierosa, ani tym bardziej nie użyłem narkotyku. I nie mam takich zamiarów. Ale wiem, że właśnie marihuana jest mało szkodliwa i w przeciwieństwie do - dozwolonych przecież! - wyrobów tytoniowych czy spirytusowych nie uzależnia. A rodzi patologie wynikające z zakazu: sadza się ludzi w więzieniach za posiadanie. Więzienie rzadko człowieka poprawia, a często sprowadza na zła drogę. Bo wychodzi się ze stygmatem, który utrudnia kontynuacje edukacji, zatrudnienie, a w konsekwencji nierzadko doprowadza do marginalizacji społecznej. Tym bardziej, że sądy hojnie szafują skazaniami na więzienie, a rzadko na pracę społecznie użyteczną, nadzór kuratorski lub inne kary, których odbycie nie utrudnia rozwoju człowieka.
Nie twierdzę, że Palikot ma rację. Ale my na ogół reagujemy na zasadzie naszych przyzwyczajeń. Wiadomo, że nie wolno i już. Tak samo do niedawna nie warto było dyskutować o parytetach płci. Nie ma sensu i już. Wprawdzie zamiast parytetu mamy kwotę, ale jednak wyłom zrobiono.
Więc może warto zasięgnąć opinii fachowców, przeprowadzić niezbędne analizy i dyskusje i dopiero wtedy zdecydować?
@jazmig
Polski katolik jest nie tylko gniewny i nienawistny, ale także jest demagogiem.
Tusk
Więc może i nie nalezy pospiesznie tak okreslać Donalda tuska. Ale w mojej ocenie "ma on papiery" na dosłużenie sie tego określenia. Jesli nie zrobi vczegos glupiego. Bo że jest politykiem wyjątkowo utalentowanym, świetnie sobie radzącym w kraju i w stosunkach międzynarodowych, to nie ma dwóch zdań.
Juz przechodzi do historii jako premier, który rządzi drugą kadencję.
Mój podziw budzi jego wysoka kultura osobista, otwartość w relacjach z wyborcami i mediami, brak małostkowości, subtelne poczucie humoru.
Ostatnio odnotował lekkie porażki, bo chyba zanadto zaufał we własne sily, ale Tusk nie byłby Tuskiem, gdyby z tej nauczki nie wyciągnął właściwych wniosków.
Bluzgi
To trochę tak jakby właściciel dobrze prosperującej firmy zamieszkał w kanałach, żeby pokazać, że nie jest to miejsce tylko dla bezdomnych i niezaradnych.
Wchodze tu zresztą tylko przez "Promuj notkę".
Awiatyka a la Macierewicz
Ten drugi sprokurował wywiad z amerykańskim satyrykiem Artem Buchwaldem. Pytał go
- O czym pan pisze?
- O rządzie.
- Naszym?
- Nie, naszym.
- A o czym pan radzi nam pisać?
- O rządzie.
- Waszym?
- Nie waszym.
Itd.
@Tonick
@Renata Rudecka-Kalinowska
Mam obawy, że nadal będą, ale może jednak nie tak hojną ręką fundowane.
@michałka
@Konika
Polska to nienormalność
Teksty o polskości w czasach PRL-u inaczej się czytało niż dziś. Wtedy to były jakby wyznania wiary. Wtedy nie do pomyślenia było, żeby wypowiedź Tuska czytać jakby przeciw jego intencji. Znamienne, że w tym numerze nie ma wypowiedzi nikogo z tych, którzy dziś w obrzydliwy sposób manipulują tą wypowiedzią. Niektórzy nie mogli wtedy nic napisać, bo pewnie wtedy jeszcze nie umieli, zdanie innych nikogo wtedy nie interesowało.
Jakże obłudnie brzmi więc zarzut b. min. Fotygi, że Tusk wyrwał z kontekstu AKAPIT z wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego sprzed 5 lat w zestawieniu z wyrwaniem JEDNEGO zdania, a i to nie w całości, z wypowiedzi Donalda Tuska sprzed ćwierćwiecza, praktykowanego przez prawicowych nienawistników.
@pawile
Przypomniała mi się kwestia z "Samych swoich" wygłoszona przez Pawlaka o pewnym nie trzeźwiejącym "weteryniarzu": "Choć on z Gniezna, ale w spodniach".
Kaczyński w "Rzepie"
Słusznie więc pisze Gospodyni bloga, że powinien sie cieszyć, że jego teksty gazeta chce jeszcze w ogóle drukować. A i to pewnie tylko dlatego, że wciąż korzysta z przywileju bycia przewodniczącym najsilniejszej pod względem liczby mandatów opozycji parlamentarnej.
A Hofman? To gorsze od Blaszczaka echo i ucho prezesa. Błaszczak przynajmniej nie wnosi oryginalnego własnego wkładu do przekazu medialnego. A ten wnosi, a są to albo albo wyjątkowe głupstwa albo objawy chamstwa i agresji.
Wnosi tym sposobem swój wkład do upadku partii, której najlepiej, gdyby w ogóle nie było.
@jazmig
@estimado
@Renata Rudecka-Kalinowska
PS.
Na jednym komputerze mam podpis "sref" (a miało być "stef") a na drugim "steffi"
PIS od środka i z zewnątrz widziany
W każdym razie przeczytałem z dużą przyjemnością, bo nie sposób sie z Autorką nie zgodzić
"dziennikarz"
Jest publika, która lubuje się w tarzaniu w gnojowicy i te plugawe gadzinówki bierze do ręki i gotowa jest nawet wydać na to złotówkę. Wystarczy je ignorować
@Renata Rudecka-Kalinowska
@Renata Rudecka-Kalinowska
@Mila Nowacka
Nie twierdzę, że Palikot ma rację. Ale my na ogół reagujemy na zasadzie naszych przyzwyczajeń. Wiadomo, że nie wolno i już. Tak samo do niedawna nie warto było dyskutować o parytetach płci. Nie ma sensu i już. Wprawdzie zamiast parytetu mamy kwotę, ale jednak wyłom zrobiono.
Więc może warto zasięgnąć opinii fachowców, przeprowadzić niezbędne analizy i dyskusje i dopiero wtedy zdecydować?
@Sowiniec