Czy "obcowania świętych" doświadczyć możemy jedynie w jakimś konkretnym miejscu, w zetknięciu z relikwiami, cudownymi obrazami, czy modlitwa w moim parafialnym kościele, w moim domu, w pracy nie jest równie skuteczna?
"Trzeba by stworzyć specjalne restauracje, autobusy czy nawet kina, by zdrowi nie czuli się zmuszani do "przymusowej integracji" z chorymi."
Jak na razie to problem polega głównie na tym, że tych "specjalnych niespecjalnych" restauracji, kin czy autobusów w których zdrowi nawet z własnej chęci mogli by się "integrować" z chorymi, jest jak na lekarstwo. Rząd ustawę o wspieraniu zatrudnienia niepełnosprawnych wysmażył, ale aktów wykonawczych brak. Z drugiej strony "przeginanie pały" i zmuszanie osiedlowych "golibrodów", żeby sobie "wucety" dostosowane do potrzeb "niepełnosprawnych" montowali.
A propos rządu (jakiegolwiek) pytam bo nie wiem, czy jest (było) tak, że określony procent stanowisk w administracji centralnej jest (był) przeznaczony dla "niepełnosprawnych"? Toć to są bardzo często ludzie po studiach i do takiej siedzącej pracy "naturalnie" predysponowani. Jak się wymaga, to samemu trzeba potrafić.
Może PiS się zmieni, a może się zamieni, nie wiem, cztery lata to szmat czasu. Jedno, co jest raczej pewne, to to, że za cztery lata będziemy mieli Europę "zreformowaną" a Polska uwolniona od "instrumentalnego wykorzystywania pamięci narodowej" zajmować będzie "należne jej miejsce w UE", cokolwiek miałoby to oznaczać.
Zgadzam się w pełni, że wpływ papierowej wersji GW na młode pokolenie jest przereklamowany (na starsze chyba też). W tej grupie wiele więcej można zdziałać organizując akcję sms-ową, meilową (PowerPoint to potężne narzędzie) czy rozsyłając gierki w javie. Więcej daje jedno zdanie hiphopowego "zapodawacza" niż godzinna konferencja prasowa ministra sprawiedliwości. I o to tu chodzi, nie te kanały Bracia obsadzali, spin-doktorzy z PiS już "bazy nie czają". Nowe epoka i nowe są zadania, tego elektoratu na opowieści o ZOMO się nie złapie. Chociaż, ciągle jeszcze 46% Narodu "do zagospodarowania" zostaje.
nie wiem (to znaczy wiem, dostał więcej głosów;-), ale wiem, że np. nasi emigranci "za granicom" głównie polskie media oglądają i czytają. Wystarczy przejrzeć komentarze na forach internetowych, w tym te które możliwości oglądania cyfrowego polsatu lub cyfry na wyspach dotyczą. Pan Panie Eumenes (podobnie jak partia braci) potęgi cyfrowego przekazu nie doceniasz i młodzieży Pan też nie doceniasz. Ja sam osobiście "jestem w posiadaniu" syna, któren to młodzian potrafi jednocześnie rozmawiać przez komórkę, odrabiać lekcje, oglądać telewizję, grać na komputerze i czytać komiks. I jedną, jedyną informacją jaką jego organizm odrzuca jest ta o konieczności wyrzucenia śmieci. Gazet nie czyta, ale smsy i meile jak najbardziej. A ja sam w ciągu ostatnich dwóch lat dostałem terrabajty spamu, który streścić można "walnij kaczki w kuper". Przekaz podprogowy działa ;-)
A na poważnie, Bracia przeoczyli, że dorosło pokolenie, któremu styropian jedynie z budownictwem jedno- i wielorodzinnym się kojarzy i do którego informacje w inny sposób niż w formie konferencji prasowej przekazywać trzeba. Przeoczyli też wiele innych spraw, ale to już wszystko mało ważne, mamy przecież "traktat reformujący" i gotowość do jego podpisania.
Możemy im co najwyżej "skoczyć tam, gdzie Pan może Pana Majstra w d... pocałować". "Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść" czyli wrócić do oglądania "Szkła kontaktowego", "Szymona" tudzież lektury "Dziennika" nawet i "Naszego". Luzik i spokój do następnej kampanii.
na liczbę radiosłuchaczy przed odbiornikami telewizyjnymi? No bo np średnia frekwencja wyborcza wynosi pewnie coś ok 45% (nie chce mi się sprawdzać więc se tak strzelam), z czego z grubsza licząc jedne 40% zagłosuje na partie X, a drugie 40% zagłosuje na partie Y. To wychodzi na to, że taka "mainstreamowa" partia ma ok 18% "udziału w rynku". W tych warunkach mieć albo nie mieć 1,5% to jest dość duże znaczenie, zwłaszcza, że "radiomaryjni" na wybory chodzą karnie.
Ale to Objawienie, które masz na myśłi nastąpiło tylko i wyłącznie w konkretnym miejscu i czasie. Co więc z istotami ludzkimi, które ostatnie swe tchnienie oddały zanim Jezus zstąpił na ten ziemski łez padół. Co z tymi, którzy choć na świat ten zawitali po Nim, ze względu na możlwości "telekomunikacyjne" jakie panowały 2000 lat temu i parę setek lat później, nigdy Objawienia nie poznali? Czy "defaultuowo" możliwości zbawienia byli i będą pozbawieni?
Ale konkretnie, to o który "Jego Kościół" chodzi? Nie jestem za bardzo biegły w tych sprawach, ale rozumuję, że Autor Kościół Katolicki ma na myśli. A jeśli tak jest w istocie, to nie masz nadziei na zbawienie dla prawosławnych, protestantów, że o starozakonnych i wyznawcach islamu nie wspomnę. Czy to znaczy, że ekumenizm pojmować mamy tak jak Pius XI? Więc jak to pogodzić, z faktem, że Jan Paweł II, którego KK na ołtarze chce wynieść, do synagogi wszedł, Koran całował i w Asyżu z "innowiercami" się modlił? Czy tylko po to żeby ich na swoją stronę "przekabacić"?
Czyli prawa przyrody też (@Walpurg). Może Bóg rządzi światem poprzez prawa przyrody. Dlaczego Bóg miałby ingerować w to, co sam stworzył, przecież to powinno być doskonałe i żadnych ingerencji nie wymagać. Nawet nas ludzi uznał za twór doskonały, dał nam przecież wolną wolę - możemy żyć jak zwierzęta, ale możemy też trochę inaczej. Ba, możemy się nawet sami unicestwić. Bóg praw przyrody nie neguje - Chrystus się nie ocalił, umarł na krzyżu. Nadzieją jest to, że zmartwychwstał.
Religia to nie automat wrzutowy - dziś paciorek, a jutro piątka w szkole albo awans w pracy.
Wierzący, zwłaszcza chrześcijanie, są w znacznie gorszej sytuacji nie ateiści. Nie dość, że muszą być "tolerancyjni", to jeszcze muszą chcieć się starać nie dla doraźnej, ziemskiej nagrody, tylko dla tej "w niebie".
"Mikke i Michalkiewicz swoim fircykowatym zachowaniem kompromitują przede wszystkim idee liberalne".
fircyk [wg słownika j.polskiego] to 1. osoba niepoważna, lekkomyślna. 2. modniś.
Które ze znaczeń odnosi się do Korwina i Michalkiewicza?
Ty dajesz sobie prawo twardego stąpania po ziemi, wypowiadania swoich sądów w sposób, który może ranić innych. Zasada wzajemności wymaga więc, aby inni też mogli ranić ciebie - nie masz uczuć religijnych, więc nie można cię urazić w ten sposób, trzeba więc szukać innego ;-)
tak się zapytam, bo mnie to ciekawi
PiS nic robić nie musi, wystarczy być i ładnie się uśmiechać
Idąc bowiem dalej tym krokiem
@tbgmbx - wiem, ze Wiki to żadne tam źródło, ale tam piszą, że
dlaczego tka wiali, jak byli tacy niewinni
Panie Eumenesie
Panie Eumenesie
Dlaczego wygrał...
Kochani, czy wy wiecie, co my, Wyborcy możemy zrobić "wybrańcom
a jak się ten 1,9% udziału w rynku przekłada
jak ktoś już jest kapłanem to grzeszyć nie może
@adavila - tylko jedna religia jest objawiona
"Jego Kościół" jako instytucja, "która jako jedyna może dać zbaw
Jeżeli Bóg istnieje, to za Jego wolą istnieje też wszystko to co
@greg
@greg
@greg
ciekawy pomysł - pokazanie na czym m.in polega "pełnia praw"
prosta ankieta na stronie GW - czego dowodzi?
kij jest drewnainy z każdego końca - i każdym jego końcem można