Jest rok 2005. Zyta Gilowska promuje syna i zatrudnia synową w ciąży. Co robi PO? kieruje sprawę do sądu koleżeńskiego a Gilowska opuszcza PO.
Chciałbym się spytac jak w tym kontekscie wygląda sprawa Muchy i jej fryzjera? Pomijając już głupkowate tłumaczenia terj młodej damy to sam fakt zatrudnienia kogoś takiego jak ten pan nadaje się nie tylko do sądu koleżeńskiego ale i jakiegoś kabaretu i skeczu pt... pokażę wam jak dobrac sobie ministrów idiotów.
a poza tym baba Wanga czy jak jej tam to przy tym artykule co najwyżej amatorka rzucie ziela niźłi prorok.
Tia.... moze niech cały swiat zamieni walutę na złoto to mój pierścionek będzie warty pi razy ucho tyle co średniej wielkosci mieszkanie. Nie ma tyle złota na swiecie aby zabezpieczyć się przed czymś takim.
A wojna nuklearna? jak palnie bombka w FED i jej skarbiec to obawiam sie że potrzeba bedzie z Klondike sprowadzić pare setek goldminerów co te złoto na manhattanie bedzie zbierać przez kilkadziesiąt lat z okładem za pomocą wody i miedzianego talerzyka oraz paru lasek dynamitu.
Cała prezydentura lecha to była przeciez w gruncie rzeczy prezydentura jarosława od którego był całkowicie zależny. Wiec o czym on tu teraz gaworzy... bajdurzy jak zwykle przed wyborami. Obaj przed wyborami zmieniali się w siostry miłosierdzia. został jeden ale jak widać nie przeszło.
Jak słucham czegoś takiego to mam wrażenie że niektórzy nie wyrośli dotąd ze studenckich portek i ogniskowego protest songu. mam też niemiłe wrażenie ze ci ludzie nei potrafią się odnaleźć w normalnym życiu - muszą żyć życiem Polaka cierpietnika wiecznie uciśnionego a t przez zaborcę a to przez komunę . Zabrakło dyżurnego ciemieżyciela wolnej Polski - komunisty to wynaleźli sobie nowy reżim - tvn i wyborczą. Olejnik, Lis miecugow, Michnik.... prawdziwi wrogowie każdego genetycznego patrioty. LOL...
To nei są bohaterowie mojej bajki ale znajmy umiar a już qrwy na końcu poniżej wszelkiej krytyki.
z jaruzela taka matrioszka jak z breżniewa wańka wstańka. jauzelski ma po pierwsze krewnych którzy znają go/znali jeszcze sprzed wojny. gdyby coś takiego się stało to na pewno po 89 wszyscy by wiedzieli kim jest kandydat na prezydenta.
to tak samo jak przypisywanie matrioszczyny jaroszewiczowi. kłopot w tym że wrócił do polski z żoną i nawet jej rodzina nie miała wątpliwości że wrócił dawny zięć.
generalnie szukanie w jaruzelskim demonów to wygłupy ludzi któerzy nie mają pojęcia o czym piszą
Mimo że mam alergię na wszelkiej maści prawicowych publicystów to Ziemkiewicza lubię i cenię. Nie bedę pisał tu laurek bo nie miejsce po temu ale wypada przyznać autorowi 100% racji. Mimo ze kibicuję Platformie mając świadomosć miałkości i słabości zarówno programu jak i członkom tego ugrupowania to publicystyka Lisa mówiąc szczerze jest żałosna. Jest to w dodatku hipokryta z przekonania i lanser wizerunku.
Mnie najbardziej śmieszy to w jaki sposób dokonuje własnej autopromocji. Że niby taki zdolny ze nie ma miejsca gdzie mógłby prACOWAć. że niby taki profesjonalny że rozbierze na skladniki pierwsze wyborcze debaty.
A już o stronniczosci i obsesjach tego człowieka pisac mozna długo. Starczy wspomnieć że nikt tak naprawdę z Lisem pracowac nie chce. (Pewnie jak to Lis czyta to mruczy pod nosem "ch..j, baran pier.ony (wszak to tak normalne dla cywilizowanego człowieka określeniakolegi z pracy)"
To co mnie rzeczywiscie wk..a w tym kraju to między innymi to ze dziennikarze są utrzymywani przez pielęgniarki, sklepikarzy, drobnych porzedsiębiorców wyciskanych przez fiskusa jak cytryny... Za cóz dziennikarze mają mieć niby odpis od podatku.. Że co? Że twórczosć intelektualna? A kto w tym kraju takiej nie uprawia? Dziennikarz ma kilkaset okazji więcej aby publikować swe wypociny niż historyk, biolog, matematyk czy jakakolwiek inna osoba twórcza. Koszty uzykania przychodu z tego tytulu są marginalne biorąc pod uwagę często "lej się wodo" wszystkich tych pożal sie Boze analiz i opinii. Naukowiec aby coś opublikowac muisi jeździć po swiecie i kupować książki kosztujace majatek
Ja mam takie pytanie? Czy osoba która na tym portalu publicznie popełnila tekst ktory okazał się plagiatem zwróciła ta ulge w podatkach czy nie?
O celibacie nie warto rozmawiać. Powinien być jak jest do tej pory. Jełsi ktos decyduje się zostać księdzem to chyba wie co sie z tym wiąże . I tyle. zasady zobowiązują - mam nadzieję że chociaż w tym względzie.
Dedykuję panu fredrowską maksymę jakże doskonale sumująca pańskie wpisy w tym blogu."Krytyk i eunuch z jednej sa parafii... Każden wie jak i żaden nie potrafi". Gdyby miał pan choć ciut tych osiągnięć co Kutz to można z panem polemizować a tak pozostaje tylko poczucie zakłopotania i poczucie że to kolejny dziennikarzyna młodego pokolenia wychowanego na książkowych mądrościach.
pozdrawiam - życzę bardziej optymistycznego spojrzenia na ludzi i na ich dorobek.
tak tak.. Jestem zdania że gdyby koalicja taka mialaby powstać to powstalaby juz w tej kadencji. A poza tym Panie Doktorze jeśli powstaLa już koalicja Kaczyńskich z Samoobroną i faszystami z LPR to powstać może już wszystko bez uszczerbku dla partii tworzących tę wirtualną koalicję. Jak mam wybierać między Lepperem a Szmajdziński to wybieram Szmajdzińskiego. Różnica praktycznie żadna ale może mniejszy wstyd przed światem.
no cóż - kaczyńscy sami ukręcili sobie bat. jeśli myślą że w obrebie własnego obozu można szukać kozółów ofiarnych no to mają co mają. No i co? Ani do wyborów, ani stać w miejscu? Co robic panie Kaczyński strategu? Komisja będzie predzej czy później. Tłukł leppera a dostał po ryju od jego kolegi. He he... tez mi strategg
Moje pytanie jest następujące: po co nam Nicea skoro na jej zasadach przyklepiemy moze jeden jeszcze budżet a w Radzie i tak nie głosuje się tak często? Wolałbym zeby Kczyński oddałal teraz część głosów i położył na stół propozycję wedle której za 10 lat Polska będzie miała głosów wiecej.
Różnica miedzy głosowaniem pierwiastkowym a x2wiekszosci jest per saldo dla Polski żadna. Wynosi ona może 1,5% ogólnej liczby głosów. Argument że drugi system niepomiernie wzmacnia niemcy jest nie dooodparcia ale to myślenie trochę dziwne jakkolwiek nie pozbawione sensu gdy spojrzy sie na cłośc spraw europejskich. Ktoś mógłby powiedzieć :jak sie jedzie samochodem to się patrzy w przód i nie mozna ciągle patrzeć we wsteczne lusterko czy ci ktoś w kufer nie wjedzie tirem. owszem - istnieje pewne ryzyko. Ryzyko polegające na tym że wielkie niemcy i silna rosja to dla polski zawsze zwiastowało kłopoty. Tym razem kłopot moze byc taki ze bez polityki solidarności europejskiej Rosja w niedalekiej przyszłości może zmusic coraz bardziej uzależniajacych się od rosyjskich dostaw Niemców do rozwiązań które tego bezpieczeństwa energetycznego polske pozbawią i Polska słaba siła w Unii nijak temu zapobiec nie zdoła. Taki układ :silne Niemcy - słaba polska jest idealnym układem dla putina który za sąsiada będzie miał państwo bezwolne siłą głosow w unii.
Poza tym to trzeba też przypomnieć że nie w unii tylko polska musi szukac bezpiecznej przystani. jak to mówił von moltke; "biedny to kraj który własnego bezpieczeństwa czeka w układach i politycznych sojuszach". Z tym się całkowicie zgadzam. Polska musi sama stac na własnych nogach i jakkolwiek system podwójnej większosci nie jest jakaś wielka tragedią zważywszy na to ze pierwiastkowy daje niewiele więcej to z globalnego punktu widzenia tak silne umocowanie Niemiec w Radzie jest dla polski wjątkowo niekorzystne przy założeniu że Polska ciągle będzie prowadzić ta swoją dziwną politykę : wrogów blisko przyjacioł daleko, a Niemcy łaskawszym okiem będa spoglądać na Wołge niż nadwiślańskie bulwary.
A czy to sukces czy porażka Polski? Powiedziałbym tak: Jaki to sukces gdy Niemcy będa miały to co chcą tylko trochę później? Z tego punktu widzenia nasz korpus ekspedycyjny do brukseli poniósł kompletną porażkę. i sądzę ze tak jest. Tylko czy warto było szarpać się aż tk bardzo skoro na dizeń dzisiejszy Nicea jest nam do niczego w zasadzie niepotrzebna
Mimo że list kieruje Pan do red Lisickiego, to myślę że nie obrazi się Pan w dyskusji również zabiorę głos.
Nie dziwi mnie w sumie reakcja europejskich mediów. Nie dziwi mnie bo znam stan swiadomości przeciętnego europejczyka o wojnie i o tym co działo się na ziemiach polskich i byłego ZSRR po wejściu na nie żołnierzy Wehrmachtu i dywizji SS. I o ile dziwne wydaje mi się wypominanie prostych faktów przez kaczyńskiego akurat w tym momencie (negocjacje unijne) to reakcje na te historyczne dywagacje są dla mnie kolejnym smutnym przykładem źle pojmowanej politycznej poprawności. A już to co pisały włoskie gazety o prymitywnej nienawiści do Niemców to jakies wierutne bzdury.
Niestety Niemcy nie różnią się w ocenie tego problemu od unijnej średniej. Ot zdarzyło się tak ze jakiś idiota zapedził naszych wspaniałych chłopców najpierw nad wisłe a potem nie wiedzieć czemu nad Wołgę, ale najgorsi są ci Polacy którzy wypędzali tych porządnych Niemców z ich własnych domów. To straszne przecież.
Nie tak dawno zresztą czytałem wypowiedź (bodaj Stoibera): Najważniejsze aby Polacy uznali że wypędzenia były zbrodnią. I dalej że Polacy wypedzali , rabowali a wszystkiemu winni naziści. Powiem szczerze... trafił mnie szlag. To powstanie w Warszawie pacyfikowali naziści a wypędzali Polacy? Może powiedzmy sobie wprost: to synowie porządnych niemieckich rodzin zabijali miliony na wschodnim froncie, to porządni wypędzeni niemieccy chłopi korzystli z niewolniczej pracy Polaków, Ukraińców, ROSJan i kogo tam jeszcze. Ile czasu zajmie ppewnym środowiskom w Niemczech zrozumienie prostego faktu: to Niemcy jako naród zrobiły na wschodzie to co zrobiły a nie jacys mityczni naziści?
Obawiam się ze nie nastapi to nigdy jako że proces wypierania tego smutnego faktu ze swiadomosci narodu zaczął się już na pierwszysm posiedzeniu niemieckiego parlamentu który jak pamietam pierwszą ustawę jaką uchwalił to była ustawa łagodząca skutki denazyfikacji. Potem pojawili się owi Persile - wybieleni wśród których - nieukrywajmy -znalazło się wielu zbrodniarzy.
Nie chcę wyliczać dalej ale po prostu nie może tak być że winni wypędzeń są Polacy a wojny naziści i dopóki z tej strony Odry będą słyszane takie wypowiedzi to będą sie zdarzały takie historie jak z tymi 66 milionami.
Czy Polska wykorzystuje swoją szansę na uświadomienie Niemcom historii wojny na wschodzie? Oczywiscie nie, ale obawiam się że w tej dziedzinie niewiele mozna zrobić bo Niemcy najzwyczajniej w świecie tego nie chcą.
Właśnie słucham dziennikarza z brukseli jaki to wstrąs przeżyła Europa słuchjąca o wojnie. No pewnie ze wstrząs bo jak przez ostatnie 60 lat żyło się jak u Pana boga za piecem to nic dziwnego ze wszelkie wypominki na temat odpowiedzialnosci za wojnę brzmia jak tragifarsa.
Czy uda się pojednać Niemców z Polakami? Na pewno nie w taki sposób jak to miało miejsce z Francuzami. RAZ że Niemcom tak naprawdę na tym nie za bardzo zależy a dwa to to że stan nieświadomosci własnego sąsiedztwa i różnic kulturowych jest tak wielki ze ten proces wydaje mi się niemożliwy.
jakaś holenderska dziennikarka stwierdziła że powinniśmy być wdzięczni Niemcom za przyjecie do unii. Może trochę racji w tym jest tylko trzeba przyznać że przeciez to nie było zaproszenie kopciuszka na bal tylko proces prawny i jeśli Polska nie spełniałaby wymogów to i do tej unii by nie weszła.
Wydaje mi sie że więksosć komentatorów i tzw nieależnych publicystów to w 90% propagandowe tuby organów politycznych, ca. 9% lanserów własnej osoby i mooooożżżżeee z jeden procent tych którzy zajmuja się naszym politycznym ogródkiem to procent osób wykonujacych ten zawó uczciwie. nie bedę rzucał nazwiskami ale nie ukrywam że akurat Jana Wróbla zaliczam 9bez kurtuazji dla autora wątku) do wyjatkowo trzeźwo stąpającego po medialnym gruncie publicystę.
Nie da się tego niestety powiedzieć i o Ziomeckim i o Michalskim. jeden to typ lansera a drugi to typ nawiedzonegoideologa mającego jakaśmisję do spełnienia. Źle ich sie słucha,źle ogląda itp. jakich wartości obrońcą jest Ziomecki? Wolnego słowa? Bynajmniej. On jest siewcą tej głupawej retoryki rodem z prowadzonego przezen Superexpressu. Taniej demagogii i pokrętnej retoryki.
O niezaleznych publicystach mam zdanie takie.Większosć z nich jest tak niezalezna że nie nie trzeba ich naciskach (czyt. uzależniać) aby mówili i pisali to co ich politycznym pryncypałom jest akurat potrzebne.
Wg mnie powinna obowiąywac prosta zasada: polityczne poglądy dziennikarz zostawia przd dzrzwiami studia. Jak tego nie potrafi to nie nadaje się do tego zawodu. Niestety takich publicystó można zliczyć na palcach może jednej ręki
Poza tym w redakcjach pracują ludzie którzy nigdy nie powinni tam trafić. To ze koś potrafi poprowadzić program, zachowac się przed kamera nie oznacza że od razu trzeba mu pozwalać moderowac dysputę polityczną.
No cóż . Po trochu to sama begerowa nie bardzo dba o swa cnotę... przynajmniej medialną. Kurwiki, sex jak kobyła owies itp pozwoliły chyba Ziemkiewiczowi na wniosek że mżna jechać z kasztanką.
W ocenie sprawy Lichockiej to myślę że akurat to była ze strony Lisa jakaś szkolna świńska parodia koleżanki z ławki. Akurat Lichocka nie marszałkowska Kasztanka i wobec niej cos takiego na antenie to zupełny barak wychowania bo jako żywo nie znosze jej publicystyki ale o chamstwo czy knajactwo nigdy bym jej nie posądzał więc i obrazić się mogła. Lis nie pierwszy raz daje swiadectwo braku kultury i jakiegoś zwykłej pogardy do innych. Ot takie egzeplifikum powiedzenia "daj chamowi naczytać się książek. Chamem zostanie tylko trochę bardziej oczytanym".
Generalnie to wszystkim proponuję więcej Chopina a mniej Ich Troje. Naprawdę temu krajowi to potrzebne. I Żakowski judzący do replaya... Naprawdę - ktoś powinien panom zasponsorować spluwaczkę w kanciapie bo słuchac się tego nie daje.
no coż. Moze wśród wypędzonych jest jakiś grenlandczyk (tudzież Duńczyk jak sądzę albo Eskimos inaczej). Kapcie mi spadły jak przeczytałem o tym Iranie.
No to może rzeczywiście zróbmy jakis dowcip o tym nemmersdofie? Może coś związanego z radziecką sex turystyką? To byłoby boskie. Pół Europy tarzałoby się z pewnościa ze śmiechu jak to dobrze ruskie chłopaki zrobiły wiecznie niedoszacowanym Niemkom.
Panie Pawle - nie wiem czy dobrze rozumiem ale wynika z tego ze dzinnikarz to nie zawód ... to chyba tylko funkcja? Paranoja
Jak to się mawia "artystą sie nie jest - artystą się bywa"
przykro mi , ale dziennikarzem nie jest kazdy. Równie dobrze mozna powiedziec że prawnikiem jest każdy kto liznąl choć trochę prawa i pomaga koledze ktremu zasadzono grzywnę. Sprowadzenie dziennikarstwa do blogu śmieszne, niepoważne.
Od lat wszystkim mówię że fakt iz do zawodu tak odpowiedzialnego trafiają przypadkowi ludzie doprowadzi do jego dewaluacji. Broń Boże nie nawołuję do koncesjonowania zawodu al coś musi się zrobić bo to co się teraz dzije to zwykła amatorszczyzna i tyle.
Co by było jasne - lustrację uważam za bezsensowną - interesuje mnie tylko jakość dziennikarstwa co z lustracją niewiele ma chyba wspólnego
Oho... Odezwała się dusza demokraty. Redaktorowi nie w smak było czytać o tym co wygaduje w różnych programach. Redaktor Sakiewicz hołduje oczywistej zasadzie Co wolno wojewodzie... Kłamać Sakiewiczowi wolno, internaucie nie wolno. Ale ja nie kłamię Panie Sakiewicz. Jesteście wszyscy siepaczami gomułkowskiego państewka. jesteście siepaczami państwa w którym prowokacje służb wykorzystywane są do działań politycznych.
Źle mi się robię gdy Pana widze Panie Sakiewicz
no cóż... już dano zwróciłem uwagę na to że nasza konstytucja jest raczej zbiorem mniej lub bardziej konkretnych ogólników które interpretować mozna jak się komu żywnie podoba.
Kwestia reprezentowania kraju za granicą jest równie niejasna jak współdziałania z rządem. Najpierw zaczne jednak od tej drugiej kwestii. Współdziałanie bowiem , jakkolwiek nie zdefiniowane w słowniczku ustawy której konstytucja nie ma, logicznie rzecz biorąc to nie to samo co samodziwlne działanie. Współdziałać znaczy tyle co działać wspólnie z działającym. Jak dla mnie prezydent w świetle tego zapisu nie ma prawa ani obowiązku prowadzenia działalności w seferze polityki zagranicznej za wyjątkiem działań konkretnie wymienionych w dalszych zapisach ustawy. Chodzi tu o mianowanie ambasadorów, zawieranie umów itd.
Mamy też mglisty zapis art 133 "Prezydent Rzeczypospolitej jako reprezentant państwa..." Z tego zapisu wynika że Prezydent może podejmować decyzje tylko w zakresie trzech punktów art 133
1 Ratyfikowania umów
2 Mianowania pełnomocników , ambasadorów etc
3 przyjmujowania listów uwierzytelniających etc
Mamy wiec tylko trzy prerogatywy prezydenta do reprezentowania państwa w stosunkach zewnętrznych. Koniec i kropka. Reszta to współdziałanie z rządem. Dodatkowo mamy nieszcęśliwy zapis "jako reprezentant. Gdybym był prawnikiem (a nie jestem ) to zapytałbym się co czyni prezydenta reprezentantem? Bo na pewno nie konstytucja w której takiego zapisu dającego Prezydentowi taki tytuł nie ma.
Dalej konstytucja mówi wyraźnie
art 146 pkt2. Do Rady Ministrów należą sprawy polityki państwa nie zastrzeżone dla innych organów państwowych i samorządu terytorialnego.
A co zastrzeżono dla prezydenta to już wiemy.
Dalej
art 146 pkt 4.9 (rada Ministrów) sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi,
art 146 pkt 4.10 (rada ministrów)zawiera umowy międzynarodowe wymagające ratyfikacji oraz zatwierdza i wypowiada inne umowy międzynarodowe
Wynika z tego ze prezydent tak naprawdę ma związane ręce i cała ta gadanina co moze a czego nie moze Kaczynski jest po prostu zwykła blagą. jedyne co moze tak naprawde kaczyński to nie podpisać ustawy i liczyć na to ze sejm nie zdoła tego weta odrzucić.
A jak to było z Zytą?
Chciałbym się spytac jak w tym kontekscie wygląda sprawa Muchy i jej fryzjera? Pomijając już głupkowate tłumaczenia terj młodej damy to sam fakt zatrudnienia kogoś takiego jak ten pan nadaje się nie tylko do sądu koleżeńskiego ale i jakiegoś kabaretu i skeczu pt... pokażę wam jak dobrac sobie ministrów idiotów.
brakuje jeszcze tylko plagi egipskiej i uderzenia komety
Tia.... moze niech cały swiat zamieni walutę na złoto to mój pierścionek będzie warty pi razy ucho tyle co średniej wielkosci mieszkanie. Nie ma tyle złota na swiecie aby zabezpieczyć się przed czymś takim.
A wojna nuklearna? jak palnie bombka w FED i jej skarbiec to obawiam sie że potrzeba bedzie z Klondike sprowadzić pare setek goldminerów co te złoto na manhattanie bedzie zbierać przez kilkadziesiąt lat z okładem za pomocą wody i miedzianego talerzyka oraz paru lasek dynamitu.
kaczuś - nie z nami te numery
LOL...
To nei są bohaterowie mojej bajki ale znajmy umiar a już qrwy na końcu poniżej wszelkiej krytyki.
niezłe bzdury
to tak samo jak przypisywanie matrioszczyny jaroszewiczowi. kłopot w tym że wrócił do polski z żoną i nawet jej rodzina nie miała wątpliwości że wrócił dawny zięć.
generalnie szukanie w jaruzelskim demonów to wygłupy ludzi któerzy nie mają pojęcia o czym piszą
Yes Yes
nie warto rozmawiać
doprawdy?
Panie Michale
Ciekawa teoria
-
w sumie to nic się nie stało
re:
nie ma niezależnych
)-(
-
-
-
Cenzor Sakiewicz działa
jacy autorzy taka konstytucja