Zbliżamy się coraz szybszymi krokami do odejścia tej ekipy nieudaczników i jej klakierów kłamstwa za publiczne pieniądze.Wszelkiej maści lisy i niesiołowskie znikną na zawsze z życia publicznego.Grubej kreski tym razem nie będzie.Będzie za to rzetelne rozliczenie.Nie może być inaczej.Teraz wyraźnie widać kto jest kim.Już nie uda się sztuka z lat 80-tych....
Boże dlaczego zabrałeś jednocześnie tylu wspaniałych ludzi wśród których był Pan Władysław Stasiak? Serce krwawi cały czas.Byli naszą nadzieją.Za co nas Panie Boże karzesz? Daj nam nadzieję.....
Prawda,tekst długi.Ale jest napisany tak prostym i zrozumiałym językiem i mówi o faktach że trudno z nimi polemizować.Jak inaczej dotrzeć do tępaków,zaślepionych kłamstwami michnikowszyzny,tvn-ów,skundlonych najemników zwanych nie wiadomo czego dziennikarzami.To co się dzieje obecnie z tą hańbą narodową w wyjaśnianiu tragedii smoleńskiej i wypowiedzimi niektórych osób przeraża...
Zadaję sobie pytania co może być przyczyną że człowiek zdolny jest do tak idiotycznych przemyśleń.Wychowanie w rodzinie,praca wśród wyborców PO,choroba? Innego wytłumaczenia nie ma.I tak jak Panu radzi wielu komentujących zajmij się Pan czymś a nie polityką.Może ten komentarz da Panu trochę przemyśleń.
10 kwietnia 2012r. będziemy obchodzić drugą rocznicę największej polskiej katastrofy po II Wojnie Światowej. Najpoważniejszej katastrofy w wielu wymiarach. W kategorii liczb bezwzględnych – nigdy jeszcze tylu wybitnych obywateli naszego kraju nie zginęło w tym samym momencie. W kategorii państwowej – nigdy, po zakończeniu wojny, Polska nie okazała się tak bezsilna w dochodzeniu swoich praw. Wreszcie w wymiarze moralnym – nigdy jeszcze tyle podłości i kłamstw nie wypowiedziano w kraju i za jego wschodnią granicą o nieżyjących naszych przywódcach.
Kategoria liczb bezwzględnych musi porażać swoim rozmiarem. Podczas ostatniej wojny tragicznie zginęło mniej polskich generałów, niż w ten zamglony poranek w Smoleńsku. Trudno sobie by było nawet wyobrazić zebranie tylu najważniejszych postaci naszego życia państwowego w jednym miejscu. Prezydent kraju wraz z Małżonką, Prezydent na obczyźnie, cała wyższa generalicja, szef Narodowego Banku Polskiego, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ministrowie, posłowie, senatorowie, szef Instytutu Pamięci Narodowej, wybitne postacie życia politycznego, kulturalnego, duchowni, kombatanci. Bez przesadnego patosu można powiedzieć, że na pokładzie tego samolotu była większość ludzi obrazujących Majestat Rzeczypospolitej. Ten Majestat w jednej chwili runął w dół, w sowieckie błoto. Jakie polskie służby były tam na lotnisku przygotowane do ochrony pasażerów TU-154M? Jeden przypadkowy BOR-owiec nawet bez bocznej broni? Bez prezydenckiej kolumny transportowej, zapewnionej mobilnej ochrony? Czy polski prezydent miał iść do katyńskich grobów na piechotę, tak jak doprowadzani byli 60 lat wcześniej polscy oficerowie?
W kategorii państwowej tragedia ta przedstawiała się i niestety przedstawia się nadal równie katastrofalnie. Polski minister spraw zagranicznych w kilkadziesiąt minut po zdarzeniu stwierdza, że wszyscy zginęli, zamiast żądać od Rosjan rozpoczęcia akcji ratunkowej. Zamiast krzyczeć na cały świat, że do wraku samolotu w ogóle nie są dopuszczani lekarze i karetki pogotowia, woli mówić, że samolot rozbił się z winy pilotów. Nie wiem, czy w historii II i III Rzeczpospolitej był inny, równie niekompetentny dyplomata. W kraju sytuacja również przypomina ponurą groteskę. Urzędnicy pełniącego obowiązki prezydenta, marszałka Sejmu na podstawie niepotwierdzonych komunikatów Rosjan (jak mogły być potwierdzone, skoro Rosjanie w ogóle nie szukali we wraku żywych ludzi?!) domagają się przekazania władzy B. Komorowskiemu. Zamiast natychmiast zebrać i wysłać do Smoleńska lekarzy sądowych, archeologów, czy wreszcie oddziałów BOR-u w celu zabezpieczenia wraku stanowiącego polską własność, telewizje pokazują aktora D. Olbrychskiego wygłaszającego laudację „Do przyjaciół Rosjan”! Bez słowa sprzeciwu zgadzamy się na narzuconą nam przez Sowietów Konwencję Chicagowską, tak jak byśmy sami w ogóle nie mieli własnego zdania w tej sprawie. Zamiast poprosić kraje natowskie o pomoc w ustaleniu przebiegu katastrofy, polski rząd oświadcza, że ma w pełni zaufanie do „gospodarza śledztwa”. Zachodnie kraje słuchając tego wszystkiego z niedowierzaniem przecierają oczy. Czy to Polska 2010 roku, czy może 1910? Minister zdrowia z mównicy sejmowej kłamie, że polscy lekarze brali udział w sekcjach zwłok ofiar i że ziemia na terenie zdarzenia została przesiana na pół metra w głąb. Po pewnym czasie te stwierdzenia pani minister zostają usunięte z sejmowego stenogramu ! Wszystkie te rzeczy dzieją się w biały dzień w ponoć cieszącej się już ponad dwudziestoletnią niepodległością Polsce. Ministerialny urzędnik podaje, jako przykład świetnej współpracy ze stroną rosyjską to, że oddano nam wszystkie zwłoki. Doprawdy, prawdziwi łaskawcy! Tymczasem sprawujący obowiązki Głowy Państwa Bronisław Komorowski stwierdza, że Państwo Polskie zdało egzamin w tej tragicznej sytuacji, m.in. dlatego, że sprawnie zorganizowało wszystkie pogrzeby! Nie wiadomo, płakać, czy śmiać się przez łzy?
Co wiemy po dwóch latach od 10.04.2010r.? Że piloci w ogóle nie próbowali lądować, a jedynie zeszli na prawidłową wysokość decyzyjną. Że Sowieci w ogóle nie przeprowadzali sekcji zwłok ofiar tragedii (z wyjątkiem zwłok Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego), że teren katastrofy nie był zabezpieczony, a do tej pory okoliczni mieszkańcy posiadają nie wiadomo ile elementów wraku, czy wręcz rzeczy pasażerów.
Nie wiadomo, czy w ogóle dostaniemy z powrotem wrak samolotu, stanowiący polską własność, jak i dziesiątki ważnych przedmiotów z jego pokładu (telefon satelitarny prezydenta, broń BOR-owców i ich kamizelki kuloodporne, laptopy itd.). Na rosyjską kpinę zakrawa fakt, że oddali nam kabury pistoletów, ale broń nadal mają u siebie. Nawet nie udają, że nie mogli jej znaleźć. Ale czego oczekiwać po stronie rosyjskiej skoro nasz premier publicznie dziwi się rodzinom ofiar, że chcą po 2 latach przeprowadzać sekcje zwłok swoich najbliższych. Nie wie, lub nie chce wiedzieć, że to jest decyzja polskiej prokuratury, a nie „fanaberia” ich matek i żon . Wiemy, na podstawie ekspertyzy Instytutu im. Zahna, że nieprawdziwa była informacja o obecności gen. Błasika w kabinie pilotów. Członek rządowej komisji ministra Millera przyznał z rozbrajającą szczerością, że głos generała został rozpoznany na zasadzie ... eliminacji, jako najbardziej prawdopodobny. A prezydent B. Komorowski w ostatnich dniach stwierdził, że w końcowym raporcie z prac tej komisji nie należy zmieniać nawet przecinka … No, bo przecież państwo zdało egzamin …
Dlaczego przez 24 miesiące od tragedii żadna polska uczelnia, czy instytut badawczy nie przeprowadziły symulacji przebiegu katastrofy? Czemu bardziej zainteresowane jej przeprowadzeniem są amerykańskie placówki naukowe, niż nasze krajowe politechniki?
Przez minione dwa lata codziennie toczy się walka z pamięcią o już nieżyjącym prezydencie. Codziennie Rosjanie kpią z polskiego państwa „w żywe oczy” nie oddając nam czarnych skrzynek i wraku samolotu . Ostentacyjnie trzymają go w skandalicznych warunkach pod gołym niebem. Codziennie sondują na jak wiele mogą sobie pozwolić z polskim rządem. Jak wielkie będą pokłady jego cierpliwości. Okazuje się, że jak dotąd są one niezmierzone.
Tysiące ludzi w Polsce nadaremnie czeka, aż nasz rząd „odważy się” na powołanie międzynarodowej komisji do sprawy zbadania katastrofy. A z każdym dniem do badania jest coraz mniej. Możemy tylko apelować do instytucji międzynarodowych o pomoc w wyjaśnieniu tej strasznej zagadki, wstydząc się przed wolnym światem, że nasze władze same tego zrobić nie potrafią. Pewnie latami nie dowiemy się, jak było naprawdę. Być może nie dowiemy się tego już nigdy. Pozostała nam tylko pamięć o tych którzy znów zginęli na „nieludzkiej ziemi”. Jeśli kiedykolwiek o nich zapomnimy, Ty Boże zapomnij o nas …
Jarosław Lewandowski
Za to że Pan jest.Za pisanie prawdy co jest dzisiaj jak się okazuje wielką odwagą.Te kłamstwa i manipulacje które Pan demaskuje, dają wiarę i nadzieję.
Wczoraj Piasecki nie widomo czemu zwany dziennikarzem dał prawdziwy popis.Dziwię się tylko p.Brudzińskiemu że nie wyszedł w trakcie rozmowy.Dołączył Piasecki do słynnych rozmów Lisa,Olejnik czy Gugały z Polsatu.Tam nie było rozmowy bezstronnej.Tam był chamski atak,przerywanie rozmowy,wcinanie się w każdą wypowiedź Brudzińskiego i na każdym kroku podkreślanie my i wy.Żenada.
Panie pośle.Po przeczytaniu wywiadu jakiego udzielił Pan redaktorowi Mazurkowi powiem Panu wprost: takiej kompromitacji,dyletanctwa dwulicowości i hipkryzji nie widziałem dawno.Dziwię się tylko redakcji salonu że te Pana dyrdymały i bezsensowne wypociny dalej publikuje.Nie wiem jakim sposobem został Pan posłem,pewnie z litości nad Pana losem ludzie oddali głosy zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego co Pan sobą prezentuje.Cytując Millera "jest Pan zerem" zapewne nie zrobiłbym błędu....
Łaskwco,zamiast odpowiedzieć Panu Białkowskiemu merytorycznie to ośmiesza się Pan zupełnie czepiając drobnego błędu jaki przypadkiem został popełniony.A jak widać nie zrobił Pan wszystkiego co było możliwe aby wykazać czarno na białym prawdę o Wałęsie.I można się domyślać dlaczego? Proszę się nie zasłaniać teraz.Miał Pan wtedy dużą władzę i co? Teraz Kopacz to może z tą teczką zrobić to samo co Wałęsa.
Na naszych oczach rozpoczął się już gwałtowny upadek państwa.Tego już nikt nie powstrzyma.Niestety wszystko trzeba zaczynać od podstaw.Kolejne stracone pokolenia.Bieda i wyrzeczenia.I znów historia niczego nas nie nauczyła.Sprzedawczyki i agenci pogrążyli nas w biedzie na wiele lat.Dziadek mój pracował po wojnie za miskę zupy 16 godzin dziennie.Dzisiaj przymiera głodem z wysokości emerytury.Poplecznicy Tuska defraudują miliony społecznych pieniędzy a "fachowcy" stadionowi wypłacają sobie milionowe premie za nic nie robienie.Jak żyć w takim kraju?
Czy ty człowieku nie zdajesz sobie sprawy że jesteś obecnie w Polsce pośmiewiskiem podobnie jak JKR ? Kto cię obecnie poważnie traktuje?
Braciom Karnowskim nie jesteś godzien butów czyścić.Zamilcz na zawsze i nie zaśmiecaj tego portalu także.
Nawet klakierzy Tuska zasłaniają twarz i nie chcą komentować tej sytuacji.Bo jak tu mówić o kompromisie? Czyżby Tusk miał nas aż za takich idiotów? Według niego tak to wygląda jeśli mówi o kompromisie.Ciekawę w którym miejscu jest ten kompromis? Gazety we Francji rechoczą z Tuska i mają rację.
Tylko wyjatkowa menda może się tak skundlić.Razem z Kluzik przejdziecie na niechlubny śmietnik historii na zawsze.Okazał się Pan wyjątkowym hipokrytą i człowiekiem dwulicowym.Pan Kaczyński i Pan to Himalaje i kopiec kreta.Uświadom to wreszcie sobie człowieku.Prawda redaktora Zaręby zabolała? To nie jest cała prawda o Panu.Zadał Pan sobie kiedyś pytanie o swoim miejscu dzisiaj gdyby nie Kaczyński który nabrał się na Pana perfidną grę i kłamstwo?
Jestem po lekturze "Z mocy bezprawia" Pani kolegi z branży p.Wojciecha Sumlińskiego.Dziwi się Pani że jest taki podział? Gdzie jesteście Wy dziennikarze? Gdzie Wasza odwaga? Gdzie Wasza powinność? Zajmujcie się tym co w tym kraju najważniejsze a nie wymyślonymi tematami zastępczymi....
Nasz premier znów błysnął.Gdyby na stanowisku ministra zdrowia była najbardziej prawdomówna w PO Kopacz miałby Tusk problem bo ta skompromitowana kobieta która dla Tuska zrobi wszystko stałaby się znów gwiazdą negatywną.A tak jedną decyzją uchronił Kopacz przed kolejną jej kompromitacją,zbłaźnił nic nie winnego w tej sprawie Arułkowicza,zgasił jego gwiadę zabierając do z SLD.Prawda że geniusz? Gdyby tak w innych dziedzinach błyszczał?
Szanowny Panie Europośle.
Kiedy patrzę na byłego Pańskiego kolegę Pawlaka to cały czas mam widok nocnej zmiany i jego liczenie głosów z Tuskiem aby obalić rząd premiera Olszewskiego.I ten obraz pozostanie na zawsze.Moja wiara nie ma tu nic do rzeczy ale nie słyszałem ani jednej opinii mówiącej o uczciwości Pawlaka i jego udziału jeśli chodzi o wymienioną spółkę.Jest teraz dobra okazja aby poznać prawdę.
Grubej kreski tym razem nie będzie
Panie Boże zmień ponownie oblicze tej ziemi
@POLFIC
Tak na mrginesie
10 kwietnia 2012r. będziemy obchodzić drugą rocznicę największej polskiej katastrofy po II Wojnie Światowej. Najpoważniejszej katastrofy w wielu wymiarach. W kategorii liczb bezwzględnych – nigdy jeszcze tylu wybitnych obywateli naszego kraju nie zginęło w tym samym momencie. W kategorii państwowej – nigdy, po zakończeniu wojny, Polska nie okazała się tak bezsilna w dochodzeniu swoich praw. Wreszcie w wymiarze moralnym – nigdy jeszcze tyle podłości i kłamstw nie wypowiedziano w kraju i za jego wschodnią granicą o nieżyjących naszych przywódcach.
Kategoria liczb bezwzględnych musi porażać swoim rozmiarem. Podczas ostatniej wojny tragicznie zginęło mniej polskich generałów, niż w ten zamglony poranek w Smoleńsku. Trudno sobie by było nawet wyobrazić zebranie tylu najważniejszych postaci naszego życia państwowego w jednym miejscu. Prezydent kraju wraz z Małżonką, Prezydent na obczyźnie, cała wyższa generalicja, szef Narodowego Banku Polskiego, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ministrowie, posłowie, senatorowie, szef Instytutu Pamięci Narodowej, wybitne postacie życia politycznego, kulturalnego, duchowni, kombatanci. Bez przesadnego patosu można powiedzieć, że na pokładzie tego samolotu była większość ludzi obrazujących Majestat Rzeczypospolitej. Ten Majestat w jednej chwili runął w dół, w sowieckie błoto. Jakie polskie służby były tam na lotnisku przygotowane do ochrony pasażerów TU-154M? Jeden przypadkowy BOR-owiec nawet bez bocznej broni? Bez prezydenckiej kolumny transportowej, zapewnionej mobilnej ochrony? Czy polski prezydent miał iść do katyńskich grobów na piechotę, tak jak doprowadzani byli 60 lat wcześniej polscy oficerowie?
W kategorii państwowej tragedia ta przedstawiała się i niestety przedstawia się nadal równie katastrofalnie. Polski minister spraw zagranicznych w kilkadziesiąt minut po zdarzeniu stwierdza, że wszyscy zginęli, zamiast żądać od Rosjan rozpoczęcia akcji ratunkowej. Zamiast krzyczeć na cały świat, że do wraku samolotu w ogóle nie są dopuszczani lekarze i karetki pogotowia, woli mówić, że samolot rozbił się z winy pilotów. Nie wiem, czy w historii II i III Rzeczpospolitej był inny, równie niekompetentny dyplomata. W kraju sytuacja również przypomina ponurą groteskę. Urzędnicy pełniącego obowiązki prezydenta, marszałka Sejmu na podstawie niepotwierdzonych komunikatów Rosjan (jak mogły być potwierdzone, skoro Rosjanie w ogóle nie szukali we wraku żywych ludzi?!) domagają się przekazania władzy B. Komorowskiemu. Zamiast natychmiast zebrać i wysłać do Smoleńska lekarzy sądowych, archeologów, czy wreszcie oddziałów BOR-u w celu zabezpieczenia wraku stanowiącego polską własność, telewizje pokazują aktora D. Olbrychskiego wygłaszającego laudację „Do przyjaciół Rosjan”! Bez słowa sprzeciwu zgadzamy się na narzuconą nam przez Sowietów Konwencję Chicagowską, tak jak byśmy sami w ogóle nie mieli własnego zdania w tej sprawie. Zamiast poprosić kraje natowskie o pomoc w ustaleniu przebiegu katastrofy, polski rząd oświadcza, że ma w pełni zaufanie do „gospodarza śledztwa”. Zachodnie kraje słuchając tego wszystkiego z niedowierzaniem przecierają oczy. Czy to Polska 2010 roku, czy może 1910? Minister zdrowia z mównicy sejmowej kłamie, że polscy lekarze brali udział w sekcjach zwłok ofiar i że ziemia na terenie zdarzenia została przesiana na pół metra w głąb. Po pewnym czasie te stwierdzenia pani minister zostają usunięte z sejmowego stenogramu ! Wszystkie te rzeczy dzieją się w biały dzień w ponoć cieszącej się już ponad dwudziestoletnią niepodległością Polsce. Ministerialny urzędnik podaje, jako przykład świetnej współpracy ze stroną rosyjską to, że oddano nam wszystkie zwłoki. Doprawdy, prawdziwi łaskawcy! Tymczasem sprawujący obowiązki Głowy Państwa Bronisław Komorowski stwierdza, że Państwo Polskie zdało egzamin w tej tragicznej sytuacji, m.in. dlatego, że sprawnie zorganizowało wszystkie pogrzeby! Nie wiadomo, płakać, czy śmiać się przez łzy?
Co wiemy po dwóch latach od 10.04.2010r.? Że piloci w ogóle nie próbowali lądować, a jedynie zeszli na prawidłową wysokość decyzyjną. Że Sowieci w ogóle nie przeprowadzali sekcji zwłok ofiar tragedii (z wyjątkiem zwłok Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego), że teren katastrofy nie był zabezpieczony, a do tej pory okoliczni mieszkańcy posiadają nie wiadomo ile elementów wraku, czy wręcz rzeczy pasażerów.
Nie wiadomo, czy w ogóle dostaniemy z powrotem wrak samolotu, stanowiący polską własność, jak i dziesiątki ważnych przedmiotów z jego pokładu (telefon satelitarny prezydenta, broń BOR-owców i ich kamizelki kuloodporne, laptopy itd.). Na rosyjską kpinę zakrawa fakt, że oddali nam kabury pistoletów, ale broń nadal mają u siebie. Nawet nie udają, że nie mogli jej znaleźć. Ale czego oczekiwać po stronie rosyjskiej skoro nasz premier publicznie dziwi się rodzinom ofiar, że chcą po 2 latach przeprowadzać sekcje zwłok swoich najbliższych. Nie wie, lub nie chce wiedzieć, że to jest decyzja polskiej prokuratury, a nie „fanaberia” ich matek i żon . Wiemy, na podstawie ekspertyzy Instytutu im. Zahna, że nieprawdziwa była informacja o obecności gen. Błasika w kabinie pilotów. Członek rządowej komisji ministra Millera przyznał z rozbrajającą szczerością, że głos generała został rozpoznany na zasadzie ... eliminacji, jako najbardziej prawdopodobny. A prezydent B. Komorowski w ostatnich dniach stwierdził, że w końcowym raporcie z prac tej komisji nie należy zmieniać nawet przecinka … No, bo przecież państwo zdało egzamin …
Dlaczego przez 24 miesiące od tragedii żadna polska uczelnia, czy instytut badawczy nie przeprowadziły symulacji przebiegu katastrofy? Czemu bardziej zainteresowane jej przeprowadzeniem są amerykańskie placówki naukowe, niż nasze krajowe politechniki?
Przez minione dwa lata codziennie toczy się walka z pamięcią o już nieżyjącym prezydencie. Codziennie Rosjanie kpią z polskiego państwa „w żywe oczy” nie oddając nam czarnych skrzynek i wraku samolotu . Ostentacyjnie trzymają go w skandalicznych warunkach pod gołym niebem. Codziennie sondują na jak wiele mogą sobie pozwolić z polskim rządem. Jak wielkie będą pokłady jego cierpliwości. Okazuje się, że jak dotąd są one niezmierzone.
Tysiące ludzi w Polsce nadaremnie czeka, aż nasz rząd „odważy się” na powołanie międzynarodowej komisji do sprawy zbadania katastrofy. A z każdym dniem do badania jest coraz mniej. Możemy tylko apelować do instytucji międzynarodowych o pomoc w wyjaśnieniu tej strasznej zagadki, wstydząc się przed wolnym światem, że nasze władze same tego zrobić nie potrafią. Pewnie latami nie dowiemy się, jak było naprawdę. Być może nie dowiemy się tego już nigdy. Pozostała nam tylko pamięć o tych którzy znów zginęli na „nieludzkiej ziemi”. Jeśli kiedykolwiek o nich zapomnimy, Ty Boże zapomnij o nas …
Jarosław Lewandowski
Dziękuję...
@opetani2010
Konrad Piasecki???
Panie pośle Libicki, żal d......ę ściska
@Ludwik Dorn
@Rafał Broda
Upadek państwa
Migalski ..........
Braciom Karnowskim nie jesteś godzien butów czyścić.Zamilcz na zawsze i nie zaśmiecaj tego portalu także.
Nie wiedzą jak komentować
Prezent dla Pani Redaktor
http://www.sadistic.pl/krzysztof-habich-opowiada-bajke-vt100627.htm
W podziękowaniu
http://www.sadistic.pl/krzysztof-habich-opowiada-bajke-vt100627.htm
Pozdrawiam Pana
@Alex_Disease
Migalski najwiekszą pomyłką Kaczyńskiego
Pani Redaktor...
Kolejny numer Tuska
Pawlak i uczciwość?
Kiedy patrzę na byłego Pańskiego kolegę Pawlaka to cały czas mam widok nocnej zmiany i jego liczenie głosów z Tuskiem aby obalić rząd premiera Olszewskiego.I ten obraz pozostanie na zawsze.Moja wiara nie ma tu nic do rzeczy ale nie słyszałem ani jednej opinii mówiącej o uczciwości Pawlaka i jego udziału jeśli chodzi o wymienioną spółkę.Jest teraz dobra okazja aby poznać prawdę.