Akcja jest OK, ale fałszywie brzmi "na mój koszt", bo
1) Nie na Pana koszt, tylko KE, czyli ostatecznie nasz. Pan natomiast ma dobry pomysł, by je dobrze zagospodarować.
2) Nie opłaca Pan składek członkowskich w PIS, a honorowo powinien.
Władze UP nie były zobligowane decyzją Instytutu Filozofii i Socjologii, czy Rady Wydziału Humanistycznego. Ale powinny się z tymi decyzjami liczyć.
Liczyły może po cichu na akceptację wniosku, co uwiarygodniłoby ich działanie, ale się przeliczyły. Jednakże decyzja rektora UP była z góry ustalona. Michnik miał dostać doktora hc i tyle.
Daje to wiele do myślenia o jakości rządzenia tą (i innymi uczelniami).
Rektor prof. Śliwa jest politologiem - sami politolodzy zaakceptowali wniosek.
Odrzucili natomiast filozofowie. Rzecz rozegrała się po linii czysto politycznej: między postkomunistami (politologia) i antykomuniastami (filozofia), czy przynajmniej reformatorami. Jest to może uproszczenie, bo przypuszczam, że i na politologii można znaleźć "sprawiedliwych", ale nie ma w tym uogólnieniu wielkiej przesady.
"Ja też prywatnie chciałbym, by Tusk z Kaczyńskim rzucili Putina na matę i kazali mu przeprosić za Katyń. Ale tak się polityki nie robi, poza tym - wszak nie to jest ważne".
"Inżynierze historii" - Pan na pewno wie, co jest ważne.
Marek Migalski
1) Nie na Pana koszt, tylko KE, czyli ostatecznie nasz. Pan natomiast ma dobry pomysł, by je dobrze zagospodarować.
2) Nie opłaca Pan składek członkowskich w PIS, a honorowo powinien.
Autorka
1) 13 bajek z Królestwa Lajlonii - moja ulubiona;
2) Główne nurty marksizmu;
3) Obecność mitu.
Niestety, "przyjaźń" Kołakowskiego z Wolińską praktycznie dyskredytuje go jako jakikolwiek autorytet.
gw1990
Liczyły może po cichu na akceptację wniosku, co uwiarygodniłoby ich działanie, ale się przeliczyły. Jednakże decyzja rektora UP była z góry ustalona. Michnik miał dostać doktora hc i tyle.
Daje to wiele do myślenia o jakości rządzenia tą (i innymi uczelniami).
Rektor prof. Śliwa jest politologiem - sami politolodzy zaakceptowali wniosek.
Odrzucili natomiast filozofowie. Rzecz rozegrała się po linii czysto politycznej: między postkomunistami (politologia) i antykomuniastami (filozofia), czy przynajmniej reformatorami. Jest to może uproszczenie, bo przypuszczam, że i na politologii można znaleźć "sprawiedliwych", ale nie ma w tym uogólnieniu wielkiej przesady.
toyah
Niestety, Sonik już dawno zatracił kontakt z rzeczywistością.
bufon
Niech napisze sprostowanie do Le Monde, zamiast piętnować głupiego Smolara na S24.
Autor
"Inżynierze historii" - Pan na pewno wie, co jest ważne.
Autor
Autor