Dziękuję za niego, bo chociaż niby to ogólnie wiedziałem jak działa (działałaby) siłownia termojądrowa,to teraz zaczynam więcej z tego zagadnienia rozumieć.
Jedna prośba: proszę coś zrobić z literówkami. To irytuje i przeszkadza w czytaniu ciekawego tekstu.
Pozdrawiam - FK
...a to niedobrze. O Cymańskim nawet nie wspominaj. W TV potrafi czasem mówić normalnie, ale "robiłem" kiedyś jako fotoreporter na spotkaniu z Cymańskim w Krakowie. Rozpacz! Modulował głos jakby był księdzem wygłaszającym kazanie. Skrzyżuj sposób mówienia Życińskiego i Rydzyka i masz...
Wawrzyn? To ta pani od imprez i przeklejania amerykańskich filmików z Youtube? E, tam.
...tylko po co odnosić się do tego, co pisze p. Barbur?
Czytuję w miarę możliwości jego wpisy i dochodzę do wniosków:
- albo jest to prowokator a'la Gross
- albo jest to jajcarz totalny
Nikt chyba dotąd nie wymienił Ayi... oczywiście pierwszej płyty (tzw. czerwonej). "Niebieska" to już takie cóś kanciaste było, jak Frank Zappa z połowy lat 80.
No a potem Kukiz sobie poszedł.
Aczkolwiek Piersi z początku lat 90. miały swój smaczek.
Solidarność solidarnością. Ale, jak mawiał klasyk "są granice, których przekroczyć nie wolno".
Widziałeś kiedyś, jak prosiaczki rozpychają się i taranują nawzajem przy korytku, kiedy im gospodyni pomyj wleje?
Pozdrawiam również.
Otóż publikację regularnych felietonów w "GP" rozpoczął właśnie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Z całym szacunkiem dla Waldemara Łysiaka (którego bardzo lubię, chociaż raczej w wersji książkowej niż felietonowej), to ks. Zaleski ma piękniejszą kartę opozycyjną w życiorysie. I jeśli np. uzna za stosowne dogryźć czerwonym, to będzie to brzmiało w jego wykonaniu jednak bardziej wiarygodnie.
Pozdrawiam.
Twoje uwagi są bardzo trafne i zarazem niepokojące.
Jestem czytelnikiem i komentatorem Salonu od, mniej więcej, listopada zeszłego roku. Może nie widać tego po liczbie moich komentarzy, ale staram się komentować tylko wtedy, gdy rzeczywiście mam coś do powiedzenia (zresztą, w tamtych zamierzchłych czasach nie trzeba się było logować, a i liczników nie było). Ostatnio przymierzałem się do założenia własnego bloga. Nie wiem, czy byłbym na tyle dobry, że ktoś w ogóle chciałby go czytać. Ale, tak czy siak, po informacjach na temat nowego regulaminu jakoś ochota mi przeszła. Poczekam i zobaczę, co z tego wyjdzie.
...panie, pan jesteś większy fantasta ode mnie!" - tak rzekomo miał H. G. Wells powiedzieć Leninowi podczas wizyty w Moskwie w latach 20.
PiS w okolicach lub poniżej 10% ?
Panie Sapiens, Pan jest większym fantastą od Lema!
"Wiadomo przecież, że pięciornia jest podstawową komórką naszego życia rodzinnego - spróbuj w fantazji wymyślic coś innego, wytężaj wyobraźnię jak chcesz, a ręczę ci, że poniesiesz klęskę! Tak, bo żeby założyć rodzinę, żeby dać życie potomstwu, muszą połączyć się Dada, Gaga, Mama, Fafa i Haha. Na nic wspólne sympatie, na nic plany i marzenia, jeśli zabraknie przedstawiciela choć jednej z tych pięciu płci - sytuację taką (...) nazywamy dramatem czwórni, czyli nieszczęśliwą miłością".
Stanisław Lem, "Podróż XXV" w "Dzienniki Gwiazdowe"
W jaki sposób zdobyłeś artykuł z pierwszej strony JUTRZEJSZEJ "Gazety Wyborczej"? Przecież ponoć Steven Hawking udowodnił matematycznie, że podróże w czasie są niemożliwe!
Formalnie - może i tak. Ale sprzeczałbym się... Mikołaj? Cóż to za król Polski? Jakiej Polski? Wszak:
"Bez Poznania i Wieliczki Polska nie warta ani świczki."
Pozdrowienia z Krakowa (to pod Wieliczką) :)
Sulla to się chyba teraz w grobie przesypuje (nie - przewraca; bo Rzymianie palili zwłoki).
Obrzydliwe jest m.in. umieszczenie na jego "liście proskrypcyjnej" posłanki Barbary Marianowskiej, która w głosowaniu nie brała udziału. Po prostu jest ciężko chora (w zeszłym roku miała wylew).
Zgadzam się z Leicą. Szkoda maszyny, gdy grozi jej radosna twórczość artystów inaczej. Poza tym - czołgi na ulicach Nowej Huty to przynajmniej mnie się źle kojarzą.
Nie dam rady przyjechać niestety - a zapowiada się interesująco.
Tam konferencja, a u nas, w Krakowie, co?
Festiwal pierogów. Organizatorzy: kardynał Dziwisz i prezydent Majchrowski...
Nie zgodzę się z Tobą.
Piszesz o demonstracji zorganizowanej przez GP: "...powinno się zadać pytanie: Czy ten „nius” się sprzeda? Pomińmy gdzie, ale sam przed opublikowaniem informacji o tej demonstracji musiałem zadać sobie fundamentalne pytanie: "A co tych biednych ludzi to k... obchodzi?" I dalej, czym zainteresowany jest "prosty lud" (cyckami Dody etc.). Owszem, to prawda.
Ale jednocześnie można sobie zadać pytanie - co ów prosty lud zainteresowany tym czy tamtym interesuje manifestacja TRZECH dziennikarzy pod siedzibą TVP i zebranie przez nich SZEŚCIU podpisów? A przecież media trąbiły o tym przez parę dni.
Podczas gdy manifestacja z udziałem około tysiąca ludzi (byłem, widziałem, fotografowałem; opowiastki o "dwustu osobach" można między bajki włożyć) zostaje de facto - poza internetem - przemilczana...
I teraz powiedz mi - jak tu nie wierzyć w spiskowe teorie?
Pozdrawiam - FK
Najbardziej socrealistyczne rzeczy Lema to "Obłok Magellana" i koszmarny zbiór opowiadań "Sezam". "Obłok..." miał co najmniej 2 wydania, ale Lem zablokował go pod koniec lat 50. Natomiast "Sezam" nie był chyba w ogóle wznawiany. Lem wstydził się tych książek do tego stopnia, że nie tylko nie pozwalał ich wznawiać, ale zrobił nawet taki myk: w "Sezamie" (kilka ostatnich opowiadań) jest zaczątek "Dzienników Gwiazdowych" łącznie z wściekle antyamerykańską "Podróżą 26.". W późniejszym, zbiorowym wydaniu "Dzienników..." tej podróży nie ma; we wstępie znajdujemy humorystyczną uwagę, że okazała się ona "apokryfem"...
Bardzo rzetelny tekst
Fakt, są sztywni
Tekst świetny...
Aya RL
@Żółw
Co powiemy na temat naszych dzielnych dziennikarzy?
Są straty, są zyski
@FYM
@FYM
"Elektryfikacja Rosji?
E, tam... Lem juz dawno to wymyślił!
Niesamowite
No cóż...
@trzezwyjacusk
W chwili gdy to piszę...
Wierzejski jako Sulla?
Czołg do muzeum
Ech, znowu zazdroszczę Warszawiakom
@Gniewomir
@Gniewomir / nt Lema