To, że dla katolików aborcja jest zabójstwem, jest problemem katolików. Nie daje im to prawa do znieważania ludzi, którzy katolikami nie są i reprezentują inne systemy wartości.
Zresztą nie przesadzajmy - wcale nie jest tak, że wszyscy katolicy w pełni i bez zastrzeżeń akceptują w tej sprawie stanowisko fundamentalistyczne. Gdyby zapytać przeciętnego polskiego katolika, odpowiedziałby, że sprawa jest bardzo trudna i skomplikowana i nie można ferować jednoznacznych wyroków i potępień.
A tak w ogóle to problem nie leży w katolicyzmie - redaktor naczelny "Gościa Niedzielnego" jest po prostu złym człowiekiem i fanatykiem. I tyle.
Wyrok skazujący przywitałem z uznaniem i satysfakcją.
Właściciel podniósł czynsz - to bolesne, ale miał do tego prawo. Sam fakt podwyżki to za mało, by uznać, że postąpił niemoralnie, nagannie itp. Czy np. dał tej pani czas na dostosowanie się do nowych reguł?
To, że ktoś przez 45 lat płacił mało, nie oznacza, że nabył dożywotnie prawo do płacenia mało. Ja też przez 30 lat płaciłem w PRL za utrzymanie się jakieś śmieszne grosze - a teraz płacę dużo więcej. I za mieszkanie, i za jedzenie, i za usługi. Gdybym teraz twierdził, że nabyłem prawo do płacenia za wszystko po cenach peerelowskich - wszyscy uznaliby, że mam nie po kolei w głowie.
Przeczytałem. I dalej jest to dla mnie niejasne. Czy ta pani miała prawo przebywać w tym lokalu, bo np. zawarła umowę z właścicielem, albo sama była właścicielką, albo z jakiegoś innego tytułu? Wówczas wyrzucenie jej jest skandalem i przestępstwem.
Albo nie miała prawa, bo np. notorycznie nie wywiązywała się z warunków umowy, nie płaciła czynszu - czy coś w tym rodzaju. Wówczas usunięto ją zgodnie z prawem i zgodnie z zasadami sprawiedliwości.
Zamiast udzielić odpowiedzi na to kluczowe pytanie, podając podstawowe informacje, epatuje Pan czytelników obrazem rzekomo skrzywdzonej staruszki. A ja wcale nie wiem, czy rzeczywiście została skrzywdzona.
Na czym polega problem? Czy ta pani miała tytuł prawny do przebywania w lokalu, z którego ją usunięto?
Jeśli nie - to w ogóle nie rozumiem, o co chodzi.
Rysiu, co za bzdury wypisujesz?
Jacy "dziwnie podobni sąsiedzi"? Demokratyczne Niemcy, z którymi jesteśmy w NATO i UE, kojarzą Ci się z Krzyżakami?
A po drugiej stronie mamy Ukrainę, Litwę i Białoruś.
Chłopie, zmień dealera, bo to, co kupujesz, najwyraźniej Ci szkodzi.
Mam dla ciebie złą nowinę: nic nie wskazuje na upadek ani "Gazety Wyborczej", ani naszego środowiska. Jak na razie liberalne centrum jest górą. Ostatnie wybory dodatkowo to potwierdzają
A ja uważam, że wyrok sądu jest słuszny, zaś komentarz GW sensowny i rozsądny. Nuty grafomanii i emocjonalnej nadpobudliwości wyczuwam natomiast w tasiemcowym wpisie red. Warzechy.
Podzielam Pańskie opinie w tej i wielu innych sprawach.
Bardzo zabawne wydaje mi się to towarzystwo z Salonu24 - wszyscy ci ludzie w rodzaju bravo, kwasoOdpornego, FYM, tad9 itd. (może to w ogóle jest jeden człowiek, tylko ma różne nicki?). Zwłaszcza śmieszą mnie komentarze "zniechęciłem się do pana, nie będę pana czytać" - ale z maniackim uporem masochistów czytają i komentują, pisząc zresztą w kółko to samo. A może to jakiś PiS-owski bot?
To zabawne, gdy w domu wariatów pojawia się ktoś normalny i postanawia nie dostosowywać się do obowiązujących tu reguł myślenia, do tutejszego języka i całej tej chorej poprawności politycznej paranoików. Zamiast tego mówi po prostu, co myśli. To jak łyk świeżego powietrza w zaduchu. Jak zerwanie zasłon w zaciemnionym pomieszczeniu. Panie Piotrze, dzięki za ten wpis i proszę o jeszcze.
Furia, z jaką liczni pacjenci rzucili się na Pana, jest rzeczą budującą. Dowodzi, że ci pensjonariusze odzyskują kontakt z rzeczywistością, co oczywiście jest procesem bolesnym. Zamknięci w swoim getcie i pogrążeni w urojeniach nie mieli dotąd możliwości skonfrontowania się z normalnym światem. Taka terapia dobrze im zrobi.
Pozdrawiam
Nie, Śmiłowicz nie myli ról dziennikarza i polityka. Podobnie jak nie myli ich pani, wspierając w swej działalności publicznej politykę braci Kaczyńskich. I jak nie mylą tacy ludzie jak Wildstein czy Ziemkiewicz albo z drugiej strony Lis czy Żakowski. Polityka i życie publiczne to nie są ekskluzywne dziedziny aktywności, zarezerwowane dla wybrańców, czyli zawodowych polityków, lecz naturalna część życia każdego obywatela.
Oczywiście każdy obywatel, w tym każdy dziennikarz, ma swoje poglądy polityczne. I szczerze mówiąc, wolę dziennikarzy, którzy mówią otwarcie, jakie są ich poglądy, od takich, którzy je ukrywają i udają "politycznie neutralnych". Tak jak pani - przecież gołym okiem widać, że wspiera pani linię PiS.
A teraz do Śmiłowicza: tak trzymać! Ja też uważam, że jednym z najważniejszych zadań powinno być odstawienie na margines głónych szkodników polskich - braci Kaczyńskich.
Po przeczytaniu tego wpisu zadałem sobie pytanie, któż to właściwie jest Sylwester Chruszcz. Bo nigdy wcześniej o panu nie słyszałem.
Dziennikarz? Polityk? Ale jaki? I skąd? Zajrzałem w pańską metryczkę - i częściowo rzecz się wyjaśniła. Europoseł. Okay, europoseł - ale jaki europoseł?
Dlaczego słowem pan nie wspomina, z ramienia jakiej partii trafił pan do europarlamentu? Musiałem w googlu szukać tej informacji. LPR, wcześniej Młodzież Wszechpolska.
Czy zatajenie tej informacji oznacza, że uważa pan przynależość do Wszechpolaków za rzecz wstydliwą, którą nie należy się chwalić? No faktycznie, jest coś na rzeczy...
Panie szanowny, środowisko nie staje w obronie Sumlińskiego, bo najprawdopodobniej jest to cwaniaczek i kombinator. I wbrew temu, co pisze Pan i Pańscy ideowi towarzysze, nie ma żadnych przesłanek, by podejrzewać, że w działaniach wymiaru sprawiedliwości wobec tego faceta doszło do jakichś naruszeń standardów. A ostateczny werdykt wyda niezawisły sąd.
Ot, i cała prawda o "męczenniku" Sumlińskim.
Wprawdzie ksiądz pisze o sprawie komisji majątkowej, ale wpis księdza zaczyna się od usuniętej ciąży dziewczynki z Lublina. Mając na myśli kilkutygodniowy płód pisze ksiądz o "nienarodzonym dziecku" Agaty. Wiem, że religia tak księdzu nakazuje, ale jednak spora część polskiego społeczeństwa nie podziela tej optyki. Dla wielu Polsków - także dla mnie - kilkutygodniowy płód jest płodem, a nie "nienarodzonym dzieckiem".
Używanie tego typu sformułowań osłabia argumentację księdza, bo spora część czytelników czytając to po prostu wzruszy ramionami, uznając, że autora tych słów nie warto traktować poważnie. sję
Oczywiście, proszę księdza, katolicy i duchowni mogą uczestniczyć w życiu publicznym i mogą proponować wyborcom wizję państwa funkcjonującego w oparciu o katolicki porządek moralny i społeczny. Tylko muszą w tym celu zaakceptować reguły gry obowiązujące w życiu publicznym. To znaczy muszą sie pogodzić z faktem, że wrzucając głos do urny znaczna część wyborców odrzuci ich ofertę i skreśli ich.
Tak jak skreśliłem ja. Objawia się to np. tym, że ostatnio nie zapisałem dzieci, które właśnie poszły do pierwszej klasy, na lekcje religii. Bo nie chcę, by ludzie Kośćioła mieli wpływ na ich rozwój duchowy i intelektualny.
Jak każdy obsesjonat z obozu IV RP beredzisz bez sensu i bez związku z faktami. Za czasów premiera Mazowieckiego nie istniała jeszcze Unia Wolności ani nawet jej poprzedniczka Unia Demokratyczna, w związku z czym jej członkowie nie mogli w niczym przebierać, bo ich nie było.
@Łukasz Warzecha
Zresztą nie przesadzajmy - wcale nie jest tak, że wszyscy katolicy w pełni i bez zastrzeżeń akceptują w tej sprawie stanowisko fundamentalistyczne. Gdyby zapytać przeciętnego polskiego katolika, odpowiedziałby, że sprawa jest bardzo trudna i skomplikowana i nie można ferować jednoznacznych wyroków i potępień.
A tak w ogóle to problem nie leży w katolicyzmie - redaktor naczelny "Gościa Niedzielnego" jest po prostu złym człowiekiem i fanatykiem. I tyle.
Wyrok skazujący przywitałem z uznaniem i satysfakcją.
Zgadzam się z Panem
Puk, puk
@acmd
To, że ktoś przez 45 lat płacił mało, nie oznacza, że nabył dożywotnie prawo do płacenia mało. Ja też przez 30 lat płaciłem w PRL za utrzymanie się jakieś śmieszne grosze - a teraz płacę dużo więcej. I za mieszkanie, i za jedzenie, i za usługi. Gdybym teraz twierdził, że nabyłem prawo do płacenia za wszystko po cenach peerelowskich - wszyscy uznaliby, że mam nie po kolei w głowie.
@leszek.sopot
Albo nie miała prawa, bo np. notorycznie nie wywiązywała się z warunków umowy, nie płaciła czynszu - czy coś w tym rodzaju. Wówczas usunięto ją zgodnie z prawem i zgodnie z zasadami sprawiedliwości.
Zamiast udzielić odpowiedzi na to kluczowe pytanie, podając podstawowe informacje, epatuje Pan czytelników obrazem rzekomo skrzywdzonej staruszki. A ja wcale nie wiem, czy rzeczywiście została skrzywdzona.
Ale o co chodzi?
Jeśli nie - to w ogóle nie rozumiem, o co chodzi.
Co za głupoty!
Jacy "dziwnie podobni sąsiedzi"? Demokratyczne Niemcy, z którymi jesteśmy w NATO i UE, kojarzą Ci się z Krzyżakami?
A po drugiej stronie mamy Ukrainę, Litwę i Białoruś.
Chłopie, zmień dealera, bo to, co kupujesz, najwyraźniej Ci szkodzi.
@bravor
@bravor
wyrok jest słuszny
B. dobry wpis
Szacun
Bardzo dobry i potrzebny wpis
>Janina Jankowska
>autor
Pytanie
>autor
>autor
Oczywiście
>Sarmata