Karol Jakubowicz

komentarze użytkownika

  • 18.10.2011 09:24

    Jarosław Fukuyama Kuźniar

    Red.(?) Kuźniar właśnie skończył w TVN24 katować dwójkę młodych ludzi, którzy zorganizowali manifestację przed UW, zbliżoną do ruchu Indignados. Zaczął od ustawienia sobie rozmówców("Dzień dobry, dzieci")a następnie wyśmiewał każde wypowiedziane przez nich słowo,łapał ich za słówka i domagał się pełnego, rozwiniętego i szczegółowego programu zmiany świata, jednocześnie dając do zrozumienia, że nastąpił już "koniec historii", czyli poszukiwania ładu ustrojowego i społecznego, i to co jest zostanie z nami na zawsze. Teza jest nieprawdziwa, analiza historyczna wykonana przez red.(?) Kuźniara - denna, a ponadto uważam, że wykazał się chamstwem, arogancją i głupotą. Zalecałbym douczenie się, otwartość na inne pomysły i lekcje dobrych manier. Jak może patrzeć władzy na ręce dziennikarz, który jednocześnie uznaje, że nic nie może zmienić w zasadach funkcjonowania społeczeństwa? Polecałbym też kierownictwu TVN24 uruchomienie skuteczniejszego systemu kontroli jakości programu, bo ilość głupstw, które wypowiadają dziennikarze i prezenterzy, każe bić na alarm.

    Karol Jakubowicz
    PIOTR MACIEJ KACZYŃSKI: Świat się zmienia
  • 23.07.2011 20:27

    Jakubowska dobrze zmieniła projekt ustawy

    Wiem z własnej wiedzy, bo ci inwestorzy rozmawiali ze mną, że było zainteresowanie i kapitału polskiego, i zagranicznego, kupieniem oddziałów terenowych TVP - a właściwie przejęciem ich częstotliwości, zgruzowaniem reszty i pewnie stworzeniem jakiegoś nowego kanału. Wiem też z własnej wiedzy, że kierownictwo TVP było gotowe zgodzić się na utratę oddziałów terenowych. Perspektywa prywatyzacji tych oddziałów była bardzo realna. Jeżeli Jakubowska temu zapobiegła, zgodnie z wnioskiem Juliusza Brauna, ówczesnego przewodniczącego KRRiT, i - jak twierdzi Leszek Miller - decyzją rządu, to m.in. ocaliła swoją partię przed totalną kompromitacją, za co ta pięknie się odwdzięcza. Co więcej, jeżeli Grupa Trzymająca Władzę rzeczywiście chciała przehandlować oddziały w ramach ogólnego dealu, który chciała przeprowadzić, to tym działaniem - choć może to dla niektórych zabrzmieć jak herezja - Jakubowska raczej udowodniła, że do GTW nie należała. Nie rozumiem więc za co sąd ją skazał. Nie znam p. Jakubowskiej, ale znane mi fakty prowadzą mnie do wniosków, które tu przedstawiłem. Zgadzam się z p. Jachowiczem - od polityki normalni ludzie powinni trzymać się jak najdalej.
    SDP: Jerzy Jachowicz - felieton o SLD
  • 29.05.2011 18:50

    Wiadomości o ich śmierci są mocno przesadzone

    A kto, Pańskim zdaniem, wnosi najwięcej treści, w tym informacyjnej, do Internetu? Kto przyczynia najwięcej zawartości Twittera? Do jakich źródeł informacji i idei najczęściej odwołują się blogerzy? Za czyim pośrednictwem blogerzy i inni komunikatorzy w Internecie oraz innych nowych mediach wywierają najczęściej wpływ na masową opinię publiczną? Odpowiedź we wszystkich przypadkach brzmi: tradycyjne media. Salonowi24 należy gratulować sukcesów, ale od tego do pogrzebania tradycyjnych mediów jest jeszcze bardzo długa droga. Jeszcze nigdy w historii pojawienie się nowego medium nie zniszczyło żadnego z istniejących wcześniej. I teraz też na to nie wygląda, choć oczywiście media tradycyjne ciężko się napracują i mnóstwo pieniędzy wydadzą, by zmodernizować się na tyle, aby na nowo zdefiniować swoje miejsce w nowej ekologii mediów.
    DOMINIK OGNISTY: Obama i rynek mediów w Polsce
  • 17.03.2011 10:21

    Nareszcie głos rozsądku (mniejsza o politykę)

    Ręce opadają, gdy się ogląda jak jednego dnia senatorowie PO głosują za przyjęciem sejmowej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji bez żadnych poprawek, a dzień czy dwa dni później będą na rozkaz głosować za wyrzuceniem tej połowy nowelizacji, o którą w całej tej sprawie chodzi. Ręce opadają, gdy biznes ubiera w piękne słowa i szczytne hasła walkę o rynek i swoje własne interesy gospodarcze. Ręce opadają, gdy się patrzy jak premier w kolejnym populistycznym działaniu przekreśla działanie własnego rządu i większości parlamentarnej, by przypodobać się biznesowi i "wykształciuchom", których poparcie jego partia zaczęła tracić. I wreszcie ręce opadają, gdy się w prasie czyta teksty dziennikarzy, powielających wyssane z palca zarzuty formułowane w złej wierze przez tych, którzy mają interes, by nikt i nic nie ograniczał ich działalności rynkowej. Jeżeli ktoś nie wie dlaczego tak ślimaczy się w Polsce sprawa cyfryzacji telewizji naziemnej, to niech zada sobie pytanie, czy ma w tym interes kwitnący w Polsce oligopol telewizyjny - a skoro (jak sam mówi) nie, to czy jest w stanie zablokować prace rządu i regulatorów w tej sprawie. Okazuje się, że jest. I teraz państwo znowu się cofa przed podobnym naciskiem. Dyrektywie unijnej jest bardzo daleko do doskonałości a i w nowelizacji ustawy można by różne rzeczy poprawić. Jednak wytoczone przeciwko nim ciężkie armaty głównie strzelają do nieistniejących celów, a hasło zagrożonej niby wolności okazuje się znacznie bardziej nośne niż wszelkie rozsądne argumenty. Liberum veto ma się bardzo dobrze.
    WZUSIECH: Igora Janke rwanie włosów (bezsensowne)
  • 22.05.2010 14:37

    Paradoksy i skandale

    Autor pisze: "Tę skandaliczną sytuację należy przerwać jak najszybciej w sposób zgodny z prawem".Zgadzam się, że sytuacja jest skandaliczna, ale ona właśnie jest zgodna z prawem: TVP miała być niezależna od rządu i jest. Po raz kolejny jakiś rząd polski bezsilnie gryzie palce z wściekłości, gdy opozycja hasa w TVP do woli. Paradoksem jest to, że bardzo dobre, jak się okazuje, zabezpieczenia niezależności TVP wykorzystywane są w sposób niezgodny z zadaniami telewizji publicznej a jednocześnie uwalniają szefów TVP od jakiejkolwiek odpowiedzialności za to, co robią. Zgodne z prawem byłoby jedynie uchwalenie ustawy kończącej kadencje rady nadzorczej i zarządu (zmiana KRRiT rzeczywiście nie bezpośrednio nie daje, ale nowa KRRiT wybrałaby nową radę nadzorczą, a ta nowy zarząd). Obecna władza próbowała tego dwa razy, dwa razy poległa, i teraz chyba wzięła kierunek na kompromitację i bankructwo mediów publicznych. Jak już nie będzie co zbierać, wkroczy do działania, załamie ręce i powie: "No cóż, eksperyment z mediami publicznymi się nie udał. Trzeba likwidować". I to dopiero będzie skandal.
    NEWSWEEK POLSKA: Wyrwać TVP z rąk bolszewików
  • 11.05.2010 18:03

    WYBITNE KANDYDATKI

    Można popierać prof. Sadurskiego, sam bym go poparł, gdyby było trzeba, ale napisać, że pp. Lipowicz i Romaszewska to kandydatki "o nic nie znaczących nazwiskach"? Obie są wybitne, każda na swój sposób, a ich wybór dobrze świadczy o tych, którzy je wysunęli. P. Iszbin - trochę researchu bym radził, zanim Pan coś publicznie powie. Prof. Lipowicz reprezentuje wielką wiedzę, doświadczenie parlamentarne, administracyjne i dyplomatyczne, wyważenie, spokój i zdrowy rozsądek. P. Romaszewska - bohaterską przeszłość w obronie pokrzywdzonych, wielkie oddanie tej sprawie i wielkie serce. Pan się wstydzi w imieniu Salonu 24 a ja wstydzę się w Pańskim imieniu.
    ISZBIN: Wstydzę się w imieniu Salonu24
  • 12.12.2009 12:21

    "Nie ma na to żadnego lekarstwa"?

    „Powinny powstać fundusze dobroczynne, które mogłyby zmniejszyć zależność gazet od ich właścicieli od partii politycznych i reklamodawców, a tym samym uwolnić je od skłonności do zajmowania się sensacją i stworzyć możliwość, by w gazetach znalazły bezpośredni wyraz głosy ludu”. Potrzebny jest „niezależny system prasy złożony z gazet zakładanych przez najlepiej wykształconych ludzi … w każdym mieście, które zawdzięczałyby niezależność finansową nie reklamie, a dużym nakładom i korzystałyby z własnej niezależnej agencji prasowej”.
    Nie, to nie jest reakcja na działalność „Faktu” w Polsce. To głosy XIX- i XX-wiecznych uczonych i dziennikarzy, zatrwożonych niskim poziomem prasy, której właściciele korzystali z wolności i braku kontroli, by uprawiać dziennikarstwo nieodpowiedzialne, zorientowane na maksymalizację zysków, a więc – jak byśmy to dzisiaj nazwali – tabloidowe.
    Wynikła z tego w połowie XX w. w Stanach Zjednoczonych koncepcja „społecznej odpowiedzialności prasy”, oparta na przekonaniu, że prasy nie wydaje się tylko po to, by zapewnić zyski właścicielom, ale także by służyć społeczeństwu, dostarczając mu informacji wysokiej jakości, i zaspokajać potrzeby obywateli, którzy bez odpowiedniego zasobu wiedzy nie mogą racjonalnie brać udziału w procesie demokratycznym.
    Dzisiaj mamy powrót do tamtej sytuacji i do potrzeby stworzenia nowej doktryny „społecznej odpowiedzialności mediów”. Społeczeństwo rzeczywiście niewiele może na krótką metę zrobić. Mogłoby odmawiać kupowania produktów, które prof. Sadurski nazywa „szmatami” (nigdy nie wziąłem do ręki „Nie”, „Super-Expressu”, „Faktu” a w ostatnim okresie także „Wprost”, które to czasopismo uznaję za tabloid udający tygodnik opinii) i doprowadzić je do bankructwa, ale na to nie ma nadziei. Może też jednak tworzyć alternatywę: wymusić na władzy prowadzenie polityki medialnej, która wspiera właściwie działające media publiczne, media i dziennikarstwo społeczne, treści tworzone przez użytkowników (tzw. user-generated content), itp., tak by szerzej wprowadzić do dyskursu publicznego inną tematykę i inny sposób widzenia rzeczywistości niż oferowany przez te szmatławce. Można, jak rząd francuski, oferować młodzieży bezpłatną prenumeratę prasy. Można, na fali obecnej dyskusji o sposobach wspomagania prasy borykającej się z kryzysem, sięgnąć po inne metody wspierania poważnego dziennikarstwa, w tym finansowanie publiczne. To nie są panacea, ale nie wolno godzić się na to, że znaczna część społeczeństwa nie ma łatwego dostępu to wizji świata innej, niż oferowana przez tabloidy.
    WOJCIECH SADURSKI: Szmata rulez
  • 21.11.2009 10:56

    Zaorać, czy zmodernizować?

    W strukturze organizacyjnej BBC nie ma już jednostek, które się nazywają "radio" i "telewizja". Jest natomiast "audio i muzyka" oraz "wizja" - a to dlatego, że z własnej woli i pod naciskiem rządu BBC się modernizuje i przystosowuje do działalności na wszystkich platformach. Zaplecze techniczne i produkcyjne zostało zmodernizowane i nastawione na produkcję multimedialną, do wykorzystania w różnych mediach. Jako medium czysto radiodyfuzyjne nie ma przyszłości ani TVP, ani żadna telewizja publiczna, ani wreszcie żaden tradycyjny nadawca radiowy, czy telewizyjny. Dlatego w Polsce Polsat i TVN, a na świecie wszyscy nadawcy, których na to stać, do tradycyjnej działalności dodają działalność internetową i na innych platformach. Rada Europy i Unia Europejska uznają i prawo, i konieczność, modernizacji mediów publicznych i ich stopniowego przechodzenia na nowe platformy. Argument techniczny nie może być rozstrzygający w dyskusji o przyszłości mediów publicznych. Natomiast dokonujący się obecnie rozbiór partyjny PR i TVP oraz zamiana "Wiadomości" w ordynarną szczekaczkę propagandową, jest hańbą i kompromitacją - tyle, że klęska mediów publicznych w Polsce jest klęską całego społeczeństwa. Możemy uznać, że nie stać nas na stworzenie prawdziwych mediów publicznych, ale w takim razie powinniśmy także uznać, że nie stać nas na stworzenie przyzwoitego systemu demokratycznego (bo media publiczne zależą od stanu demokracji). Czy Autor jest gotów przyznać się do takiej klęski? A może by zechciał coś zrobić, żebyśmy mogli być zadowoleni i z polskiej demokracji, i z polskich mediów publicznych?
    RAS FUFU- LEW SALONOWY: Reforma TVP przez zaoranie
  • 12.11.2009 12:53

    Oni tak mają

    Kiedyś w jednej ze struktur Rady Europy doprowadziłem do zmiany starej metody wyboru przewodniczącego i innych członków prezydium (szeptanie po kątach, nieformalne uzgodnienia i wybór przez aklamację wyłonionej w ten sposób listy) na metodę bardziej demokratyczną: zgłoszenia kandydatur i głosowanie na te kandydatury. I co? Wybory zostały poprzedzone przez prawybory (szeptanie po kątach, nieformalne uzgodnienia). W efekcie pojawiało się tylu kandydatów ile jest miejsc i po jednym kandydacie na dane miejsce. Sytuacja, gdy na jedno miejsce kandydowały dwie osoby było rzadkim świętem demokracji a tym dodatkowym kandydatem była zwykle osoba z Europy wschodniej, która nie rozumiała reguł gry. I co na to poradzić?
    GRIM SFIRKOW: Eurofrajerzy
  • 20.09.2009 14:17

    @Stary

    Bez instytucji zwanej TVP w jej obecnym kształcie możemy się doskonale obejść. Bez mediów publicznych - nie. Proponuję poczytać badania porównawcze ile z otaczającego świata wiedzą i rozumieją ludzie z różnych systemów medialnych. Porównanie USA, Wielkiej Brytanii, Finlandii i Danii pokazuje, że w tych dwóch ostatnich krajach, gdzie media publiczne są silne a prasa jeszcze nie do końca ztabloidyzowana, ludzie po prostu wiedzą i rozumieją więcej. Bez żadnego paternalizmu czy protekcjonalizmu, myślę, że konstrukcja systemu mediów powinna - zwłaszcza, gdy tyle się mówi o kapitale społecznym i intelektualnym -zakladać istnienie prawdziwych mediów publicznych - i daź ludziom źródło informacji i programu, który ich wzbogaca a nie ogłupia. Proponuję roczarowania nieuniknionymi klęskami okresu transformacji nie zamieniać w myśl ustrojową polegającą na odrzuceniu tego, co dotychczas się nie sprawdziło, bo nie mogło się sprawdzić. Media publiczne były u nas od początku skazane na kłopoty, bo ich budowa jest jednym z najtrudniejszych elementów transformacji ustrojowej. Mniej prezentyzmu, więcej długofalowego myślenia o interesie publicznym. Mniej cynizmu, więcej wiary, że Polak też potrafi, choć na początku może mu nie wychodzić.
    STARY: Względność
  • 20.09.2009 13:18

    @Lchlip

    Ja wiem, co to jest Telewizja Polska, bo wiele lat w niej spędziłem. I wiem, że żadna telewizja publiczna (chociaż my nie mamy telewizji publicznej; w najlepszym razie zadatek na nią w postaci telewizji publiczno-polityczno-komercyjnej) sama się nie zreformuje. Oraz, że państwo polskie dotąd się tym nie zajmowało, bo po co reformować puchar przechodni, który się kiedyś opanuje po wygranych wyborach? Przychodzi jednak moment, gdy sytuacja jest tak kompromitująca i niegodna, że ktoś mówi - dość. TVP jest już w tym punkcie. Gdzie nowy Balcerowicz, który powie dość i co robić dalej? Na pewno nie są nim autorzy projektów ustaw, które na szczęście upadły w Sejmie w ciągu ostatnich dwóch lat. Zniesienie systemu honoracyjnego to element (jeden z wielu) rewolucji, którą trzeba będzie przeprowadzić. Tylko Herkulesów nie widać.
    STARY: Względność
  • 20.09.2009 13:09

    Nie może istnieć telewizja publiczna bo ...TVP na to nie pozwoli?

    Niedawno Marcin Piasecki napisał w "Dzienniku", że nie mogą w Polsce istnieć media publiczne, bo politycy na to nie pozwolą (gdyż nie potrafią ich nie zawłaszczać). Teraz Stary pisze, że nie może istnieć w Polsce telewizja publiczna bo ... TVP na to nie pozwoli! Czyli co - przykryć się gazetą i czołgać w kierunku cmentarza? Tak samo, a może jeszcze bardziej, jesteśmy niezadowoleni z Sejmu, Senatu, rządu i prezydenta. Jakoś nikt nie proponuje zlikwidowania tych instytucji demokracji, choć długo jeszcze (a pewnie nigdy) nie będziemy z nich w pełni zadowoleni. Komunizm nauczył nas postawy, jak to nazwali socjolodzy, "wyuczonej (czy nabytej) bezradności". To dalej obowiązuje? To łatwe i uspokaja sumienie, ale - przepraszam za oczywistość - nie na tym polega demokracja. Póki politycy i TVP mogą robić, co chcą, bo reszta społeczeństwa tylko wzrusza ramionami - oczywiście tak będzie. Napisałem tu kiedyś i podtrzymuję: "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich POLITYKÓW chowanie". A od wychowywania polityków jesteśmy my.
    STARY: Względność
  • 20.09.2009 12:26

    Zlikwidować system honoracyjny

    Nie chce już mi się komentować politycznych aspektów sytuacji w TVP, choć warto zauważyć, że gdyby PO wzięła firmę, nikt by się nie zdziwił ani specjalnie nie oburzył i skończyło by się na rytualnych narzekaniach. Jeżeli mam wybór (a tylko taki jest dostępny) między mediami publicznymi opanowanymi przez partię rządzącą lub opozycję, wolę tę drugą sytuację, bo więcej się dowiem.
    Lchlip pisze, że w TVP panują "finansowe geszefty i układy przeplataja sie tak ze nikt juz nie wie co, gdzie i za ile". A dlaczego? Bo nadal żyje system honoracyjny, który ludzi mających minimalne stałe pensje i żyjących z honorariów czyni niewolnikami ich szefów a całą instytucję przekształca w: machinę do zamieniania pieniędzy "kwadratowych" (firmy) w "okrągłe" (prywatne) i tylko o to w niej chodzi; oraz w perpetuum mobile, które musi się rozwijać, dokonywać ekspansji na nowe pola oraz tworzyć nowe programy i nowe formy działalności (poza możliwości sfinansowania ze środków publicznych), bo tylko tak można uzasadnić nowe honoraria i nowe zarobki pracowników - co m.in. napędza komercjalizację telewizji publicznej. Nie ma systemu honoracyjnego w żadnej telewizji publicznej (nie mówiąc o komercyjnej) na Zachodzie. Więc potrzebna jest rewolucja: stworzenie długiej drogi dochodzenia do stałego etatu (zarezerwowanego tylko dla najlepszych i sprawdzonych) poprzez czasowe kontrakty i umowy-zlecenia; outsourcing większej części produkcji, by umożliwić firmie odzyskanie kontroli nad wolumenem produkcji programowej; określenie co jest publiczną usługą podstawową nadawcy publicznego, finansowaną z pieniędzy publicznych, a co jest dodatkową programową działalnością komercyjną, na którą nie ma prawa pójść (w formie finansowania, czy subsydiowania, np. przez wenętrzną sprzedaż po preferencyjnych cenach programu sfinansowanego z pieniędzy publicznych) grosz z abonamentu, czy dotacji budżetowej. To pozwoli zlikwicować wiele z tych geszeftów. Kto się odważy?
    STARY: Względność
  • 19.09.2009 13:44

    @Krzysztof Leski

    Skoro Pan się przegryzł przez regulamin, to pamięta Pan par. 11 pkt. 4: "Członkowie Rady mogą wnioskować o uzupełnienie porządku przed jego zatwierdzeniem. W przedmiocie uzupełnienia porządku obrad rozstrzyga Rada w formie głosowania". Niezależnie od tego, czy został dochowany par. 10 pkt. 5, to tworzy możliwość wprowadzenia dowolnego punktu do porządku obrad - oczywiście pod warunkiem, że samo posiedzenie zostało prawidłowo zwołane. Szczerze mówiąc mam wątpliwości, ale nie odważę się wyrokować. Czeka nas kilka rozpraw sądowych. A TVP będzie dalej słabła i może się już nie podżwignąć. I kto się wtedy najbardziej ucieszy, kto (oczywiście oprócz komercyjnej konkurencji)? To będzie majstersztyk: politycy, którzy nie chcą telewizji publicznej,osiągną cel, pozornie nie brudząc sobie rąk. A potem przy dżwiękach fanfar przystąpią do realizacji programu budowy kapitału społecznego i intelektualnego w Polsce

    KRZYSZTOF LESKI: TVP: Farfał odwołany, zabawa trwa
  • 19.09.2009 13:14

    @ Krzysztof Leski

    Nie pamiętam, czy ten Francuz na mój widok narobił w gacie, czy nie. Pewnie on pamięta to lepiej ode mnie. Wrażenie musiało być silne, skoro p. Dymarski "z lubością o tym od lat opowiada". Mam nadzieję, że miał w życiu więcej przeżyć, niż tylko to jedno. A w ogóle, co to ma do rzeczy?
    KRZYSZTOF LESKI: TVP: Farfał odwołany, zabawa trwa
  • 19.09.2009 12:18

    Regulamin to nie wszystko

    Statut TVP mówi, że Rada liczy od 5 do 9 osób. Uchwała KRRiT mówi, że w takiej sytuacji o liczbie członków Rady decyduje jej uchwała. Ta uchwała mówi, że liczba wynosi 9. RN mogła odwołać Farfała na pierwszym posiedzeniu, gdy była formalnie w pełnym składzie, choć jedna osoba (prof. Nowińska) nie uczestniczyła w posiedzeniu. Jeżeli Rada ma liczyć 9 osób a liczy 8, wątpliwe jest, czy ta Rada formalnie istnieje a tym bardziej, czy może podejmować kluczowe decyzje.
    Ocena motywacji prof. Nowińskiej i prof. Markiewicz to inna sprawa. Panuje (z powodu niechęci do Farfała i gier PO) tendencja do podejrzewania nieczystych intencji. Jak więc chcemy odpolityczniać media publiczne i wszystko inne, gdy nie wierzymy nikomu, kto twierdzi, że chce być apolityczny? Ja to nazywam "wtórnym upolitycznieniem" - nieważne są motywy delikwenta, tylko polityczna interpretacja jego zachowań przez innych, która zastępuje rzeczywistą sytuację. Jako ofiara licznych "wtórnych upolitycznień" (z kim to już nie byłem "kojarzony"; której to partii nie przypisano kontroli nade mną, a mnie chęci służenia jej interesom?) gdy sam byłem członkiewm RN TVP, zakładam, że prof. prof. Nowińska i Markiewicz mogli przekonać się poniewczasie, że zanim zabrną dalej, najlepiej będzie zrezygnować na starcie. Żałuję, że w swoim czasie sam tego nie zrobiłem i dlatego jak ognia wystrzegam się od 1997 r. funkcji publicznych i udziału w życiu publicznym.
    KRZYSZTOF LESKI: TVP: Farfał odwołany, zabawa trwa
  • 16.09.2009 18:57

    Nie 10 tylko 11; nie artykuł tylko paragraf!

    A poza tym wszystko się zgadza. Meritum się nie zmienia, jednak formalny porządek musi być. Pospieszyłem się i niedokładnie zacytowałem regulamin RN, dostępny na stronie internetowej TVP (Biuletyn Informacji Publicznej). Chodzi o par. 11 ust. 4: "Porządek obrad proponuje Przewodniczący Rady lub z jego upoważnienia Sekretarz Rady, Członkowie Rady mogą wnioskować o uzupełnienie porządku przed jego zatwierdzeniem. W przedmiocie uzupełnienia porządku obrad rozstrzyga Rada w formie głosowania." Wygląda na to, że można było uzupełnić porządek obrad posiedzenia RB i wystarczyłaby zwykła większość, przy obecności 8 osób.


    KRZYSZTOF LESKI: Tyle roboty na nic
  • 16.09.2009 18:04

    A właściwie to koni żal

    Przykro mi z powodu nieścisłego cytatu w poprzednim komentarzu.
    KRZYSZTOF LESKI: Tyle roboty na nic
  • 16.09.2009 17:57

    Niesamowity instynkt Tuska

    Dawno podejrzewałem, że Tusk uwalił ustawę medialną właśnie po to, by na trawniku TVP koczował jti inny niż ludzie PO. I by następnie jego partia nie kompromitowała się uczestnicząc w rozgrywkach wokół mediów publicznych. Bez pardonu wyrzuca każdego podejrzanego o korupcję i tym razem też ustrzegł PO przed udziałem w tym chocholim tańcu. Chapeau bas dla jego instynktu politycznego, co nie zmienia faktu, że trzeba pytać dlaczego prof. Nowińska zachowuje się tak, jak się zachowuje.
    Ani statut TVP, ani regulamin rady nadzorczej nie wymaga posiedzenia w siedzibie spółki (zresztą uczestniczyłem kiedyś w posiedzeniu Rady Nadzorczej pod Warszawą, w ośrodku wypoczynkowym TVP. Podjęto tam wiążącą decyzję o odwołaniu jednego członka zarządu). Art. 10 regulaminu RN stwierdza: "W przedmiocie uzupełnienia porządku obrad rozstrzyga Rada w formie głosowania", więc nie było wymogu obecności wszystkich członków. Słabo RN przygotowała się do skoku na Farfała. A PO woli tam, jak wiadomo, mieć prezesa, który nie reprezentuje znaczącej siły politycznej.
    I tylko koni (naszych marzeń, że Polska to będzie normalny kraj) szkoda.
    KRZYSZTOF LESKI: Tyle roboty na nic
  • 31.07.2009 16:16

    XIX-wieczny paternalizm, czy XXI-wieczne partnerstwo?

    Nie ma powrotu do judymowskich ideałów "oświecenia publicznego", zakładających, że wykształcona elita oświeca ciemny lud. Nie mają racji bytu media publiczne oparte o tradycyjny paternalizm. Trzeba się obudzić i zrozumieć, że czasy się zmieniły. Jeżeli chce się pozyskać dzieci i młodzieź (chyba nie chcemy, by media publiczne były mediami emerytów?), trzeba im zaproponować inny model relacji. Właśnie partnerski i partycypacyjny.
    "Misję" proponuję definiować przez szacunek i pytania: czy nadawca może zachować szacunek do samego siebie nadając taki program, jaki nadaje; czy okazuje szacunek odbiorcy; i czy cieszy się jego szacunkiem. Tradycyjnie rozumiana koncepcja "oświecenia publicznego" z definicji zakłada wyższość elity nad resztą. Przyjęcie takiego założenia to dla mediów publicznych śmierć.
    NEWSWEEK POLSKA: Test dla ministra Grada

1234 następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij