Czy w warunkach krzepnięcia władzy totalitarnej istnieje możliwość zbudowania mediów niezależnych? Czy jest możliwe zbudowanie mediów zależnych od opozycji w czasie jej względnej niezależności?
Moim zdaniem władza na to nie pozwoli. Media w warunkach władzy totalitarnej są bodaj najważniejszym czynnikiem stabilizującym jej pozycję, ponieważ to właśnie poprzez media najskuteczniej przebiega proces tworzenie wolnego od konserwatywnych wartości "nowego człowieka", a przy tym tworzenie rzeczywistości wirtualnej i kreowanie w niej jak najbardziej rzeczywistego "wroga ludu". Nie chcę przez to powiedzieć, że uważam wszystko za stracone, a jedynie skłaniam się ku tezie, iż tylko kryzys i w jego następstwie rozwiązanie siłowe może przywrócić Polsce wolność i niezależność.
Barbarzyńcy, oto godne określenie postaw naszych historycznych wrogów, zarówno tych niszczących tkankę narodu od wewnątrz, jak i tych prężących muskuły tuż za drzwiami naszych domów. Dodam, że naszym obowiązkiem jest pamiętać i przypominać o zagrożeniu nadciągającym z zachodu, dawniej maskującym swe barbarzyńskie oblicze rzekomym Bożym przyzwoleniem, lub nawet Bożym nakazem, teraz już uwolnionym od tego "balastu".
Kościół to ludzie ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami, nie sposób więc oczekiwać, że będzie monolitem. I choc nie zgadzam się z panem Deżawi, jakoby pochodzenie determinowało postawę moralną - przepraszam, jeśli źle zrozumiałem - to jednak trudno w całości odrzucić tezy zawarte w treści komentarza.
Stosowane metody i ich skala wskazują na kierunek w którym popychają Polskę. W sprzyjających dla nich okolicznościach, a te sprzyjają im coraz bardziej, oficjalnie powrócimy do rosyjskiej strefy wpływów. Czy to może doprowadzić do kolejnego zniewolenia na znaną z historii skalę - śmiem twierdzić, że tak. Nie znajduję powodu dla którego mieli by poprzestać tylko i wyłącznie na podboju gospodarczym w sytuacji, gdy świat ostro skręca w lewo.
Nigdy nie powinniśmy zapominać, że mamy do czynienia z imperium zła.
Nie łatwo jest sformatować naród, szczególnie tak niepokorny jak polski. Nie sposób zapakować wszystkich do samolotu, albo przytroczyć do kabla od odkurzacza - to nie ta skala... w końcu będą musieli sięgnąć po stare, sprawdzone metody.
Miałem na myśli komentarz skierowany do mnie i datowany na 2011-09-18 12:02, to on był punktem wyjścia i to jego potraktowałem - może niesłusznie - jako utrzymanego w nieco żartobliwym tonie. Ani przez moment nie przyszło mi do głowy, że takie jego potraktowanie może być dla Ciebie krzywdzące. "Przekomarzanie się" zaś, w moim rozumieniu znaczy spieranie się z kimś, bardziej dla żartu, niż obrony swoich racji, droczenie się.
Jeśli z jednej strony przyznaje Pan rację mnie, a z drugiej przekomarzającej się ze mną Pani Urszuli, cóż innego mi pozostaje jak nie podkreślenie, że tylko jednej prawdzie hołduję? Czy do każdego komentarza winienem dopisywać symbol dwukropka z nawiasem w prawo?
Urszulciu, wiem co w odpowiedzi na mój komentarz napisał Autor i korzystając z okazji wyznam kolejny raz, iż bardzo sobie cenię wszystkie odpowiedzi.
Zgodzisz się ze mną zapewne, że nakreślony przeze mnie scenariusz nie został odrzucony. Cytując jego treść sprytnie pominęłaś fragment to potwierdzający. Zacytuję więc ja: "Podzielam wizję tego gorzkiego (lecz realnego) scenariusza, a z zachowań tej władzy wnioskuję, że dobrze przygotowała się na odegranie spektaklu wyborczego."
Dodam jeszcze od siebie, że są realne przesłanki świadczące o działaniach służb, celem których jest wspomożenie grupy rządzącej w utrzymaniu się przy władzy - wspomniał o tym pan Bogdan Święczkowski w jednym ze swoich ostatnich wywiadów. Świadomość prowadzenia przez służby działań operacyjnych w czasie wyborów nie nastraja mnie optymistycznie.
Pozdrawiam Cię Urszulciu,
D.
P.s.
Nie jestem mężem zaufania PiS, ponieważ nie widzę siebie w tej roli - jakoś to odpokutuję.
Urszulciu, najwyższy czas uświadomić sobie powagę sytuacji w jakiej obecnie znajduje się Polska i nie doszukiwać się defetyzmu tam, gdzie pojawia się chłodny osąd. Owszem, możemy mówić żartobliwym tonem, to dobra odtrutka na codzienną dawkę jadu, jednak wpisujemy się tym samym w jeden ze scenariuszy stosowanych przez wrogie nam siły. Zważ, że poziom demoralizacji i zobojętnienia Polaków osiągnął poziom wyższy od znanego nam z czasów przedrozbiorowych. Nie odzyskamy Polski przeciwstawiając kojące serce deklaracje, przeciwko mechanizmom dezorientacji, manipulacji i propagandy ziejącej z mediów. Siłę mediów należy mierzyć tak, jak siłę broni masowego rażenia - wiesz o tym doskonale.
Czas najwyższy bić na alarm! Polska ginie na naszych oczach, a większość spośród nas nie zdaje sobie sprawy jak wiele utraci. Śmiem twierdzić, że większość utraci wszystko.
Tak a propos Twojego komentarza "PROWOKATOR Z 9 : 22"
Otóż gdy przyszło się na świat z takim nazwiskiem, lecz dla przeciwwagi pod ciemną gwiazdą, jakże trudno zachować równowagę. To pewnie tak przytłaczające, że nic tylko manipulować.
Pozwolę sobie wyrazić opinię odnoszącą się bardziej do niektórych Pana komentarzy, niż treści samej publikacji.
Otóż moim zdaniem nie po to odsunięto Tuska od walki o fotel prezydencki i nie po to wyeliminowano znaczącą część prawicy ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, w końcu nie po to sfałszowano wyniki wyborów prezydenckich na rzecz Komorowskiego, aby teraz utracić szansę na demontaż Polski w wyniku przegrania wyborów parlamentarnych. Oni potrzebują na dokończenie niszczycielskiego dzieła jeszcze dwóch, może trzech lat i dostaną je bez względu na ilość mężów zaufania i jakość ich pracy. Gorzki to scenariusz, wiem, ale prawdopodobny, a przez to godny uwagi.
My, Polacy, musimy pewnie kolejny raz przejść przez znane nam piekło, taką widać mamy dziejową rolę do spełnienia. Lecz w końcu ktoś na wzór biblijnego Mojżesza przeprowadzi nas przez nasze Morze Czerwone, jednak konia z rzędem temu kto powie ile lat, ile dziesięcioleci, a może setek lat upłynie nim to nastąpi.
Zapewne wszyscy pamiętamy powrót Polski na mapy świata po 123 latach jej nieistnienia, a powróciła dzięki wysiłkowi garstki wewnętrznie wolnych Polaków. Teraz jesteśmy świadkami odwrotnego procesu - oto na naszych oczach i za naszym przyzwoleniem, garstka zniewolonych odszczepieńców, na kolanach oddaje Polskę odwiecznym wrogom. Historia zatoczyła koło.
Proszę mi wybaczyć odbieganie od tematu publikacji, jednak takie właśnie gorzkie refleksje nasuwają się po jej przeczytaniu.
Moim skromnym zdaniem Lisiewicz zapędził się tak daleko w prawo, że aż po lewej wyszedł - to pewnie za sprawą kulistości Ziemi. Albo innych jakichś krągłości.
Choć brak debaty w warunkach III RP niesie ze sobą wiele dobra ja jednak żałuję, że nie dowiem się z oficjalnych źródeł które to "media" służą za szalet publiczny i którym to "dziennikarzom" przydzielono rolę pałek spadających na głowę opozycji.
@nurni
Pozdrawiam,
Aleksander Ścios
Czy w warunkach krzepnięcia władzy totalitarnej istnieje możliwość zbudowania mediów niezależnych? Czy jest możliwe zbudowanie mediów zależnych od opozycji w czasie jej względnej niezależności?
Moim zdaniem władza na to nie pozwoli. Media w warunkach władzy totalitarnej są bodaj najważniejszym czynnikiem stabilizującym jej pozycję, ponieważ to właśnie poprzez media najskuteczniej przebiega proces tworzenie wolnego od konserwatywnych wartości "nowego człowieka", a przy tym tworzenie rzeczywistości wirtualnej i kreowanie w niej jak najbardziej rzeczywistego "wroga ludu". Nie chcę przez to powiedzieć, że uważam wszystko za stracone, a jedynie skłaniam się ku tezie, iż tylko kryzys i w jego następstwie rozwiązanie siłowe może przywrócić Polsce wolność i niezależność.
Pozdrawiam Pana,
Aleksander Ścios
Barbarzyńcy, oto godne określenie postaw naszych historycznych wrogów, zarówno tych niszczących tkankę narodu od wewnątrz, jak i tych prężących muskuły tuż za drzwiami naszych domów. Dodam, że naszym obowiązkiem jest pamiętać i przypominać o zagrożeniu nadciągającym z zachodu, dawniej maskującym swe barbarzyńskie oblicze rzekomym Bożym przyzwoleniem, lub nawet Bożym nakazem, teraz już uwolnionym od tego "balastu".
Pozdrawiam Pana,
Urszula Domyślna, Deżawi
Kościół to ludzie ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami, nie sposób więc oczekiwać, że będzie monolitem. I choc nie zgadzam się z panem Deżawi, jakoby pochodzenie determinowało postawę moralną - przepraszam, jeśli źle zrozumiałem - to jednak trudno w całości odrzucić tezy zawarte w treści komentarza.
Pozdrawiam Cię,
D.
Aleksander Ścios
Nigdy nie powinniśmy zapominać, że mamy do czynienia z imperium zła.
Pozdrawiam Pana raz jeszcze,
Urszula Domyślna
Pozdrawiam Cię Urszulciu,
Aleksander Ścios
Nie łatwo jest sformatować naród, szczególnie tak niepokorny jak polski. Nie sposób zapakować wszystkich do samolotu, albo przytroczyć do kabla od odkurzacza - to nie ta skala... w końcu będą musieli sięgnąć po stare, sprawdzone metody.
Pozdrawiam Pana,
Urszula Domyślna
Urszula Domyślna
Przepraszam Cię za to, co nieświadomie uczyniłem.
I pozdrawiam serdecznie,
D.
dEspagnat.
Jeśli z jednej strony przyznaje Pan rację mnie, a z drugiej przekomarzającej się ze mną Pani Urszuli, cóż innego mi pozostaje jak nie podkreślenie, że tylko jednej prawdzie hołduję? Czy do każdego komentarza winienem dopisywać symbol dwukropka z nawiasem w prawo?
Pozdrawiam Pana serdecznie,
Urszula Domyślna
Zgodzisz się ze mną zapewne, że nakreślony przeze mnie scenariusz nie został odrzucony. Cytując jego treść sprytnie pominęłaś fragment to potwierdzający. Zacytuję więc ja: "Podzielam wizję tego gorzkiego (lecz realnego) scenariusza, a z zachowań tej władzy wnioskuję, że dobrze przygotowała się na odegranie spektaklu wyborczego."
Dodam jeszcze od siebie, że są realne przesłanki świadczące o działaniach służb, celem których jest wspomożenie grupy rządzącej w utrzymaniu się przy władzy - wspomniał o tym pan Bogdan Święczkowski w jednym ze swoich ostatnich wywiadów. Świadomość prowadzenia przez służby działań operacyjnych w czasie wyborów nie nastraja mnie optymistycznie.
Pozdrawiam Cię Urszulciu,
D.
P.s.
Nie jestem mężem zaufania PiS, ponieważ nie widzę siebie w tej roli - jakoś to odpokutuję.
dEspagnat.
Trudno przychodzi mi zgodzić się z Pana oceną sytuacji, a to z powodu mojego silnego przyzwyczajenia do istnienia tylko jednej prawdy.
Pozdrawiam Pana,
Urszula Domyślna
Czas najwyższy bić na alarm! Polska ginie na naszych oczach, a większość spośród nas nie zdaje sobie sprawy jak wiele utraci. Śmiem twierdzić, że większość utraci wszystko.
Pozdrawiam Cię raz jeszcze,
D.
P.s.
:)
Urszula Domyślna
Tak a propos Twojego komentarza "PROWOKATOR Z 9 : 22"
Otóż gdy przyszło się na świat z takim nazwiskiem, lecz dla przeciwwagi pod ciemną gwiazdą, jakże trudno zachować równowagę. To pewnie tak przytłaczające, że nic tylko manipulować.
Pozdrawiam Cię,
D.
WiW-a POLONIA
Wyraz treści komentarzy zbieżny jest wszędzie tam gdzie rozbrzmiewa polska mowa i gdzie wolna jest polska myśl.
Pozdrawiam Pana,
Aleksander Ścios
Pozwolę sobie wyrazić opinię odnoszącą się bardziej do niektórych Pana komentarzy, niż treści samej publikacji.
Otóż moim zdaniem nie po to odsunięto Tuska od walki o fotel prezydencki i nie po to wyeliminowano znaczącą część prawicy ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, w końcu nie po to sfałszowano wyniki wyborów prezydenckich na rzecz Komorowskiego, aby teraz utracić szansę na demontaż Polski w wyniku przegrania wyborów parlamentarnych. Oni potrzebują na dokończenie niszczycielskiego dzieła jeszcze dwóch, może trzech lat i dostaną je bez względu na ilość mężów zaufania i jakość ich pracy. Gorzki to scenariusz, wiem, ale prawdopodobny, a przez to godny uwagi.
My, Polacy, musimy pewnie kolejny raz przejść przez znane nam piekło, taką widać mamy dziejową rolę do spełnienia. Lecz w końcu ktoś na wzór biblijnego Mojżesza przeprowadzi nas przez nasze Morze Czerwone, jednak konia z rzędem temu kto powie ile lat, ile dziesięcioleci, a może setek lat upłynie nim to nastąpi.
Pozdrawiam Pana,
Aleksander Ścios
Zapewne wszyscy pamiętamy powrót Polski na mapy świata po 123 latach jej nieistnienia, a powróciła dzięki wysiłkowi garstki wewnętrznie wolnych Polaków. Teraz jesteśmy świadkami odwrotnego procesu - oto na naszych oczach i za naszym przyzwoleniem, garstka zniewolonych odszczepieńców, na kolanach oddaje Polskę odwiecznym wrogom. Historia zatoczyła koło.
Proszę mi wybaczyć odbieganie od tematu publikacji, jednak takie właśnie gorzkie refleksje nasuwają się po jej przeczytaniu.
Pozdrawiam Pana,
Urszula Domyślna
D.
Urszula Domyślna
Moim skromnym zdaniem Lisiewicz zapędził się tak daleko w prawo, że aż po lewej wyszedł - to pewnie za sprawą kulistości Ziemi. Albo innych jakichś krągłości.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie,
Aleksander Ścios
Choć brak debaty w warunkach III RP niesie ze sobą wiele dobra ja jednak żałuję, że nie dowiem się z oficjalnych źródeł które to "media" służą za szalet publiczny i którym to "dziennikarzom" przydzielono rolę pałek spadających na głowę opozycji.
Pozdrawiam Pana,