OT
Tak na marginesie w przedostatnim i ostatnim NCz! są 2 artykułu o powiązaniach PO i ukraińskiego Donbasu.....jakoś w tej sprawie cisza w innych mediach...
pozdrawiam
No właśnie...
Witam,
Czy będą kolejne nagrody główne? Bo publikowanie "Doliny..." na S24 jeszcze się nie skończyło a tu taki strzał z boku.
Jestem pewien, że część osób szykowało równie głębokie (i pozytywne!) recenzje na koniec powieści, a tu proszę...
człowieku, co z tobą?
primo: anonimowo i po chamsku rzucasz oskarżenia
secundo: jeśli oczekujesz jakiejś reakcji to przynajmniej daj czas na przeczytanie twojego wpisu! Będziesz tak co 10 minut się pojawiał?!
Cenię szanownego Autora jako publicystę, dziennikarza oraz człowieka.
Mimo to pozwolę sobie opisać wczorajsze spotkanie w subiektywnym tonie obiektywnego obserwatora wydarzenia.
Sala na trzecim piętrze Traffica była pełna. Pełna była już od 18.00, mimo to organizatorzy postanowili przesunąć termin rozpoczęcia o 10-15 minut.
Przez ten czas mogliśmy poobserwować kwiat dziennikarstwa wolnego, posłów, osoby znane i szanowane (szanowane przede wszystkim przez salonowców24).
Siedziałem z boku, załatwiając przez komórkę ostatnie problemy z klientem, któremu akurat w tym momencie "padł system" i nie mógł skończyć pracy.
Kolega siedzący obok nerwowo spoglądał na zegarek, ponieważ w domu małe dzieci, trzeba kąpać i kłaść, a tu spotkanie kulturalne, które miało się zacząć
a nie zaczyna i trzeba się będzie w trakcie dyskusji przeciskać przez rzędy krzeseł do wyjścia.
Tymczasem wciąż obserwowaliśmy coraz to nowych znajomych
Autora i znajomych znajomych Autora, którzy ściskali się i cieszyli publicznie. W sumie atmosfera była bardzo sympatyczna. Tylko te dzieci w domu...
Zaczęło się wstępem Pana Cichockiego, który bardzo ładnie powiedział to co już zostało opisane w innym miejscu.
Potem mówił chyba Pan Dariusz Karłowicz. Między innymi zdradził, że książka kończy się źle. Trochę przykro wyszło bo nie wszyscy ją przeczytali. A nawet chyba
większość jej nie przeczytała (większość późniejszych pytań z sali zaczynała się od "co prawda książki nie czytałem").
Potem Pan Igor Janke zauważył, że Wildstein ma wspaniale zorganizowaną akcję reklamową. Udało mu się zorganizować happening, do wzięcia w którym udało mu
się przekonać nie byle kogo bo Bartoszewskiego, Bujaka, Frasyniuka, Szymborską itd. Bardzo mi się ten dowcip spodobał!
Potem Pan Janke zadał pytanie profesorowi Boleckiemu. Nie umiem dokładnie powtórzyć pytania ale zrozumiałem je mniej więcej tak: czy książka Wildsteina
opisuje konkretne wydarzenia, dotyczy konkretnych, naszych czasów, czy też jest czymś więcej.
Profesor Bolecki, którego bardzo cenię, odpowiedział, że książka jest oczywiście czymś więcej "bo gdyby nie była to by nie była literaturą tylko publicystyką".
Mam nadzieję, że dobrze zapamiętałem ten początek odpowiedzi. Jeśli nie - proszę o sprostowanie. Wyczułem w tym trochę ironii. Uważam "Dolinę nicości"
jako książkę bardzo zanurzoną w naszych czasach i nie wierzę, żeby kiedyś, w przyszłości, była czytana z większym zrozumieniem niż "wrzeszczący staruszkowie" Ziemkiewicza.
Co nie oznacza, podkreślam, że jest to zła książka. Wręcz przeciwnie - książka bardzo mi się podoba.
Ale dalej profesor Bolecki jednoznacznie mówił, że książka jest "ponadczasowa".
Dyskusji o książce nie było. Kilka osób się wypowiedziało. Nie było krytyki ale bo też spotkanie promocyjne nie jest miejscem na krytykę.
I słusznie. Jedna pani porównała książkę do "Drogi donikąd" Józefa Mackiewicza - że też bez nadziei. Trochę przesadziła. (Proporcje...). Wildstein
odpowiedział, że nie jest tak źle - Pani po prostu na razie przeczytała tylko początek a dalej jest lepiej.
Pytanie, które mi się najbardziej spodobało dotyczyło powiązania między "Mistrzem" (poprzednią książką Autora) a "Doliną nicości". Z odpowiedzi, (trochę zmęczonego już Wildsteina) można było zrozumieć, że coś jest na rzeczy. Podziwiałem człowieka, który to pytanie zadał. Ja przebrnąłem tylko przez pierwsze kilkanaście stron "Mistrza".
Spotkanie z czytelnikami zakończyło się dość szybko. Trwało trochę ponad godzinę i zostało w zgrabny sposób zakończone przez Pana Janke, mimo, że chętnych
do zadawania pytań było jeszcze sporo. Trochę mi to odpowiadało - w domu czekały Żona i dzieci, na telefonie wisiał klient - i tak musiałbym już wychodzić. I przeciskać się przez te rzędy krzeseł.
W sumie miło spędziłem czas. Już nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem na spotkaniu promocyjnym jakiejś książki...
Kupiłem jeszcze bratu książkę. Sobie nie - zakończenie już znam. Poza tym czytam na s24.
> (...) Proponuje zapoznac sie z Dyrektywami Unijnymi.
Czy moze Pani podac konkretnie, o ktore dyrektywy chodzi?
> (...) Co do cła - jak nasi celnicy nie beda dokonywac
> odpraw i pobierac cła, skorzystaja na tym inne państwa,
> bo to do ich budżetu będzie wpływac kasa.
Oprocz panstw sa jeszcze ludzie. Tego cla nie placi ostatecznie (z pewnoscia podly) importer/eksporter ale tzw. konsument, ktoremu (podly) importer/eksporter doliczy clo do ceny...
(...) wysługiwał się Moskwie (a i obecnie robi to z dużą przyjemnością ostrzegając, by nie narażać się Rosji)
Dlaczego ostrzeganie przed narażaniem się Rosji nazywa Pan "wysługiwaniem się Moskwie"?
jeśli przekręciłem to przepraszam - musiałem źle Pana zrozumieć. Jak będzie miał Pan czas to niech Pan wyjaśni laikowi o co Panu chodziło we wpisie: http://maruti.salon24.pl/105786,index.html#comment_1530579
"(...) Wystarczy zbadać stosunek C12/C13 i zobaczyć jak się stosunki zmieniają. Resztą to prosta matematyka.
Pochłaniają obecnie ok. 40% tego co wyprodukuje człowiek, ale ta zdolność 'wchłaniania' się zmniejsza.(...)"
Z lokalnych (czasowo) zmian stosunku c12/13 nie musi wynikać, że zdolność wchłaniania się zmniejsza, może to również oznaczać, że to wchłanianie nie następuje natychmiast tylko jest "przesunięte w czasie".
"(...) Tu jest sprzężenie zwrotne:
Więcej CO2 = wyższa temperatura.
Wyższa temperatura = wyższe CO2.
(...)"
Gdyby tak było to skąd po *okresy* zlodowacenia/ocieplenia się klimatu?
"Ja rozumiem, że rząd chce ułatwić życie przedsiębiorcom"
To też, ale jeśli przedsiębiorca mógłby zwolnić bez podawania przyczyn pracownika to pewnie chętnie by ich również zatrudniał.
Dlatego myślę, że dzięki temu pomysłowi, rząd mógłby ułatwić życie bezrobotnym.
Zdjęcie cotygodniowego felietonu to coś więcej niż odrzucenie zwykłego nadesłanego tekstu. Dość poważny gest.
Felieton SM krytykował Pana działania związane z radiem "Radio Maryja". Dlaczego nie chciał Pan się do niego odnieść w jakimś oddzielnym tekście?
Traktuje Pan to wszystko bardzo osobiście a mam wrażenie, że GP ma słuszne ambicje być pismem ambitnym...
Bardzo mi się podoba Pana artykuł w Rzepie o "Dolinie nicości". Trudno się nie zgodzić.
Ze swojej strony dodam, że książka może nie jest wielką literaturą ale przynajmniej dobrze się czyta.
dlaczego tak źle Pan ocenia 1200 ulgi na dziecko? To po prostu obniżenie podatków - przyznaję, że skomplikowane ale ważne, że całkiem spore. Jak dla mnie - przeszło o połowę. Chyba dobrze, nie?
"Kontrdemonstracji nie widziałem, więc nie oceniam. Słyszałem tylko, że średnia wieku - na marszu pewnie bliska 50 lat - tam była o wiele niższa. Zdaniem niektórych to znak, że wkrótce zacznie spadać znaczenie poglądów ultrakatolickich w parlamencie"
Nie, no nie jest tak źle. My, 30-latkowie siedzieliśmy w tym czasie w robocie i zarabialiśmy na przedszkola dzieciaków :-).
za: macias88086
dzięki
czy będą kolejne nagrody główne?
@Andzrzej Grabowski
spotkanie promocyjne
@Maryla
@autor
do MFdoom
do maruti
do maruti
do maruti
bezrobocie
sprawa feliotonu SM
co z felietonem SM?
a "Wyborcza"?
nie literatura ale się czyta
nie rozumiem tonu
sprawa wieku