Już w to uwierzę, że życie pany upływa na kpinach i drwinach...
Życie to Panu upływa na dojeniu europejskiej krowy, że posłużę się metaforą z niedawnej parady Schumana.
Rzadko się zgadzam z Rudzią, ale w ocenie Pańskiej osoby nie myliła się wcale.
Mylisz się.
Od pierwszej klasy, czyli w drugiej i trzeciej mają być cztery godziny języka polskiego w tygodniu. W klasach z rozszerzonym językiem obcym, na przykład angielskim, pięć, sześć w tygodniu. Powtórzę, bo przeczytałeś nieuważnie, z r o z s z e r z o n y m!!!
Oczywiście, że za rozszerzenie zapłacą rodzice, ale to inna historia.
Tak dla przypomnienia, to samo rozporządzenie dotyczące nowej podstawy programowej, które likwiduje nauczanie historii w szkole średniej, redukuje jednocześnie nauczanie języka polskiego.
Nie chodzi tylko tylko o liczbę godzin lecz także o treści nauczania.
Moja córka jest w piątej klasie szkoły podstawowej, w jej podręczniku do historii rozdział poświęcony oświeceniu zajmuje pięć stron. Nie pada na nim nazwisko Kościuszki, nie ma informacji o Konstytucji Majowej, nie mówi się nic o ostatnim polskim królu ani o rozbiorach. Jedynymi wymienionymi władcami są: Fryderyk II i Katarzyna II (oczywiście oboje bez dynastycznych numerów tylko z przymiotnikiem Wielki, i Katarzyna jest wielka i Fryderyk). Oboje są chwaleni, że byli ludźmi oświeconymi i nowoczesnymi, ani słowa o tym, jaką odegrali rolę w polskiej historii! O Fryderyku II (jakoś nie mogę się przemóc, by tytułować go pruskim epitetem i pozostanę wierny naszym ojcom, dla których nie był wielkim) mówi się, że bardzo kochał dzieci i dlatego wprowadził obowiązkowe szkolnictwo.
To podobno, tak twierdziła historyczka mojej córki, i tak najlepszy z podręczników do historii...
Warto się obudzić i zrozumieć, że nie żyjemy już w czasach dawnej szkoły i warto zrobić przegląd treści nauczania wprowadzanych po u kradku przez obecny rząd.
Proszę Pana!
Głodówka nie jest wykłócaniem się o to czy będą dwie, trzy, czy jedna godzina historii, ale czy historia w ogóle będzie nauczana jako przedmiot po pierwszej klasie liceum, rozumie Pan?
Nowa podstawa programowa nie zmniejszyła liczby godzin, lecz zlikwidowała taki przedmiot po pierwszej klasie w każdej szkole ponadgimnazjalnej!!!
Zmniejszono za to liczbę godzin nauczania języka polskiego. Czy wie Pan, że w klasie z rozszerzonym językiem będzie więcej w tygodniu godzin języka profilowego niż polskiego? Czy wie Pan, że liczba godzin języka polskiego zbliża się do tej ze szkoły apuchtinowskiej (najbardziej zrusyfikowanej)?
Czy protesty i strajki przeciwko niskiej liczbie godzin z języka polskiego w szkołach rosyjskich na ziemiach polskich w końcu XIX wieku też Pana śmieszą?
Architektura i rzeźba od czasów starożytnych pełniła funkcje symboliczne: egipskie piramidy, rzymskie łuki triumfalne, gotyckie katedry itd. Proszę tylko nie pomyśleć, że zrównuję kultury, które wydały przytoczone zabytki, chodziło mi tylko o to, ż celem centralnych budowli miast, zwłaszcza stolic, było potwierdzenie czyjegoś panowania. Dlatego właśnie Rosjanie zbudowali w XIX wieku górującą nad Warszawą cerkiew, która: "jak ona wrosła w pejzaż stolicy", choć dziś pewnie mało kto pamięta, gdzie stało ohydztwo z bizantyjską kopułą, bo zniszczono ją w try miga w 1918 roku. Dlatego po 1945 roku Rosjanie wznieśli Pałac Kultury i Nauki im. Stalina, byśmy nigdy nie zapomnieli, kto tu, na tej ziemi rządzi. Po 1990 roku podpisałem chyba z kilkanaście listów o zburzenie tego ohydztwa, które, "jak bardzo wrosło w pejzaż naszej stolicy" (qrwa, przecież ten ch...j ma mniej lat niż prawosławna świątynia, której nasi przodkowie nie wahali się zburzyć...
A dziś myślę niech stoi... Tak!!! Niech kłuje w oczy i codziennie przypomina, że znów, zgubiono złoty róg... Niech przypomina wszystkim mętom (bo my pamiętamy i wiemy) kto tu rządzi.
niech ten qrewski pomnik naszych okupantów tam stoi, gdzie chcą ich obecne pachołki. Niech przypomina, kto tu rządzi z ruskiego nadania.
Jak odzyskamy niepodległość, to całe to tatałajstwo zburzymy!!!
Czy wolno spytać na podstawie jakiego źródła podał Pan wiadomość, że matka straszyła Theodorakisa "przed ikonami tym, że Żydzi zamykają dzieci w beczkach z gwoździami i spijają ich krew"?
Mówił o tym sam Theodorakis? A jeśli tak, to gdzie?
Książka Grossa tak jak wszystkie poprzednie nie została napisana i wydana po polsku. Jej publikacja przez Znak to tłumaczenie. Za publikacje w innych językach Gross zbiera już złote żniwa.
Cytat z Pańskiej notki z godziny 13.17.
"Chłopski motłoch dobijał i grabił polskich powstańców".
Cytat z notki następnej z godziny 13.41.
"Drogi Panie ja stwierdzam pewne fakty dotyczące grabienia i dobijania rannych w 1863 roku oraz wskazuję na podobieństwa z tym, co działo się z ciałami Żydów w 1941 roku. Wskazuję na to, że robiący to pochodzili z tych samych "sfer", a to Pan stwierdził "chłopi".
Czyżby? Czy to ja stwierdziłem chłopi?
Może Pan to skomentować?
Ciekawy jestem, co robi człowiek przyłapany na kłamstwie, jak się zachowuje?
Jak Pana wychowano?
Niech Pan uczy kultury takich chamów jak ja... Pan człowiek wywodzący się z innego kręgu kulturowego...
Tak właśnie uczony, mądry, światły i tolerancyjny człowiek zwykł kończyć dyskusję z jakimś polskim chamem... Tak jak Pan z Panem Lucjuszem...
Symptomatyczny wpis...
Dziś w radiu Tok FM pewien profesor powiedział, że: "Aby zrozumieć tragedię smoleńską musimy cofnąć się do tyłu" a inny interlokutor (Redaktor Ważny) dodał, że: "tragedii smoleńskiej były winne dwie rzeczy: całkowity brak procedur i nieprzestrzeganie jakiejkolwiek z procedur".
Naprawdę to takie trudne, że te Wielkie Autorytety, a zwłaszcza Profesorowie no i Autorytety Namaszczone przez Najwyższy Autorytet mogą wszystko? Że nie obowiązują ich zasady polskiej składni, logiki czy ortografii?
Ja to już dawno sobie wbiłem do głowy i tego się trzymam, w końcu po coś są autorytety... A my mamy się ich słuchać! I nie zadawać pytań, zwłaszcza złośliwych.
Bardzo słusznie, że Pan gardzi takimi osobnikami, bardzo słusznie.
Tylko że bohater Żeromskiego nimi nie gardził, ale swą niechęć kierował w zupełnie innym kierunku...
Tego dotyczyły moje uwagi.
Niech Pan dalej gardzi i często o tym pisze, z pewnością Panu się to opłaci... A zresztą sam Pan wie, co się opłaca...
A może warto się zastanowić, czy pomiędzy Pana pisaniem, a odzieraniem i ograbianiem trupów nie ma czasem wielkiej różnicy? I czy czasem nie gardzi Pan samym sobą?
To trudne pytania, ja wiem, że nie dziś sobie Pan na nie odpowie, ale może lektura Żeromskiego, na którego się Pan powołał pomoże?
I tak przy okazji już zupełnie innego tematu... Tej notki bliżej, bo od tematu odbiegliśmy. Wie Pan co ten Żeromski, którego Pan przywołał, pisał na temat Żydów?
To nie ja wypominałem Panu wielkość IQ (nie gniewam się za to, bo wcale się swoim nie szczycę). Chodzi o ścisłość, to nie ja sprowadziłem dyskusję na ten poziom.
Jednak zostawmy to.
Poważnie już.
Proszę o odpowiedź na pytanie, jak Pan myśli, jak Forum Żydów polskich ustosunkowałoby się do książki, w której opisano by dokładnie przypadki najbardziej haniebnych zachowań Żydów podczas drugiej wojny światowej bez wyjaśnienia skomplikowanego kontekstu historycznego, bez weryfikacji świadków (na przykład niemieckich żołnierzy SS)? Wielokrotnie przewyższającej liczbę ofiar żydowskich zbrodni i hiperbolizującej ich okrucieństwo? Czy wezwalibyście Państwo do tego by nie osądzać autora, zanim przeczyta się książkę i spokojnie zapozna się z zamieszczonym w niej materiałem?
A może opublikowalibyście na swojej stronie artykuł kogoś nie z Państwa redakcji, który wzywałby do bojkotu takiej publikacji i karania tych, którzy ją wydali?
I jaka była dotychczasowa praktyka? Czy państwo opublikowali kiedykolwiek artykuł, który broniłby autora książki uznanej za antysemicką? Czy kiedykolwiek coś takiego się zdarzyło?
Czy też bronią Państwo tylko tych autorów, którzy są pochodzenia żydowskiego i którzy atakują Polaków, Ukraińców i innych?
Proszę Pana!
Zacznę od pytania: czemu Pan pisze Powstanie Styczniowe raz wielką, a raz małą literą? Tak z ciekawości pytam o tę ortograficzną niekonsekwencję.
Co zaś do opowiadania Żeromskiego (opowiadania "Rozdzióbią nas kruki i wrony") nie zaś prawdziwej, bolesnej historii powstania z 1863 roku. To on nie potępia tam tego chłopa, który obdarł z łachmanów trupa Winrycha, ale kogoś zupełnie innego, za to właśnie, że ten chłop taki jest.
Chodziło tylko o ścisłość literackiej interpretacji, nic więcej. Oczywiście nie mam tak wspaniałego pochodzenia jak Pan, bo ja z prostych chłopów jestem, tego bydła, o którym Pan pisze z taką determinacją i odwagą. Ja tylko chciałem powiedzieć o Żeromskim, którego czytałem. Pamięta Pan ostatni komentarz narratora, którym kończy się to opowiadanie?
A pamięta Pan o kim Winrych przez usta szepcze: "Psy parszywe"? Nie o Rosjanach, nie o chłopach polskich, prawda?
Akurat!!!
Życie to Panu upływa na dojeniu europejskiej krowy, że posłużę się metaforą z niedawnej parady Schumana.
Rzadko się zgadzam z Rudzią, ale w ocenie Pańskiej osoby nie myliła się wcale.
@grześ
Od pierwszej klasy, czyli w drugiej i trzeciej mają być cztery godziny języka polskiego w tygodniu. W klasach z rozszerzonym językiem obcym, na przykład angielskim, pięć, sześć w tygodniu. Powtórzę, bo przeczytałeś nieuważnie, z r o z s z e r z o n y m!!!
Oczywiście, że za rozszerzenie zapłacą rodzice, ale to inna historia.
@Zet Over
Nie chce mi się dyskutować o faktach!
Historia i język polski!
Nie chodzi tylko tylko o liczbę godzin lecz także o treści nauczania.
Moja córka jest w piątej klasie szkoły podstawowej, w jej podręczniku do historii rozdział poświęcony oświeceniu zajmuje pięć stron. Nie pada na nim nazwisko Kościuszki, nie ma informacji o Konstytucji Majowej, nie mówi się nic o ostatnim polskim królu ani o rozbiorach. Jedynymi wymienionymi władcami są: Fryderyk II i Katarzyna II (oczywiście oboje bez dynastycznych numerów tylko z przymiotnikiem Wielki, i Katarzyna jest wielka i Fryderyk). Oboje są chwaleni, że byli ludźmi oświeconymi i nowoczesnymi, ani słowa o tym, jaką odegrali rolę w polskiej historii! O Fryderyku II (jakoś nie mogę się przemóc, by tytułować go pruskim epitetem i pozostanę wierny naszym ojcom, dla których nie był wielkim) mówi się, że bardzo kochał dzieci i dlatego wprowadził obowiązkowe szkolnictwo.
To podobno, tak twierdziła historyczka mojej córki, i tak najlepszy z podręczników do historii...
Warto się obudzić i zrozumieć, że nie żyjemy już w czasach dawnej szkoły i warto zrobić przegląd treści nauczania wprowadzanych po u kradku przez obecny rząd.
@Zet Over
Głodówka nie jest wykłócaniem się o to czy będą dwie, trzy, czy jedna godzina historii, ale czy historia w ogóle będzie nauczana jako przedmiot po pierwszej klasie liceum, rozumie Pan?
Nowa podstawa programowa nie zmniejszyła liczby godzin, lecz zlikwidowała taki przedmiot po pierwszej klasie w każdej szkole ponadgimnazjalnej!!!
Zmniejszono za to liczbę godzin nauczania języka polskiego. Czy wie Pan, że w klasie z rozszerzonym językiem będzie więcej w tygodniu godzin języka profilowego niż polskiego? Czy wie Pan, że liczba godzin języka polskiego zbliża się do tej ze szkoły apuchtinowskiej (najbardziej zrusyfikowanej)?
Czy protesty i strajki przeciwko niskiej liczbie godzin z języka polskiego w szkołach rosyjskich na ziemiach polskich w końcu XIX wieku też Pana śmieszą?
Nie zgadzam się za Autorem, z którym zawsze się zgadzam!
A dziś myślę niech stoi... Tak!!! Niech kłuje w oczy i codziennie przypomina, że znów, zgubiono złoty róg... Niech przypomina wszystkim mętom (bo my pamiętamy i wiemy) kto tu rządzi.
niech ten qrewski pomnik naszych okupantów tam stoi, gdzie chcą ich obecne pachołki. Niech przypomina, kto tu rządzi z ruskiego nadania.
Jak odzyskamy niepodległość, to całe to tatałajstwo zburzymy!!!
Jak zawsze Pan kłamie...
Jak zawsze prostacko i żałośnie...
Żal mi Pana...
@Eli Barbur
Co do pytania, ot zwykłe sprawdzenie rzetelności.
Dobrze, że uwielbia Pan takie pytania, ja zaś uwielbiam takie odpowiedzi, jakiej Pan udzielił. Cieszę się więc, że nie zawiedliśmy się wzajemnie :)))
@Eli Barbur
Mówił o tym sam Theodorakis? A jeśli tak, to gdzie?
Jedna uwaga...
@witoldrepetowicz
@witoldrepetowicz
"Chłopski motłoch dobijał i grabił polskich powstańców".
Cytat z notki następnej z godziny 13.41.
"Drogi Panie ja stwierdzam pewne fakty dotyczące grabienia i dobijania rannych w 1863 roku oraz wskazuję na podobieństwa z tym, co działo się z ciałami Żydów w 1941 roku. Wskazuję na to, że robiący to pochodzili z tych samych "sfer", a to Pan stwierdził "chłopi".
Czyżby? Czy to ja stwierdziłem chłopi?
Może Pan to skomentować?
Ciekawy jestem, co robi człowiek przyłapany na kłamstwie, jak się zachowuje?
Jak Pana wychowano?
Niech Pan uczy kultury takich chamów jak ja... Pan człowiek wywodzący się z innego kręgu kulturowego...
@witoldrepetowicz
Symptomatyczny wpis...
Lepiej być chamem niż...
...... ......
@Józuś
Dziś w radiu Tok FM pewien profesor powiedział, że: "Aby zrozumieć tragedię smoleńską musimy cofnąć się do tyłu" a inny interlokutor (Redaktor Ważny) dodał, że: "tragedii smoleńskiej były winne dwie rzeczy: całkowity brak procedur i nieprzestrzeganie jakiejkolwiek z procedur".
Naprawdę to takie trudne, że te Wielkie Autorytety, a zwłaszcza Profesorowie no i Autorytety Namaszczone przez Najwyższy Autorytet mogą wszystko? Że nie obowiązują ich zasady polskiej składni, logiki czy ortografii?
Ja to już dawno sobie wbiłem do głowy i tego się trzymam, w końcu po coś są autorytety... A my mamy się ich słuchać! I nie zadawać pytań, zwłaszcza złośliwych.
@kpkonrad
I obok Grossa.
Miłej lektury, wzajemnie.
@witoldrepetowicz
Tylko że bohater Żeromskiego nimi nie gardził, ale swą niechęć kierował w zupełnie innym kierunku...
Tego dotyczyły moje uwagi.
Niech Pan dalej gardzi i często o tym pisze, z pewnością Panu się to opłaci... A zresztą sam Pan wie, co się opłaca...
A może warto się zastanowić, czy pomiędzy Pana pisaniem, a odzieraniem i ograbianiem trupów nie ma czasem wielkiej różnicy? I czy czasem nie gardzi Pan samym sobą?
To trudne pytania, ja wiem, że nie dziś sobie Pan na nie odpowie, ale może lektura Żeromskiego, na którego się Pan powołał pomoże?
I tak przy okazji już zupełnie innego tematu... Tej notki bliżej, bo od tematu odbiegliśmy. Wie Pan co ten Żeromski, którego Pan przywołał, pisał na temat Żydów?
@witoldrepetowicz
@witoldrepetowicz
I chodziło mi tylko o Żeromskiego, na którego się Pan powołał, błędnie.
@Forum Żydów Polskich
Jednak zostawmy to.
Poważnie już.
Proszę o odpowiedź na pytanie, jak Pan myśli, jak Forum Żydów polskich ustosunkowałoby się do książki, w której opisano by dokładnie przypadki najbardziej haniebnych zachowań Żydów podczas drugiej wojny światowej bez wyjaśnienia skomplikowanego kontekstu historycznego, bez weryfikacji świadków (na przykład niemieckich żołnierzy SS)? Wielokrotnie przewyższającej liczbę ofiar żydowskich zbrodni i hiperbolizującej ich okrucieństwo? Czy wezwalibyście Państwo do tego by nie osądzać autora, zanim przeczyta się książkę i spokojnie zapozna się z zamieszczonym w niej materiałem?
A może opublikowalibyście na swojej stronie artykuł kogoś nie z Państwa redakcji, który wzywałby do bojkotu takiej publikacji i karania tych, którzy ją wydali?
I jaka była dotychczasowa praktyka? Czy państwo opublikowali kiedykolwiek artykuł, który broniłby autora książki uznanej za antysemicką? Czy kiedykolwiek coś takiego się zdarzyło?
Czy też bronią Państwo tylko tych autorów, którzy są pochodzenia żydowskiego i którzy atakują Polaków, Ukraińców i innych?
@witoldrepetowicz
Zacznę od pytania: czemu Pan pisze Powstanie Styczniowe raz wielką, a raz małą literą? Tak z ciekawości pytam o tę ortograficzną niekonsekwencję.
Co zaś do opowiadania Żeromskiego (opowiadania "Rozdzióbią nas kruki i wrony") nie zaś prawdziwej, bolesnej historii powstania z 1863 roku. To on nie potępia tam tego chłopa, który obdarł z łachmanów trupa Winrycha, ale kogoś zupełnie innego, za to właśnie, że ten chłop taki jest.
Chodziło tylko o ścisłość literackiej interpretacji, nic więcej. Oczywiście nie mam tak wspaniałego pochodzenia jak Pan, bo ja z prostych chłopów jestem, tego bydła, o którym Pan pisze z taką determinacją i odwagą. Ja tylko chciałem powiedzieć o Żeromskim, którego czytałem. Pamięta Pan ostatni komentarz narratora, którym kończy się to opowiadanie?
A pamięta Pan o kim Winrych przez usta szepcze: "Psy parszywe"? Nie o Rosjanach, nie o chłopach polskich, prawda?