Jakież to herezje arcybiskupa Pan może mieć na myśli? Pan sobie zerknie najpierw, co na temat kary śmierci mówi Katechizm Katolicki. A potem przeczyta Pan sobie definicję herezji...
10 godzin to b. często konieczność. 8-9 godzin w pracy plus dojazdy daje mniej więcej właśnie tyle. A poza tym, nikt przecież NIE KAŻE nikomu oddawać dziecka na dziesięć godzin. Jest ogromna różnica między "mieć możliwość" a "mieć obowiązek". Choć osobiście też uważam, że lepiej byłoby pozwolić rodzicom rozliczać się podatkowo z dziećmi ( nie tylko samotnym rodzicom), tak by ci samodzielnie mogli zdecydować, czy pieniądze, które im dzięki temu pozostaną, przeznaczą na dodatkowe godziny w przedszkolu, czy na extra rodzinne wczasy. Generalnie największym problemem rodzin z dziećmi jest to, że muszą dźwigać znacznie większe obciążenia fiskalne niż obywatele bez dzieci. Czteroosobowa rodzina płaci w naszym pięknym kraju horrendalne podatki od konsumpcji, a tej ograniczyć nie może, bo przecież jeść musi.
Ksiądz jest śmieszny. Spot reklamowy jest agresywny w wyrazie, więc należy go ocenzurować??? To może niech TVP i TVN ocenzurują najpierw te pełne agresji filmy i programy publicystyczne, które puszczają między reklamami??? Niech Ojciec może do tego nawołuje??? Będzie z większym pożytkiem dla dusz i mniej politycznie... Jak Ojca czytam, to zawsze zastanawiam się jak daleko jeszcze Ojciec posunie się w swych erystycznych wygibasach broniąc PO. I za każdy razem stwierdzam, że Ojca logika jest nad wyraz giętka.
Swoją drogą to zabawne, notka Pana o 10.56 a wpis Niepokornej już 5 minut później... Śledzicie się nawzajem na tym forum? Czy to jakaś bardziej osobista wielbicielka?
podziwiam omnikompetencję ks. Mądela. Ks. Mądel podaje chlubny przykład Korei, w której studia podejmuje 70% młodzieży. A czy Ksiądz wie, jaka jest skolaryzacja na tym poziomie np. w Niemczech, w Anglii czy w USA? I jaki odsetek kończy tam studia na poziomie drugim, czyli master? I czy ks. ma w ogóle pojęcie jaki był skok skolaryzacji w grupie 18-24 lat w ostatnim dwudziestoleciu i jakim kosztem to się odbyło? Proszę wybaczyć, ale Ksiądz bzdury wypisuje! Jaki pozytywny wpływ na podniesienie poziomu edukacji może mieć szkoła równająca poziomem do najsłabszych? Przecież tracą na tym przeciętni i najlepsi, czyli zdecydowana większość. Jaki ma sens, by studia skończyło 70% rocznika? Przecież wśród nich też obowiązuje krzywa Gausa, co oznacza, że powiedzmy 50% studiów skończyć nie powinno, jeśli tylko się na nich czegoś wymaga. Zgodnie z Księdza filozofią, że im więcej studiujących, to tym lepiej wykształcone społeczeństwo, puśćmy na studia wszystkich, zaoszczędźmy na tych zbędnych egzaminach i niech studiują. Gwarantuję, że efekt będzie jeden - całkowita dewaluacja wykształcenia wyższego, z czym zresztą i tak już mamy do czynienia. Pan Lackowski ma rację również pisząc, że wiarygodnym miernikiem jakości pracy szkoły jest edukacyjna wartość dodana a nie śmieszne ankiety, w których nauczyciele i dyrekcja mają ocenić atmosferę szkoły. Co oni mają tam napisać??? Cyba tylko, że cuchnie rozkładem, jeśli miałoby być zgodnie z prawdą.
Odnoszę wrażenie, że na świecie zdarza się wiele pomyłek sądowych, nikt rozsądny jednak nie proponuje zlikwidowania sądów. Nikt rozsądny nie uważa też, że tortury powinny być zwykłym środkiem przesłuchań. Uważam jednak, że w szczególnych przypadkach mogą być wykorzystywane. Nie jestem tak "miłosierna" jak szanowni Panowie, co to pozwolą dziecku umrzeć, ale porywacza nie dotkną palcem. Za prawa obywatelskie tego zwyrodnialca, cenę płacili nie jego obrońcy, tylko to dziecko - głodową śmiercią. Wy tu sobie Panowie dyskutujecie akademicko, ktoś jednak musi podejmować realne decyzje. I ta realna decyzja wygląda czasem właśnie tak: życie ofiary albo prawa obywatelskie prześladowcy. Zresztą możemy pójść dalej, zabrońmy policji w ogóle używać broni. Wszak prawo do odbierania życia jakiemuś przestępcy to coś znacznie więcej niż stosowanie tortur. Może jak ktoś wam przystawi pistolet do głowy, wy poprosicie policję, by pamiętała o jego prawach obywatelskich?
Ja odpowiem Lubiczowi. Jedno porwane dziecko!!! Jeden porwany dorosły!!! Ktoś, kto grozi odebraniem życia innej osobie, sam siebie również pozbawia prawa do życia.
Pan wybaczy. Mój poziom intelektualny pozwala mi zrozumieć, że nie można stawiać znaku równości między życiem kilku tysięcy niewinnych osób i życiem zamachowcy, który próbuje tych niewinnych zgładzić. Nigdzie nie twierdzę, że tortury są czymś pięknym i wspaniałym. Życie nie jest jednak proste i czasem stawia przed dramatycznymi wyborami. Pan naprawdę poświęciłby kilka tysięcy osób, a nawet tylko naraził ich życie na niebezpieczeństwo, żeby terrorysta mógł zachować swe zdrowie i godność??? Nigdy w to nie uwierzę, bo czytywałam inne Pana wpisy i nie wydaje mi się Pan tak niemoralnym człowiekiem.
Naprawdę? Współczuję szczerze żonie i dzieciom (o ile są, oczywiście). Ja własnymi rękami wykąpałabym takiego w wodzie nie 180 a 1180 razy, gdyby był choćby cień nadziei, że uratuję tym życie mojego męża albo dzieci.
Hmm...A gdyby tak jakiś terrorysta uwięził Pana żonę, albo dziecko? Albo tylko zaplanował na nich zamach? Dopuściłby Pan tortury w celu wydobycia z niego informacji niezbędnych dla ocalenia Pana najbliższych? Czy też może Pana miłosierdzie sięga tak daleko, jak daleko jego konsekwencje dotykają tylko cudze żony i dzieci?
Naprawdę sądzi Pan, że można na szali położyć życie istoty ludzkiej i wygodę 15 latki, której zdarzyło się zajść w ciążę, co przecież nie stało si e bez jej własnego udziału??? Uważa Pan też, że to normalne, iż sprawcy gwałtu grozi kara kilku lat więzienia, a istotę, która poczęła się wskutek tego gwałtu, karze się śmiercią??? Jedyną dopuszczalną sytuacją jest ta, w której zdrowie matki jest BARDZO poważnie zagrożone, i to w przypadku, gdy dziecko nie miałoby szans na przeżycie poza jej organizmem. Na jakiej innej podstawie chce Pan sobie uzurpować prawo do decydowania, kto powinien żyć a kto nie???
Od kapłana można by oczekiwać minimum dobrej woli w interpretowaniu czynów i słów bliźniego. A od Jezuity - minimum uczciwości intelektualnej. U Księdza niestety nie dostrzegam ani jednego ani drugiego. Przykre.
że ludzie się boją? Nie bicia po mordzie przecież. Żyjemy proszę Pana w czasach, gdzie parę artykułów w Wyborczej wystarczy, by delikwenta zatłuc, nie fizycznie, ale cywilnie.
@pershing2
Dziękuję za tekst.
Autorze
Cóż
x Mądel
Ornitolog nielot
Nie, nie uważamy
Ja też niezmiennie
hipokryta
Hmm
@eumenes
@waldburg
@Lubicz
@Lubicz
@Lubicz
@Lchlip
@Lubicz
Szanowny Socjalisto
Wie Ksiądz?
Dziwi się Pan,