Panie Krzysztofie, w Pańskiej argumentacji znajduję kłopotliwy dysonans. Być może rząd nie ma żadnego wpływu na sytuację ekonomiczną - wtedy tutejsze bannery mają pokrycie w faktach. Jeżeli jednak jest tak, jak Pan pisze, że wpływ ten nie jest zerowy to prędzej czy później ktoś przytomny obejrzy ekonomiczne wskaźniki wyprzedzające z roku 2007. Okaże się wtedy, że że od połowy 2007 zaczęły sygnalizować spodziewane pogorszenie sytuacji gospodarczej. Te sygnały brały się z działań - a może ich braku - rządów pp. Marcinkiewicza i Kaczyńskiego, a może i wcześniejszych. Cóż, wtedy tutejsze bannery rozmijałyby się ze stanem faktycznym...
Zacznijmy od tego, że nie czytam już, bo gdy pierwszy odcinek nie zaczął się od trzęsienia ziemi, a potem do jego końca napięcie malało dałem spokój. Nie o tym dyskutujmy.
Dziś miałem, cóż, nieszczęście włączyć Program III PR w porze, gdy autor osobiście odczytywał swój utwór. Doznane odczucia nie sa mieszane, są raczej jednoznaczne. Poziom interpretacji... słaby, mówiąc miłosiernie. Jeszcze gorsza jest nonszalancja werbalna autora. Nie przeszkadza mi niewielka wada wymowy, ale niechlujstwo w wymawianiu słów - bardzo. Szczytem już jest dla mnie zamienienie słowa "powiedział" w coś, co usłyszałem jako - z góry przepraszam - "p'edział". Niech mnie ktoś zweryfikuje - czy ja to słyszałem? Bo jestem przekonany, że tak. Pan Wildstein lekceważy mnie jako słuchacza. Dla mnie to objaw braku klasy.
Masz dużo racji, trzeba jednak pamiętać, że starą załogę Trójki jednak usuwano pod hasłami mniej więcej streszczającymi się tak: "badania słuchalności" itp. Ja też p. Hanny bardzo żałuję. Innych twarzy i głosów, z którymi Trójka mi się kojarzy także - też bardzo. Zawsze będę podkreślał zasługę K. Skowrońskiego, jaką jest nakłonienie (może przekupienie, sterroryzowanie - cokolwiek, ważne, że skutecznie) tylu spośród dawnych Pań i Panów Synonimów PR3 do pojawienia sie w eterku ponownie.
Po innej stronie natomiast są i takie komentarze, jak te na forum Dziennika:
- Prezenter stanu wojennego
- Czyżby kolejny agent itd.
Ech, tropiciele agentów, budzą we mnie zażenowanie. Mnie bardzo zapadły w pamięć opowieści Kory nt. zakazu grania w radio Maanamu, jaki obowiązywał przez pewien czas w latach 80-tych. Kto słuchał LP3 w tamtych czasach, ten wie, o czym mówię. Kto nie wie, niech nie wie.
Royal Philips Electronics nie postawi w Polsce swojej fabryki diód, bo w swojej strukturze nia ma już dywizji Semiconductors ani Components. Zostały sprzedane, a u podłoża takiej decyzji nie leżał brak wiary w przyszłość technologii opartych na półprzewodnikach. W tej branży ciężko przeżyć z wyłącznie produkowania, a walka z potentatami jest niezwykle kosztowna.
Myślę, że gdyby taka jedna fabryka powstała w Polsce bez stosownego zaplecza badawczo-rozwojowo-kapitałowego to padłaby już. Ot tyle.
Hm, prawdziwy legalista - a to jest cecha łącząca Pana z Pańskimi adwersarzami - powinien zachować się jak L. Kaczyński podpisując ostatecznie nominację Bagińskiej na sędziego TK... Dobrze rozumiem? Bo to nie on napaskudził, to kto inny nominując ją i zatwierdzając decyzją Sejmu. Wszystko jest lege artis, nieprawdaż?
Z Wami, Zacietrzewieni Politycy i Komentatorzy, problem jest ten, że kompletnie straciliście kontakt ze światem. Mam 42 lata, żyłem świadomie w tamtych i tych czasach, nie mam poglądów politycznych. Interesuje mnie wyłącznie gospodarka, tymczasem uczestników obecnej sceny politycznej Polski dzieli może polityka i stosunek do przeszłości, ale łączy zamiłowanie do socjalizmu w ekonomii i gospodarce. A z tego powodu - zakłóćcie się wreszcie na śmierć. Byle szybko.
Ekonomiczne wskaźniki wyprzedzające pokazywały inny obraz
Niechlujny styl czytania na głos w pr. III PR
@Bodzio
A inne komentarze?
Philips nie ma fabryk diód
Czy obchodzi mnie polityka? Niestety, nie dość szerokim łukiem.