Bo jak rozumiem, dobre dziennikarstwo to takie, które eksponuje tezy wygodne dla PiS i sekty smoleńskiej. A tabloidy i brukowce charakteryzują się tym, że nie chcą pomagać PiS-owi. No faktycznie, straszne te tabloidy...
Maziarski ma rację. Ja też uważam, że 60-latki wcale nie są bezradnymi staruszkami. Wielu znanych mi emerytów jakoś sobie dorabia do emerytury i podejmuje różne prace. SKoro długość życia się stopniowo wydłuża, to naturalne jest, że wydłużać się też musi okres aktywności zawodowej. No bo kto niby miałby utrzymywać coraz liczniejszą grupę ludzi niepracujących?
A dlaczego zakłada Pan, że kogokolwiek obchodzi, jaki jest Pański stosunek do Owsiaka i jego akcji? Owsiak zorganizował wielkie, ogólnonarodowe przedsięwzięcie, w które zaangażowane się tysiące wolontariuszy i miliony ludzi wrzucających pieniądze do puszki. A co Pan zrobił poza popiskiwaniem na łamach "Faktu" i "Rzeczypospolitej"?
Gdybym miał odpłacić pięknym za nadobne, to musiałbym powiedzieć: nawzajem; życie w Polsce bez ludzi o takich poglądach jak Pani byłoby prostsze, rozumniejsze, przyjemniejsze i weselsze...
Ale oczywiście nie odpowiem tak, bo zdaję sobie sprawę, że w Polsce jest miejsce dla wszystkich obywateli, także dla tych, którzy mają poglądy cudaczne, aberracyjne i antydemokratyczne.
Proszę powiedzieć, z jakiego jest Pani pokolenia? Czy pamięta Pani rok 1968, kiedy komunistyczno-nacjonalistyczna tłuszcza judziła i wznosiła hasła "Syjoniści do Izraela"?
Szanowna Pani,
ani nie jestem cyniczny, ani nie traktuję Pani z buta. Do głowy by mi nie przyszło, by zajmować się Pani biografią, gdyby sama mnie Pani do tego nie sprowokowała swoim wpisem.
To przecież Pani opisała na publicznym portalu blogowym Salon24 dzieje swojego życia, traktując je jako argument w dzisiejszych sporach politycznych. Skoro wysuwa Pani argument swojej biografii, to musi Pani pogodzić się z faktem, że ten argument będzie podlegać dyskusji.
Jeszcze raz powtarzam: nie traktuję Pani z buta ani nie lekceważę Pani doświadczeń, a jedynie stwierdzam, że takie same doświadczenia były udziałem wielu tysięcy ludzi w Polsce. I wielu z nich doskonywało innych wyborów. Dokonywali innych wyborów wtedy - bo np. nie emigrowali; i dokonują innych wyborów teraz - bo np. uznają, że dziś już nie należy toczyć wojny z generałem Jaruzelskim.
A skoro ludzie o takiej samej przeszłości i biografii dokonują dziś skrajnie różnych wyborów, to znaczy, że te biografie nie mogą być uzasadnieniem dla takiej czy innej postawy.
Jeśli zaś chodzi o lekceważenie złych doświadczeń, to odnoszę wrażenie, że raczej Pani i kilkoro komentatorów odnosi się z ironią do więziennych przeżyć takich zasłużonych dla Polski ludzi jak Adam Michnik (i nie tylko on, bo ktoś wymienił w komentarzu jeszcze parę nazwisk)
Pozdrawiam
O jakiej gehennie Pan mówi?
Z lektury wpisu Pani Długodystansowca wyczytałem tylko, że była ona internowana, a po zwolnieniu przesłuchiwana i obserwowana przez SB. To normalny los wielu tysięcy obywateli PRL działających w opozycji, żadna wyjątkowa gehenna. Sam tego doświadczyłem.
Pani Długodystansowiec przeżyła też osobistą tragedię związaną z urodzeniem kalekiego dziecka - ale związek tej tragedii z sytuacją polityczną w PRL jest moim zdaniem wątpliwy i naciągany.
Mnóstwo osób działających w Solidarności wyjechało w latach 80. na Zachód, wielu jednak nie wyjechało. Na miejscu tych, co wyjechali, nie pouczałbym tych, którzy zostali, bo łatwo się narazić na niewygodne pytania i przykre uwagi.
Z Pani wpisu wnioskuję, że czuje się Pani bohaterką, która ma prawo oceniać innych oraz rozdawać pochwały i nagany.
Gratuluję dobrego samopoczucia.
Nie chciałbym Pani zakłócać tego nastroju, ale przypomnę, że tysiące ludzi zaangażowanych w działalność przeciw reżimowi PRL nie przyjęło paszportu "bez prawa powrotu" i nie wyjechało z Polski na Zachód. Na przykład taki Adam Michnik nie dał się wyrzucić z więzienia na emigrację. Powiedział, że woli siedzieć, a nie wyjedzie.
Bronisław Komorowski, którego Pani tak potępia, internowany po 13 grudnia, też jakoś nie wyjechał.
Łączę pozdrowienia, Niezłomna Bohaterko.
1. Rozwarstwienie polskiego społeczeństwa mieści się w standardach świata cywilizowanego.
2. Dostępność amerykańskiej służby zdrowia nie ma nic wspólnego z wysokością podatków. Jest wynikiem przyjętego systemu, w którym nie ma obowiązkowych ubezpieczeń i każdy sam decyduje, czy i gdzie chce się ubezpieczyć.
3. Niezależnie od wysokości podatków pieniądze od grup zamożnych przepływają do mniej zamożnych. Tyle tylko, że w przypadku niskich podatków dzieje się to drogą transakcji rynkowych - zamożni nie oddają wielkiej daniny państwu, więc mają środki na zakup dodatkowych dóbr i usług, przy których zatrudnienie znajdują mniej zamożni.
Natomiast w przypadku wysokich podatków te same pieniądze zabiera bogatym państwo, twierdząc, że je lepiej rozdysponuje. Praktyka pokazuje, że to nieprawda. Jedyną prawdziwą korzyść odnosi kasta funkcjonariuszy państwowych i partyjnych, urzędników i polityków. Dodatkowe pieniądze zebrane z podatków służą bowiem do utrzymywania rozbudowanej biurokracji oraz do rzucania różnym grupom społecznym kawałków kiełbasy wyborczej.
Reasumując: rynek jest lepszym i sprawiedliwszym mechanizmem transferów środków finansowych w społeczeństwie niż podatki.
Skarży się Pan tak: "mój tekst wisiał pół godziny i nagle spadł, a Pański będzie wisiał kilkadziesiąt godzin".
To ja Panu naświetlę przyczyny tego stanu rzeczy: teksty Sadurskiego (a ten w szczególności) są interesujące, zabawne, dowcipne, inteligentne itd. A Pańskim nie sposób przypisać tych wszystkich cech.
Pozdrawiam
Słowo w słowo to samo - Wojciech Mazowiecki w GW i Wojciech Maziarski w Newsweeku w zeszłym tygodniu: "Kaczyński musi odejść". Ale oczywiście mają rację - Kaczor to zaraza polskiej polityki
Niestety prawda jest taka, że rzeczywiście oszołomy to ludzie spod krzyża na Krakowskim Przedmieściu, natomiast Środa i Kayah oszołomami nie są. Bardzo mi przykro. To musi być nieprzyjemne uczucie, że się jest w jednym obozie z czubkami...
Pisałem już to też u kogoś innego.
Prawda o katastrofie brzmi tak: lądowali we mgle, zniżyli się za bardzo i walnęli w drzewo. W ostatniej chwili zdążyli jeszcze krzyknąć "kurwa".
A teraz można zaintonować hymn narodowy.
Kaczyński ma rację. Potrzebne jest poznanie całej prawdy o katastrofie. Brzmi ona tak: lądowali we mgle i zniżyli się tak bardzo, że wpadli na drzewo.
Teraz można odśpiewać hymn narodowy.
Jasne,panie Gociek
Maziarski
Łojezu
Pytanie
Naczelny Newsweeka odpowiedział
http://opinie.newsweek.pl/dlaczego-na-okladce-nie-ma-merkel--ryszardowi-czarneckiemu-w-odpowiedzi,86358,1,1.html
@paniusia
Ale oczywiście nie odpowiem tak, bo zdaję sobie sprawę, że w Polsce jest miejsce dla wszystkich obywateli, także dla tych, którzy mają poglądy cudaczne, aberracyjne i antydemokratyczne.
Proszę powiedzieć, z jakiego jest Pani pokolenia? Czy pamięta Pani rok 1968, kiedy komunistyczno-nacjonalistyczna tłuszcza judziła i wznosiła hasła "Syjoniści do Izraela"?
@długodystansowiec
ani nie jestem cyniczny, ani nie traktuję Pani z buta. Do głowy by mi nie przyszło, by zajmować się Pani biografią, gdyby sama mnie Pani do tego nie sprowokowała swoim wpisem.
To przecież Pani opisała na publicznym portalu blogowym Salon24 dzieje swojego życia, traktując je jako argument w dzisiejszych sporach politycznych. Skoro wysuwa Pani argument swojej biografii, to musi Pani pogodzić się z faktem, że ten argument będzie podlegać dyskusji.
Jeszcze raz powtarzam: nie traktuję Pani z buta ani nie lekceważę Pani doświadczeń, a jedynie stwierdzam, że takie same doświadczenia były udziałem wielu tysięcy ludzi w Polsce. I wielu z nich doskonywało innych wyborów. Dokonywali innych wyborów wtedy - bo np. nie emigrowali; i dokonują innych wyborów teraz - bo np. uznają, że dziś już nie należy toczyć wojny z generałem Jaruzelskim.
A skoro ludzie o takiej samej przeszłości i biografii dokonują dziś skrajnie różnych wyborów, to znaczy, że te biografie nie mogą być uzasadnieniem dla takiej czy innej postawy.
Jeśli zaś chodzi o lekceważenie złych doświadczeń, to odnoszę wrażenie, że raczej Pani i kilkoro komentatorów odnosi się z ironią do więziennych przeżyć takich zasłużonych dla Polski ludzi jak Adam Michnik (i nie tylko on, bo ktoś wymienił w komentarzu jeszcze parę nazwisk)
Pozdrawiam
@Okowita
@Okowita
Z lektury wpisu Pani Długodystansowca wyczytałem tylko, że była ona internowana, a po zwolnieniu przesłuchiwana i obserwowana przez SB. To normalny los wielu tysięcy obywateli PRL działających w opozycji, żadna wyjątkowa gehenna. Sam tego doświadczyłem.
Pani Długodystansowiec przeżyła też osobistą tragedię związaną z urodzeniem kalekiego dziecka - ale związek tej tragedii z sytuacją polityczną w PRL jest moim zdaniem wątpliwy i naciągany.
Mnóstwo osób działających w Solidarności wyjechało w latach 80. na Zachód, wielu jednak nie wyjechało. Na miejscu tych, co wyjechali, nie pouczałbym tych, którzy zostali, bo łatwo się narazić na niewygodne pytania i przykre uwagi.
Gratuluję dobrego mniemania o sobie
Gratuluję dobrego samopoczucia.
Nie chciałbym Pani zakłócać tego nastroju, ale przypomnę, że tysiące ludzi zaangażowanych w działalność przeciw reżimowi PRL nie przyjęło paszportu "bez prawa powrotu" i nie wyjechało z Polski na Zachód. Na przykład taki Adam Michnik nie dał się wyrzucić z więzienia na emigrację. Powiedział, że woli siedzieć, a nie wyjedzie.
Bronisław Komorowski, którego Pani tak potępia, internowany po 13 grudnia, też jakoś nie wyjechał.
Łączę pozdrowienia, Niezłomna Bohaterko.
Autor nie ma racji
2. Dostępność amerykańskiej służby zdrowia nie ma nic wspólnego z wysokością podatków. Jest wynikiem przyjętego systemu, w którym nie ma obowiązkowych ubezpieczeń i każdy sam decyduje, czy i gdzie chce się ubezpieczyć.
3. Niezależnie od wysokości podatków pieniądze od grup zamożnych przepływają do mniej zamożnych. Tyle tylko, że w przypadku niskich podatków dzieje się to drogą transakcji rynkowych - zamożni nie oddają wielkiej daniny państwu, więc mają środki na zakup dodatkowych dóbr i usług, przy których zatrudnienie znajdują mniej zamożni.
Natomiast w przypadku wysokich podatków te same pieniądze zabiera bogatym państwo, twierdząc, że je lepiej rozdysponuje. Praktyka pokazuje, że to nieprawda. Jedyną prawdziwą korzyść odnosi kasta funkcjonariuszy państwowych i partyjnych, urzędników i polityków. Dodatkowe pieniądze zebrane z podatków służą bowiem do utrzymywania rozbudowanej biurokracji oraz do rzucania różnym grupom społecznym kawałków kiełbasy wyborczej.
Reasumując: rynek jest lepszym i sprawiedliwszym mechanizmem transferów środków finansowych w społeczeństwie niż podatki.
@rekontra
To ja Panu naświetlę przyczyny tego stanu rzeczy: teksty Sadurskiego (a ten w szczególności) są interesujące, zabawne, dowcipne, inteligentne itd. A Pańskim nie sposób przypisać tych wszystkich cech.
Pozdrawiam
Wreszcie
Co ta za bzdety?
Wojciechów dwóch
Srogo ukarałeś Komorowskiego
jest jeszcze trochę miejsc i imprez, na których Cię nie ma. I nikt tego nie zauważa.
Współczuję autorowi
Cała prawda o Smoleńsku
Prawda o katastrofie brzmi tak: lądowali we mgle, zniżyli się za bardzo i walnęli w drzewo. W ostatniej chwili zdążyli jeszcze krzyknąć "kurwa".
A teraz można zaintonować hymn narodowy.
Prawda o katastrofie
Teraz można odśpiewać hymn narodowy.
Kaczyński wygrywa???
Owszem, wypadł nieco lepiej niż w pierwszej debacie, ale to jeszcze nie zwycięstwo