Toć nie od dziś wiadomo, że Pani Hall jest genialna w swojej durnocie, że wcześniejsze rozpoczęcie nauki to idiotyzm, że równie genialne było wymyślanie dodatkowych rozrywek pracownikom socjalnym przez zaostrzenie ustawy o przemocy w rodzinie [tak ją skrótem nazwę] i tak dalej. Ale ten zbiorowy obłęd polityków zaczął się znacznie wcześniej.
Nie, nie jestem wielbicielką cudu gospodarczego PO, ale też i, pożal się Zeus, "polityka prorodzinna" PiS i wcześniejszych durniów, która doprowadziła do likwidacji większości przedszkoli i żłobków, a następnie zafundowała debilizm w postaci gimnazjów [teraz w planach jest przywrócenie stanu poprzedniego i oby jak najszybciej - ci, co mieli na tym zarobić, już zarobili przecież] powoduje, że wzrasta bezrobocie, bo kto zatrudni matkę, która może pracować od 8.30 do 12.30 i jeszcze jej zapłaci jakoś sensownie; że wzrasta bieda w społeczeństwie [z powyższych powodów], a tracą na tym wszyscy, bo jeśli coraz większy odsetek obywateli nie ma pieniędzy na kupowanie dóbr wszelakich, to i producenci, sprzedawcy i wszyscy pomiędzy tracą. Ba! Tracą nawet przedsiębiorstwa segregujące odpadki, albowiem jeśli naród nie ma za co kupić, to i nie ma czego wyrzucać, czyż nie?
W efekcie będziemy mieć społeczeństwo wyedukowane na poziomie średniowiecza [wszak tylko obowiązkowa podstawa programowa od przedszkola po grób w połączeniu z brakiem jakichkolwiek praw nauczycieli i rodziców w stosunku do kochanych urwisów, które w programie wychowawczym mają prawa dziecka, a jakże, ale obowiązków już nie, zaś klaps powoduje trwałą traumę i dewiację do końca świata] i tak dalej. Jak sobie wyobrażę, jak ci nasi mali geniusze skutkiem działań obecnych rządów będą w stanie funkcjonować za lat 30 czy 50 to w sumie te decyzje przestają dziwić. Tych 26 Polaków, którzy wtedy będą jeszcze potrafili używać mózgu i tak się za rządzenie nie będzie brało, za to będą z rozrzewnieniem wspominać Tuska, Kaczyńskiego i kilku innych, bowiem w porównaniu z przyszłymi - aktualni politycy będą się jawić jako wzór intelektu i cnót wszelakich.
Spieszę donieść, ze nie ma tragedii: dzieciakom z ubogich rodzin częściowo książki dofinansowuje budżet. Nie, żeby te kwotki miały coś pokryć, bo to od 170,- dla nauczania początkowego do 370,- dla liceów, czyli formalnie można sobie z tego czopek zrobić, a nie się zaopatrzyć, zwłaszcza, ze najpierw trzeba kupić i przedstawić fakturę, a potem, w listopadzie zwracają... do maksymalnej kwoty, co na ogół nie pokrywa wydatków. Ale kto by się przejmował?
Stypendia socjalne są, ale Pan i tak przekracza dochód 351,- na osobę w rodzinie i nie jest Pan zdiagnozowanym alkoholikiem, narkomanem, a żonę - zakładam - bija Pan z rzadka i niechętnie, więc i przemoc odpada...
No dobra, ale ja tu nie o Panu, tylko o ubogich... No, taka wyprawka nie całkiem ubożuchna, ale taka względna, bez szaleństw i najmodniejszych gadżetów to od 80,- do 150,- - w sensie, że zeszyty, bloki, ołówki... Bez plecaka. Skąd mają brać? Ha!
http://forum.gazeta.pl/forum/w,615,114410494,114410494,Akcja_Wyprawki_2010.html
Spieszę donieść, ze 103 sztuki poszły. W zeszłym roku chyba 85 było. No, bez liceów, bo są OHPy, roznoszenie ulotek, to niech sobie dzieciaki dorobią
Co do podręczników na allegro i w ogóle używanych: ukłon w stronę MEN, który co kilka lat wprowadza nowy, "lepszy" program, gdzie książki do polskiego piszą katecheci, matematykę mechanicy, a wychowanie seksualne zakonnice. Nic to, że się nie znają, ze są to buble najwyższych lotów. Grunt, ze przy nowym programie używanego się kupić nie da.
Edukację w domu Pan chce? Jasne! Bierzemy dzieci za odzienie, wleczemy do psychiatry, progenitura, stosownie pouczona demoluje psychiatrze gabinet, ówże diagnozuje ADHD, biegniemy do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, gdzie otrzymujemy kwit na nauczanie indywidualne i z bani.
Ciuchy z metką? W szmateksie można kupić nówki za grosze. No, ale skoro córka musi mieć koniecznie adidasa czy nike ze sklepu odpowiednio wysokich lotów, to już trudno. Bo zakładam, ze wytłumaczyć jej, ze bez względu na metkę i tak wszystko robią Chińczycy - Pan nie zdoła? I że te adidasy i nike to jest dokładnie ten sam badziew, co po 12,- na placu, a te wszystkie zera przy cenie to efekt kawałka szmaty z nazwą firmy?
Co do WF... Niech nie chodzi. Proszę jej kupić składany wózek inwalidzki. Zaniedbania w tym kierunku na pewno jej posłużą.
Jejku, mam nadzieję, że moja, jak będzie starsza, to nie będzie taka... Znaczy nie, żebym się czepiała, ale ja prosty chłopak ze wsi jestem, sama nigdy gaci z brylantami sobie nie kupiłam, a i teraz co się nędzy ludzkiej naoglądam, to jak widzę te zadbane mimozy, co się mażą mazidłami [pielęgnacyjne w dojrzałym wieku lat 15???] i za 10 lat bez makijażu się nie będą mogły pokazać, to mi słabo...
Swoją drogą zastanawia mnie to, że jak ludzkość biedę klepie, to za 1500,- wyposaży trójkę dzieci, a tutaj trzy klocki za... darmową [sic!] edukację dwójki... Chyba w innej czasoprzestrzeni żyję. Chociaż zazębiać się gdzieś musi, bo i mi ta "darmowość" pasuje do realiów jak ślimak wystaw rogi...
Iiii tam. Po co zmieniać taktykę, skoro to się kłóci z charakterem JWP Kaczyńskiego? Łatwiej będzie wypuścić stoczniowców z oponami, babinki z różańcami i wywołać krwawe zamieszki. Może nasz nowy Piłsudski jakiś zamach stanu wysmaży, Komorowskiego i Tuska utłucze i zaprowadzi porządek w postaci monarchii despotycznej? Będzie zabawnie. I nazwę "Polska" będzie można zmienić na "Tworki".
Wnoszę, ze eKurjer jest zorientowany inaczej? I czemu mnie to nie dziwi.
Jednakowoż zdradzę panu jedną tajemnicę:
We wszystkich miastach w rozmaitych urzędach są pozatrudniani niedouczeni urzędnicy, którym sołtys dał czerwoną pieczątkę i którzy na tę okoliczność łamią prawa konstytucyjne obywateli oraz nie stosują się do KPA oraz kilku innych przepisów. Czemu? Albowiem owych przepisów nie znają. W związku z tym na przykład na podstawie donosu obywatelskiego [Stalin wiecznie żywy!] straszą obywatela fikcyjnymi groźbami, których spełnić nie mogą, po czym wydają pieniądze z budżetu nie tylko na pensje brane za niewiedzę, ale i na zawracanie głowy sądom, które na wniosek danej instytucji nie mogą zareagować uprzejmym "Pojebało was? Donos mi przynosicie?", tylko muszą roztrząsać jakąś bzdurę wynikającą faktycznie z tego, ze Malinowska Kowalskiej nie chciała pożyczyć soli albo męża.
Owe instytucje, o których eKurjer jest uprzejmy pisać "organizacje pozarządowe" w Warszawie występują zapewne w większym natężeniu, niż gdzie indziej. Ale są wszędzie.
Ja się, oczywiście, zgadzam, ze nie rozumiem, czemu Warszawa i mazowieckie ma płacić więcej, skoro każdy w miarę przytomny obywatel wie, ze - co prawda - w Warszawie zarabia się więcej, ale i wydaje więcej, bo wszystko jest droższe. Czyli proporcjonalnie i tak wychodzi na jeden gwizdek.
Inną jeszcze rzeczą jest kretyński przepis o niepłaceniu podatków przez zagranicznego inwestora przez pierwszych 5 lat działalności. Nie wiem, jak to szczegółowo wygląda, ale polega na tym, co sobie obserwuję od kilku ładnych lat... kilkunastu właściwie... na podstawie jednego sklepu we Wrocławiu, który przez pierwszych 5 lat nie płacił jako Billa, potem jako Elea, a teraz jako jeszcze coś innego. Ludzie zostali ci sami, wystrój wnętrza podobny, właściciel niezmienny...I co? I nic. Nie płacą, bo przepis. I cały świat wie, że tracimy kasę. I to dużą.
No, ale czemu mamy nie tracić z owych niepłaconych podatków i zidiociałych instytucji, skoro Warszawa zapłaci, bo duża i ją stać?
O utrzymywaniu kółek różańcowych kryjących się za fasadą "partii" i "klubów" oraz utrzymywaniu z budżetu sekt z największą na czele nie wspomnę, bo już mi krwawe mroczki przed oczami latają.
Nie lubię Warszawy jako takiej. Nie podoba mi się. Jest - jak na moje prywatne potrzeby - za duża. Ale pomysł z "janosikowym" też mi nie leży. I teraz zapytuję: skoro Miller to wprowadził, najpóźniej w 2004 [nie chce mi się szukać, kiedy dokładnie], a mamy drugą połowę 2010, to czemu to jeszcze jest? Kto w tych kolejnych rządach siedzi? Wyłącznie debile?
Stara sprawdzona zasada to mit. Jak cholesterol. Owszem, są admini z przerostem formy nad treścią. Ale u nas znakomita większość działa zasadnie i zapytana przez usera - wyjaśnia.
Technicznie można poinformować, a jakże! Znaczy: usiłujesz wysłać post, a pojawia Ci się "Z racji naruszenie regulaminu bądź Netykiety masz bana do...". To w rzeczy samej nie wymaga cudeńków. Ale wysyłanie maila do każdego z 5843 użytkowników zabanowanych w danym dniu oraz 5764382856895628529, których post został usunięty...? Jak to widzisz? Acz mogę się mylić, bo na Salonie bywam rzadko i nie znam dokładnie realiów.
A po czemu? Ja Ci chyba przyłożę w końcu kiedyś... Jak masz w jednym miejscu napisane "nie wolno!" to w drugim też musisz mieć? Jak na budynku jakimś administracyjnym wisi "zakaz fotografowania", to i w kibelku tegoż budynku osobno trzeba wieszać? Ludzie tam bywają, czy wyłącznie debile? I tak samo działa to tutaj: podpisujesz regulamin i jeśli jesteś dostatecznie głupi, żeby go nie przeczytać to to jest Twój problem. Nieznajomość przepisów nie zwalnia z obowiązku ich stosowania. A wewnętrzny dotyczy całkiem czegoś innego niż zasady ogólne, czyż nie? Ja Ci to mam komiksem wyjaśniać, czy przestaniesz udawać gąbkę?
A to już techniczni. Znaczy zrobienie modułu i zaznaczenie. Tyle, ze zazwyczaj userzy świetnie wiedzą, za co obrywają. I cała zabawa polega na tym, żeby udowodnić, czyja racja jest najczyjsza. A i tak - powtarzam - zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony.
A ja widzę. Gdybym chciała każdej sierocie pisać, czemu jej wątek/post został usunięty bądź dokąd przeniesiony, musiałabym mieć elastyczną dobę. Tym bardziej, ze natychmiast przyszłaby oburzona odpowiedź o niesłuszności mojej decyzji i zaczęłaby się jatka. Wiem, bo właśnie jestem na etapie mordobicia na okoliczność: czemu w regulaminie wewnętrznym nie ma o zakazie wrzucania na forum reklam, a jest tylko w regulaminie portalu. No - zgadnij czemu;P
To przeoczyłam, acz w rzeczy samej. Jedyne, czym mogę z racji zwichrowania administracyjnego tłumaczyć ten fakt, to atak polityki antytrollerskiej, czyli, ze czepili się czegokolwiek, bo ich ogólnie zgniewał.
"szÓsty" gwoli ścisłości.
Raz poprosił o niepodszywanie się. Ponad rok temu. Potem olał ciepłym strumieniem.
Teraz za to jest zdecydowanie ponad kreską, jak mu Miszczyni Ciętej Riposty z Logusiem ponad 200 razy wklepują "Dymamy pontony". Swoją drogą ciekawe, jaka to orientacja? Gumofilia?
Serio sądzisz, ze administracja ma czas informować osobno i na maila każdego zabanowanego, czemu ma bana? Zazwyczaj zabanowany i bez tego wie. Dodatkowo chwilę później będą się domagać odpowiedzi na pytanie, czemu post został usunięty. I czemu post z pytaniem o to, gdzie zniknięty post zniknął. I gdzie jest post z pytaniem o post, gdzie post, gdzie post, gdzie post o poście gdzie zniknął pierwszy post...
Na każdym, nie tylko S24. Generalnie admini to takie sprzątaczki, w które dodatkowo można ciskać zgniłymi jajami. Mój ulubiony komentarz pod moim adresem za łagodne przekonywanie oponentki, że mamy ustawę o języku polskim i na forach polskojęzycznych takowym się posługujemy brzmi [cytuję]: "POCALUJ MNIE W DUPE RURO". Dodam, że forum dotyczy opieki nad małymi dziećmi, nie polityki;)
Admini muszą działać często na wyczucie, a i tak komuś się nie spodoba...
Znaczy, broń Zeus, nie zarzucam, ze całkowicie nie ma Pan racji, bo to, co miałam okazję zobaczyć tu i ówdzie na S24 dalekie jest od obrazka salonu jako takiego... A to już zadanie dla adminów właśnie.
Hehehe. I serio wierzysz, przyjacielu miły, że unikniecie jednym banem obelg i przekleństw pod adresem Palikota?:
http://januszpalikot.salon24.pl/
http://januszpalikot.salon24.pl/202630,teledysk-nie-zaglosuje-na-jarka-przed-gmachem-tvp#comment_2866872
A ten wisi. A zajrzyj czasem na Poletko i się zastanów, co tam wisi. Mi proponowali otworzenie burdelu.
Kiedyś lubiłam Palikota... Ceniłam jego działalność. Teraz... No cóż. Może właśnie zaczął zasługiwać na takie traktowanie?
A poza tym Nocnik ma rację: skoro macie możliwość uzasadnienia, to uzasadniajcie i będzie po problemie.
Nie znając dokładnie zagadnienia, ale będąc od kilku lat adminem [gdzie indziej, nie na S24] mogę się wypowiedzieć o kilku sprawach technicznie:
1. Nie zawsze jest możliwość trwałego zabanowania tego czy owego misia, bowiem można zabanować nick, ale nie każde IP. W celu zabanowania szczęśliwego posiadacza neostrady można sobie się rozpęknąć. Albo zabanować 3/4 województwa mazowieckiego, jeśli ów posiadacz mieszka tamże.
2. Jak się ktoś trollem urodził, to kanarkiem nie zdechnie. Na portalu, gdzie moderuję, jest niejaki Henryk, z którym administracja walczy od lat. I co? I zima. Koleś też jest popularny, a zchamienie jego jest zaprawdę wielkie. Dodatkowo znakomity odsetek userów pała do niego niechęcią żywiołową, a wielbi go jedynie grono rozochoconych jego rewerencjami nauczycielek w wieku mocno średnim i po każdym wymłotkowaniu [usunięcie wszelakich postów na przykład z dnia... godzin od - do] powoduje, że rzucają się owe niewiasty z odsieczą i robią taki cyrk, że litość i trwoga. I pada oczywiście zarzut, ze administracja jest tendencyjna, że woli to czy tamto, że Michnik kazał, że cenzura, blebleble. A koleś jest banowany nie za poglądy tylko za sposób ich wyrażania. I cięty również za to. I wiem to lepiej, niż bym sobie życzyła, bowiem również padłam "ofiarą" ataków jego i jego fanek. Tylko ja to akurat odporna jestem na półgłówków...
3. Kiedy zostałam ja zabanowana za nieprzychylność wegeterrorystom - mnie również towarzysze-mięsożercy ruszyli na pomoc. Co bez wątpienia było miłe i niesłuszne, bo ja doskonale wiem, o czym stanowi Netykieta i ze to skutecznie naruszyłam. I nawet nie musiałam pisać wprost, co sobie na temat wegeterrorystów myślę. I że nic wspólnego z tym nie ma fakt, ze ten czy ów członek administracji jest wegetarianinem.
4. Nie wiem, jak się zachowuje faktycznie administracja S24, ale wiem, że łatwiej zauważyć, kiedy został zabanowany ktoś popularny, szczególnie, jeśli ów popularny produkuje posty "miliard w środę - miliard w sobotę". W jakim celu banować na przykład mnie [tutaj], gdybym komuś nawtykała wulgarnie, skoro ja się tu niemal nie udzielam? Skasować jeden czy 6 postów i z bani. A zabanowanie co miałoby na celu? Czy miałabym być przykładem? Dla kogo, skoro zna mnie niemal wyłącznie Nocnik?
5. "Umiarkowana wulgarność", czyli balansowanie na pograniczu Netykiety budzi u większości znanych mi adminów politykę antytrollerską. Podkreślam: nie znam adminów S24, ale u nas zbieramy się do kupy i zaczynamy tępić łobuza. Rzadko kto ma cierpliwość walczyć z całą administracją, tak zawodową jak i społeczną. Oraz użyszkodnikami, którzy z dziką radością na co bardziej nielubianych trolli co bardziej lubianym adminom donoszą;]
6. Palikota nie będę komentować, bo mi się nie chce wyrażać. Na Poletku też kiedyś dostałam bana za wyrażenie ciepłej o nim opinii, mimo, że była właściwie ledwociepła i wyrażona w formie bardzo literackiej. Tyle, że Palikot wtedy akurat na urząd admina wpuścił nowego tumanka i tumanek miał przerost formy nad treścią, co zaowocowało spadkiem wpisów do 12 dziennie póki nie zdjęli mi bana. Nikt mnie nie przeprosił za niesłuszność decyzji. Tak, jak i nikt nie przeprasza za to, że się tam pode mnie rozmaici podszywają, szkalują i w dodatku naruszają ustawy, a wraz z nimi - bo zezwalając na to - narusza Palikot, wszak to jego Poletko.
No, ale cały świat wie, ze onet to ściek...
Ogólnie nie po raz pierwszy na podstawie Pana wpisu dochodzę do wniosku, że administracja S24 jest albo troszkę niedorozwinięta, albo tendencyjna. Jednakowoż mam nadzieję, ze przynajmniej część spraw wyjaśniłam... Czyli, że ta administracja to nie są tak całkiem buraki...
Gigigi. Toć teraz to i tak dla sławnych i bogatych. Jeśli ktoś mnie zniesławi, to będzie "niska szkodliwość społeczna czynu" i każdy sędzia czy prokurator mnie wygwiżdże.
I w końcu nie poszłam... Byłam zajęta odpoczywaniem po wycieczce w Tatry. Fajnie było. Ale wiem, ze na każdym większym skrzyżowaniu stoi namiocik PiSu i zbiera oraz agituje... Znaczy nie namiocik agituje, tylko ludzkość pod nim przebywająca. A do biura PO trzeba się specjalnie pokulać na piętro. Ciekawe,skąd takie różnice?
Ależ Panie Warzecha!
Nie, nie jestem wielbicielką cudu gospodarczego PO, ale też i, pożal się Zeus, "polityka prorodzinna" PiS i wcześniejszych durniów, która doprowadziła do likwidacji większości przedszkoli i żłobków, a następnie zafundowała debilizm w postaci gimnazjów [teraz w planach jest przywrócenie stanu poprzedniego i oby jak najszybciej - ci, co mieli na tym zarobić, już zarobili przecież] powoduje, że wzrasta bezrobocie, bo kto zatrudni matkę, która może pracować od 8.30 do 12.30 i jeszcze jej zapłaci jakoś sensownie; że wzrasta bieda w społeczeństwie [z powyższych powodów], a tracą na tym wszyscy, bo jeśli coraz większy odsetek obywateli nie ma pieniędzy na kupowanie dóbr wszelakich, to i producenci, sprzedawcy i wszyscy pomiędzy tracą. Ba! Tracą nawet przedsiębiorstwa segregujące odpadki, albowiem jeśli naród nie ma za co kupić, to i nie ma czego wyrzucać, czyż nie?
W efekcie będziemy mieć społeczeństwo wyedukowane na poziomie średniowiecza [wszak tylko obowiązkowa podstawa programowa od przedszkola po grób w połączeniu z brakiem jakichkolwiek praw nauczycieli i rodziców w stosunku do kochanych urwisów, które w programie wychowawczym mają prawa dziecka, a jakże, ale obowiązków już nie, zaś klaps powoduje trwałą traumę i dewiację do końca świata] i tak dalej. Jak sobie wyobrażę, jak ci nasi mali geniusze skutkiem działań obecnych rządów będą w stanie funkcjonować za lat 30 czy 50 to w sumie te decyzje przestają dziwić. Tych 26 Polaków, którzy wtedy będą jeszcze potrafili używać mózgu i tak się za rządzenie nie będzie brało, za to będą z rozrzewnieniem wspominać Tuska, Kaczyńskiego i kilku innych, bowiem w porównaniu z przyszłymi - aktualni politycy będą się jawić jako wzór intelektu i cnót wszelakich.
@eumenes
@Pan Krzysztof Leski
Stypendia socjalne są, ale Pan i tak przekracza dochód 351,- na osobę w rodzinie i nie jest Pan zdiagnozowanym alkoholikiem, narkomanem, a żonę - zakładam - bija Pan z rzadka i niechętnie, więc i przemoc odpada...
No dobra, ale ja tu nie o Panu, tylko o ubogich... No, taka wyprawka nie całkiem ubożuchna, ale taka względna, bez szaleństw i najmodniejszych gadżetów to od 80,- do 150,- - w sensie, że zeszyty, bloki, ołówki... Bez plecaka. Skąd mają brać? Ha!
http://forum.gazeta.pl/forum/w,615,114410494,114410494,Akcja_Wyprawki_2010.html
Spieszę donieść, ze 103 sztuki poszły. W zeszłym roku chyba 85 było. No, bez liceów, bo są OHPy, roznoszenie ulotek, to niech sobie dzieciaki dorobią
Co do podręczników na allegro i w ogóle używanych: ukłon w stronę MEN, który co kilka lat wprowadza nowy, "lepszy" program, gdzie książki do polskiego piszą katecheci, matematykę mechanicy, a wychowanie seksualne zakonnice. Nic to, że się nie znają, ze są to buble najwyższych lotów. Grunt, ze przy nowym programie używanego się kupić nie da.
Edukację w domu Pan chce? Jasne! Bierzemy dzieci za odzienie, wleczemy do psychiatry, progenitura, stosownie pouczona demoluje psychiatrze gabinet, ówże diagnozuje ADHD, biegniemy do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, gdzie otrzymujemy kwit na nauczanie indywidualne i z bani.
Ciuchy z metką? W szmateksie można kupić nówki za grosze. No, ale skoro córka musi mieć koniecznie adidasa czy nike ze sklepu odpowiednio wysokich lotów, to już trudno. Bo zakładam, ze wytłumaczyć jej, ze bez względu na metkę i tak wszystko robią Chińczycy - Pan nie zdoła? I że te adidasy i nike to jest dokładnie ten sam badziew, co po 12,- na placu, a te wszystkie zera przy cenie to efekt kawałka szmaty z nazwą firmy?
Co do WF... Niech nie chodzi. Proszę jej kupić składany wózek inwalidzki. Zaniedbania w tym kierunku na pewno jej posłużą.
Jejku, mam nadzieję, że moja, jak będzie starsza, to nie będzie taka... Znaczy nie, żebym się czepiała, ale ja prosty chłopak ze wsi jestem, sama nigdy gaci z brylantami sobie nie kupiłam, a i teraz co się nędzy ludzkiej naoglądam, to jak widzę te zadbane mimozy, co się mażą mazidłami [pielęgnacyjne w dojrzałym wieku lat 15???] i za 10 lat bez makijażu się nie będą mogły pokazać, to mi słabo...
Swoją drogą zastanawia mnie to, że jak ludzkość biedę klepie, to za 1500,- wyposaży trójkę dzieci, a tutaj trzy klocki za... darmową [sic!] edukację dwójki... Chyba w innej czasoprzestrzeni żyję. Chociaż zazębiać się gdzieś musi, bo i mi ta "darmowość" pasuje do realiów jak ślimak wystaw rogi...
@Pan Marek Migalski
@Pan Krzysztof Leski
Jednakowoż zdradzę panu jedną tajemnicę:
We wszystkich miastach w rozmaitych urzędach są pozatrudniani niedouczeni urzędnicy, którym sołtys dał czerwoną pieczątkę i którzy na tę okoliczność łamią prawa konstytucyjne obywateli oraz nie stosują się do KPA oraz kilku innych przepisów. Czemu? Albowiem owych przepisów nie znają. W związku z tym na przykład na podstawie donosu obywatelskiego [Stalin wiecznie żywy!] straszą obywatela fikcyjnymi groźbami, których spełnić nie mogą, po czym wydają pieniądze z budżetu nie tylko na pensje brane za niewiedzę, ale i na zawracanie głowy sądom, które na wniosek danej instytucji nie mogą zareagować uprzejmym "Pojebało was? Donos mi przynosicie?", tylko muszą roztrząsać jakąś bzdurę wynikającą faktycznie z tego, ze Malinowska Kowalskiej nie chciała pożyczyć soli albo męża.
Owe instytucje, o których eKurjer jest uprzejmy pisać "organizacje pozarządowe" w Warszawie występują zapewne w większym natężeniu, niż gdzie indziej. Ale są wszędzie.
Ja się, oczywiście, zgadzam, ze nie rozumiem, czemu Warszawa i mazowieckie ma płacić więcej, skoro każdy w miarę przytomny obywatel wie, ze - co prawda - w Warszawie zarabia się więcej, ale i wydaje więcej, bo wszystko jest droższe. Czyli proporcjonalnie i tak wychodzi na jeden gwizdek.
Inną jeszcze rzeczą jest kretyński przepis o niepłaceniu podatków przez zagranicznego inwestora przez pierwszych 5 lat działalności. Nie wiem, jak to szczegółowo wygląda, ale polega na tym, co sobie obserwuję od kilku ładnych lat... kilkunastu właściwie... na podstawie jednego sklepu we Wrocławiu, który przez pierwszych 5 lat nie płacił jako Billa, potem jako Elea, a teraz jako jeszcze coś innego. Ludzie zostali ci sami, wystrój wnętrza podobny, właściciel niezmienny...I co? I nic. Nie płacą, bo przepis. I cały świat wie, że tracimy kasę. I to dużą.
No, ale czemu mamy nie tracić z owych niepłaconych podatków i zidiociałych instytucji, skoro Warszawa zapłaci, bo duża i ją stać?
O utrzymywaniu kółek różańcowych kryjących się za fasadą "partii" i "klubów" oraz utrzymywaniu z budżetu sekt z największą na czele nie wspomnę, bo już mi krwawe mroczki przed oczami latają.
Nie lubię Warszawy jako takiej. Nie podoba mi się. Jest - jak na moje prywatne potrzeby - za duża. Ale pomysł z "janosikowym" też mi nie leży. I teraz zapytuję: skoro Miller to wprowadził, najpóźniej w 2004 [nie chce mi się szukać, kiedy dokładnie], a mamy drugą połowę 2010, to czemu to jeszcze jest? Kto w tych kolejnych rządach siedzi? Wyłącznie debile?
@nocnik
Technicznie można poinformować, a jakże! Znaczy: usiłujesz wysłać post, a pojawia Ci się "Z racji naruszenie regulaminu bądź Netykiety masz bana do...". To w rzeczy samej nie wymaga cudeńków. Ale wysyłanie maila do każdego z 5843 użytkowników zabanowanych w danym dniu oraz 5764382856895628529, których post został usunięty...? Jak to widzisz? Acz mogę się mylić, bo na Salonie bywam rzadko i nie znam dokładnie realiów.
A po czemu? Ja Ci chyba przyłożę w końcu kiedyś... Jak masz w jednym miejscu napisane "nie wolno!" to w drugim też musisz mieć? Jak na budynku jakimś administracyjnym wisi "zakaz fotografowania", to i w kibelku tegoż budynku osobno trzeba wieszać? Ludzie tam bywają, czy wyłącznie debile? I tak samo działa to tutaj: podpisujesz regulamin i jeśli jesteś dostatecznie głupi, żeby go nie przeczytać to to jest Twój problem. Nieznajomość przepisów nie zwalnia z obowiązku ich stosowania. A wewnętrzny dotyczy całkiem czegoś innego niż zasady ogólne, czyż nie? Ja Ci to mam komiksem wyjaśniać, czy przestaniesz udawać gąbkę?
@Pan Krzysztof Leski
@nocnik
Nie mam do nich pretensji. Głupota to cecha wrodzona.
@Pan Krzysztof Leski
@nocnik
@Pan Krzysztof Leski
@nocnik
Raz poprosił o niepodszywanie się. Ponad rok temu. Potem olał ciepłym strumieniem.
Teraz za to jest zdecydowanie ponad kreską, jak mu Miszczyni Ciętej Riposty z Logusiem ponad 200 razy wklepują "Dymamy pontony". Swoją drogą ciekawe, jaka to orientacja? Gumofilia?
@nocnik
@Pan Krzysztof Leski
Admini muszą działać często na wyczucie, a i tak komuś się nie spodoba...
Znaczy, broń Zeus, nie zarzucam, ze całkowicie nie ma Pan racji, bo to, co miałam okazję zobaczyć tu i ówdzie na S24 dalekie jest od obrazka salonu jako takiego... A to już zadanie dla adminów właśnie.
@Ephoros
http://januszpalikot.salon24.pl/
http://januszpalikot.salon24.pl/202630,teledysk-nie-zaglosuje-na-jarka-przed-gmachem-tvp#comment_2866872
A ten wisi. A zajrzyj czasem na Poletko i się zastanów, co tam wisi. Mi proponowali otworzenie burdelu.
Kiedyś lubiłam Palikota... Ceniłam jego działalność. Teraz... No cóż. Może właśnie zaczął zasługiwać na takie traktowanie?
A poza tym Nocnik ma rację: skoro macie możliwość uzasadnienia, to uzasadniajcie i będzie po problemie.
@Pan Krzysztof Leski
1. Nie zawsze jest możliwość trwałego zabanowania tego czy owego misia, bowiem można zabanować nick, ale nie każde IP. W celu zabanowania szczęśliwego posiadacza neostrady można sobie się rozpęknąć. Albo zabanować 3/4 województwa mazowieckiego, jeśli ów posiadacz mieszka tamże.
2. Jak się ktoś trollem urodził, to kanarkiem nie zdechnie. Na portalu, gdzie moderuję, jest niejaki Henryk, z którym administracja walczy od lat. I co? I zima. Koleś też jest popularny, a zchamienie jego jest zaprawdę wielkie. Dodatkowo znakomity odsetek userów pała do niego niechęcią żywiołową, a wielbi go jedynie grono rozochoconych jego rewerencjami nauczycielek w wieku mocno średnim i po każdym wymłotkowaniu [usunięcie wszelakich postów na przykład z dnia... godzin od - do] powoduje, że rzucają się owe niewiasty z odsieczą i robią taki cyrk, że litość i trwoga. I pada oczywiście zarzut, ze administracja jest tendencyjna, że woli to czy tamto, że Michnik kazał, że cenzura, blebleble. A koleś jest banowany nie za poglądy tylko za sposób ich wyrażania. I cięty również za to. I wiem to lepiej, niż bym sobie życzyła, bowiem również padłam "ofiarą" ataków jego i jego fanek. Tylko ja to akurat odporna jestem na półgłówków...
3. Kiedy zostałam ja zabanowana za nieprzychylność wegeterrorystom - mnie również towarzysze-mięsożercy ruszyli na pomoc. Co bez wątpienia było miłe i niesłuszne, bo ja doskonale wiem, o czym stanowi Netykieta i ze to skutecznie naruszyłam. I nawet nie musiałam pisać wprost, co sobie na temat wegeterrorystów myślę. I że nic wspólnego z tym nie ma fakt, ze ten czy ów członek administracji jest wegetarianinem.
4. Nie wiem, jak się zachowuje faktycznie administracja S24, ale wiem, że łatwiej zauważyć, kiedy został zabanowany ktoś popularny, szczególnie, jeśli ów popularny produkuje posty "miliard w środę - miliard w sobotę". W jakim celu banować na przykład mnie [tutaj], gdybym komuś nawtykała wulgarnie, skoro ja się tu niemal nie udzielam? Skasować jeden czy 6 postów i z bani. A zabanowanie co miałoby na celu? Czy miałabym być przykładem? Dla kogo, skoro zna mnie niemal wyłącznie Nocnik?
5. "Umiarkowana wulgarność", czyli balansowanie na pograniczu Netykiety budzi u większości znanych mi adminów politykę antytrollerską. Podkreślam: nie znam adminów S24, ale u nas zbieramy się do kupy i zaczynamy tępić łobuza. Rzadko kto ma cierpliwość walczyć z całą administracją, tak zawodową jak i społeczną. Oraz użyszkodnikami, którzy z dziką radością na co bardziej nielubianych trolli co bardziej lubianym adminom donoszą;]
6. Palikota nie będę komentować, bo mi się nie chce wyrażać. Na Poletku też kiedyś dostałam bana za wyrażenie ciepłej o nim opinii, mimo, że była właściwie ledwociepła i wyrażona w formie bardzo literackiej. Tyle, że Palikot wtedy akurat na urząd admina wpuścił nowego tumanka i tumanek miał przerost formy nad treścią, co zaowocowało spadkiem wpisów do 12 dziennie póki nie zdjęli mi bana. Nikt mnie nie przeprosił za niesłuszność decyzji. Tak, jak i nikt nie przeprasza za to, że się tam pode mnie rozmaici podszywają, szkalują i w dodatku naruszają ustawy, a wraz z nimi - bo zezwalając na to - narusza Palikot, wszak to jego Poletko.
No, ale cały świat wie, ze onet to ściek...
Ogólnie nie po raz pierwszy na podstawie Pana wpisu dochodzę do wniosku, że administracja S24 jest albo troszkę niedorozwinięta, albo tendencyjna. Jednakowoż mam nadzieję, ze przynajmniej część spraw wyjaśniłam... Czyli, że ta administracja to nie są tak całkiem buraki...
@Artur Bazak
@Pan Janusz Palikot
A pisałam na Poletku niedawno: z niczym nie wyskakiwać. I co? I co?!
No, ale gdyby JWP Palikot poczytał komentarze, to święto lasu by było, nie? Trzeba by było chamów w szaleństwie ograniczyć, a to zbyt trudne.
@Pan Krzysztof Leski
@Pan Krzysztof Leski