Zwykła kolej rzeczy! Dopóki pan podporucznik posłusznie wykonywał rozkazy i dzielnie stawał w potrzebie, był chwalon i nagradzan przez dowództwo, tudzież błogosławion przez naród. Ale zachciało się panu podporucznikowi głośno, tak by wróg usłyszał, puszyć się i wytykać błędy prawdziwe lub rzekome głównodowodzącemu, to i nie dziwota, że jenerał strzepnął palcami, a lud przestał miłować. Zwykła, prawidłowa kolej rzeczy, gdy jaki podporucznik chce ponad miarę wyrosnąć. Sicut erat in principio, et nunc, et semper!
Oczywiście, że nie jest błędem udzielanie wywiadów. Ale błędem jest zaczynanie od nich dyskusji w partii. Obaj panowie powinni byli zamknąć się w jakiejś głuszy, dając sygnał, że pierwszy jest JK, drugi ZZ, a potem przez jakiś czas nikt. Po takiej "trzydniówce" powinni zwołać konferencję prasową i w skrócie poinformować, co przedstawią - jako prezes i viceprezes, czyli ścisłe kierownictwo partii - na najbliższym posiedzieniu "komitetu centralnego". Potem dopiero obaj mogliby udzielać wywiadów do upojenia.
Co do reszty - pełna zgoda.
Co do MM - pełna zgoda: głosowałem na PiS, choć zgodnie z moimi przekonaniami powinienem był "olać" euro-wybory; teraz oskarżam MM o defraudację mojego głosu (choć głosowałem w innym okręgu).
Co do ZZ - proszę zauważyć, że skompromitował się niestety tymi wywiadami w "uRze" i "Gościu Niedzielnym". Co to za wiceprezes partii, który do walki o swoją pozycję w partii angażuje "trzecie osoby"? A swój autorytet opiera na mediach? Czym się w tym momencie różni od pierwszej lepszej gwiazdki estrady, która musi robić ustawki z dziennikarzami, bo głos nie ten?...
Zapytam wprost: czy pan Zbigniew Ziobro tolerowałby w kierowanej przez siebie partii takiego epistolografa, jak MM? Ceniłem posła Ziobrę go i nadal jeszcze cenię, ale jeżeli się "odłamie", mojego głosu nie dostanie. Jeśli Ziobro byłby prawdziwym samcem alfa w tym stadzie wilków i wilczków, zmusiłby JK do rejterady w chwili dla stada najkorzystniejszej, i to bez uciekania się do pomocy... gawronów.
Ale prośba gorąca: nie dajcie mediom i Platformie satysfakcji, że nastąpi "wewnętrzne rozliczenie". Milczenie PiS doprowadza ICH do szału - niech się wściekają.
Smutno, że PiS nie wygrał.
Parszywie - że do sejmu wszedł człowiek, którego nazwiska wzdragam się wymówić. Choć z drugiej strony, niesie to pewien skutek, mam nadzieję, pozytywny, że nastąpiła dekantacja wyborców PO i SLD.
Pozytywnie - że dostaliście nauczkę, że nie należy pogrywać z wyborcami.
Panie Migalski! Zostaliście wybrani głosami zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, po czym zdefraudowaliście te głosy. Jak można mówić o was pozytywnie? Nową partię mogliście sobie zakładać, ale dopiero po zakończeniu kadencji lub po rezygnacji z mandatu posła - tak by wasze miejsce w parlamentach zajął ktoś, kto ma mandat wyborców. Gdy coś takiego jak wy z głosami, zrobi z pieniędzmi kasjer w banku, idzie siedzieć! Wy ani myślicie o odpowiedzialności za wasz postępek. No, ale mówić w dzisiejszych czasach o honorze i uczciwości! To takie niemodne, prawda?
Panie e-pośle! Swobodne użycie pieniędzy, które klient powierzył bankowi, przez pracownika banku, nazywa się defraudacją. Jak nazywa się w polityce to, co Pan i Pańscy koledzy zrobili z głosami wyborców?
Mogę być w PeO, mogę być w PiSie,
Chcę tylko forsy, należy mi się.
Czy w PeeSeLu, czy w eSeLDe,
Forsa jest ważna, nie ważne gdzie.
Jaka to partia – nie ma znaczenia,
To tylko sposób forsy dojenia.
Program nieważny i przekonania,
Ważne pieniądze są do zabrania.
Co? Nie rozumiesz? Boś nie dzisiejszy,
Nie wiesz, że Pieniądz Jest Najważniejszy?
Kiepściutko z Panem, jeżeli porównuje Pan kongres federacji państw Ameryki Północnej do parlamentu kraju (mniej lub bardziej) autonomicznego. Ilu członków liczy sobie Izba Reprezentantów Kalifornii (liczba ludności porównywalna z Polską), a ilu Wyoming (powiaty: rybnicki, raciborski i wodzisławski)? Tak przy okazji: ilu was tam w tej całej waszej Brukselce...?
Wyobraźmy sobie sytuację: pożar, ogień zbliża się do zbiornika z groźną substancją, lada chwila dojdzie do tragedii. Wóz strażacki na sygnale. Na drodze którą pędzi, stoi karton. Taki zwyczajny, po telewizorze. Liczy się każda sekunda.
Zdążyli. Kilka domów uratowanych.
...
W kartonie bawiło się dziecko.
Biedny Ronin!
Ex libris doctus, ex...
Ano, tak to już jest na tym łez padole
A już myślałem
@ JASIOCHA
Co do reszty - pełna zgoda.
@ JASIOCHA
Co do ZZ - proszę zauważyć, że skompromitował się niestety tymi wywiadami w "uRze" i "Gościu Niedzielnym". Co to za wiceprezes partii, który do walki o swoją pozycję w partii angażuje "trzecie osoby"? A swój autorytet opiera na mediach? Czym się w tym momencie różni od pierwszej lepszej gwiazdki estrady, która musi robić ustawki z dziennikarzami, bo głos nie ten?...
Zapytam wprost: czy pan Zbigniew Ziobro tolerowałby w kierowanej przez siebie partii takiego epistolografa, jak MM? Ceniłem posła Ziobrę go i nadal jeszcze cenię, ale jeżeli się "odłamie", mojego głosu nie dostanie. Jeśli Ziobro byłby prawdziwym samcem alfa w tym stadzie wilków i wilczków, zmusiłby JK do rejterady w chwili dla stada najkorzystniejszej, i to bez uciekania się do pomocy... gawronów.
Nie wygraliśmy jeszcze tym razem? Trudno!
smutno, parszywie i pozytywnie
Parszywie - że do sejmu wszedł człowiek, którego nazwiska wzdragam się wymówić. Choć z drugiej strony, niesie to pewien skutek, mam nadzieję, pozytywny, że nastąpiła dekantacja wyborców PO i SLD.
Pozytywnie - że dostaliście nauczkę, że nie należy pogrywać z wyborcami.
Świetny pomysł!
Nie macie już dziennikarzy?
Defraudacja
Defraudanci głosów na śmietnik historii
Porozmawiajmy o definicjach
Defraudacja.
Jeśli ktoś z asystentów Prezesa to czyta...
Defraudacja
A imię jego Trzysta i Cztery
Mogę być w PeO, mogę być w PiSie,
Chcę tylko forsy, należy mi się.
Czy w PeeSeLu, czy w eSeLDe,
Forsa jest ważna, nie ważne gdzie.
Jaka to partia – nie ma znaczenia,
To tylko sposób forsy dojenia.
Program nieważny i przekonania,
Ważne pieniądze są do zabrania.
Co? Nie rozumiesz? Boś nie dzisiejszy,
Nie wiesz, że Pieniądz Jest Najważniejszy?
Oj, panie politologu!
A gdzie krytyka Jarosława Kaczyńskiego?
Zdążyli. Kilka domów uratowanych.
...
W kartonie bawiło się dziecko.
Nie ma symetrii.