"Afera Rywina" miała być końcem Polski, końcem Polski kolesi, końcem Polski przekupstwa i końcem Polski protekcji. Tak myslałem i taką miałem nadzieję. Niestety, już podczas przesłuchania obywatela M. odnieść można było wrażenie, że demaskator sam jest kolesiem, który z niewyjasnionych przyczyn zdemaskował kolegę. Od tego czasu tylko równia pochyła. Minęło chyba 7 lat i bilans jest taki, że politycy dalej "kręcą lody" z biznesmenami, a najlepsi dziennikarze tacy jak Tomasz(PO) L., Monika(PO) O. i Janina(PO) P. wychwalają pod niebiosa geniusz "Słońca Peru". Młodzi dziennikarze chcąc być jak ich starsi koledzy uwłaczają mojej inteligencji i próbują wmówić, że niePOpieranie jedynej słusznej lini to POpełnianie przestepstwa zasługujące na karę dożywotniego wiezienia. Jednak pojawiło się małe światełko w tunelu, a jesteś nim min. Ty Kataryno i Tobie podobni. Obserwuję,że rodzi się oddolny ruch ludzi, którzy są odporni na PR PO i salonowców dziennikarskich.
Modlę się aby był to początek końca, a nie koniec poczatku.
Droga Kataryno to dopiero początek końca...?
Modlę się aby był to początek końca, a nie koniec poczatku.