Muszę przyznać, że trudno za Panem nadążyć. Był czas, że "Rzepa" dla mnie zaczynała się od drugiej strony. Po wyborach Pańskie felietony jednak uświadomiły mi, jak czuje się człowiek z lekka zdegustowany. Obecnie, co odnotowuję z satysfakcją, ryby znów zaczynają mi smakować.
Maciej Ci to, Maciej...