Nie wiem, nie znam się na JOWach a o królach tylko z historii...
Cysorza tu mieli, nie wiem tylko czy to to samo. Pałace jeszcze stoją i mają się dobrze. I ogrody. I pamięć.
Ja z tych co wyjechali trochę bliżej i zdecydowanie później (w 2004 roku, jeszcze na studiach). Do Austrii. Tu też widać że EU się sypie ale jakoś pewniej się tutaj czuje niż w Polsce. Mam firmę, która ostatnio słabo przędzie, ale pracy dosyć, jak będzie źle zacznę robić coś innego. Na życie wystarczy i na raty też. Różnice między Austrią a Polską wychodzą jak się trochę pomieszka, w sumie oczywistości: w mojej gminie w Polsce pracowało pewnie z kilkadziesiąt osób, teraz pewnie jeszcze więcej. Tutaj cztery? Na pozwolenie na budowę domu brat w Polsce czekał miesiącami, ja 3 tygodnie, itd... Jeszcze się zastanawiam czy nie wyjechać dalej (Nowa Zelandia??), ale póki co brakuje mi jeszcze 2,5 roku do ubiegania się o obywatelstwo. Podoba mi się tutaj. Raczej zostanę. Na pewno nie wrócę.
Pozdrawiam znad Dunaju.
Cześć!
Trochę grzebie w ziemi i wiem, że 2500 lat p.n.e. w Europie kończyła się młodsza epoka kamienia a ludzie uczyli się używać miedzi i brązu do wyrobu różnych fajnych rzeczy. Potop ich nie zabił. Rozwijali się dalej. Trudno mi powiedzieć od kogo pochodzą Arabowie czy Żydzi, ale ja zawodowo obserwuję rozwój kultur europejskich i raczej nie pochodzimy z Sumeru...
No to tak jak ja. Selbsstaendig mit Gewerbe. Archeolog. I też w pięknym naddunajskim kraju. Pozdrawiam. Też lubię węgierską pusztę. Do granicy mam 20 minut samochodem.
Historia Binghama swietnie wpisuje sie w to co dzis wiem o amerykanskich archeologach. Otoz amerykanskie ekspedycje sa wszedzie tam, gdzie mamy do czynienia z tzw. wysoka kultura, czy cywilizacja: w Srodkowej Ameryce, Peru, Egipcie, Mezopotamii, Bliskim Wschodzie. Interesujace jest natomiast, ze na wlasnym podworku robia malo. Z tego co wiem nie ma tam obowiazku ratowniczych badan przed wielkimi projektami budowlanymi, co w Europie funkcjonuje juz od wielu lat. A u siebie nie kopia (troche upraszczam) bo wiedza ze wielkich sensacji nie znajda.
Pozdrawiam serdecznie!
P.S. rzadko cos komentuje, raczej czytam, ale temat dotknal mojego zawodu i sie osmielam napisac te pare slow.
Jak sprawdzisz to napisz czy faktycznie, bo ja nie mam gdzie, literature o IIWW zostawilem w Ojczyznie. Cos niecos sobie czasem przypomne ale zawsze lepiej sie upewnic.
P.S. Za mlodych lat tez gralem w gry Dragona. Duzo sie dzieki im nauczylem.
Troche sie wtroce off topic a` propos Afryki Polnocnej. Zdaje mi sie ze dowodzil wtedy nie Wavell a niejaki O´Connor. Prawie im do Trypolisu czolgami wjechal. Bardzo zdolny dowodca, niestety zaraz po ladowaniu Rommla dostal sie do niewoli, bo mial zwyczaj pedzic w ariegardzie.
A notka barzo pouczajaca i z uwaga przeczytalem.
Drogi autorze czytaj ze zrozumieniem. Zaraz sie okaze ze nie siedzial ale stal albo kleczal. I pilotowal. Juz nie takie bzdury publikowali (vide: laduj dziadu, debesciaki)
Z szacunkiem
Koniu
Drogi ahepiku, sam jestem archeologiem i sam potrafie rozroznic czy kosc jest ludzka czy zwierzeca. Nie zawsze umiem zidentyfikowac jakie to zwierze ale ludzkie kosci sa po prostu inne: inna czaszka, inne kregi, inne zebra, inne kosci dlugie, obojczki, lopatki, biodra, nadgarstki, paliczki. Prof. Buko z pewnoscia zna sie na tym lepiej niz prosty magister.
Uklony
Koniu
Skąd Pan wie że to był zwolennik PISu? Może Korwina-Mikke, albo Napieralskiego? Poza tym Palikot jest chyba posłem PO, a posłowie chyba nie powinni się zabawiać takimi gadźetami
Z szacunkiem
Emigrant
Drogi Panie!
Powstrzymywałem się wczoraj przed komentarzami bo poza oczywistym żalem i smutkiem nic wyrazić nie mogłem. Po nocnych przemyśleniach chciałbym jednak wyrazić wątpliwość czy aby nasi włodarze nie powinni natychmiast na wieść o katastrofie wysłać na miejsce jakichś jednostek specjalnych aby zabezpieczyć miejsce tragednii i zebrać czarne skrzynki, ślady i przede wszystkim szczątki ofiar. Nie podejrzewam Putina o zamach ale trzeba patrzyć im na ręce od samego początku. A co do przyczyny to mam takie przemyślenie, że nikt rozsądny nie chciałby śmierci prezydenta i znacznej części opozycji, ale ich kompromitacji owszem. Może kluczem jest to że mieli lądować na dalekim lotnisku-i już widzę te nagłówki, że prezydent się spóźnił na uroczystości. Jakiś mały sabotaż, który doprowadził do tragedii. Ale czekam cierpliwie na odczyt z czarnych skrzynek.
Pozdrawiam w dniu tak smutnym
Emigrant
Drogi Yassa!
Podjąłem tę beznadziejną dyskusję w jednym tylko celu: otóż zawsze miałem wątpliwości czy nasze wojsko było faktycznie czwarte czy też piąte (po Francji) pod względem liczebności. Miałem nadzieję, że szacowny Autor/lub ktoś inny posiada wiedzę lub przynajmniej chęci aby o tym porozmawiać. Autor mnie rozczarował i nic nowego się nie dowiedziałem. Może wątek ów wypłynie jeszcze gdzieś z odmętów Salonu, wtedy chętnie porozmawiam i może czegoś nowego nauczę. Dla mnie temat pozostaje otwarty.
Z poważaniem
Emigrant
Drogi Panie!
Zarzucił mi Pan wyżej, że nie czytam Pańskich postów. Jestem zmuszony zwrócić Panu uwagę, że Pan czyta wyrywkowo moje. Otóż nie odnióśł się Pan do meritium sprawy którą od początku podnoszę tzn. sposobu liczenia liczebności armii koalicji antyhitlerowskiej. Myślę, że w poprzednich postach wyraziłem się jasno więc nie będę się powtarzał, chciałbym po prostu usłyszeć Pańskie polemiczne zdanie w temacie
Z poważaniem
Emigrant
Będę wstawiał całe Twoje cytaty jak sobie życzysz:
Primo: Fakty sa dla Polski niekorzystne bez wzgledu ktory miernik zastosowac. Moglbym porownywac liczebnosc wojsk alianckich z dowolnego okresu wojny i wszystkie statystyki (za wyjatkiem statystyk dotyczacych kampanii wrzesniowej, kiedy to Polska wystawila druga co do liczebnosci armie koalicji) sa dla Polski niekorzystne.
Chodzi mi raczej o to, żeby nie stosować do tych obliczeń jakiegoś wycinku II wojny światowej albo jakiś rejonów geograficznych ale liczyć od 1.09.1939 do 8.05.1945 i od Uralu po Atlantyk. Myślę że takie podsumowanie ma zakres ogólniejszy i mówi nam więcej od podsumowania liczebności wojsk aliantów w maju 1945 roku.
"Ofiary nie maja znaczenia co do kwestii, kto wystawil czwarta co do liczebnosci armie koalicji antyhitlerowskiej. Prezydencki minister wypowiedzial twierdzenie dotyczace waskiej tematycznie kwestii, a ja to twierdzenie skontrowalem swoim postem."
Owszem mogą mieć jeśli bierzesz pod uwagę stan armii w maju 1945-automatycznie odpadają ci którzy zginęli a jenak wcześniej walczyli.Jeżeli weźmiesz pod uwagę całą wojnę, to owszem nie mają w rachunku znaczenia.Zresztą pisanie że ofiary nie mają znaczenia gdy rozmawiamy o statystyce jest niestosowne.Przepraszam urażonych.
Czytaj moje posty i cytuj CALE wypowiedzi, a nie tylko czesci moich zdan. Mowilem o regularnych formacjach polskich walczacych na ladzie W EUROPIE, bo moj oponent rowniez pisal o Europie. SBSK walczyla w Afryce Polnocnej, skad zostala wycofana juz w marcu 1942 r. (od tego czasu az do bitwy pod Lenino nie walczyla z Niemcami NA LĄDZIE żadna regularna polska formacja).
"PSP były - jak sama nazwa wskazuje - wojskami powietrznymi. Walczyły w powietrzu (z celami powietrznymi i naziemnymi). PMW składała się z okrętów, a nie z jednostek lądowych."
Tego też nie rozumiem podobnie jak dygresji, że chodzi Ci tylko o Europę a o Afrykę już nie. Jak wysiłek oto wysiłek weźmy pod uwagę wszystkie formacje, lotnicze i morskie też. Myślę że sztuczne zawężanie tematu aby udowadniać swoje tezy, bo tak to rozumiem, nie jest właściwym podejściem do tematu.
Polonusi francuscy NIGDY nie wstapiliby do APF, gdyby nie francuska zacheta (francuski paszport). Byli oni poczatkowo niechetni i poczatkowo sie nie zglaszali. Zaczeli do niej wstepowac masowo dopiero po ogloszeniu owej zachety. A fakt, ze zolnierze tych tworzonych przez aliantow armii polskich byli "ochotnikami" byl bez znaczenia. Gdyby nie alianci, te armie nigdy by nie powstaly. Alianci wcale nie musieli ich tworzyc. Stalin mogl pozostawic andersowcow i berlingowcow tam, gdzie byli, a wiec w Kazachstanie, na Syberii i w lagrach.
Nie znam tematu Polonii francuskiej dlatego nie będę polemizował ale motywacja nie zmienia faktu że byli ochotnikami i walczyli w polskich formacjach. Ma to dla mnie to znaczenie, że można ich uznać za regularne Wojsko Polskie mimo że na obcym żołdzie. Jeżeli liczymy ich ofiary to trzeba Ich zaliczyć do polskich uczestników tamtej wojny: chcieli walczyć w polskich formacjach. A to czy faktycznie nie musieli tworzyć polskich formacji wojskowych jest tezą chyba na wyrost, jeśli spojrzy się na udział Polaków na przykład w Bitwie o Anglię. Stalin też Polaków z łagrów nie wypuścił bo nas lubił ale byliśmy mu potzrebni, najpierw żeby uregulować stosunki z Zachodem, później aby komuniści mieli swoje zbrojne ramię. Powstaje pytanie czy Polacy którzy służyli w 1AWP i 2AWP mamy zaliczyć do wysiłku zbrojnego Polski czy ZSRS? Moim zdaniem byli to żołnierze Polscy.
Ad. 8. Nie napisalem ze Polacy nie stworzyli ZADNEJ armii regularnej. Napisalem ze Polacy nie stworzyli zadnej armii regularnej PO KAMPANII WRZESNIOWEJ. 1/9/1939 Polska wystawila milionowa armie regularna, ktora Niemcy latwo pokonali w 35 dni. Samodzielny wystep tejze polskiej armii regularnej wygladal tak, ze bodajze 6 wrzesnia polski prezydent, NW i rzad zrejterowali tchorzliwie do Brzescia, 12 wrzesnia tchorzliwie zrejterowali na poludniowy wschod Polski, a 17 wrzesnia tchorzliwie zrejterowali do Rumunii. Trzech dowodcow polskich armii polowych (np. gen. Stefan Dab-Biernacki i gen. Kazimierz Fabrycy) porzucili swoje armie i zrejterowali.
A propos Żadnej armii regularnej miałem na myśli Pański wpis i porównałem go z notką o armii jugosłowiańskiej i o to mi chodziło, po prostu użyłem skrótu myślowego. Natomiast ocena polskiego Września jest w Pańskim wydaniu chyba trochę za ostra. I chyba nie o tym rozmawiamy. Nieważne jednak jak walczyli ale zgodzi się Pan że należałoby ich do wysiłku zbrojnego zaliczyć. Francuzi też się nie popisali chociaż mieli sojusznika na zawołanie a za plecami ocean a nie Rosjan.
Odnośnie punktu pierwszego zawęża on zupełnie horyzont rozważań, głównie na niekorzyść właśnie Polski bo: de facto państwo polskie w maju 1945 nie istniało, nie miało określonych granic, nie mogło mieć też stałej armii na własnych żołdzie!!!Armia Krajowa istniała też już raczej w formie szczątkowej. Ten puntk widzenia bagatelizuje udział w całym okresie wojny na korzyść udziału w wojnie w maju 1945 roku. Podejrzewam, idąc Pańskim tokiem rozumowania i nie wliczając formacji będących na żołdzie obcym, udział większy niż Polski miała Brazylia...A co do utrzymywania PSZ na żoldzie brytyjskim to także można polemizować, gdyż jak dobrze pamiętam, Brytyjczycy przejęli po kampanii wrześniowej Polskie zasoby złota, z których oddali po wojnie zdaje się tylko 20% motywując to koniecznością utrzymania w czasie wojny PSZ.
Poza tym podliczenie z maja 1945 nie bierze pod uwagę ofiar...
Ad. 7.Polacy oczywiście nie walczyli we wszystkich krajach europejskich a doprawdy trudno mi znaleźć wojska które walczyły w Norwegii, Francji, Anglii, Libii, Włoszech, Białorusi, Niemczech i naturalnie w Polsce.
Ad. 8.Trzeba jednak pamiętać że armie polskie mobilizowane za granicą były jednak ochotnicze abstrahując od motywów którymi kierowali się ludzie do nich wstępujący: czy to francuskim paszportem czy wypuszczeniem z łagru. Do wojska nikt ich nie brał oni się sami zgłaszali. W tym punkcie pisze Pan że Polacy nie stworzyli ŻADNEJ armii regularnej, a w punkcie 4 daje Pan przykład Jugosłowian jako armii regularnej jak... LWP i PSZ. Rozumiem,że zostały stworzone przez inne państwa ale jednak z polskich ochotników i pod polskim dowództwem.
Na razie tyle.
Z poważaniem
Emigrant
Chyba nie bardzo rozumiem, ale moim zdaniem należałoby przede wszystkim dodać żołnierzy walczących w kampanii wrześniowej a było ich zdaje się około miliona a do nich dopiero partyzantów-bo to było Wojsko Polskie bez, mam nadzieję, wątpliwości. Oczywiście nie należy liczyć dwa razy tych samych tzn. jeśli ktoś służył we wrześniu to w partyzantce nie można go dadać po raz drugi. Apstrachując od tematu ciekawe byłoby obliczenie wojsk koalicji hitlerowskiej np. w 1939 (łącznie w ZSRS) i w 1941 gdy sojusznik radziecki stał się wrogiem. W tej sytuacji żołnierze liczeni do sojuszników Hitlera w 1939 roku stali się automatycznie żołnierzami koalicji antyhitlerowskiej. A więc te 12 mln. to po części także "druga strona barykady".
Z poważaniem
Emigrant
@entefuhrer
Cysorza tu mieli, nie wiem tylko czy to to samo. Pałace jeszcze stoją i mają się dobrze. I ogrody. I pamięć.
@Stary Wiarus
Pozdrawiam znad Dunaju.
@Jeremiasz Paliwoda
Trochę grzebie w ziemi i wiem, że 2500 lat p.n.e. w Europie kończyła się młodsza epoka kamienia a ludzie uczyli się używać miedzi i brązu do wyrobu różnych fajnych rzeczy. Potop ich nie zabił. Rozwijali się dalej. Trudno mi powiedzieć od kogo pochodzą Arabowie czy Żydzi, ale ja zawodowo obserwuję rozwój kultur europejskich i raczej nie pochodzimy z Sumeru...
aha
Amerykanie
Pozdrawiam serdecznie!
P.S. rzadko cos komentuje, raczej czytam, ale temat dotknal mojego zawodu i sie osmielam napisac te pare slow.
Uwaga!!!
telok
pozdro
@dzida
P.S. Za mlodych lat tez gralem w gry Dragona. Duzo sie dzieki im nauczylem.
Pozdrawiam serdecznie
@dzida
A notka barzo pouczajaca i z uwaga przeczytalem.
Pozrdrawiam.
Nie siedzial
Z szacunkiem
Koniu
@ahepik
Uklony
Koniu
Panie Marku!
Z szacunkiem
Emigrant
do autora
Powstrzymywałem się wczoraj przed komentarzami bo poza oczywistym żalem i smutkiem nic wyrazić nie mogłem. Po nocnych przemyśleniach chciałbym jednak wyrazić wątpliwość czy aby nasi włodarze nie powinni natychmiast na wieść o katastrofie wysłać na miejsce jakichś jednostek specjalnych aby zabezpieczyć miejsce tragednii i zebrać czarne skrzynki, ślady i przede wszystkim szczątki ofiar. Nie podejrzewam Putina o zamach ale trzeba patrzyć im na ręce od samego początku. A co do przyczyny to mam takie przemyślenie, że nikt rozsądny nie chciałby śmierci prezydenta i znacznej części opozycji, ale ich kompromitacji owszem. Może kluczem jest to że mieli lądować na dalekim lotnisku-i już widzę te nagłówki, że prezydent się spóźnił na uroczystości. Jakiś mały sabotaż, który doprowadził do tragedii. Ale czekam cierpliwie na odczyt z czarnych skrzynek.
Pozdrawiam w dniu tak smutnym
Emigrant
@yassa
Podjąłem tę beznadziejną dyskusję w jednym tylko celu: otóż zawsze miałem wątpliwości czy nasze wojsko było faktycznie czwarte czy też piąte (po Francji) pod względem liczebności. Miałem nadzieję, że szacowny Autor/lub ktoś inny posiada wiedzę lub przynajmniej chęci aby o tym porozmawiać. Autor mnie rozczarował i nic nowego się nie dowiedziałem. Może wątek ów wypłynie jeszcze gdzieś z odmętów Salonu, wtedy chętnie porozmawiam i może czegoś nowego nauczę. Dla mnie temat pozostaje otwarty.
Z poważaniem
Emigrant
@ZiggyM
Zarzucił mi Pan wyżej, że nie czytam Pańskich postów. Jestem zmuszony zwrócić Panu uwagę, że Pan czyta wyrywkowo moje. Otóż nie odnióśł się Pan do meritium sprawy którą od początku podnoszę tzn. sposobu liczenia liczebności armii koalicji antyhitlerowskiej. Myślę, że w poprzednich postach wyraziłem się jasno więc nie będę się powtarzał, chciałbym po prostu usłyszeć Pańskie polemiczne zdanie w temacie
Z poważaniem
Emigrant
@ZiggyM
Primo: Fakty sa dla Polski niekorzystne bez wzgledu ktory miernik zastosowac. Moglbym porownywac liczebnosc wojsk alianckich z dowolnego okresu wojny i wszystkie statystyki (za wyjatkiem statystyk dotyczacych kampanii wrzesniowej, kiedy to Polska wystawila druga co do liczebnosci armie koalicji) sa dla Polski niekorzystne.
Chodzi mi raczej o to, żeby nie stosować do tych obliczeń jakiegoś wycinku II wojny światowej albo jakiś rejonów geograficznych ale liczyć od 1.09.1939 do 8.05.1945 i od Uralu po Atlantyk. Myślę że takie podsumowanie ma zakres ogólniejszy i mówi nam więcej od podsumowania liczebności wojsk aliantów w maju 1945 roku.
"Ofiary nie maja znaczenia co do kwestii, kto wystawil czwarta co do liczebnosci armie koalicji antyhitlerowskiej. Prezydencki minister wypowiedzial twierdzenie dotyczace waskiej tematycznie kwestii, a ja to twierdzenie skontrowalem swoim postem."
Owszem mogą mieć jeśli bierzesz pod uwagę stan armii w maju 1945-automatycznie odpadają ci którzy zginęli a jenak wcześniej walczyli.Jeżeli weźmiesz pod uwagę całą wojnę, to owszem nie mają w rachunku znaczenia.Zresztą pisanie że ofiary nie mają znaczenia gdy rozmawiamy o statystyce jest niestosowne.Przepraszam urażonych.
Czytaj moje posty i cytuj CALE wypowiedzi, a nie tylko czesci moich zdan. Mowilem o regularnych formacjach polskich walczacych na ladzie W EUROPIE, bo moj oponent rowniez pisal o Europie. SBSK walczyla w Afryce Polnocnej, skad zostala wycofana juz w marcu 1942 r. (od tego czasu az do bitwy pod Lenino nie walczyla z Niemcami NA LĄDZIE żadna regularna polska formacja).
"PSP były - jak sama nazwa wskazuje - wojskami powietrznymi. Walczyły w powietrzu (z celami powietrznymi i naziemnymi). PMW składała się z okrętów, a nie z jednostek lądowych."
Tego też nie rozumiem podobnie jak dygresji, że chodzi Ci tylko o Europę a o Afrykę już nie. Jak wysiłek oto wysiłek weźmy pod uwagę wszystkie formacje, lotnicze i morskie też. Myślę że sztuczne zawężanie tematu aby udowadniać swoje tezy, bo tak to rozumiem, nie jest właściwym podejściem do tematu.
Polonusi francuscy NIGDY nie wstapiliby do APF, gdyby nie francuska zacheta (francuski paszport). Byli oni poczatkowo niechetni i poczatkowo sie nie zglaszali. Zaczeli do niej wstepowac masowo dopiero po ogloszeniu owej zachety. A fakt, ze zolnierze tych tworzonych przez aliantow armii polskich byli "ochotnikami" byl bez znaczenia. Gdyby nie alianci, te armie nigdy by nie powstaly. Alianci wcale nie musieli ich tworzyc. Stalin mogl pozostawic andersowcow i berlingowcow tam, gdzie byli, a wiec w Kazachstanie, na Syberii i w lagrach.
Nie znam tematu Polonii francuskiej dlatego nie będę polemizował ale motywacja nie zmienia faktu że byli ochotnikami i walczyli w polskich formacjach. Ma to dla mnie to znaczenie, że można ich uznać za regularne Wojsko Polskie mimo że na obcym żołdzie. Jeżeli liczymy ich ofiary to trzeba Ich zaliczyć do polskich uczestników tamtej wojny: chcieli walczyć w polskich formacjach. A to czy faktycznie nie musieli tworzyć polskich formacji wojskowych jest tezą chyba na wyrost, jeśli spojrzy się na udział Polaków na przykład w Bitwie o Anglię. Stalin też Polaków z łagrów nie wypuścił bo nas lubił ale byliśmy mu potzrebni, najpierw żeby uregulować stosunki z Zachodem, później aby komuniści mieli swoje zbrojne ramię. Powstaje pytanie czy Polacy którzy służyli w 1AWP i 2AWP mamy zaliczyć do wysiłku zbrojnego Polski czy ZSRS? Moim zdaniem byli to żołnierze Polscy.
Ad. 8. Nie napisalem ze Polacy nie stworzyli ZADNEJ armii regularnej. Napisalem ze Polacy nie stworzyli zadnej armii regularnej PO KAMPANII WRZESNIOWEJ. 1/9/1939 Polska wystawila milionowa armie regularna, ktora Niemcy latwo pokonali w 35 dni. Samodzielny wystep tejze polskiej armii regularnej wygladal tak, ze bodajze 6 wrzesnia polski prezydent, NW i rzad zrejterowali tchorzliwie do Brzescia, 12 wrzesnia tchorzliwie zrejterowali na poludniowy wschod Polski, a 17 wrzesnia tchorzliwie zrejterowali do Rumunii. Trzech dowodcow polskich armii polowych (np. gen. Stefan Dab-Biernacki i gen. Kazimierz Fabrycy) porzucili swoje armie i zrejterowali.
A propos Żadnej armii regularnej miałem na myśli Pański wpis i porównałem go z notką o armii jugosłowiańskiej i o to mi chodziło, po prostu użyłem skrótu myślowego. Natomiast ocena polskiego Września jest w Pańskim wydaniu chyba trochę za ostra. I chyba nie o tym rozmawiamy. Nieważne jednak jak walczyli ale zgodzi się Pan że należałoby ich do wysiłku zbrojnego zaliczyć. Francuzi też się nie popisali chociaż mieli sojusznika na zawołanie a za plecami ocean a nie Rosjan.
@ZiggyM
Poza tym podliczenie z maja 1945 nie bierze pod uwagę ofiar...
Ad. 7.Polacy oczywiście nie walczyli we wszystkich krajach europejskich a doprawdy trudno mi znaleźć wojska które walczyły w Norwegii, Francji, Anglii, Libii, Włoszech, Białorusi, Niemczech i naturalnie w Polsce.
Ad. 8.Trzeba jednak pamiętać że armie polskie mobilizowane za granicą były jednak ochotnicze abstrahując od motywów którymi kierowali się ludzie do nich wstępujący: czy to francuskim paszportem czy wypuszczeniem z łagru. Do wojska nikt ich nie brał oni się sami zgłaszali. W tym punkcie pisze Pan że Polacy nie stworzyli ŻADNEJ armii regularnej, a w punkcie 4 daje Pan przykład Jugosłowian jako armii regularnej jak... LWP i PSZ. Rozumiem,że zostały stworzone przez inne państwa ale jednak z polskich ochotników i pod polskim dowództwem.
Na razie tyle.
Z poważaniem
Emigrant
@Piotr T. Szymański
Z poważaniem
Emigrant