Sulima

komentarze użytkownika

  • 08.06.2010 20:41

    @Krzysztod Leski

    "OK, jest przewidywalny."

    No tak, jak na recepcie.

    Nowak urzekł mnie jednym tylko mimicznym popisem. Z filmu Sekielskiego, kiedy ów pyta go o pudełka inicjatywy PO, której rezultat po wyborach ląduje w niszczarkach. Odwrót mimiczny na polu kondensacji niesmaku i lekceważenia dla medialnej propagandy, wart był oklasków. (I całkiem naturalna reakcja).

    Ta oferta... Panie Krzysztofie, to jest generalska propozycja dla adiutanta, którego horyzonty wyznacza problem onanizmu wśród kadry podoficerów...
    KRZYSZTOF LESKI: Fuj, Nowak
  • 05.06.2010 10:02

    @

    "Mogła się wieża pomylić, mógł samolot nieco zboczyć we mgle, ale i to już nie było istotne. Tak czy inaczej, do karygodnego ryzykanctwa jednych doszła karygodna niedbałość innych."

    Ależ panie redaktorze, co to za dziwna wątpliwość... Nie mogła, nie mogła. Drżeli biedni straceńcy przed gniewem wszechmocnego cara, woleli śmierć od hańby i niezadowolenia naczalstwa.

    Paskudny autorytaryzm, marne wyszkolenie, karygodne kozaczenie...

    A jak tam przed lustrem? Może pan jeszcze patrzeć, czy raczej już z problemami? Proszę zdejmować okulary, to trochę pomoże...
    ERNEST SKALSKI: Tym razem nie udało się
  • 04.06.2010 09:08

    @ŁW

    W Łodzi jest szkoła parapsychologiczna, więc może wypadałoby uzupełnić wiedzę? Czytając tekst widać wyraźnie, że obce są panu niuanse psychologicznych asocjacji, które tak trafnie dostrzega przypuszczeniem pan Mazowiecki.

    Kpt. Protasiuk w oczywisty sposób zdecydował się na samobójstwo, bo jego kondycja psychiczna uniemożliwiała przeżycie powtórki gruzińskiego horroru. Wybrał więc wariant samurajski...

    Inżynier pokładowy podawał parametry wysokości według ciśnienia, co wyklucza hipotezę, że jedną z przyczyn katastrofy było podanie wysokości mierzonej od dna wąwozu...

    Potem wrzeszczy major, ale jest już za późno. W milczeniu pilota Protasiuka łatwo dostrzec determinację, która cechowała kamikaze tuż przed finałem podjętej już decyzji.

    I tutaj właśnie objawia się geniusz intuicji redaktora Mazowieckiego, który wyczuł nieszczęsnego straceńca i naświetlił prawdziwy motyw jego działania...

    (A było to tym trudniejsze, że komórki dzwoniły w tym samolocie jak oszalałe, zakłócając dodatkowo elektronikę...)

    I jakie to szlachetne, bo jednak nie pozwala na przypisanie całej winy temu niedoszkolonemu biedakowi...

    A zaskoczeni byli wszyscy oprócz kpt. "Kozak" Protasiuka. Nawet ten pan, który zaraz po wypadku opuścił supernowoczesną wieżę kontrolną i powiadomił jakiegoś zainteresowanego, że samolot właśnie odleciał na inne lotnisko...

    PS. Trybunał Stanu? Ja nie wyobrażam sobie bardziej kompetentnej osoby na miejscu generał Tatiany Anodiny (bardzo piękne nazwisko zresztą).
    ŁUKASZ WARZECHA: Eksperci o paranormalnych zdolnościach
  • 29.05.2010 12:06

    @

    Wydaje się, że utrwalacz Schetyny "PiS to wciąż zaciśnięte z agresji zęby" trąci myszką i traci grunt. Pamięć bez aktualizacji i akceptacja społeczna dla obrzyna już bardziej zniuansowana.

    Ale w przypadku POPiSu dobry punkt odniesienia dla czarnej propagandy. Musnąłem dzisiaj jakiś nagłówek o przeformułowaniu sprawy i z ust Kaczyńskiego, ale nie niespecjalnie mam ochotę na poszukiwania...

    GRZEGORZ WSZOŁEK - GW1990: Kampania Kaczyńskiego z jednym błędem
  • 28.05.2010 14:53

    @

    To jest właśnie prawdziwie patriotyczna postawa: pomimo wszystkich przykrości wraca, żeby dalej cywilizować dzikusów...
    GRZEGORZ WSZOŁEK - GW1990: Drzewiecki wraca
  • 26.05.2010 17:35

    @

    Budujące jest to, że całą dezinformacyjną robotę wykonały polskie media... Tak bezinteresownie, w imię przyjaźni...

    Fakt opublikował zdjęcia wieży na lotnisku w Smoleńsku - wysłałem link do znajomego(bez komentarza). Otrzymałem odpowiedź: "Nie podzielam tych spiskowych teorii. Fakt też nie jest dla mnie żadnym źródłem informacji".

    Rzetelne śledztwo, profesjonalizm strony rosyjskiej, godna podziwu postawa naszych władz...

    Dziwne jest to milczenie zespołu ekspertów - psychologów, którzy przesłuchiwali czarne skrzynki, żeby ocenić stopień wywieranej na pilotach presji. Ktoś w końcu powinien głośno oznajmić oczywistość, że z rozmów wyraźnie można wywnioskować potwierdzenie nierozwiązanego kompleksu Edypa u Kaczyńskiego (no, oczywiście, nie tak wyraźne jak u brata bliźniaka)...
    GRZEGORZ WSZOŁEK - GW1990: Klich potrzebny rosyjskim mediom
  • 22.05.2010 09:03

    @

    Think Thank raczej znany, a opinia konstatuje powszedniość działań.

    Z dobrego serca polecam leksykon J. Lareckiego jako lekturę uzupełniającą.

    http://www.odk.pl/wielki-leksykon-sluzb-specjalnych-swiata,7925.html

    PS. Oczywiście proszę spróbować weekendowych kursów w Kiejkutach, ale mam wątpliwości czy rekomendacja redaktora Warzechy wystarczy...

    CHEVALIER: Dobre serce agenta wpływu
  • 19.05.2010 10:40

    @

    Cytat z blogu kataryny:

    "Piotr Tymochowicz: Jarosław Kaczyński – angażując aktorów i celebrytów – także otwiera swoistą „puszkę Pandory“, nie tylko zresztą dla siebie ale i dla nich samych. Dla nich: ponieważ nie łatwo im będzie „zmyć“ z siebie – wątpliwe intelektualnie zaangażowanie po stronie „stęchłej konserwy“ ksenofobów i wstecznie, nieufnie nastawionych dewotów czy ludzi nawiedzonych, rodem z Radia Maryja, a przecież aktor – to brzmi dość intelektualnie i postępowo."

    Jaki on jest niezwykle subtelny i wyrafinowany w tych swoich działaniach, którym przyświeca ta niebywała kompetencja "gestów otwartych i zamkniętych"...

    (Ach, ta Kotka na kolanach Kurskiego... Jacek i placek po prostu.)

    Mam wrażenie, że niekiedy narcystyczna frustracja wykracza poza niewinność i rodzi sporą komplikację...

    Czyż jest mężczyzna, który potraktuje Kotkę - ofiarę obojętnie? Na pewno nie Tymochowicz...
    GRZEGORZ WSZOŁEK - GW1990: Nie było pobicia Cugier-Kotki
  • 18.05.2010 22:04

    @

    Dziekuję. Gombrowicza bardzo lubię i cenię.

    Proszę też nie zapominać o Miłoszu. Taki już ze mnie oryginał...
    CORYLLUS: Dwór Polski
  • 18.05.2010 19:30

    @

    Nie wiem do czego aspirują frustraci.

    Dwaj przedstawiciele ziemiańskiej tradycji.

    To co znaczy: bieda, niski poziom życia, ograniczone szanse na rozwój i perspektywy życia.

    Rada osiedlowa? Być może. Ale spędzając wakacje na dworze wujostwa tego nie zauważyłem. Być może przeszkodziła mi bardzo okrojona wersja majątku, którego odzyskanie kosztowało sporo ponad wartość.
    CORYLLUS: Dwór Polski
  • 18.05.2010 16:57

    @

    Czy pańska wersja ziemiańskiej tradycji jako nośnika polskości nie jest aby przez pana ciut zmitologizowana?

    Rozkosze perspektywy fornala... baśń jak niedźwiedź.

    Dobry namiar daje np. Eustachy Rylski, Gombrowicz, Miłosz.

    Fajna Polska, ale i z tym wszystkim, co przeważnie stałym utrapieniem w społeczeństwie.
    CORYLLUS: Dwór Polski
  • 18.05.2010 15:23

    @

    "To w moim przekonaniu nie jest kwalifikacja wystarczająca, by być ojcem narodu, skoro nie jest się ojcem rodziny."

    Ale przynajmniej udało się dokończyć, bo wtedy utknął, ojciec narodu nie mógł mu przejść przez gardło i po wywrzeszczeniu rzeczy tylko wytrzeszczył oczy...

    w czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu (...) - Ho ho ho, ale ten stan trzeba najpierw obwołać. Nie przemoże nas woda, która "ma to do siebie, że się zbiera i stanowi zagrożenie, a potem spływa do głównej rzeki i do Bałtyku".
    GRZEGORZ WSZOŁEK - GW1990: Bartoszewski zna lepiej koty, niż Komorowski Konstytucję
  • 17.05.2010 22:10

    @

    Panie Krzysztofie, zasadniczo uważam pomysł za rozsądny i przychylam się do mantry.

    Ale obok tematu dręczy mnie pewna wątpliwość.

    Otóż rozumiem Pana estymę dla artystów. Rozumiem Pana ostrożną radę, żeby nie sądzić artystów zbyt pochopnie. Bo artyści to ciekawe zwierzęta i choćby jeden taki pan zniszczył życie sześciu kobiet, a po drodze dołożył do tego trójkę swoich dzieci, to jednak mimo wszystko potrafi później napisać piosenkę, opowiadanie lub nakręcić film, dzięki czemu dowiemy się czegoś o swojej naturze, a miliony zostaną uszczęśliwione.

    Rozumiem też Pana upodobanie do psychologii głębi i jungowskiego wymiaru rzeczy, który, nawiasem mówiąc, zupełnie nie w smak freudystom (och, ciekawe dlaczego? - Nawiasem mówiąc, obaj pisali bardzo interesujące i obszerne wstępy do buddyzmu).

    I w związku z tym, w moim umyśle zaistniała jakaś zupełnie zbędna obawa, a przypisana na mocy projekcji wyłoniła pewien pomysł, który remedium na moją wątpliwość.

    O żony pisarzy mi chodzi. O towarzyszki życia tych wszystkich geniuszy. O prozę tego doświadczenia lat kilku i kilkudziesięciu. O szały, melancholie, dłubania w talerzyku, rozgrzebaną srajtaśmę. Nie o bilans, o zwyczajność.

    O manię i miłość każdego kandydata do wielkości.
    KRZYSZTOF KŁOPOTOWSKI: Po Łazienkach: Nie dajmy się zwariować
  • 15.05.2010 14:22

    @

    Ot, krotochwila z polowania.

    A dziczyzna już pachnie...
    GRZEGORZ WSZOŁEK - GW1990: Komorowski wierzy w Palikota
  • 15.05.2010 14:18

    @

    Prawdziwe zwycięstwo kompetencji i profesjonalizmu...

    (Podobno nawet ludzie bawiący się w paintball, traktują zabawę bardzo poważnie: układają strategię, stosują rozwiązania taktyczne itd. Jak widać, w wojsku też nie brakuje hobbystów - pasjonatów, tylko brakuje materialnych środków na poziomie klasy średniej...)

    Nawiasem mówiąc, w ogóle nie rozumiem tej informacji o zabezpieczaniu ciała Prezydenta przez ostrzeliwujący się BOR i zawieszenia funkcjonariuszy.

    Nie rozumiem, bo coś mi chyba umknęło w pojednaniu. Prokuratura wydała przecież oświadczenie w sprawie krążącego po sieci filmu i o ile dobrze pamiętam, to nie wykluczyła strzałów lub wybuchów. Dwadzieścia dni po katastrofie. Czyli że co? Borowcy w tym czasie ściągali z sieci film i z rozrzewnieniem wspominali: ale to była fajna zabawa, bo w takiej mgle?

    Wiem natomiast, że szefem BOR jest gen Janicki, który był protegowanym Sobotki, a Sobotka z kolei został ułaskawiony w ostatnim dniu prezydentury Kwaśniewskiego. (Info o Janickim od Zacharskiego.)

    PS. A dane oddane.



    ROMAN POLKO: Pieszo po czołgowemu – cz.2
  • 15.05.2010 13:37

    @

    Nie jestem ani zdumiony, ani zgorszony. To wszystko błahe i przewidywalne. Miałka hybryda aktywności politycznej, która oparta o niewybredną satyrę.

    Również wartość merytoryczna argumentów odbiera szanse na poważną dyskusję. Kabaret raczej bez niesmaku, bo jakoś tak granica została przekroczona i zamiast moralnego oburzenia po prostu zlekceważenie.

    Bardziej interesujące są relacje Jastruna z kolacji, rozmowy o poezji "wielkiego chorążego Tysiącletniej Rzeszy" i goebbelsowski stosunek do propagandy, która naznacza postawę schorzeniem Holderlina.
    AGNIESZKA ROMASZEWSKA: Eksperyment pana Palikota na Salonie 24
  • 15.05.2010 13:14

    @

    Chomicze łapki kameleona...

    Panie pośle, a może jednak satyra, co? Kabarecik wizerunkowy na konferencji marszałka też przecież udany.

    Bo wartość merytoryczna tego tekstu w żaden sposób nie skłania do poważnej dyskusji...

    PS. Wiersze, wiersze " wielkiego chorążego Tysiącletniej Rzeszy" przy kominku i rozmowy przy winie z rozmiłowanym w goebbelsowskiej propagandzie pewnym poetą...

    To powinno złagodzić doświadczenie schorzenia Holderlina.
    JANUSZ PALIKOT: Prezes bez dziedzica, Polska z planem!
  • 15.05.2010 12:43

    @

    Maliny i oskary rozdane. Nikt chyba nie dał się nabrać na chomicze łapki "Prezesa naszego klubu" i jego właściwości kameleona...

    O kulisach afery stoczniowej pisał niedawno... Wojciech Jagielski. Właściwie to opisywał sytuację wokół telewizji w Gruzji, której mechanizm przejmowania był łudząco podobny do przetargu na stocznię.

    Zarejestrowana spółka wygrywa ustawiony przetarg, a mocodawcy - podmiot - nie mają pojęcia, że brali udział w jakimś przetargu. W Gruzji ministrem obrony jest obywatel Izraela (wydelegowany do Gruzji celem prowadzenia przez izraelskich instruktorów szkolenia armii RG), który obywatelstwo Gruzji otrzymał kilka lat temu. Brat właściciela telewizji, który posiada 1/3 udziałów jest dyrektorem gruzińskiego wywiadu, a lotniska w Gruzji są potrzebne Izraelowi w konflikcie z Iranem.

    W Polsce pojawia się fundusz QInvest z Kataru, o którym minister Grad mówi, że to absolutnie wiarygodny inwestor - ustawia się przetarg pod spółkę zarejestrowaną na Antylach. Następnie QInvest ogłasza, że w ogóle nie miał zamiaru kupować stoczni, a z informacji prasowych dowiadujemy się, że spółkę założył były szef Mossadu wraz z byłymi pracownikami Mossadu.

    Na koniec pozostaje przypuszczenie, że za sprawą kryje się deal dotyczący handlu bronią - Mossad przejmuje stocznie jako gwarancję finansową, a załatwia transakcję z Gruzją na broń, którą produkują nasze państwowe zakłady...

    (WSI spokojna, WSI wesoła.)
    1MAUD: Polska to nie kabaret ,panie Marszałku!
  • 15.05.2010 11:31

    @

    "Nieprawdziwe i głupie po prostu". Howgh.

    I tyle o konstatacji Mazurka - "pisowskiego dziennikarza" zresztą.

    Bye bye w pełni to potwierdza.

    PS. Liberalny kosmos światopoglądu w przestrzeni pluralizmu poprawności politycznej, bezcenna wartość tolerancji i różnorodności postaw, które kształtują prawdziwe oblicze demokracji.

    Ale wszyscy powinniśmy być czuli na zgubny syk indoktrynacji, sączonej w umysł trucizny...
    ŁUKASZ WARZECHA: A więc naprawdę wojna
  • 15.05.2010 10:06

    @

    Obawiam się, że zwrócenie uwagi na te informacje wymaga trudu pochylenia się i analizy.

    W kulturze obrazkowej ważna jest danina krwi z utrwalonego wizerunku. Przestrzeń informacji jest zideologizowana, większa część mediów przyjmuje rolę tuby propagandowej.

    Podwójny standard, retoryka języka nienawiści w pluralizmie poprawności politycznej i spójny blok ideologicznego poparcia to aż nadto.

    Zarządza się emocjami, nie myślami. Na końcu zawsze to samo "jak tam było, tak tam było", ale kaczystowskie zbrodnie Ziobry obnażają hipnotyczne próby Kaczyńskiego...

    Siateczka drobnych pęknięć - wrażliwość Komorowskiego, ale przecież "polityka nie może być domeną współczucia"...

    PS. WSI? Tu wszystko jasne - od paranoików trzymamy się z daleka. (www.spieprzajdziadu.com/antonimacierewiczitd.). Kto obawia się zaimplementowanego w umysłach obłędu w oczach Macierewicza, ten powinien odetchnąć i rozluźnić się w satyrze.
    1MAUD: Niebezpieczne związki

12345678 następna



zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook


zamknij