Wywczas to prymitywny trol z rodziny lemingowatych. Próbuje złośliwić ale brak mu inteligencji. Podnieca się dyskusją tak że sika w portki. Własną piaskownicę zasikał do cna ale lubi wpadać do cudzych więc uwaga: potem strasznie śmierdzi.
Wywczas to prymitywny trol z rodziny lemingowatych. Próbuje złośliwić ale brak mu inteligencji. Podnieca się dyskusją tak że sika w portki. Własną piaskownicę zasikał do cna ale lubi wpadać do cudzych więc uwaga: potem strasznie śmierdzi.
Wywczas to prymitywny trol z rodziny lemingowatych. Próbuje złośliwić ale brak mu inteligencji. Podnieca się dyskusją tak że sika w portki. Własną piaskownicę zasikał do cna ale lubi wpadać do cudzych więc uwaga: potem strasznie śmierdzi.
Jak wyczytałem w wp za "Faktem" energia zderzenia pociągów pod Szczekocinami była porównywalna z wybuchem bomby lotniczej lub pocisku ppanc rozwalającego w drebiezgi czołg. Dwa składy ważące razem około 600 ton poruszające się prędkością 100km/h (w sumie 200km/h) wbijają się w siebie i co? Owszem wagony pogięte, ale nie rozpadły się na tysiące kawałków a i większość pasażerów żyje. Jak się to ma do samolotu ważącego okpło 100 ton który lotem ślizgowym kosi zagajnik z prędkością zbliżoną do sumy prędkości pociągów i w rezultacie rozpada się na tysiące kawałków a wszyscy pasażerowie giną?
To chyba zrozumiałe, że warto poznać historię własnego kraju tym bardziej dotyczącą nieodległych lat kiedy żyjący uczestnicy mogą jeszcze zabrać głos. I zabierają, między innymi Gwiazdowie, Wyszkowski a przed 10.04.2010 Anna Walentynowicz. Nawet Michnik pisał i mówił w pewnym okresie o brudnej przeszłości Wałęsy. To, że dzisiaj klimat polityczny sprzyja zaciemnianiu przeszłości nie oznacza że należy się z tym godzić, chyba że jest się "kurduplem moralnym" nie liczącym się z dokumentami, których trochę jednak zostało. Ciekawy jestem co Pan napisze, kiedy zmieni się klimat wokół osoby "W" lub wypłyną nowe dokumenty a milczący do tej pory inni uczestnicy tamtych wydarzeń (Borusewicz, Wachowski i inni) zaczną mówić? Życzę zdrowia, zwłaszcza psychicznego.
No to jest już nas dwóch. A poważnie to nie był jakiś tam (jakkolwiek to brzmi)samolot pasażerski, choć dla ruskich to może bez znaczenia, tylko samolot z głową obcego państwa na pokładzie a więc normalne (w co nie wątpię) olewanie procedur nie powinno mieć miejsca, więc to żadne tłumaczenie. Pozdrawiam.
Być może że między jednym a drugim spojżeniem na radar wychodził do kibla albo po herbatę ale nie tak to wygląda w przypadku prawdziwej kontroli lotów. Zdumienie budzi całkowite ignorowanie tego faktu. Samolot był świadomie fałszywie naprowadzany a właściwie sprowadzany z prawidłowej ścieżki, a w jakim celu? może kiedyś się wyjaśni.
Według "wieży" samolot był "na kursie i ścieżce" a w rzeczywistości poza pasem i dopuszczalną najmniejszą wysokością. Nikt nie wyjaśnił tej dziwnej "rozbieżności" a to FAKT OCZYWISTY! Reszta to mniej lub bardziej wiarygodne hipotezy.
No dobrze ale dlaczego samolot rozpadł się na tysiące kawałków rozrzuconych na dużym obszarze skoro właściwie znajdował się w pozycji lądowania i jak się to ma do podobnych niedawnych katastrof w Rosji? Dlaczego jeżeli był "na kursie i ścieżce" w rzeczywistości znajdował się z dala od pasa? Czy nie wydaje się Panu, że raport zwłaszcza MAK-u to nieudolna próba udowodnienia z góry założonej tezy?
Mamy więc sytuację gdzie istnieją dwa oficjalne raporty i mnóstwo spekulacji (takich jak choćby Pana) i powszechne już przekonanie że "sprawa śmierdzi" oraz coraz częściej wypływające kłamstwa, błędy, fałszerstwa. Na co więc można liczyć skoro "władza" nie jest zainteresowana dotarciem do UDOWODNIONEJ PRAWDY czyli opartej na rzetelnym zbadaniu wraku i czarnych skrzynek, wykonaniu symulacji, analizie zdjęć satelitarnych czyli wszystkich tych czynności które wykonuje się w takich przypadkach. Jak długo tego nie będzie, tak długo "Smoleńsk" pozostanie aktualnym i nie rozwiązanym problemem. Dlatego uważam że międzynarodowa komisja ale bez udziału Rosjan i Polaków powinna zbadać sprawę przy pełnym dostępie do dowodów a koszty nie powinny mieć znaczenia.
Ledwo rok się zaczął a już tyle się zdarzyło, szczególnie w sprawie smoleńskiej. Mamy istny wysyp sensacji (dla niektórych to sensacja dla większości oczywista prawda)Błasika nie było w kokpicie, kokpit okazał się strefą (jedną z trzech) w której "znalezino" 13-cie ciał ale nie znaleziono ciał pilotów (byli w 3-ciej strefie), nikt nie przyznaje się do identyfikacji głosu gen. Błasika w raporcie MAK i Millera, na nagraniu z czarnej skrzynki biegli nie stwierdzili odgłosu zderzenia z "pancerną brzozą" w końcu archeolodzy stwierdzili na miejscu katastrofy obecność części ciał oraz samolotu. Uf! A teraz najlepsze Tusk dalej idzie w zaparte i broni ruskich i Millera ale Wielki Kaszalot milczy a tak zwanym głównym nurci (ja to nazywam nurtem gówna) pojawiły się pierwsze przypadki paniki(na razie nieliczne)a to zjawisko występujące tuż przed masową ucieczką szczurów. Wygląda mi to na kolejne przestawienie "wajchy". Są oczywiście próby "przykrycia" - we wczorajszych wiadomościach 1tv peany na temat znakomitej sytuacji gospodarczej - pewnie będzie więcej. Mój nos mi mówi, że chwila jest bliska a w szambie brakuje kilku kropel i chlust. Ale będzie smród.
Należy się Waści sprawiedliwie tytuł MENELA INTERNETOWEGO i kilka sprawności: prowokatora, inteligentnego inaczej, klicha honorowego a po kolejnej notce "w temacie" także niezłomnego w głupocie.
Jednakże z menelami wszelkiej maści dialogować nie wypada i po prawdzie nie ma o czym więc spocznij Waść na laurach i nie dręcz bliźnich bo na to nie zasłużyli.
Płomienny apel Płemieła utkwił w mym sercu i dopóki Płemieł będzie płemiełem będę nań odpowiadał co miesięcznym niepłaceniem abonamentu a może nawet kupię drugi telewizor żeby jeszcze bardziej odpowiedzieć.
A poważnie za co tu płacić? Chyba nie za filmy klasy C powtarzane po dwadzieścia razy czy publicystykę w rodzaju uprawianej przez Lisa (to raczej bublicystyka). Jeden skowronek (Pospieszalski) wiosny nie czyni. Wszyscy których lubiłem są teraz w internecie a przyzwoite kino to HBO czy Canal+ i za to płacę.
Czy komisja w Pasadenie na temat katastrofy Smoleńskiej się odbędzie? Jeżeli tak to jaka jest szansa dotarcia do źrodłowych materiałów. Jeżeli nie, to czy wiadomo dlaczego? Czy rzeczywiście NPW nie otrzymała danych dotyczących badań prof. Biniendy? Czy definitywnie wyjaśniono możliwość uzyskania zdjęć satelitarnych od USA? Proszę o odpowiedź i pozdrawiam cały zespół GaPy.
@wywczas
@Autor
UWAGA
@wywczas
UWAGA
UWAGA
@wywczas
@wywczas
Porównując ze Smoleńskiem
@Autor
@darq
@darq
Z faktami się nie dyskutuje
@YKW
Mamy więc sytuację gdzie istnieją dwa oficjalne raporty i mnóstwo spekulacji (takich jak choćby Pana) i powszechne już przekonanie że "sprawa śmierdzi" oraz coraz częściej wypływające kłamstwa, błędy, fałszerstwa. Na co więc można liczyć skoro "władza" nie jest zainteresowana dotarciem do UDOWODNIONEJ PRAWDY czyli opartej na rzetelnym zbadaniu wraku i czarnych skrzynek, wykonaniu symulacji, analizie zdjęć satelitarnych czyli wszystkich tych czynności które wykonuje się w takich przypadkach. Jak długo tego nie będzie, tak długo "Smoleńsk" pozostanie aktualnym i nie rozwiązanym problemem. Dlatego uważam że międzynarodowa komisja ale bez udziału Rosjan i Polaków powinna zbadać sprawę przy pełnym dostępie do dowodów a koszty nie powinny mieć znaczenia.
Szambo bliskie wylania
@Autor
Jednakże z menelami wszelkiej maści dialogować nie wypada i po prawdzie nie ma o czym więc spocznij Waść na laurach i nie dręcz bliźnich bo na to nie zasłużyli.
Trzeba odpowiadać na apel Płemieła
A poważnie za co tu płacić? Chyba nie za filmy klasy C powtarzane po dwadzieścia razy czy publicystykę w rodzaju uprawianej przez Lisa (to raczej bublicystyka). Jeden skowronek (Pospieszalski) wiosny nie czyni. Wszyscy których lubiłem są teraz w internecie a przyzwoite kino to HBO czy Canal+ i za to płacę.
@Lilou
@Autor
@Lilou