stachwa
komentarze użytkownika
Ulubione blogi i lubczasopisma
- agnieszka romaszewska 94 1515
- Aleksander Ścios 698 16322
- Antoni Dudek 109 652
- Artur Górski 94 59
- El Ohido Siluro 42 1378
- Gadowski 300 2054
- giz 3miasto 387 22031
- Igor Janke 707 2983
- januszwojciechowski 525 1019
- Jarosław Kaczyński 23 0
- Knappestoper 33 618
- Mariquita 190 1381
- Michał Tyrpa 285 3213
- NowePeryferie - redakcja 62 29
- Paweł Burdzy 249 1477
- Pressje 282 948
- Publikacje Gazety Polskiej 574 56
- Radosław Krawczyk 75 570
- Rafał Ziemkiewicz 117 91
- Stary Salon
- Stary Wiarus 472 3168
- Stefan Hambura 289 324
- tad9 286 1879
- Tomasz P. Terlikowski 458 1468
- Tomasz Rakowski 59 200
- Tomasz Urbaś 92 291
- Tommy Lee 37 1415
- Łukasz Karolak 80 102


Popieram
Stanisław Walkowski
:-)
Popieram
Życzenia
Poczucie bezsilności
Nieuczciwe argumenty mogą podażać w zasadzie wszystko
Postawione, przez Pana pytanie jest z założenia niuczciwe, bowiem sugeruje jakoby prawo dopuszczało kryteria pochodzenia, a tak nie jest. Jeśli nawet terminu "zdeklarowana żydówka" używa Pan dla opisania wyznawcy judaizmu w jakiejkolwiek jego odmianie( a jest ich wiele i czść pozostaje ze sobą w konflikcie) to również ze względu na polityczno poprawnościowy kontekst jest to pytanie mieszczące się w złych praktykach erystycznych.
Jeśli, zaś poruszając ten temat nie miał Pan żadnych innych intencji, poza próbą analizy przepisów prawa w kontekście wypowiedzi pani Radziszewskiej, to rozumiem, że zgodzi, się Pan na podmianę pytania, na - No to pogłówkujmy – czy jeśliby się okazało, że jakaś nauczycielka jest Czeszką i zadeklarowaną satanistką, to też można by jej odmówić przyjęcia do pracy? Brzmi inaczej, prawda? Nie brzmi już groźnie, bo jest jasne, że ze względu na narodowość odmówić zatrudnienia nie można i jest jasne, że zdeklarowanego satanistę zatrudnić może szkoła satanistycznej sekty ale na pewno nie szkoła np. katolicka.
Groźba zawarta w Pańskim pytaniu wynika nie z interpretacji rozważanych przepisów a historycznego uwikłania słowa żydówka (piszą z małej litery tak jak i Pan, bo rozumiem, że chodzi tu o wyznawcę judaizmu (http://pl.wikipedia.org/wiki/Judaizm), a nie członka narodu), które nawt gdy pisane jest mała litera, to w społecznym odbiorze kojarzy się bezwzględnie z osoba narodowości żydowskiej. Poprzez sugestię zatem, iż polskie prawo może uzasadnić jakąś antysemickość usiłuje Pan podważyć prawo kościołów i grup wyznaniowych do ochrony głoszonych prze nie zasad, a fe.
Dziękuję
W uzupełnieniu
P.S. może ktoś znajdzie tę notatkę
Gratuluję tak mało jest wypowiedzi starających się analizować naszą sytuację w kontekście geopolitycznym
Nie rozpisuję się więcej, bo podobne stanowisko zapisałem w swoim blogu pod datą 7 kwietnia - w innych okolicznościach, co prawda ale w dużej mierze w tej samej problematyce.
http://stachwa.blogspot.com/2010/04/katyn-2010.html
href="blog"
Taki mały przykładzik
http://stachwa.blogspot.com/2010/03/o-swieta-naiwnosci.html
Od tej przygody unikam tej stacji jak ognia.
Potwierdzam
http://stachwa.blogspot.com/2010/04/18-kwietnia-2010-roku-zamyslenia.html
A konsekwencje to już chyba są
Rolą dziennikarzy jest stawiać trudne pytania
Pozwalam sobie podzielić się i moimi wątpliwościami opublikowanymi na moim blogu http://stachwa.blogspot.com/2010/04/pytania-ktore-musze-postawic.html
A już myślałem, że zapanowała zupełna cisza
http://stachwa.blogspot.com/2010/04/pytania-ktore-musze-postawic.html
http://stachwa.blogspot.com/2010/04/katyn-2010.html
http://stachwa.blogspot.com/2010/04/katyn-10-kwietnia-2010.html