"jeśli mówimy o integralności to równie dobrze można powiedzieć, że Serbia powinna zająć sporą część Bośni i Hercegowiny. A idąc dalej można stwierdzić, że Belgrad powinienen dążyć do przywrócenia granic komunistycznej Jugosławii."
Czy nie daje do myślenia fakt, że Zachód aktywnie uczestniczył w rozbijaniu II Jugosławii, a teraz nieustępliwie broni jedności terytorialnej Bośni i Hercegowiny, która jest taką mniejsza wersją Jugosławii? Jeżeli, jak się wszystkim wmawia, musiała się rozpaść Jugosławia, to jakim cudem może pozostać w całości Bośnia?
Przyjmując zachodnią logikę rządzącą rzekomo wydarzeniami na Bałkanach, rozpad Bośni powinien być ostatnim aktem rozpadu Jugosławii. No bo niby dlaczego albańska większość z Kosowa może mieć własne państwo, a Serbowie z Republiki Serbskiej nie mogą?
Natomiast zupełnie nie wiem skąd twierdzenie, że Belgrad powinien dążyć do odbudowy Jugosławii. Serbia to nie Jugosławia. Chodzi o integralność terytorialną istniejących, funkcjonujących i uznanych przez inne państwa podmiotów państwowych, pogwałconą w przypadku Kosowa przez NATO za przyzwoleniem UE.
To co Pan opisał, to wersja dla obywateli krajów NATO. "Interwencja" NATO w Jugosławii była niczym innym jak agresją na niezależne państwo. Obie strony (UCK i jednostki serbskie) popełniały zbrodnie wojenne, ale to Serbowie bronili integralności własnego państwa federacyjnego. Odłączenie się Kosowa było pogwałceniem prawa międzynarodowego i konstytucji Jugosławii, podobnie jak wcześniejsze secesje Słowenii, Chorwacji i Bośni. NATO od początku wspierało wszystkich secesjonistów i dążyło do rozbicia Jugosławii.
Nie ma większej bzdury niż "Kosowianie". Są Albańczycy, Serbowie, Cyganie itd. Może Serbów i Madziarów z Wojwodiny nazwie Pan "Wojowodinianami"?
Kosowo to dziś "państwo" całkowicie niepełnosprawne, niezdolne do samodzielnego egzystowania, co Pan sam przyznaje. Czy może zresztą być inaczej, skoro ogłoszenie jego niepodległości było zaledwie funkcją natowskiej polityki w tym regionie? W Kosowie nadal trwa polityka etnicznego czyszczenia, tym razem za przyzwoleniem wszystkich, bo to ci "źli" są ofiarami.
Obrazek z bodajże 2004 roku.
http://www.youtube.com/watch?v=UjnYl6fR6_g
Takie Państwa jak Słowacja czy Rumunia nie uznają Kosowa, bo myślą przede wszystkim o własnej integralności i boją się, że kiedyś przyjdzie kolej i na nie. Oczywiście do nas, Polaków, takie argumenty nie trafiają, bo my dostajemy małpiego rozumu, gdy o coś "poproszą" nas nasi "partnerzy" zza oceanu.
Czekam na Pana artykuły o problemach takich "państw", jak Republika Naddniestrza, Republika Południowej Osetii czy Imamat Kaukaski.
"Ani Raport MAK, ani pospieszna wymiana tablicy na kamieniu upamiętniającym wypadek w Smoleńsku nie były prowokacjami, a co najwyżej błędem w działaniu niektórych instytucji państwa rosyjskiego."
Błąd popełnia się nieintencjonalnie, a w przypadku raportu mieliśmy do czynienia z celowymi manipulacjami w celu udowodnienia z góry założonej tezy. Zadziałał tu mechanizm analogiczny do tego, który rządził śledztwem w sprawie Kurska, Biesłanu czy zamachów z 1999. Co było do przewidzenia, i dlatego właśnie należało od razu zakwestionować tę formę wyjaśniania przyczyn katastrofy.
Nie sądzę, aby tzw. "wolna wola" czy odpowiedzialność za czyny była w istotny sposób związana z religią czy, w szczególności, z chrześcijaństwem.
Odnoszę wrażenie, że źródła zła dopatrujesz się przede wszystkim we wpływie środowiska i w biedzie. Trudno mi się z tym zgodzić. Są różne formy zła, a jego korzenie wydają mi się dużo mniej niewinne.
Zgodzę się, że nie wszyscy mogą być dobrymi ludźmi. Ale czy z tego wynika, że należy przestać karać? Nie sądzę. Przynajmniej dopóki uznajemy, że istnieje coś takiego jak zły czyn.
Można by to uznać za prowokację, gdyby nie nazbyt poważny ton tej notki. "Prawdziwi komuniści" mają to do siebie, że pozostają politycznymi impotentami, "prawdziwy komunizm" zaś to zwykła mrzonka. Nie ma innego komunizmu niż ten rzeczywisty, podobnie jak nie ma innego faszyzmu, konserwatyzmu, republikanizmu jak ten, który istniał bądź istnieje. Prawdziwych komunistów proszę więc szukać w Korei Północnej.
Zgadzam się natomiast z tym, że prawdziwi komuniści nie będą bawić się w subtelności. Ale czy to są dobre rekomendacje?
Dziękuję. Czytałem o Polakach walczących po stronie Szamila, ale nie znałem tej historii aż tak szczegółowo. Prawdą jest jednak, że część polskich dezerterów z armii rosyjskiej trafiała do Turcji w charakterze niewolników. A sam Szamil, jak wiadomo, poddał się w Gunibie bez walki i został lojalnym poddanym cara. Nie wszyscy Czeczeńcy uznają Szamila czy Dudajewa za bohaterów. Warto o tym pamiętać.
Polacy walczyli w różnych armiach i o różne sprawy. Nie znaczy to bynajmniej, iż były to sprawy słuszne. W polskim postrzeganiu Kaukazu brakuje mi trzeźwości i uczciwości. I to właśnie chciałem wyrazić swoim wpisem.
"Następny prezydent Zelimchan Jandarbijew, z zawodu poeta"
I znany piewca dżihadu, zwolennik zamachów samobójczych... Czeczenia była niepodległa przez 3 lata i jeżeli tak ma ta niepodległość wyglądać, to ja nie mam zamiaru jej popierać. Drugą Wojnę Czeczeńską rozpoczęła nie Rosja, lecz sama Czeczenia - o tym raczej się u nas nie przypomina. Szamil Basajew nie został przez władze Iczkerii pociągnięty do odpowiedzialności za Budionnowsk, Nord-Ost czy Biesłan - przeciwnie, jakiś czas przed śmiercią został wiceprezydentem Iczkerii. Nie wiem, jaka może być wolna Czeczenia w przyszłości, ale Iczkeria ostatnich kilku lat to jedna wielka bandycka szajka.
List Herberta to nic innego jak wyraz całkowicie oderwanego od rzeczywistości romantyzmu. Popularny w Polsce obraz Dudajewa nie ma wiele wspólnego z prawdziwym Dudajewem. O Czeczenii z lat poprzedzających pierwszą wojnę też jakoś się milczy.
Postrzeganie skomplikowanych realiów Kaukazu przez pryzmat polskiej antyrosyjskości to całkowite mijanie się z prawdą.
"Pierwsza rzecz, która mnie zastanawia - gdzie były ciała? Na zdjęciach jak i amatorskim filmiku nigdzie ich nie widać."
A jednak jeden z polskich polityków - nie pamiętam, chyba był to A. Bielan - będąc na miejscu katastrofy zauważył fragmenty ciał i odzieży. Zdjęć z ciałami się nie pokazuje, ale to nie znaczy, że takowe nie istnieją. Nie jest chyba regułą pokazywanie drastycznych fotek po katastrofie lotniczej w TV.
"Tym bardziej, że prokuratura bada amatorski filmik, na którym autor sugeruje dobijanie rannych i gdzie padają 4 strzały."
Strzelać mogła amunicja oficerów BOR, albo - co całkiem prawdopodobne - rosyjscy milicjanci, dla odstraszenia gapiów. To nie jest nic nadzwyczajnego w Rosji.
"Kolejna sprawa bardzo zagadkowa - dlaczego samolot znajdował się na wysokości 2.5 metra przy ścinaniu drzew? Czyżby instruowani piloci przez wieżę kontrolną rosyjską myśleli, że są nad pasem startowym? Wszak do niego zabrakło naprawdę niewiele."
Piloci rosyjscy twierdzą, że przed pasem lotniska Siewiernyj jest wielometrowe obniżenie terenu. Piloci mogli więc myśleć - na podstawie wzrokowego kontaktu z ziemią - że znajdują się na odpowiedniej wysokości. Pytanie - co z przyrządami pokładowymi oraz komunikatami z wieży - to uważam za jedyny tak naprawdę podejrzany element całej sprawy. Proponuję jednak poczekać na wyniki śledztwa.
"Tupolew Tu-154 był naprawdę ciężką maszyną, ważąca kilka ładnych ton. Jeżeli wierzyć, że po utracie skrzydła przechyliło samolot a następnie wbił się on w ziemię z ogromną siłą, to gdzie wyrwa w powierzchni? Przecież powstałby dość spory "krater". Czy tak porozrzucane części samolotu świadczą o tym, że ewentualny wybuch nastąpił przed zderzeniem z ziemią? "
Ja nie jestem taki pewien, czy powinna być wielka wyrwa. Samolot spadał lotem koszącym, roztrzaskiwał się o drzewa przez spory kawałek czasu.
"Skąd taka dezinformacja?"
To akurat całkiem normalne, szczególnie w Rosji. Mi w pamięć zapadła relacja reportera z GW, który twierdził, że samolot krążył i zrzucał paliwo. Sprzeczne zeznania naocznych świadków to norma.
"Nie podoba mi się wreszcie, że na czele komisji, badającej przyczyny katastrofy, stoi Władimir Putin. To oczywisty sygnał, iż może dojść do nacisków a w przypadku dowodów na zaniedbania ze strony rosyjskiej - ukrycia niewygodnej prawdy."
Tego oczywiście nie sposób wykluczyć. No ale trudno, żeby śledztwo w sprawie wypadku, który wydarzył się na terenie FR, prowadziła polska prokuratura.
На щастя з нами ще не так погано, щоб ми мусили з націоналістами дружити. Того, що ваши "герої" робили ми ніколи не забудемо. Так що з вашею тупою та фальшивою націоналістичною пропагандою я вам не ворожу успіхів, шановний пане.
" Brak im motywu (motyw gruziński wydaje się bardzo naciągany), a kompromitacja służb w Moskwie i w Dagestanie, Moskwie nie służy. Jeżeli Miedwiediew jest rzeczywiście reformatorem, to lepszej okazji do czystek mieć nie będzie."
Brak motywu? Słyszał Pan o strajkach w Rosji? O tym, że na demonstracjach opozycji pojawiały się nawet takie hasła jak "precz z Putinem"? I o pogłębiającym się kryzysie w Rosji?
"Przypomnieć wypada tutaj dwa takie zamachy - zorganizowane przez sektę Aum Shinrikyo w tokijskim metrze, w 1995 roku (12 zabitych i ponad 3 tysiące rannych) oraz atak na londyńskie metro z 2005 roku (52 zabitych, blisko 700 rannych)."
Pytanie za 10 punktów - ile wcześniej było zamachów w rosyjskim metrze?
"Ponadto, kaukascy islamiści przez cały czas odgrażali się, iż swoje operacje przeniosą poza teren Kaukazu."
Nie "odgrażali się, że przeniosą", tylko "przenieśli", i to już ponad 10 lat temu.
"Nie skorzystają na pewno islamiści, bo niezależnie od tego, czy byli organizatorami, czekają ich ciężkie dni."
A to dobre... Każdy udany zamach jest sukcesem dla islamistów, bez względu na jego konsekwencje.
"Расскажите, пожалуйста, свое видение места Польши в мире и дайте картину, которая объясняет поведение Польши на политической арене последние хм... 300 лет. Я считаю что мое изложение в исходной статье дает именно это.
"
Pan proponuje mi w jednym komentarzu wykonać coś, co wymaga lat studiów. A także wiedzy i możliwości umysłowych, których nie posiadam. Z przykrością muszę zatem odmówić. Proszę się jednak nie łudzić, w Pana tekście nie ma nic na temat działań Polski na arenie międzynarodowej w ciągu ostatnich 300 lat. Pan napisał paszkwil, w dodatku z nieco przebrzmiałymi motywami.
Mój punkt widzenia w zarysie - nowsze dzieje Polski to splot wielu różnych, nierzadko tragicznych okoliczności, w których działać przyszło ludziom tak szlachetnym i prawym, jak i łajdakom oraz zdrajcom. Polska historia ma karty chlubne, oraz niechlubne. Cóż więcej można napisać w charakterze komentarza do Pana tekstu, który sprowadza tak skomplikowaną materię, jaką jest historia, do indolencji tego tworu kulturowego, jakim przez wieki była Polska?
"Oto nadszedł Nowy Człowiek kapitalizmu! Ów, poinstruowany Nowym Językiem jest „nakierowany na rezultaty”. Nie jest więc szczególnie istotne czy przestrzegane jest prawo pracy, instrukcje bezpieczeństwa. To, co ważne, to "rezultaty", które w systemie kapitalistycznym oznaczają zysk. I ja ci kurwa na rodzinę płacić nie będę!"
Jak dla mnie mocno naciągane. A czym ten Nowy Człowiek różni się od właściciela kopalni sprzed 150 lat?
Oczywiście można potraktować ten tekst jako punkt wyjścia do rozważań o czymkolwiek ogólnie dotyczącym tematu Polska-Rosja. Tylko skończy się to znowu katalogowaniem wzajemnych pretensji i wrzucaniem do jednego worka jarzma mongolskiego, radzieckich jeńców, Katynia, Katarzyny Wielkiej i Bóg wie jeszcze czego.
@drabikpany
Czy nie daje do myślenia fakt, że Zachód aktywnie uczestniczył w rozbijaniu II Jugosławii, a teraz nieustępliwie broni jedności terytorialnej Bośni i Hercegowiny, która jest taką mniejsza wersją Jugosławii? Jeżeli, jak się wszystkim wmawia, musiała się rozpaść Jugosławia, to jakim cudem może pozostać w całości Bośnia?
Przyjmując zachodnią logikę rządzącą rzekomo wydarzeniami na Bałkanach, rozpad Bośni powinien być ostatnim aktem rozpadu Jugosławii. No bo niby dlaczego albańska większość z Kosowa może mieć własne państwo, a Serbowie z Republiki Serbskiej nie mogą?
Natomiast zupełnie nie wiem skąd twierdzenie, że Belgrad powinien dążyć do odbudowy Jugosławii. Serbia to nie Jugosławia. Chodzi o integralność terytorialną istniejących, funkcjonujących i uznanych przez inne państwa podmiotów państwowych, pogwałconą w przypadku Kosowa przez NATO za przyzwoleniem UE.
@Autor
Nie ma większej bzdury niż "Kosowianie". Są Albańczycy, Serbowie, Cyganie itd. Może Serbów i Madziarów z Wojwodiny nazwie Pan "Wojowodinianami"?
Kosowo to dziś "państwo" całkowicie niepełnosprawne, niezdolne do samodzielnego egzystowania, co Pan sam przyznaje. Czy może zresztą być inaczej, skoro ogłoszenie jego niepodległości było zaledwie funkcją natowskiej polityki w tym regionie? W Kosowie nadal trwa polityka etnicznego czyszczenia, tym razem za przyzwoleniem wszystkich, bo to ci "źli" są ofiarami.
Obrazek z bodajże 2004 roku.
http://www.youtube.com/watch?v=UjnYl6fR6_g
Takie Państwa jak Słowacja czy Rumunia nie uznają Kosowa, bo myślą przede wszystkim o własnej integralności i boją się, że kiedyś przyjdzie kolej i na nie. Oczywiście do nas, Polaków, takie argumenty nie trafiają, bo my dostajemy małpiego rozumu, gdy o coś "poproszą" nas nasi "partnerzy" zza oceanu.
Czekam na Pana artykuły o problemach takich "państw", jak Republika Naddniestrza, Republika Południowej Osetii czy Imamat Kaukaski.
@KM
Błąd popełnia się nieintencjonalnie, a w przypadku raportu mieliśmy do czynienia z celowymi manipulacjami w celu udowodnienia z góry założonej tezy. Zadziałał tu mechanizm analogiczny do tego, który rządził śledztwem w sprawie Kurska, Biesłanu czy zamachów z 1999. Co było do przewidzenia, i dlatego właśnie należało od razu zakwestionować tę formę wyjaśniania przyczyn katastrofy.
@Autor
Odnoszę wrażenie, że źródła zła dopatrujesz się przede wszystkim we wpływie środowiska i w biedzie. Trudno mi się z tym zgodzić. Są różne formy zła, a jego korzenie wydają mi się dużo mniej niewinne.
Zgodzę się, że nie wszyscy mogą być dobrymi ludźmi. Ale czy z tego wynika, że należy przestać karać? Nie sądzę. Przynajmniej dopóki uznajemy, że istnieje coś takiego jak zły czyn.
Autorze,
Zgadzam się natomiast z tym, że prawdziwi komuniści nie będą bawić się w subtelności. Ale czy to są dobre rekomendacje?
@Marek Przychodzeń
@Marek Przychodzeń
A może by Pan jednak odpowiedział na pytanie o Pana warsztat zamiast błaznować?
@Andrzej Gelberg
Polacy walczyli w różnych armiach i o różne sprawy. Nie znaczy to bynajmniej, iż były to sprawy słuszne. W polskim postrzeganiu Kaukazu brakuje mi trzeźwości i uczciwości. I to właśnie chciałem wyrazić swoim wpisem.
Pozdrawiam
@autor
I znany piewca dżihadu, zwolennik zamachów samobójczych... Czeczenia była niepodległa przez 3 lata i jeżeli tak ma ta niepodległość wyglądać, to ja nie mam zamiaru jej popierać. Drugą Wojnę Czeczeńską rozpoczęła nie Rosja, lecz sama Czeczenia - o tym raczej się u nas nie przypomina. Szamil Basajew nie został przez władze Iczkerii pociągnięty do odpowiedzialności za Budionnowsk, Nord-Ost czy Biesłan - przeciwnie, jakiś czas przed śmiercią został wiceprezydentem Iczkerii. Nie wiem, jaka może być wolna Czeczenia w przyszłości, ale Iczkeria ostatnich kilku lat to jedna wielka bandycka szajka.
List Herberta to nic innego jak wyraz całkowicie oderwanego od rzeczywistości romantyzmu. Popularny w Polsce obraz Dudajewa nie ma wiele wspólnego z prawdziwym Dudajewem. O Czeczenii z lat poprzedzających pierwszą wojnę też jakoś się milczy.
Postrzeganie skomplikowanych realiów Kaukazu przez pryzmat polskiej antyrosyjskości to całkowite mijanie się z prawdą.
@Autor
A jednak jeden z polskich polityków - nie pamiętam, chyba był to A. Bielan - będąc na miejscu katastrofy zauważył fragmenty ciał i odzieży. Zdjęć z ciałami się nie pokazuje, ale to nie znaczy, że takowe nie istnieją. Nie jest chyba regułą pokazywanie drastycznych fotek po katastrofie lotniczej w TV.
"Tym bardziej, że prokuratura bada amatorski filmik, na którym autor sugeruje dobijanie rannych i gdzie padają 4 strzały."
Strzelać mogła amunicja oficerów BOR, albo - co całkiem prawdopodobne - rosyjscy milicjanci, dla odstraszenia gapiów. To nie jest nic nadzwyczajnego w Rosji.
"Kolejna sprawa bardzo zagadkowa - dlaczego samolot znajdował się na wysokości 2.5 metra przy ścinaniu drzew? Czyżby instruowani piloci przez wieżę kontrolną rosyjską myśleli, że są nad pasem startowym? Wszak do niego zabrakło naprawdę niewiele."
Piloci rosyjscy twierdzą, że przed pasem lotniska Siewiernyj jest wielometrowe obniżenie terenu. Piloci mogli więc myśleć - na podstawie wzrokowego kontaktu z ziemią - że znajdują się na odpowiedniej wysokości. Pytanie - co z przyrządami pokładowymi oraz komunikatami z wieży - to uważam za jedyny tak naprawdę podejrzany element całej sprawy. Proponuję jednak poczekać na wyniki śledztwa.
"Tupolew Tu-154 był naprawdę ciężką maszyną, ważąca kilka ładnych ton. Jeżeli wierzyć, że po utracie skrzydła przechyliło samolot a następnie wbił się on w ziemię z ogromną siłą, to gdzie wyrwa w powierzchni? Przecież powstałby dość spory "krater". Czy tak porozrzucane części samolotu świadczą o tym, że ewentualny wybuch nastąpił przed zderzeniem z ziemią? "
Ja nie jestem taki pewien, czy powinna być wielka wyrwa. Samolot spadał lotem koszącym, roztrzaskiwał się o drzewa przez spory kawałek czasu.
"Skąd taka dezinformacja?"
To akurat całkiem normalne, szczególnie w Rosji. Mi w pamięć zapadła relacja reportera z GW, który twierdził, że samolot krążył i zrzucał paliwo. Sprzeczne zeznania naocznych świadków to norma.
"Nie podoba mi się wreszcie, że na czele komisji, badającej przyczyny katastrofy, stoi Władimir Putin. To oczywisty sygnał, iż może dojść do nacisków a w przypadku dowodów na zaniedbania ze strony rosyjskiej - ukrycia niewygodnej prawdy."
Tego oczywiście nie sposób wykluczyć. No ale trudno, żeby śledztwo w sprawie wypadku, który wydarzył się na terenie FR, prowadziła polska prokuratura.
@Wflentyn z Ukrainy
@Autor
@Autor
Brak motywu? Słyszał Pan o strajkach w Rosji? O tym, że na demonstracjach opozycji pojawiały się nawet takie hasła jak "precz z Putinem"? I o pogłębiającym się kryzysie w Rosji?
@Autor
Pytanie za 10 punktów - ile wcześniej było zamachów w rosyjskim metrze?
"Ponadto, kaukascy islamiści przez cały czas odgrażali się, iż swoje operacje przeniosą poza teren Kaukazu."
Nie "odgrażali się, że przeniosą", tylko "przenieśli", i to już ponad 10 lat temu.
"Nie skorzystają na pewno islamiści, bo niezależnie od tego, czy byli organizatorami, czekają ich ciężkie dni."
A to dobre... Każdy udany zamach jest sukcesem dla islamistów, bez względu na jego konsekwencje.
@IWHrus
"
Pan proponuje mi w jednym komentarzu wykonać coś, co wymaga lat studiów. A także wiedzy i możliwości umysłowych, których nie posiadam. Z przykrością muszę zatem odmówić. Proszę się jednak nie łudzić, w Pana tekście nie ma nic na temat działań Polski na arenie międzynarodowej w ciągu ostatnich 300 lat. Pan napisał paszkwil, w dodatku z nieco przebrzmiałymi motywami.
Mój punkt widzenia w zarysie - nowsze dzieje Polski to splot wielu różnych, nierzadko tragicznych okoliczności, w których działać przyszło ludziom tak szlachetnym i prawym, jak i łajdakom oraz zdrajcom. Polska historia ma karty chlubne, oraz niechlubne. Cóż więcej można napisać w charakterze komentarza do Pana tekstu, który sprowadza tak skomplikowaną materię, jaką jest historia, do indolencji tego tworu kulturowego, jakim przez wieki była Polska?
@ezekiel
@IWHrus
А мы разве стыдимся? Ты с поляками хоть раз в жызни общался? Беглого взгляда на этот форум достаточно, чтобы узнать чего стоят Твои взгляды.
"Мы не стыдимся своих имен."
Это уж положительно интересно... Приглашаю в Польшу, столкнуться с действительностью.
"Детство - неумение нести ответственность за свои исторические решения. К России это не относится."
Просто шедевр получился :)
"Мы умеем защищать свою точку зрения."
В этом как раз никто не сомневается. И столько развлекательного из-за этого получается!
"Все сказанное в том абзаце относится к Польше. Нравится Вам это или нет."
Вот и все! О чем спорить-то? Вам лучше проповедником стать или просветительскую деательность вести!
Раз я приму ваши абсурдные правила дискуссии, все доказуемо... Так что продолжайте на здоровье, но без меня.
@Autor
Jak dla mnie mocno naciągane. A czym ten Nowy Człowiek różni się od właściciela kopalni sprzed 150 lat?
@Cezary Krysztopa
Najlepiej trzymać się faktów.
errata