TVPInfo. Komorowski był w Romanowie, gdzie przekazał do muzeum pamiątki rodzinne związane z Kraszewskim.
Po „skeczu” z Palikotem odpowiadał na pytania dziennikarzy. Pytany dlaczego chce aby najpierw Rada Bezpieczeństwa Narodowego zapoznała się z zapisami czarnych skrzynek powiedział: „bo trzeba to jakoś ogarnąć, aby pomagało a nie przeszkadzało.” !!!
Można zrozumieć, że politycy chcą trzymać kontrolę nad wydarzeniami w kraju. Ale jeżeli kandydat na urząd prezydenta tuż przed wyborami sugeruje, że chce cenzurować najbardziej wrażliwe wiadomości, na które niecierpliwie czekają wszyscy Polacy to jest...o, uwaga to uważam, że jest idiotą. Czy taki człowiek może współtworzyć skuteczną politykę państwa?
Cyt.
na stronach lotnictwo.net.pl cenzura prewencyjna skrzętnie wycinała wszystkie moje wpisy zadające pytania o działania pilotów naszego Jak-40. Nie wiem, czy wynikało to solidarności zawodowej, czy też uprawianej przez moderatorów propagandy.
Miałem również tą nieprzyjemność. Na tym forum prowadzona jest merytoryczna dyskusja i wiele można się dowiedzieć, lecz hamowana jest przez moderatorów i kierowana w jedną stronę – winni są piloci i prezydent. Propaganda na całego. Solidarności zawodowej nie widać – z wypowiedzi moderatora JacekB można wnioskować, że to jakiś pracownik obsługi naziemnej, dawno wyrzucony z wojska.
Przeglądając wszystkie posty jest się pod wrażeniem wiedzy wielu uczestników. Jednak wybierając tylko wypowiedzi moderatora JacekB jest się pod wrażeniem oszołomstwa.
#100, #117, #422, #585, #834, #843
Dodatkowy smaczek – o 13.05 usunął mojego posta ponieważ - nic nie wnosi do tematu a o 13:25 wkleił swojego w którym napisał:
Aż miesiąca było potrzeba, abym na jednym ze zdjęć zamieszczonych pod linkiem z przed chwilą usuniętego posta dopatrzył się, że jest RSL w Smoleńsku Północnym
Ponieważ nieustannie pojawiają się oskarżenia wobec Prezydenta i jego kancelarii za zabranie do jednego samolotu tylu ważnych ludzi oraz o zorganizowanie przelotu "na styk" zebrałem kilka przykładów, jaka jest praktyka.
http://wyborcza.pl/1,105770,7795970,Lot_PLF_101_cz__1__Przed_wylotem.html
7.04 ...w samolocie premiera znalazło się 49 osób, w tym dziewięciu ministrów, 11 posłów i senatorów (najwięcej - pięcioro - z PO), wysocy urzędnicy KPRM. Wśród gości premiera (19) są m.in. hierarchowie głównych wyznań oraz Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Andrzej Wajda i Norman Davies
http://www.tvn24.pl/12690,1653258,0,1,jezeli-premier-pyta-polecisz-co-mialem-odpowiedziec,wiadomosc.html
Leciałem do Katynia z premierem. To było nierozsądne, ale jak premier pyta się: "Polecisz?", to co miałem odpowiedzieć?
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/gronkiewicz-waltz-lecialam-jednym-samolotem-z-prez_137623.html
Hanna Gronkiewicz-Waltz wyznała, że zdarzyło się jej jako szefowej NBP lecieć jednym samolotem z szefami banków centralnych z prawie całego świata.
- To było w 1994 roku. Byliśmy wszyscy w Bazylei i lecieliśmy czarterem do Londynu na 300-lecie Banku Anglii. I faktycznie, kiedy już wsiedliśmy na pokład i uświadomiliśmy sobie, że w jednym samolocie znaleźli się prezesi praktycznie wszystkich banków centralnych świata
http://www.wprost.pl/ar/192616/Podano-plan-wizyty-Obamy-w-Krakowie/
Obama - lądowanie w Balicach o 13.25, a początek mszy w Kościele Mariackim o 14.00.
http://wyborcza.pl/1,105770,7795969,Lot_PLF_101_cz__2__Opozniony_wylot.html
Godz. 7.22 - w Smoleńsku ląduje Jak-40 z dziennikarzami. Startował z podobnym opóźnieniem co samolot prezydencki - miał wylecieć o godz. 5, odleciał o 5.29.
Również samolot premiera trzy dni wcześniej odleciał z opóźnieniem - 50-minutowym
http://www.tvp.info/informacje/polska/raport-ze-sledztwa-ws-katastrofy-w-srode/1701973/coraz-blizej-wyjasnienia-przyczyn-katastrofy/1702062
wywiad z Wiśniewskim pod koniec - od minuty 2.20
http://www.tvn24.pl/0,1654611,0,1,kto--kogo-i-gdzie-zapraszal-nowe-dokumenty,wiadomosc.html
wynika z tego materiału, że generałowie od początku mieli lecieć z prezydentem
cyt. za wronski111:
09g.03min.00 Po dlugich minutach i mekach w celu zmylenia sluzb , wisniewskiemu udaje sie dotrzec na miejsce...
Kilka dni temu, w porannym programie TVP2 lub TVP Info był wywiad ze Sławomirem Wiśniewskim podczas którego pokazał on oryginalne nagranie ze swojej kamery - wyświetlał się zegar kamery i widać było, że to jest około 8.51. Nie wiem, czy ten wywiad jest dostępny gdzieś w sieci - nie mogę go znależć. Jeżeli ktoś wie gdzie jest to proszę o link.
Ciągle nie ma odpowiedzi na pytania dotyczące katastrofy, ale już szuka się winnych. Od kilku dni TVNiewiarygodna usiłuje wykazać winę Kancelarii Prezydenta za to, że w jednym samolocie znalazło się na raz tyle ważnych osób, w tym wszyscy najważniejsi dowódcy. I tu kilka uwag:
1. Przemknęła mi gdzieś w sieci informacja, że początkowo generałowie mieli lecieć Jakiem, ale gdy pierwszy Jak okazał się zepsuty to nie wsiedli do drugiego, lecz polecieli TU-154. Nie wiem, czy to prawdziwa informacja. A więc kolejna prośba o link do relacji o tym - jeżeli istnieje.
2. Zarzucając Prezydentowi skupienie w jednym samolocie tylu istotnych dla Polski osób nikt nie wspomina, że trzy dni wcześniej premier Tusk poleciał do Smoleńska z wicepremierem Pawlakiem. Skoro wojsko ma zakaz zabieranie jednym środkiem transporu dowódców i ich zastępców to może premier mógłby wziąść przykład. Czy ktoś zna listę osób lecących z premierem?
3. Wygląda jednak na to, że w innych państwach też nie ma ścisłych reguł. Wczoraj min. Klich mówił o locie całej "góry" NATO jednym samolotem.
cyt.: Powinien, „ślizgając się” po zagajniku, uderzyć kadłubem o podłoże.
Gdyby Tu-154 posłuchał "fachowca" i zrobił to, co "powinien" to miał szansę wylądować tak:
http://www.youtube.com/watch?v=G9CZivaR0tU&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=bXxihf4qBZg&feature=related
ale nie zrobił tego, co "powinien" bo był mocno przechylony na lewe skrzydło:
http://www.youtube.com/watch?v=Ob8nE4f2ZWc
http://www.youtube.com/watch?v=zA5FMFVbVZ0&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=1LYpACTmDdw
Tu wiele osób uratowało się - może dlatego, że uderzenie nastąpiło w wodzie. Reszta artykułu brzmi bardziej sensownie.
Czekałem długo z umieszczeniem swoich opinii na forum licząc na to, że zgodnie z obietnicą prokuratorów zapisy czarnych skrzynek zostaną ujawnione. Ale tak się nie stało i wygląda na to, że są duże opory ze strony rosyjskiej.
Teoria zamachu w obecnej sytuacji nie przebije się nawet gdyby była prawdziwa, ponieważ nikomu nie jest na rękę. I Polska i Rosja wykazują chęć pojednania - również dotyczy to naszych narodów. Światowa opinia z nadzieją i życzliwością patrzy na to możliwe pojednanie i nie chce kolejnej burzy. Nawet jeżeli uda się ustalić jakieś fakty potwierdzające tą teorię to - jak kiedyś powiedziano - tym gorzej dla faktów. Nie znaczy to, że należy chować głowę w piasek, nie zadawać pytań i nie szukać na nie odpowiedzi. Dla red. Warzechy wyrazy uznania za podjęcie tematu i prośba o jego podtrzymywanie.
Pytanie o to, kto na tym korzystał niekoniecznie musi być skierowane w przyszłość. Może ono dotyczyć również przeszłości - zemsta jest częstym motywem działania. A miejsce katastrofy, data i ofiary pozwalają na uczynienie tego motywu prawdopodobnym.
1. Jednym z motywów, jakimi kierował się Stalin wydając rozkaz zamordowania polskich oficerów była zemsta za klęskę wojsk radzieckich w 1920 r.
2. Współczesna Rosja nie jest chyba wolna od takich motywów (Politkowska, Litwinienko, itd.) Prezydent Kaczyński swoimi działaniami w Gruzji uniemożliwił realizację rosyjskich planów dotyczących tego państwa. Wielu ludzi będących na pokładzie samolotu swoimi działaniami wymusiło ujawnienie jednej z wielkich tajemnic sowieckich - zbrodni katyńskiej.
3. Jest jeszcze motyw symboliczny, historyczny związany z datą katastrofy i miejscem. Na początek przypomnieć należy, że od 2005r. Rosja świętuje 4.11 Dzień Jedności Narodowej - święto upamiętnia wygnanie Polaków z Rosji w 1612r. Wygnanie Polaków, którzy weszli do Moskwy po wielkim zwycięstwie hetmana Żółkiewskiego pod Kłuszynem 4 lipca 1610r. Smoleńsk - miejsce katastrofy - bronił się wtedy aż do 1611r. Już zupełnie symbolicznie - wojewodą smoleńskim został później Aleksander Gosiewski. W tym roku mija dokładnie 400 lat od klęski, którą Rosjanie tak dotkliwie zapamiętali.
Jeżeli ktoś nie wierzy, że pamiętają - link:
http://www.smolgazeta.ru/history/1018-400-let-nachalu-smolenskoj-oborony.html
Motyw historyczny, symboliczny wydaje się zbyt słaby, aby dokonać zamachu na głowę państwa i tak wiele ważnych osób. Może być tylko uzupełnieniem tego, co można określić zemstą za Gruzję. Ale sam motyw zemsty wydaje się również zbyt słaby w tym wypadku. Politycy patrzą przede wszystkim w przyszłość. Lech Kaczyński, nawet gdyby przegrał wybory, pozostawałby nieformalnym liderem polityków z grupy państw postsowieckich, broniących się przed powrotem rosyjskiego imperium. W Tbilisi w 2008 r. pięciu przywódców państw wsparło zagrożoną Gruzję. Nie zrezygnowano z idei budowy alternatywnego, południowego rurociągu będącego próbą uniezależnienia się od rosyjskiej ropy. Jest on skutecznie blokowany przez Rosję, którą wspomagają Niemcy zainteresowane rurociągiem północnym. Śmierć L. Kaczyńskiego osłabia siły przeciwstawiające się imperialnym ambicjom Rosji.
Złożenie tych czynników daje motyw - odpowiedź na pytanie - kto skorzystał. Ale pojawia się pytanie o koszty propagandowe hipotetycznego zamachu. Najwybitniejszy scenarzysta nie wymyśliłby skuteczniejszego sposobu zwrócenia uwagi całego świata na Katyń. Całe lata starań spowodowały tylko, że my - Polacy wiedzieliśmy o zbrodni sowieckiej - świat się tym nie interesował. Teraz sprawa znana jest już powszechnie. Dla nas szczególnie ważne jest, że zrozumiano, o co nam chodzi, skąd ta nieufność wobec Rosji. Czy wobec tego zamach mógł się opłacać?
Można odpowiedzieć, że nie opłacał się Rosji. Z drugiej strony odpowiedzialność za Katyń była już podana przez Rosjan - to Stalin, który przecież mordował również Rosjan. Władze obecnej Rosji nie są za to odpowiedzialne. A pomoc i życzliwość Rosjan wobec Polaków została zauważona i doceniona. I sądzę, że była autentyczna, niewymuszona. Jeżeli był zamach, to wie o tym kilka, kilkanaście osób. I one mogły grać. Reszta była nam życzliwa, mając być może głęboko ukryte poczucie winy - żyją w Rosji i wiedzą, że ci co zadzierają z władzą mogą zginąć.
Idąc dalej tropem teorii zamachu zadajmy pytania, które mogą potwierdzić lub obalić tą tezę. Wiele z nich padło już na tym forum więc uzupełnię je tylko o moje wątpliwości.
1. Bardzo słaba widoczność była główną przyczyną katastrofy. Czy istnieją opinie ekspertów nt. ewentualnego wytworzenia sztucznej mgły - ile czasu to trwa, jaki jest możliwy zasięg, jakie urządzenia są potrzebne i czy ktoś widział/słyszał coś, co przypominałoby takie działania? Czy mogą zachować się ślady takich działań i czy ktoś ich szukał?
2. Pojawiła się informacja, że piloci Jaka z dziennikarzami mówili, że na płycie lotniska przyrządy wskazywały nie 0 m a 60 m. Czy to jest potwierdzone? Jeżeli tak było, to czy przekazali swoje obserwacje do TU-154? Jeżeli nie przekazali to dlaczego? Co wskazywały przyrządy samolotów, które lądowały tam wcześniej, np. w środę? Znalazłem tylko informacje, że ostrzegali przed mgłą, ale jest to jedynie informacja reportera TVNiewiarygodnej.
3. Czy w zapisie z czarnej skrzynki słychać rozmowy z wieżą rosyjskiego IŁ-a, który próbował lądować po polskim Jaku i mało się nie rozbił? Dlaczego miał kłopoty?
4. Czy system TAWS na pokładzie TU-154-101 działał w Smoleńsku? Jeżeli działał to jak był skonfigurowany, jak jest skonfigurowany w innych samolotach? Nawet najlepszy system działa skutecznie tylko wtedy, kiedy wprowadzi się prawidłowe dane a system jest włączony. Płk. Pietrzak mówi, że zapewne był wyłączony.
5. Czy wspominany kilkakrotnie na forum sposób zakłócenia TAWS zostawia jakieś ślady, które można wychwycić w nasłuchu, w zapisach czarnych skrzynek itp.?
6. Czy możliwe jest, że system blokady na skrzydłach, opisany przez płk. Pietrzaka w RMF24 (http://www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-tomasz-pietrzak-tupolew-mial-zblokowany-system,nId,273873) mógł włączyć się gdy koła uderzyły w drzewo? System włącza się, gdy koła dotkną pasa, ale to tylko czujniki więc "nie myślą". Samolot nie mógł więc wznieść się by ominąć dalsze przeszkody. Może to wyjąsniałoby dziwny dźwięk silników.
Wiele przemawia za zamachem, wiele temu przeczy. Np. mgła widoczna na filmach nie wydaje się aż tak gęsta, ale każdy, kto jechał samochodem w czasie mgły wie, jaka jest różnica między wrażeniami człowieka idącego pieszo i jadącego samochodem. A samolot leciał z prędkością znacznie przekraczającą 200 km/godz. Samolot roztrzaskany jest tak, że wygląda jak po wybuchu. Rzeczywiście spadł z niewielkiej wysokości - ale spadł ze wspomnianą prędkością i zapewne przekoziołkował rozrywając się na coraz mniejsze kawałki. Pasy bezpieczeństwa są tylko na biodra - chronić mogą w razie turbulencji. Nie ma poduszek powietrznych a uderzenie było takie, że wyrwało fotele z mocowań. Zrzucanie paliwa (byli świadkowie?). Zbiorniki są w skrzydłach i gdy skrzydło zostało urwane to zapewne pękły zbiorniki - może tu należy szukać braku wielkiego pożaru po upadku. Błąd pilota, presja? Każdy, kto rozpoczyna jakieś zadanie stara się wykonać je całkowicie. Więc pilot był pod pewną presją - chciał w pełni wykonać zadanie. Nie robił tego, jak sugerują oszczercy - "na wariata" tylko po obleceniu lotniska zgodnie z procedurami podjął próbę lądowania zakładając jednak (ten fragment rozmów został ujawniony), że gdy będzie to niewykonalne odleci na lotnisko zapasowe. Nie lądował na jakiejś nieznanej pustyni - pół godziny wcześniej lądował tam jego kolega na Jaku. Źle przygotowany wyjazd, brak alternatywnych wariantów. Tak to wygląda "po szkodzie". Ale czy ktokolwiek wyjeżdżający w podróż służbową samochodem kupuje bilety np. kolejowe zakładając, że może zdarzyć się awaria? Dla równowagi opcji politycznych - czy wizyta premiera Tuska była przygotowana z wariantem alternatywnym? Chyba nie, tym bardziej, że poleciał tam z wicepremierem Pawlakiem, łamiąc zasady bezpieczeństwa państwa. Naciski prezydenta na pilotów, lansowane coraz mocniej przez TVNiewiarygodną, która przypomina incydent w Gruzji są nonsensem. Tamten incydent miał miejsce na ziemi i tylko ktoś pełen złej woli może sugerować, że coś takiego mogło mieć miejsce podczas manewru lądowania.
PS. Po konferencji prasowej prokuratorów. Nabrali wody w usta stanowczo odmawiając jakichkolwiek informacji. Wszystko zależy od strony rosyjskiej. Wyglądało tak, jakby obawiali się, że cokolwiek powiedzą to może rozdrażnić "niedźwiedzia" i nic nie dostaniemy. A "niedźwiedź" tak jak rozgrywał wizytę prezydenta i premiera w Katyniu tak teraz będzie rozgrywał kampanię wyborczą w Polsce.
Komorowski w Romanowie
Po „skeczu” z Palikotem odpowiadał na pytania dziennikarzy. Pytany dlaczego chce aby najpierw Rada Bezpieczeństwa Narodowego zapoznała się z zapisami czarnych skrzynek powiedział: „bo trzeba to jakoś ogarnąć, aby pomagało a nie przeszkadzało.” !!!
Można zrozumieć, że politycy chcą trzymać kontrolę nad wydarzeniami w kraju. Ale jeżeli kandydat na urząd prezydenta tuż przed wyborami sugeruje, że chce cenzurować najbardziej wrażliwe wiadomości, na które niecierpliwie czekają wszyscy Polacy to jest...o, uwaga to uważam, że jest idiotą. Czy taki człowiek może współtworzyć skuteczną politykę państwa?
@interesariusz
na stronach lotnictwo.net.pl cenzura prewencyjna skrzętnie wycinała wszystkie moje wpisy zadające pytania o działania pilotów naszego Jak-40. Nie wiem, czy wynikało to solidarności zawodowej, czy też uprawianej przez moderatorów propagandy.
Miałem również tą nieprzyjemność. Na tym forum prowadzona jest merytoryczna dyskusja i wiele można się dowiedzieć, lecz hamowana jest przez moderatorów i kierowana w jedną stronę – winni są piloci i prezydent. Propaganda na całego. Solidarności zawodowej nie widać – z wypowiedzi moderatora JacekB można wnioskować, że to jakiś pracownik obsługi naziemnej, dawno wyrzucony z wojska.
Przeglądając wszystkie posty jest się pod wrażeniem wiedzy wielu uczestników. Jednak wybierając tylko wypowiedzi moderatora JacekB jest się pod wrażeniem oszołomstwa.
#100, #117, #422, #585, #834, #843
Dodatkowy smaczek – o 13.05 usunął mojego posta ponieważ - nic nie wnosi do tematu a o 13:25 wkleił swojego w którym napisał:
Aż miesiąca było potrzeba, abym na jednym ze zdjęć zamieszczonych pod linkiem z przed chwilą usuniętego posta dopatrzył się, że jest RSL w Smoleńsku Północnym
Procedury wożenia VIP-ów
http://wyborcza.pl/1,105770,7795970,Lot_PLF_101_cz__1__Przed_wylotem.html
7.04 ...w samolocie premiera znalazło się 49 osób, w tym dziewięciu ministrów, 11 posłów i senatorów (najwięcej - pięcioro - z PO), wysocy urzędnicy KPRM. Wśród gości premiera (19) są m.in. hierarchowie głównych wyznań oraz Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Andrzej Wajda i Norman Davies
http://www.tvn24.pl/12690,1653258,0,1,jezeli-premier-pyta-polecisz-co-mialem-odpowiedziec,wiadomosc.html
Leciałem do Katynia z premierem. To było nierozsądne, ale jak premier pyta się: "Polecisz?", to co miałem odpowiedzieć?
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/gronkiewicz-waltz-lecialam-jednym-samolotem-z-prez_137623.html
Hanna Gronkiewicz-Waltz wyznała, że zdarzyło się jej jako szefowej NBP lecieć jednym samolotem z szefami banków centralnych z prawie całego świata.
- To było w 1994 roku. Byliśmy wszyscy w Bazylei i lecieliśmy czarterem do Londynu na 300-lecie Banku Anglii. I faktycznie, kiedy już wsiedliśmy na pokład i uświadomiliśmy sobie, że w jednym samolocie znaleźli się prezesi praktycznie wszystkich banków centralnych świata
http://www.wprost.pl/ar/192616/Podano-plan-wizyty-Obamy-w-Krakowie/
Obama - lądowanie w Balicach o 13.25, a początek mszy w Kościele Mariackim o 14.00.
http://wyborcza.pl/1,105770,7795969,Lot_PLF_101_cz__2__Opozniony_wylot.html
Godz. 7.22 - w Smoleńsku ląduje Jak-40 z dziennikarzami. Startował z podobnym opóźnieniem co samolot prezydencki - miał wylecieć o godz. 5, odleciał o 5.29.
Również samolot premiera trzy dni wcześniej odleciał z opóźnieniem - 50-minutowym
Linki do odpowiedzi na pytania
wywiad z Wiśniewskim pod koniec - od minuty 2.20
http://www.tvn24.pl/0,1654611,0,1,kto--kogo-i-gdzie-zapraszal-nowe-dokumenty,wiadomosc.html
wynika z tego materiału, że generałowie od początku mieli lecieć z prezydentem
procedury
09g.03min.00 Po dlugich minutach i mekach w celu zmylenia sluzb , wisniewskiemu udaje sie dotrzec na miejsce...
Kilka dni temu, w porannym programie TVP2 lub TVP Info był wywiad ze Sławomirem Wiśniewskim podczas którego pokazał on oryginalne nagranie ze swojej kamery - wyświetlał się zegar kamery i widać było, że to jest około 8.51. Nie wiem, czy ten wywiad jest dostępny gdzieś w sieci - nie mogę go znależć. Jeżeli ktoś wie gdzie jest to proszę o link.
Ciągle nie ma odpowiedzi na pytania dotyczące katastrofy, ale już szuka się winnych. Od kilku dni TVNiewiarygodna usiłuje wykazać winę Kancelarii Prezydenta za to, że w jednym samolocie znalazło się na raz tyle ważnych osób, w tym wszyscy najważniejsi dowódcy. I tu kilka uwag:
1. Przemknęła mi gdzieś w sieci informacja, że początkowo generałowie mieli lecieć Jakiem, ale gdy pierwszy Jak okazał się zepsuty to nie wsiedli do drugiego, lecz polecieli TU-154. Nie wiem, czy to prawdziwa informacja. A więc kolejna prośba o link do relacji o tym - jeżeli istnieje.
2. Zarzucając Prezydentowi skupienie w jednym samolocie tylu istotnych dla Polski osób nikt nie wspomina, że trzy dni wcześniej premier Tusk poleciał do Smoleńska z wicepremierem Pawlakiem. Skoro wojsko ma zakaz zabieranie jednym środkiem transporu dowódców i ich zastępców to może premier mógłby wziąść przykład. Czy ktoś zna listę osób lecących z premierem?
3. Wygląda jednak na to, że w innych państwach też nie ma ścisłych reguł. Wczoraj min. Klich mówił o locie całej "góry" NATO jednym samolotem.
@dywizjon303
Gdyby Tu-154 posłuchał "fachowca" i zrobił to, co "powinien" to miał szansę wylądować tak:
http://www.youtube.com/watch?v=G9CZivaR0tU&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=bXxihf4qBZg&feature=related
ale nie zrobił tego, co "powinien" bo był mocno przechylony na lewe skrzydło:
http://www.youtube.com/watch?v=Ob8nE4f2ZWc
http://www.youtube.com/watch?v=zA5FMFVbVZ0&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=1LYpACTmDdw
Tu wiele osób uratowało się - może dlatego, że uderzenie nastąpiło w wodzie. Reszta artykułu brzmi bardziej sensownie.
Zamach? Pytania
Teoria zamachu w obecnej sytuacji nie przebije się nawet gdyby była prawdziwa, ponieważ nikomu nie jest na rękę. I Polska i Rosja wykazują chęć pojednania - również dotyczy to naszych narodów. Światowa opinia z nadzieją i życzliwością patrzy na to możliwe pojednanie i nie chce kolejnej burzy. Nawet jeżeli uda się ustalić jakieś fakty potwierdzające tą teorię to - jak kiedyś powiedziano - tym gorzej dla faktów. Nie znaczy to, że należy chować głowę w piasek, nie zadawać pytań i nie szukać na nie odpowiedzi. Dla red. Warzechy wyrazy uznania za podjęcie tematu i prośba o jego podtrzymywanie.
Pytanie o to, kto na tym korzystał niekoniecznie musi być skierowane w przyszłość. Może ono dotyczyć również przeszłości - zemsta jest częstym motywem działania. A miejsce katastrofy, data i ofiary pozwalają na uczynienie tego motywu prawdopodobnym.
1. Jednym z motywów, jakimi kierował się Stalin wydając rozkaz zamordowania polskich oficerów była zemsta za klęskę wojsk radzieckich w 1920 r.
2. Współczesna Rosja nie jest chyba wolna od takich motywów (Politkowska, Litwinienko, itd.) Prezydent Kaczyński swoimi działaniami w Gruzji uniemożliwił realizację rosyjskich planów dotyczących tego państwa. Wielu ludzi będących na pokładzie samolotu swoimi działaniami wymusiło ujawnienie jednej z wielkich tajemnic sowieckich - zbrodni katyńskiej.
3. Jest jeszcze motyw symboliczny, historyczny związany z datą katastrofy i miejscem. Na początek przypomnieć należy, że od 2005r. Rosja świętuje 4.11 Dzień Jedności Narodowej - święto upamiętnia wygnanie Polaków z Rosji w 1612r. Wygnanie Polaków, którzy weszli do Moskwy po wielkim zwycięstwie hetmana Żółkiewskiego pod Kłuszynem 4 lipca 1610r. Smoleńsk - miejsce katastrofy - bronił się wtedy aż do 1611r. Już zupełnie symbolicznie - wojewodą smoleńskim został później Aleksander Gosiewski. W tym roku mija dokładnie 400 lat od klęski, którą Rosjanie tak dotkliwie zapamiętali.
Jeżeli ktoś nie wierzy, że pamiętają - link:
http://www.smolgazeta.ru/history/1018-400-let-nachalu-smolenskoj-oborony.html
Motyw historyczny, symboliczny wydaje się zbyt słaby, aby dokonać zamachu na głowę państwa i tak wiele ważnych osób. Może być tylko uzupełnieniem tego, co można określić zemstą za Gruzję. Ale sam motyw zemsty wydaje się również zbyt słaby w tym wypadku. Politycy patrzą przede wszystkim w przyszłość. Lech Kaczyński, nawet gdyby przegrał wybory, pozostawałby nieformalnym liderem polityków z grupy państw postsowieckich, broniących się przed powrotem rosyjskiego imperium. W Tbilisi w 2008 r. pięciu przywódców państw wsparło zagrożoną Gruzję. Nie zrezygnowano z idei budowy alternatywnego, południowego rurociągu będącego próbą uniezależnienia się od rosyjskiej ropy. Jest on skutecznie blokowany przez Rosję, którą wspomagają Niemcy zainteresowane rurociągiem północnym. Śmierć L. Kaczyńskiego osłabia siły przeciwstawiające się imperialnym ambicjom Rosji.
Złożenie tych czynników daje motyw - odpowiedź na pytanie - kto skorzystał. Ale pojawia się pytanie o koszty propagandowe hipotetycznego zamachu. Najwybitniejszy scenarzysta nie wymyśliłby skuteczniejszego sposobu zwrócenia uwagi całego świata na Katyń. Całe lata starań spowodowały tylko, że my - Polacy wiedzieliśmy o zbrodni sowieckiej - świat się tym nie interesował. Teraz sprawa znana jest już powszechnie. Dla nas szczególnie ważne jest, że zrozumiano, o co nam chodzi, skąd ta nieufność wobec Rosji. Czy wobec tego zamach mógł się opłacać?
Można odpowiedzieć, że nie opłacał się Rosji. Z drugiej strony odpowiedzialność za Katyń była już podana przez Rosjan - to Stalin, który przecież mordował również Rosjan. Władze obecnej Rosji nie są za to odpowiedzialne. A pomoc i życzliwość Rosjan wobec Polaków została zauważona i doceniona. I sądzę, że była autentyczna, niewymuszona. Jeżeli był zamach, to wie o tym kilka, kilkanaście osób. I one mogły grać. Reszta była nam życzliwa, mając być może głęboko ukryte poczucie winy - żyją w Rosji i wiedzą, że ci co zadzierają z władzą mogą zginąć.
Idąc dalej tropem teorii zamachu zadajmy pytania, które mogą potwierdzić lub obalić tą tezę. Wiele z nich padło już na tym forum więc uzupełnię je tylko o moje wątpliwości.
1. Bardzo słaba widoczność była główną przyczyną katastrofy. Czy istnieją opinie ekspertów nt. ewentualnego wytworzenia sztucznej mgły - ile czasu to trwa, jaki jest możliwy zasięg, jakie urządzenia są potrzebne i czy ktoś widział/słyszał coś, co przypominałoby takie działania? Czy mogą zachować się ślady takich działań i czy ktoś ich szukał?
2. Pojawiła się informacja, że piloci Jaka z dziennikarzami mówili, że na płycie lotniska przyrządy wskazywały nie 0 m a 60 m. Czy to jest potwierdzone? Jeżeli tak było, to czy przekazali swoje obserwacje do TU-154? Jeżeli nie przekazali to dlaczego? Co wskazywały przyrządy samolotów, które lądowały tam wcześniej, np. w środę? Znalazłem tylko informacje, że ostrzegali przed mgłą, ale jest to jedynie informacja reportera TVNiewiarygodnej.
3. Czy w zapisie z czarnej skrzynki słychać rozmowy z wieżą rosyjskiego IŁ-a, który próbował lądować po polskim Jaku i mało się nie rozbił? Dlaczego miał kłopoty?
4. Czy system TAWS na pokładzie TU-154-101 działał w Smoleńsku? Jeżeli działał to jak był skonfigurowany, jak jest skonfigurowany w innych samolotach? Nawet najlepszy system działa skutecznie tylko wtedy, kiedy wprowadzi się prawidłowe dane a system jest włączony. Płk. Pietrzak mówi, że zapewne był wyłączony.
5. Czy wspominany kilkakrotnie na forum sposób zakłócenia TAWS zostawia jakieś ślady, które można wychwycić w nasłuchu, w zapisach czarnych skrzynek itp.?
6. Czy możliwe jest, że system blokady na skrzydłach, opisany przez płk. Pietrzaka w RMF24 (http://www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-tomasz-pietrzak-tupolew-mial-zblokowany-system,nId,273873) mógł włączyć się gdy koła uderzyły w drzewo? System włącza się, gdy koła dotkną pasa, ale to tylko czujniki więc "nie myślą". Samolot nie mógł więc wznieść się by ominąć dalsze przeszkody. Może to wyjąsniałoby dziwny dźwięk silników.
Wiele przemawia za zamachem, wiele temu przeczy. Np. mgła widoczna na filmach nie wydaje się aż tak gęsta, ale każdy, kto jechał samochodem w czasie mgły wie, jaka jest różnica między wrażeniami człowieka idącego pieszo i jadącego samochodem. A samolot leciał z prędkością znacznie przekraczającą 200 km/godz. Samolot roztrzaskany jest tak, że wygląda jak po wybuchu. Rzeczywiście spadł z niewielkiej wysokości - ale spadł ze wspomnianą prędkością i zapewne przekoziołkował rozrywając się na coraz mniejsze kawałki. Pasy bezpieczeństwa są tylko na biodra - chronić mogą w razie turbulencji. Nie ma poduszek powietrznych a uderzenie było takie, że wyrwało fotele z mocowań. Zrzucanie paliwa (byli świadkowie?). Zbiorniki są w skrzydłach i gdy skrzydło zostało urwane to zapewne pękły zbiorniki - może tu należy szukać braku wielkiego pożaru po upadku. Błąd pilota, presja? Każdy, kto rozpoczyna jakieś zadanie stara się wykonać je całkowicie. Więc pilot był pod pewną presją - chciał w pełni wykonać zadanie. Nie robił tego, jak sugerują oszczercy - "na wariata" tylko po obleceniu lotniska zgodnie z procedurami podjął próbę lądowania zakładając jednak (ten fragment rozmów został ujawniony), że gdy będzie to niewykonalne odleci na lotnisko zapasowe. Nie lądował na jakiejś nieznanej pustyni - pół godziny wcześniej lądował tam jego kolega na Jaku. Źle przygotowany wyjazd, brak alternatywnych wariantów. Tak to wygląda "po szkodzie". Ale czy ktokolwiek wyjeżdżający w podróż służbową samochodem kupuje bilety np. kolejowe zakładając, że może zdarzyć się awaria? Dla równowagi opcji politycznych - czy wizyta premiera Tuska była przygotowana z wariantem alternatywnym? Chyba nie, tym bardziej, że poleciał tam z wicepremierem Pawlakiem, łamiąc zasady bezpieczeństwa państwa. Naciski prezydenta na pilotów, lansowane coraz mocniej przez TVNiewiarygodną, która przypomina incydent w Gruzji są nonsensem. Tamten incydent miał miejsce na ziemi i tylko ktoś pełen złej woli może sugerować, że coś takiego mogło mieć miejsce podczas manewru lądowania.
PS. Po konferencji prasowej prokuratorów. Nabrali wody w usta stanowczo odmawiając jakichkolwiek informacji. Wszystko zależy od strony rosyjskiej. Wyglądało tak, jakby obawiali się, że cokolwiek powiedzą to może rozdrażnić "niedźwiedzia" i nic nie dostaniemy. A "niedźwiedź" tak jak rozgrywał wizytę prezydenta i premiera w Katyniu tak teraz będzie rozgrywał kampanię wyborczą w Polsce.