Chcę wierzyć, że mówisz to tylko z jakichś sobie tylko znanych powodów, a w głębi duszy tak nie myślisz. Nie wyobrażam sobie, że można być dobrym człowiekiem dzieląc żałobę na gorszą i lepszą.
"Truchło" - Boże, z kim ja rozmawiam?!
Jeśli już wspominasz formę przyznawania tych odszkodowań, to najbardziej żenująca była gra nimi rządzących. Przypominam, że informację o odszkodowaniach przekazano najpierw mediom (zabieg PR-owski) nie informując o tym rodzin. Znaczna część rodzin odmówiła przyjęcia tych pieniędzy.
Premier próbował też oszukać społeczeństwo, mówiąc że rodziny prosząc o spotkanie z nim domagają się odszkodowań. Potem wobec zdemaskowania tej manipulacji był zmuszony za to przeprosić.
Nie wierzę, że łzy z powodu straty bliskiej osoby mogą wywoływać czyjekolwiek zażenowanie. U mnie wywołują szczere współczucie, zarówno w stosunku do pani Kurtyki jak i do autorki cytowanego na wstępie listu.
Żenująca jest nieznajomość mechanizmów przyznawania takich odszkodowań, albo celowa manipulacja faktami. Lot był państwowy i państwo miało obowiązek ubezpieczyć ten lot. Nie zrobiło tego. Gdyby katastrofa wydarzyła się w samolocie Lotu bądź innych linii wykonujących lot cywilny, odszkodowania płaciłyby te linie a raczej ich ubezpieczyciele.
Żeby GW się nie zdziwiła, to słowa Breivika: "Nie jesteśmy w sytuacji w której możemy swobodnie wybierać partnerów. Musimy więc zrobić wszystko w celu wpłynięcia na innych „kulturowych konserwatystów”, aby przyjęli naszą antyrasistowską, pro-homoseksualną i pro-izraelską linię. Kiedy to się uda, możemy przejść na wyższy poziom."
Okazuje się, że w czwartek norweski szef dyplomacji wizytował ten obóz, i przemawiał tam, że trzeba uznać Państwo Palestyńskie w granicach z 1967. Na zdjęciach publikowanych ze spotkania widać dzieci trzymające transparenty "bojkot Izraela".
Czy GW będzie wzywać do kontroli syjonistów w Polsce?
"takich fanatyków jak wlaściciel AntyKomora"
rozumiem, że abw z równą gorliwością ścigało fanatyków z spieprzajdziadu.pl..
a.. i jeszcze zamknęło tych, którzy nieśli obrazek z wizerunkiem Lecha Kaczyńskiego wiszącego na szubienicy podczas błękitnego marszu PO..
i pociągnęło do odpowiedzialności krzyczących: "Giertych do wora, wór do jeziora"..
no i też zajęło się skandującymi: "mohery na stos"
czy to może - w odróżnieniu od prymitywnej, przyznaję, gierki - było wyrazem wolności słowa?
"Musze przyznac, ze stezenie propagandy wyszlo wam wyjatkowe. Jesli macie ludzi za idiotow i oni sa faktycznie idiotami, to sie wam powiedzie."
propagandy (nowocześnie zwanej PR-em) Tuska nikt nie przebije.. ale i on ma swoich naiwnych (nie chce nazywac ich idiotami bo od takiego poziomu dyskusji blisko do "dożynania watah" i "bydła")
pewnie nie do konca mowilismy o tej samej sprawie.. ja odnioslam sie wylacznie do kwestionowania przez fundusz stosowania wskaznika 3,0 w sytuacji gdy faktycznie nie wykonano przynajmniej 1 porady w ciagu 3 miesiecy a jedynie zaaordynowano leki bez wizyty pacjenta w gabinecie lekarza.. a przy obecnej definicji porady, lekarz otrzyma trzykrotnosc stawki nawet w sytuacji gdy ten pacjent u niego sie nie pojawił.. i tylko tyle chcialam powiedziec..
natomiast na pewno nie zamierzalam wyrazeniem swojej opinii na ten temat naruszyc czyjejs godnosci ("Po namyśle dochodzę do wniosku, że ten argument, w sytuacji skandalicznego niedoinwestowania POZ i systematycznego pozbawiania jej możliwości diagnostycznych jest szczególnie niegodny.")
za niegodne moge uznac niedofinansowanie calej sluzby zdrowia i nie wiem czy poz jest tu szczegolnie wyrozniony.. ale to niedofinansowanie to juz wynika ze szczegolnie "niegodnych" zarobkow nas wszystkich a co za tym idzie wielkosci skladek na ubezpieczenie zdrowotne, które stanowia srodki finansowe funduszu na swiadczenia zdrowotne
pozdrawiam wiec serdecznie i o wyrozumialosc w dyskusji prosze ("Tak jak ty, myśli typowy urzędas z NFZ - dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie." - to nie było miłe :))
to jest fragment zarzadzenia nr 87/2010/dsoz zmieniające zarządzenie 74/2010/dsoz, które pierwotnie zawieralo inna definicja porady.. wg niej sama ordynacja leków nie stanowila porady (bo faktycznie taką nie jest).. obecna definicja została wywalczona przez porozumienie zielonogorskie skupiające lekarzy rodzinnych, które majac "swojego" wiceministra Twardowskiego przez długi czas uzyskiwało niemal wszystko co chcialo w ministerstwie zdrowia.. to była cena za poparcie platformy w 2007 roku przez PZ..
obecne zapisy wbrew temu co pozornie mogloby sie wydawac sa niekorzystne dla ubezpieczonych.. fundusz nigdy nie ingerowal w sposob ordynacji lekow przez lekarzy.. to jest kwestia etyki lekarskiej.. natomiast mial podstawy aby kwestionowac pobierania trzykrotnosci stawki za pacjenta (która dlatego została określona na takim poziomie bo pacjent z okreslonymi schorzeniami generuje dodatkowe koszty) jesli te porady w ogole nie byly wykonywane.. obecna regulacja spowoduje, ze fundusz bedzie musial placic z naszych składek za świadczenia faktycznie niewykonane..
to chyba troche nie tak.. nie wiem z jakiego aktu prawnego jest cytowany przepis.. ale z tego co wiem jedyną regulacją która normuje te kwestie jest kodeks etyki lekarskiej, który mówi, ze wszelkie czynności podejmowane przez lekarza musza być poprzedzone minimum badaniem podmiotowym pacjenta (cytuje z pamieci)..
opisana sytuacja może dotyczyc konieczności zwrotu przez lekarza nienależnie pobranych srodków nie za leki wypisane bez badania pacjenta a za porady ktorych faktycznie nie wykonano..
przypuszczam, ze chodzi tu o lekarza rodzinnego, któremu fundusz co miesiąc placi stawke kapitacyjna za pacjenta a wiec nie zwiazana z wykonanymi poradami a z samym faktem dokonania przez ubezpieczonego wyboru lekarza.. stawki te sa korygowane wskaznikami zwiazanymi m.in. z wiekiem pacjenta ale takze z choroba przewlekła.. i tak: w przypadku cukrzycy lub chorób układu krążenia lekarz dostaje za pacjenta trzykrotną stawkę.. warunek jest jednak taki, ze taki pacjent przynajmniej raz na kwartał musi miec wykonana porade.. i tu zaczyna sie problem.. bo czesto lekarze tylko wypisuja tym pacjentom recepty (niejako zaocznie) czyli w zasadzie nie generuje to dla nich dodatkowych kosztów a sprawozdaja do funduszu wykonanie porad aby "zalapac" sie na wyzszy wskaźnik..
jest to wówczas ewidentne generowanie nienaleznych refundacji ze środków publicznych (czyli naszych)..
a dodam tylko, ze "gola" stawka miesieczna za pacjenta na miesiac to 8 zł (niby malo) ale przy średniej liczbie pacjentów zadeklarowanych do lekarza 2 750.. latwo policzyc..
pilnowanie wiec przez fundusz takich spraw to pilnowanie naszych pieniedzy..
znakomite
@Hrabina
"Truchło" - Boże, z kim ja rozmawiam?!
@nerwica eklezjogenna
Premier próbował też oszukać społeczeństwo, mówiąc że rodziny prosząc o spotkanie z nim domagają się odszkodowań. Potem wobec zdemaskowania tej manipulacji był zmuszony za to przeprosić.
@Hrabina
@nerwica eklezjogenna
@nerwica eklezjogenna
@Zagłoba
Okazuje się, że w czwartek norweski szef dyplomacji wizytował ten obóz, i przemawiał tam, że trzeba uznać Państwo Palestyńskie w granicach z 1967. Na zdjęciach publikowanych ze spotkania widać dzieci trzymające transparenty "bojkot Izraela".
Czy GW będzie wzywać do kontroli syjonistów w Polsce?
@Jacek Paweł Jarecki
@mr off
rozumiem, że abw z równą gorliwością ścigało fanatyków z spieprzajdziadu.pl..
a.. i jeszcze zamknęło tych, którzy nieśli obrazek z wizerunkiem Lecha Kaczyńskiego wiszącego na szubienicy podczas błękitnego marszu PO..
i pociągnęło do odpowiedzialności krzyczących: "Giertych do wora, wór do jeziora"..
no i też zajęło się skandującymi: "mohery na stos"
czy to może - w odróżnieniu od prymitywnej, przyznaję, gierki - było wyrazem wolności słowa?
+
autor
autor
ale i slowa Herberta NIE W TWOJEJ MOCY PRZEBACZAĆ
W IMIENIU TYCH KTÓRYCH ZDRADZONO O ŚWICIE niezwykle pasuja..
przepiekne
@Aspen
@bryt.bryt
propagandy (nowocześnie zwanej PR-em) Tuska nikt nie przebije.. ale i on ma swoich naiwnych (nie chce nazywac ich idiotami bo od takiego poziomu dyskusji blisko do "dożynania watah" i "bydła")
@Andrzej-Łódź
natomiast na pewno nie zamierzalam wyrazeniem swojej opinii na ten temat naruszyc czyjejs godnosci ("Po namyśle dochodzę do wniosku, że ten argument, w sytuacji skandalicznego niedoinwestowania POZ i systematycznego pozbawiania jej możliwości diagnostycznych jest szczególnie niegodny.")
za niegodne moge uznac niedofinansowanie calej sluzby zdrowia i nie wiem czy poz jest tu szczegolnie wyrozniony.. ale to niedofinansowanie to juz wynika ze szczegolnie "niegodnych" zarobkow nas wszystkich a co za tym idzie wielkosci skladek na ubezpieczenie zdrowotne, które stanowia srodki finansowe funduszu na swiadczenia zdrowotne
pozdrawiam wiec serdecznie i o wyrozumialosc w dyskusji prosze ("Tak jak ty, myśli typowy urzędas z NFZ - dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie." - to nie było miłe :))
@Andrzej-Łódź
obecne zapisy wbrew temu co pozornie mogloby sie wydawac sa niekorzystne dla ubezpieczonych.. fundusz nigdy nie ingerowal w sposob ordynacji lekow przez lekarzy.. to jest kwestia etyki lekarskiej.. natomiast mial podstawy aby kwestionowac pobierania trzykrotnosci stawki za pacjenta (która dlatego została określona na takim poziomie bo pacjent z okreslonymi schorzeniami generuje dodatkowe koszty) jesli te porady w ogole nie byly wykonywane.. obecna regulacja spowoduje, ze fundusz bedzie musial placic z naszych składek za świadczenia faktycznie niewykonane..
autor
opisana sytuacja może dotyczyc konieczności zwrotu przez lekarza nienależnie pobranych srodków nie za leki wypisane bez badania pacjenta a za porady ktorych faktycznie nie wykonano..
przypuszczam, ze chodzi tu o lekarza rodzinnego, któremu fundusz co miesiąc placi stawke kapitacyjna za pacjenta a wiec nie zwiazana z wykonanymi poradami a z samym faktem dokonania przez ubezpieczonego wyboru lekarza.. stawki te sa korygowane wskaznikami zwiazanymi m.in. z wiekiem pacjenta ale takze z choroba przewlekła.. i tak: w przypadku cukrzycy lub chorób układu krążenia lekarz dostaje za pacjenta trzykrotną stawkę.. warunek jest jednak taki, ze taki pacjent przynajmniej raz na kwartał musi miec wykonana porade.. i tu zaczyna sie problem.. bo czesto lekarze tylko wypisuja tym pacjentom recepty (niejako zaocznie) czyli w zasadzie nie generuje to dla nich dodatkowych kosztów a sprawozdaja do funduszu wykonanie porad aby "zalapac" sie na wyzszy wskaźnik..
jest to wówczas ewidentne generowanie nienaleznych refundacji ze środków publicznych (czyli naszych)..
a dodam tylko, ze "gola" stawka miesieczna za pacjenta na miesiac to 8 zł (niby malo) ale przy średniej liczbie pacjentów zadeklarowanych do lekarza 2 750.. latwo policzyc..
pilnowanie wiec przez fundusz takich spraw to pilnowanie naszych pieniedzy..
@julianmalodoby
to jakas paranoja..
zawiedziona panem poznanianka