Mam wrażenie, że piszecie o dwóch różnych epokach: Oda o czasach przed najazdem Hunów, karlik o wczesnym średniowieczu, i to co piszecie nie wyklucza się zbytnio.
A co do Hali Wstydu, pozostaje się cieszyć, że żyjemy na świecie tak pięknym i spokojnym, że złe samopoczucie paru "kochających inaczej" jest największym przejawem łamania praw człowieka.
Rzekłbym - raj.
Kartofel zaś, przyznam ze smutkiem, to humor raczej na poziomie niezbyt rozgarniętego gimnazjalisty, nie wiem po co to.
załóżmy, że każdy taki tekst ma 10000 znaków (niedużo, obrazy np będą miały dużo więcej), i że są to znaki wyłącznie dające się zapisać na tych 8 bitach... (2^8)^10000... dużo trochę ;) zważywszy, że liczba atomów we wszechświecie to bodajże rząd 2^80.
u Lema było, w Cyberiadzie, jakoś blisko początku; nazywało się bodajże Demon Drugiego Rodzaju, wyciągało z ruchów powietrza w beczce wszystkie możliwe informacje i pomogło bohaterom pokonać jakiegoś tyrana :)
(i to nie powinny przypadkiem wariacje z powtórzeniami być? permutacje to co innego raczej)
To mówisz, że zdarzające się w szkołach zajęcia "alkohol/papierosy/narkotyki są niedobre, bo..." (te dwa pierwsze miałem na biologii w podstawówce chociażby, z 10 lat temu) zachęcają dzieciaki do picia/palenia? :)
Żeby zdać jako tako starą maturę z polskiego, uczeń nie musiał przeczytać żadnej lektury.
U mnie (zdawałem w ostatnim roczniku starej matury) na oko z połowa (jeśli nie więcej) była na pisemnej uzbrojona w koło setki (czy pół setki... ten rząd wielkości w każdym razie) napisanych drobnym maczkiem i złożonych w harmonijkę prac pasujących do wszystkich standardowych tematów, załadowaną do podoszywanych kieszeni marynarek.
Na ustną trzeba było (chyba, nie zdawałem jej) nauczyć się danych wcześniej zagadnień z literatury + trochę gramatyki, czyli opracowania + notatki + streszczenia.
Lektury czytał niewielki procent, w przypadku niektórych książek co prawda trudno się dziwić, ale przy niektórych było to "eeee, za długie..."
A coś więcej o tym jednym przypadku? Do tej pory słyszałem raczej, że przedawkowania marihuany nie zanotowano, a wikipedia mówi:
"There have been no reported deaths or permanent injuries sustained as a result of a marijuana overdose. It is practically impossible to overdose on marijuana, as the user would certainly either fall asleep or otherwise become incapacitated from the effects of the drug before being able to consume enough THC to be mortally toxic."
U mnie w ogólniaku (skrót myślowy, skończyłem go parę lat temu), szkole elitarnej tylko w skali powiatu, nie zdała jedna osoba, a bodajże 10 dostało maturę od Giertycha.
A po przejrzeniu arkuszy wydawało mi się niepojęte, jak z co niektórych można było mieć mniej niż te 30%, skoro w dużej części polegały one na "przeczytaj tekst i napisz co w nim było".
No ale, jak widać, można było.
ale też się dopiszę, co mi tam ;)
"Your political compass
Economic Left/Right: 5.25
Social Libertarian/Authoritarian: -1.49 "
"Your Score
Your scored 0.5 on the Moral Order axis and -6 on the Moral Rules axis."
A z jakiej okazji było to pierwsze pałowanie?
(nie chce krytykować; nie chce porównywać doświadczeń, bo i sporo młodszy jestem, i spokojny raczej; z czystej ciekawości pytam)
Bieguny magnetyczne Ziemi nie są tożsame z jej biegunami geograficznymi (nawet nie leżą w tych samych miejscach, a jedynie niedaleko siebie; magnetyczne zresztą są w ciągłym ruchu), pole magnetyczne nie jest w żadnym przypadku siłą powodującą ruch Ziemi dookoła Słońca czy też jej obrót (chyba ze o czymś nie wiem w tej kwestii, fizykiem nie jestem, ale jako takie pojęcie o tym mam); tak więc co prawda podczas przemagnesowania może nam grozić (tak jak piszą pod podanym przez ciebie linkiem) nagły wzrost natężenia promieniowania kosmicznego, jakieś anomalie elektromagnetyczne itd. - ale "fajerwerków" typu zmiana kierunku obrotu Ziemi, przekręcenie osi czy coś w tym stylu raczej bym się nie spodziewał ;)
Pan Paliwoda w ferworze walki z mitycznymi wykształciuchami trochę się zapomniał i wyszły ciekawe cechy: Pogarda dla innych poglądów... Uważanie się za lepszego z racji wykształcenia i podkreślanie tego na każdym kroku... Niepochlebne profile psychologiczne współdyskutantów... Podkreślanie swojej wyższości wynikającej ze światopoglądu... "Wiedzenie lepiej", co ktoś powinien myśleć/czuć... Chamstwo i wrzuty ad personam zamiast merytoryki...
Pan Paliwoda - "wykształciuch" MODELOWY.
@Oda, @karlik
a swoją drogą
coś podobnego
ehehehe
Ale co konkretnie
@autor
@maruti
Ależ porażka.
Ja się dopiero zaczynam wpisywać,
@autor
Panie Michale
@Autor
No cóż