Małpa była nie na głos (mikrofon wyłapał) a słynny dziad był "reperkusją" na niegrzeczne zachowanie żula.
Nie są to wilekie przewiny i tępotą byłoby ich porównywanie do zachowania Kropiwnickiego.
Wystarczy przeczytać oba artykuły o wizycie u Stokłosy w "Nie". Piszą tam o notatce służbowej "bor-owca" opisującego rzekomą wizytę Ćwiąkalskiego i wściekłości Tuska na Ćwiąkalskiego, miał on rzekomo kląć na pana Zbigniewa.
Czy Urban przeprosił za te wymysły? To za co go chwalicie pani Sowiniec? Że przeprasza "wybiórczo"?
"Istotą ludzką jest bowiem wszelki stwór, w którym obecna jest i działa ta siła życiowa, która samorzutnie dąży, by się w pełni urzeczywistnić jako pewna całkiem określona ludzka istota. Za Arystotelesem siłę tę nazywamy „entelechią”."
Zatem chodzi o mechanizm genetyczny, który wraz z czynnikami srodowiska kształtuję określoną istotę.
Dusz ma zatem i pies i krowa i kasztanowiec. Nie daje to jakiegoś specjalnego statusu duszowego człowiekowi.
Oto dwie kolejne pozycje dotyczące miłości erotycznej i rozumu szczególnie w kontekście teologicznym:
1. "Krzyż Pański z Kościołem" Karlheinza Deschnera
2. "Nie i Amen" Uty Ranke - Heinemann
jednak nie trafna, bo ludzie wolą dziwci własne niż cudze, własne są do nich podobne dzięki genom, są przedłużeniem ich biologicznego istnienia.
Nawet bóg, który chyba nie ma genów ma syna i jego wybrał na zbawcę a nie niespokrewnionego człowieka.
"Dziecko, które zanim się urodzi już staje się bożkiem dla rodziców (bo jest w decyzji na zabieg in vitro, jeśli nie ignorancja to pewnego rodzaju histeryczność i rozpacz, jak zawsze gdy sens życia opiera się na doczesnych tylko przesłankach), a dodatkowo rodzi się kosztem innych istnień, po urodzeniu staje się dla rodziców małym „Bogiem”,"
to zupełnie dla mnie nie zrozumiały akapit, z czego właściwie wynikają twierdzenia o "bożku" i "małym Bogu" i po drugie jak należy rozumieć pojęcie "małego Boga"?
L. Kaczyński nie powiedział publicznie o małpie czerwonym, czyż nie ? Różnica jest oczywista. (Słynne "spieprzaj dziadu" notabene wygenerował po dłuższym naprzykarzaniu się przez owego człowieka. Wykorzystywano to wielokrotnie. Nawet, żeby wykazać pogardę L. Kaczyńskiego dla "prostego człowieka").
Z Lisem i jego przedrzeźnianiem Lichockiej wiąże się żenujące zaprzeczanie Lisa, że to robił. Można sprawdzić jak było odsłuchując nagranie.
Bądźmy sprawiedliwi w ocenie.
.
Nie są to wilekie przewiny i tępotą byłoby ich porównywanie do zachowania Kropiwnickiego.
nie jest tak źle
dusz mnóstwo
Propozycje do listy lektur
no tak
@ubogacony
Dawaj pan o tych hakach Kaczyńskich
Ciała jamiste forever
a przegapiłem :) to interpretacja słów Hołówki
mały bóg czyli co ?
słynna kademia dyplomatyczna w Moskwie to nie to samo co podstaw
"małpa"
Jak to dał się podpuścić, do czego ? Reklamy książki?
są chwile gdy trzeba dać w ryja
"Tusku musisz !" - ech, to był tytuł
Mucha i Urban
Patrzą świnie na księżyc
Jak odpuścił skoro nie brał się za tą "szabelkę" ?
Kto mu porwie rodzinę ? UFO ?
Piesek rozgryziony przez rottweilera kojarzy mi się z "profesore